-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sybel
-
Nie, nie jest. Posty opublikowane są własnością forum.
-
No tak. Się pokasowało posty, to się teraz unika jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za gmatwanie, kombinowanie i obrażanie ludzi :) Bardzo po bożemu :)
-
Wiem, ale nadal nie wiem, czego oczekuje, a to mnie strasznie wkurza. [SIZE=1]Poza tym siedzę do 18.30 w pracy[/SIZE]
-
No, albo rodowodowy, albo adopcja. Chyba nie chcesz kupić kundla, co? Bo po co płacić, jeśli można adoptować.
-
Oh, biedna żabeczka, a wszyscy tacy źli. Daruj sobie. Nakręciłaś, napsułas krwi i zadowolona. Napisz jasno, wyraźnie, najlepiej po polsku, czego oczekujesz od nas? Dostałaś odpowiedź na każde pytanie. Co więcej, na te najtrudniejsze, jak kwestia odpchlania, dostałaś po kilka róznych opcji do wyboru - tych chemicznych i home made. To, ze nie jesteś w stanie dogadać się z własną rodziną - cóż, bywa. Czego chcesz? Konkretnie? Czego oczekujesz?
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
A my musimy pilnować, bo dla Filipa najlepszy na świecie jest podpleśniały chleb z ulicy. W domu zanim cokolwiek weźmie z ręki, obwąchuje, ogląda, analizuje. Na ulicy - mlask i mmmmmm... jakie dooobreeee, tylko czemu pańcia sie złosci? Pewnie zazdrość, że pierwszy zauważyłem wyżerę... -
Martens, co Ty tam wiesz, jesteś przecież skandaliczna :) (brzmi dumnie, nie?) Generalnie ręce opadają. Nie bo nie albowiem nie tudzież nie. Ugh...
-
Chesz wykastrować szczeniaka? Czy chcesz wykastrować jak dorośnie? Bo nie jestem pewna, co masz na myśli. Mam dwa wykastrowane psy - są NORMALNE, całkowicie wszystko ok, nie są strachliwe, nie zapasły się (trzeba jednak pilnować diety, niektóre psy mogą mieć skłonność do tycia), ale nie wyją za sukami, nie tropią suk itd. Ma to swoje plusy :)
-
O ludzie, faktycznie jesteś odporna na wiedzę. Napisałam Ci to, zebyś zrozumiała kilka rzeczy, jak np. ODPOWIEDZIALNOŚĆ za mniejszych i słabszych od siebie. Moja mama nie lituje się nad sobą (na szczęście odpowiedzialność obejmuje również ją - regularnie się bada i rak został wyleczony we wczesnym stadium), tylko myśli perspektywicznie, rozsądnie i wie, że np. pies, na którym pchły mają maraton to nie tylko problem tego psa, ale całej rodziny i trzeba ruszyć odwłok. Napisałam to też po to, żebyś zrozumiała, że na dogo jest wielu ludzi, w tym niepełnosprawnych, starszych, poważnie chorych, którzy NIE litują się nad sobą, bo wiedzą, ze to nic nie da, tylko DZIAŁAJĄ, a to znaczy, ze nie leżą i kwiczą i płaczą, jacy są biedni, tylko są w stanie na głowie stanąć, żeby znaleźć pieniądze na leki lub jakąś terapię alternatywną (dostałaś tu DWIE na pchły), transport, hotelik lub DT dla psa w potrzebie. W grzechy, piekło i całą resztę nie wierzę, więc daruj sobie. I bardzo proszę o zaprzestanie modyfikowania wypowiedzi, kasowania postów itd. Przydał by się mod w związku z tym. Dodam, ze Ty pierwsza obraziłaś wszystkich, którzy cokolwiek tu napisali: [QUOTE]Nie, lecz liczyłam na mądre rady. Ktoś mi polecił to forum i mówił, że są tu osoby doświadczone. Mylił się[/QUOTE]
-
