-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sybel
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Typowa odpowiedź na pytanie "czy top jest yorkshire terrier" brzmi"nie, to york, nie jakiś tam terrier" z naciskiem na słowo terrier mówiącym "a idź mi z takim obrzydliwym porównaniem!" -
Wybacz, ale nie mam w zwyczaju s*ać w krzakach - a Ty? Nie bawi mnie ogromna ilość psiego guano zawalająca trawniki, po których chodzą dzieciaki, na których fajnie by się było walnąć i popatrzec w niebo. No ale jak, kiedy wszędzie klocki. Widziałąś chodnik w mieście zimą? Mnie to odrzuca. No, w sumie każdy ocenia po tym, co ma u siebie i co mu radość sprawia...
-
Miałam dalmatyńczyka, któremu g*wna na zmianę wymywałam z kagańca i spomiędzy paluchów. Mam teraz 2 kundle i też wiecznie dłubię im w łapach w wannie. Wkurzające. Że o wymywaniu klocka z podeszwy glana czy zimą treka nie wspomnę. Anka i Trufi - następnym razem powiedz, że odzież również jest nieekologiczna, bo wiele też ma w domieszce plastik, który długo się rozkłada, na dodatek uprawy bawełny strasznie niszczą środowisko, fabryki też, a do tego na bank wdzianko pana jest z Chin, więc pan przykłada się również do wyzysku dzieci, z czego wniosek, ze jako fan ekologii powinien latać na golasa :P Ciekawe, co by wtedy powiedział... :>
-
Co do rad weta - informacja z soboty, kiedy to moja mama postanowiła przetestowac nowego weterynarza. Wśród róznych różnistych cud stwierdził między innymi, że psy należy karmić tylko i wyłacznie suchą karmą, wszelkie domowe wykluczone, bo "psy nie mogą miec zbyt dobrze". Poza tym do czyszczenia uszu tylko i wyłacznie woda utleniona itd. Także polecam modrobinkę zdrowego rozsądku przy radzeniu się wetów. Popieram Dusiek, u nas w stadzoe 9 psów żaden drugiego nie przyduszał. Starsze stały z boku i mamrotały, młodzież szalała w kupie, ale bez agresji, dominacji, raczej towarzyskie spotkanie trzeciego stopnia z zaawansowaną kulturą osobistą :)
-
Kurde, mam 4 kosze na psie kupy na całym osiedlu, sprząta raptem kilka osób. Ja zawsze staram się sprzątać (chyba, ze się nie da, bo trawa za wysoka, a ja w obecnosci trawy się duszę latem, więc nie włażę po kupę). Noszę ze sobą worek z kupą nawet cały spacer, bardzo dobry argument na strażników miejskich, jak się chcą czepiać, na ludzi drących mordy "że pies sra!" - zawsze można wręczyć woreczek. Każdy odpowiada za siebie i swoją postawą prezentuje swoją kulturę osobistą. I tyle.
-
Tak co do upadania i łapania - próbowałaś "przypadkiem upuścić" np. plaster cytryny czy limonki? Kiedy złapie, wyciągnij ciastko i podstaw mu pod nos. Może zostawi (jeśli nie połknie), a wtedy powiedz DOBRY pies i daj ciacho. No i np. zrezygnuj z kości, skoro są ryzykownym przysmakiem, odstaw je.
-
Kopalino i obok Lubiatowo, kwatery są za 25-35 zł *(Zależy od terminu). Ja tam jadę w sierpniu, zawsze są tam tłumy ludzi z psami, bo plaża dzika, obok jezioro, bardzo ładne lasy, bardzo grzybne, jeśli lubisz. Jadę z Łodzi przez Włocławek, Toruń, potem autstradą, następnie obwodnicą Trójmiejską, omijam Redę i Rumię (tam zawsze korki) i na Wejherowo. Obok Kopalina jest nieco większe Choczewo ze sklepami, weterynarzem, bankomatem. Teraz, drugi raz z rzędu będę korzystać z noclegu tutaj: [url]http://www.mati.agrowakacje.pl/[/url] . Wiem, ze tolerują psy. Nie wiem tylko, czy we wrzęsniu nadal operują knajpy, warto zadzwonić i zapytać np. tych ludzi z linku powyżej. My w sierpniu płacimy 32 zł/osoba w pokoju z łazienką, czystym, nowym, przyjemnym. Jest tam też knajpa Szlacheckie gniazdo, ceny wyższe, ale mają też domki do wynajęcia : [url]http://www.szlacheckiegniazdo.pl/[/url] W Kopalinie jest też stadnina i wypożyczalnia rowerów.Można pójść na spacer na zachód do latarni morskiej Stilo lub na wschód na bardzo ładne wydmy lubiatowskie. Przy plazy są smażalnie, ale w zesżłym roku koło 26 sierpnia częśc już była zamknięta, więc nie wiem, jak we wrzesniu. Inna sprawa, ze wtedy było już zimno i deszczowo.