Usunięcie postów jest złamaniem regulaminu ;) Przyjmij do wiadomości, że jest tu masa ludzi, którzy ledwo wiążą koniec z końcem, nie mają na chleb, ale o swoje psy dbają, a jeszcze niczyimi się zajmują. Jesteś ignorantką, że nie chce Ci się dooopy ruszyć od komputera, wziąć psa pod pachę, zapisać na karteczce, ile waży kot, potłuc się do weta i wziąć dla kota wcierkę, dla szczeniaka puder i na później pastę odrobaczającą. No cóz, sami będziecie potem ponosić wysokie koszta leczenia (zwierząt jak znam życie nie, ale siebie, jak was pchły jakimś syfem zarażą). Wiesz, jakoś jesienią moja mama dowiedziała się, że ma raka. Na tydzień czy dwa przed operacją do naszego domu trafiły dwa szczeniaki (niezależnie). Moja mama, osoba pod 60-kę, która kokosów nie zarabia, do tego była przerażona, uznała, że pierwszeństwo mają maluchy i na łbie stanęła, żeby znaleźć im domy - co jej się udało. Co tam, ze sama woziła je pod pachą do weta, zeby zrobić przegląd, odrobaczyć, odpchlić, choć miała sto tysięcy innych spraw na głowie, w tym dwa własne psy - też znalezione, też odpchlone, odrobaczone, zaszczepione i wysłane do groomera w pierwszym rzędzie. Można, jak się chce. Tylko trzeba chcieć. Jeśli Ty masz stać w jednym szeregu ze mną, moją mamą i innymi wykształconymi ludźmi stanowiącymi polską inteligencję, to chyba czas umierać, bo świat się wali.
-
[QUOTE]edit: cytryny powinny być biologiczne, żeby nie miały wosku na skórce [/QUOTE] Tak z ciekawości - co to znaczy? Wszystkie są biologiczne... Czy masz na myśli ekologiczne?
-
Napisz po prostu, skąd jesteś. Możesz spróbować napisać prośbę o pomoc do którejś z organizacji prozwierzęcych - prośbę o transport, czy coś. Możesz, jeśli masz, dać np. na któryś bazarek na dogo jakieś fanty (obrazki, stare książki, jakąś nieużywaną biżuterię, coś hand made, fajne roślinki, sadzonki - cokolwiek). W ten sposób dasz coś, co wspomoze jakiegoś psiaka, a w zamian ktoś inny może zdoła załatwić taniej np. krople na pchły, pastę, czy da ci w ramach akcji "handel wymienny" kasę na odpchlenie psiaka. Tak kombinuję, ale a nuż coś z tego się przyda, Z innych: użyj argumentu, czy rodzina naprawdę tak bardzo chce mieć pchły w łóżkach? Czy kręci ich spanie z robakami? Bo jak tak, to super, nie będziecie pozbywać się pcheł - weź ich pod włos. Dodaj, ze pchły przenoszą tasiemca - może to ich ruszy. No i zaniedbywanie psa jest karalne - jeśli pies zm powodu pcheł wyłysieje, a skóra mu się zacznie paprać, to będzie widoczny dowód zaniedbania, za co już jest odpowiedzialnosć karna. Swoją drogą po co wam pies w typie labka jako stróż, to ja nie wiem :| [QUOTE]Nie, lecz liczyłam na mądre rady. Ktoś mi polecił to forum i mówił, że są tu osoby doświadczone. Mylił się.[/QUOTE]No i się wkurzyłam. Tu jest masa doświadczonych ludzi, którzy podali Ci na tacy masę odpowiedzi, a wszystkie zbyłaś. Czego chcesz? Gwiazdki z nieba? Trzech wielkich łysych chłopów z kijami, zeby Ci rodzinę stłukli i jej nieco oleju do głowy wlali? Masz podane rozwiązania, masz podane propozycje, rady, uwagi, wszystko - czego jeszcze chcesz? Są preparaty dla szczeniąt, przecież kompletnym idiotyzmem był by brak kropli przeciwpchelnych dla szczeniąt na rynku, bo szczenięta by padały jak muchy. Są pasty odrobaczajace dla szczeniąt, albowiem robaki i pchły mogą zabić szczenię - osłabiają jego odporność, zatruwają organizm - i po psie. Plus szczepienia. Muszą być. Inaczej parwo lub nosówka zabije psa w zastępstwie robali. Parwo nie jest fajna - z psa leci na oba końce, aż się odwadnia. Leczenie jest bardzo drogie i nie zawsze skuteczne. Tak samo nosówka - są rózne odmiany, niektóre bardzo skuteczne w wykańczaniu psów. Szczególnie młodych.
-
Zdecydowanie jest niedożywiony :) Swoją drogą mój drugi pies, strzyżony 3-4 razy w roku (pudlo-sznaucer) na widok surowej wołowiny spojrzał na nas jak na idiotów, fuknął i poszedł spać... Jak to tak - psu surowiznę dawać?! Cytrynkę -owszem, przekąsi, mirabelki z radością wsunie, ale żeby mięso?!
-
No, mój TZ rozważa możliwość depilacji Felicjana :) Tylko nie wie jeszcze, woskiem, czy depilatorem :) Będzie wyskubany indyk :> Hmmm... Albo laserowo... To jest pomysł :D A tymczasem idę drania wyczesać Z odżywką. Champion. A co!
-
Małe psy z długą sierścią też znoszą życie do domu. Mój Felek jest czymś pomiędzy szpicem a wałkiem ("szpic wizygotów długowłosy" :P ) i ma tendencję do przynoszenia na piersi i brzuchu ślimaków bez skorupek, czasem częsciowo je rozmaśla, jak się po nich podrapie - wyciąganie ich bebechów z sierści nie należy do przyjemnosci. Poza tym am długie kłaki na tyłku - jeśli się zagapimy i zapomnimy przyciąć, to po kooopie bywają żółte ślady i trzeba psu tyły kąpać. Także warto szukac czegoś, co się stosunkowo łatwo czyści i pielęgnuje.
-
Ja pamiętam taką sytuację, jak moją kundlicę (długowłosą, z ogonem) adorował bokser w pełni kopiowany. Cały czas biegał za nią i łapał za ogon, a właścicielka mówiła, ze pies sprawia wrażenie zakompleksionego na tym tle - na psy bez ogonów, w tym nawet suki, które miał by pokryć, reaguje agresją, a na widok ogoniastych dostaje fioła. Zresztą jak kiedyś znalazłam kopiowaną dobermankę, to moja suka chodziła za nią i gapiła jej się w zad, bo nie mogła chyba skumac, gdzie koleżanka podziała ogon. To samo, jak moje chłopaki (niekopiowane) poznały Tyfusa mojej siostry (znaleziony już bez ogona). Naprawdę widać, ze szczególnie psy, które niezbyt często mają kontakt z kopiowanymi, mają problem ze zrozumieniem braku nad zadkiem u kopiowanych.
-
Hehe, ja pierwszego psa wybrałam - czyli sprowadziłam z ulicy - jak miałam 10 lat. Mamę zatkało, ale jeszcze tej samej nocy jechała z psem do weta, bo okazało się, ze panienka ma parwo. No i oczywiscie pies, który miał być "tylko tymczasowo" przemieszkał u nas 13 lat :) Dzieci powinny mieć swój udział w wyborze psa, bo to jest w sumie taki zalążek nauki odpowiedzialności. Nie mówię o tak skrajnych formach, jak mój przykład (moja siostra, która brała czynny udział w sprowadzeniu Fiśki do domu, miała 8 lat), ale np. o wskazaniu "ten fajny, a tego sie boję".
-
Dobrze by było, gdyby jakiś moderator, najlepiej niezwiązany z dyskusją (wybacz Vectra, emocje emocjami, ale dystans swoje robi) zrobił tu porządek, zanim potoczą się głowy (jak w innej, nieco bardziej solidnej sadze :P )
-
Właśnie, spaniele generalnie to fajne psy, masz duży przekrój rozmiarów, a więc może się trafić pies na miarę, również pod względem aktywności. Można też pomyśleć o corgi :D Strasznie mi się podobają te psy i dlatego proponuję, choć powiedzmy, że są psami "wytrawnymi" z urody. Grzywacze chińskie, łyse i owłosione, są fajnymi psami, bardzo energiczne, ale niezwykle sympatyczne - przynajmniej na mojej drodze kilka razy stanęły psy tej rasy i bardzo je polubiłam. Buldożki są sympatyczne, choć głośno oddychają i przypuszczam, że mają tendencję do chrapania - jednak są bardzo pociesznymi stworzeniami. Tak samo boston terrier - uroczy nietoperz. Podrzucam rasy, które wyglądają ciekawie, bo moze Wasza Córeczka polubi pieska o ciekawym wyglądzie, niekoniecznie super modną rasę, ale coś bardziej nietypowego :)
-
W zasadzie kobiety mają tendencję do grzybów z gatunku candida - może fanki kopiowania dla higieny powinny zapobiec u siebie tym problemom - chirurgicznie naturalnie, a co. Bywają też grzyby na stopie - rachu ciachu i po strachu :) Faceci też różne cuda przynoszą na różnych częściach ciała - proponuję kadłubki :) Będzie hiper higienicznie :) A, zęby bywają źródłem poważnych problemów, włącznie z zapaleniem serca. Wybijamy, czy rwiemy? Proszę o jeden naprawdę rozsądny powód kopiowania. Nie "no mi się podoba" i nie "bo to zdrowe". Jakieś prawdziwe uzasadnienie, które mnie przekona, że warto pozbawiać psy części ciała służących do komunikowania, nie wpływających na ilość bezdomnych i niechcianych zwierząt. Tylko naprawdę z sensem.
-
[QUOTE]Wolę uciąć psu uszy niż jajka[/QUOTE] - masz psa, który bez uszu się nie rozmnaża? Wybacz, ale dokładnie taki można wyciągnąć z tego wniosek.
-
Może kundelek z DT? Jako niańki podobno sprawdzają się staffordy - nie wiem, znalazłam wielokrotnie takie określenie. Jeśli one się sprawdzają, to czemu uważacie, ze owczarek by się nie nadawał? Sama od małego byłam wychowywana z owczarkowatym kundelkiem i to był super opiekuńczy pies, choć trafił do nas z ulicy bardzo poobijany przez zycie i ludzi. Do dziecka nie nadają się raczej psy typu labrador, golden - one lubią z rozpędu staranować obiekt swych uczuć (choć oczywiscie największy wpływ ma tu wychowanie lub jego brak).
-
Na czym prowadzacie psy? Obroża, czy szelki? Można spróbować za każdym razem kazać jej siadać, a jak nie reaguje, dotknąć ją lekko, nawet czubkiem stopy w pazurki, ale lekko!, nie kopnąć, dotknąć, żeby pojawił się bodziec, na którym musi się na sekundę skupić. Ja np. staram się w takich sytuacjach zawsze psa posadzić - słownie - a potem, jeśli dalej się spina, dotykam go np. w bok, czy głowę, żeby się skupił na mnie. Może ktoś ma lepsze rozwiązanie, ale siad na początek powinno troszkę pomóc.
-
Może też kwestia tego, gdzie przedtem piesek spał - może na bardzo zimnej podłodze i ma zapalenie pęcherza. Ja łapałam psi mocz na wygotowaną chochlę, a potem przez wygotowany lejek do wygotowanego słoiczka/butelki. Dawało radę. U ludzi to ma być ze "środkowej częsci" strumienia, a powinien być świezy, bo pewnie ulega rozkładowi, więc najlepiej na czczo, przed wizytą (np. rano w dniu wizyty)
-
Warto rozejrzeć się po forum, po dziale psy w potrzebie, gdzie są zakładki regionalne - może np. w Twoim regionie jest jakiś psiak w Domu Tymczasowym, który by podbił Twoje serce. Dlaczego w DT? Tam mieszka w domu lub mieszkaniu, a więc ma stały kontakt z opiekunem i mozesz mieć informacje z pierwszej ręki, jaki ma charakter, na dodatek mozesz potem mieć też "wsparcie techniczne" od tej osoby. Myślę, ze to jest pomysł wart rozważenia, a nie wiem, czy nie lepszy w tym wypadku od adopcji bezpośrednio ze schroniska. W ten sposób przy okazji pomozesz pieskowi w potrzebie, a pies rasowy ( a więc rodowodowy) to spory wydatek. Należy pamiętać, żeby nie kupowac psa "rasowego bez rodowodu", czy też z giełdy - to tak na wszelki wypadek.