-
Ja moje nagradzam dziką radością i mizianiem, co je bardziej nakręca od smaczków i nie idzie tak w biodra :P Znam jedną osobę, która ma super wychowane psy i zachwyca się Cesarem, ale ta pani się raczej kocha w nim (omg...) bez stosowania na swoich psach jego metod.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
U mnie w profilu są zdjęcia mojego Fela (nie mogę teraz wstawić, bo jestem w pracy), ja zawsze mówię, że to sdzpic wizygotów długowłosy :D Moja suka była zaś "owczarkiem dolnołódzkim", znałam też "owczarka smulskiego" i miałam "posokowca bałuckiego" - miny ludzi bezcenne :D Bo oczywiscie według sąsiadów ma "szpica i pudla" -
Mój TZ opowiadał, jak kiedyś jego znajomy niechcący zabił psa. To był snzaucerek miniaturka, który pomimo naprawdę fajnego wychowania miewał ataki agresji. Kiedyś żona tego faceta siedziała na kanapie, a pies nagle skoczył na nią i zaczął ją szarpać za nos. Facet po prostu złapał i odrzucił psa - pierwszy odruch. Niestety pies xle upadł i zginął na miejscu. Babka zaś ma blizny na twarzy i lekko zdeformowany noc, bo pies rozwalił skrzydełko nosa. Takie małe naprawde potrafią narobić krzywdy. Po prostu ludzie błędnie oceniają psa po rozmiarze, zamiast po temperamencie.
-
Lol, starcie tytanów :D No, w sumie ciekawe...
-
Albo się je wywala, a potem takie naiwne baby, jak ja biorą psa i przez iles tam lat maja zabawę w prostowanie zwichrowanej psychiki u zwierzaka, który się np. rozpłaszcza na widok uniesionej ręki.
-
No dobrze, ale TAKI program, jak ten daje jeden efekt - ludzie korzystają z tych rad, bo widzą cudowny, natychmiastowy efekt.
-
Ten golden w ogóle ma pysk starego psa, nie wygląda na 2 lata.
-
Ok, to mnie interesuje coś innego. Po co pokazuje się program pokazujący jakies tam techniki wychowania psa z adnotacją "nie próbujcie tego w domu". [QUOTE]Dusiek i wlasnie przez takie prubowanie metod Millana na wlasna reke tyle powstaje bzdur na jego temat...[/QUOTE] No to po co on pokazuje coś, co uzyte inaczej, niż on (temi ręcoma świentemi) daje efekt odwrotny do zamierzonego?
-
Ostatnio rozwalił mnie odcinek, w którym Cesar układał labka, który nieco się nie słuchał. Była taka scena, ze Cesar siedział w pokoju i przez okno obserwował, jak babka miała psa położyć na ziemi i przycisnąć, zeby się zrelaksował. No i pies był w pozycji "o ja! o ja! ale faaajnieee! mizia mnie po brzuchuuu! bawimy sięęę! :D", no prawei mu ogon odpadł, uśmiech od ucha do ucha, na co komentarz Cesara "oh, to jest baaardzo niebezpieczne, co ona robi, ten pies może ją zaraz ugryźć, muszę wkroczyć". Nie powiem, moja mama zaczęła tego pana tak komentować, że myślałam, że padnę. Nie ma to jak zupełnie odwrotnie opisywać psie zachowanie. Potem pies położył się przy drzwiach, a Cesra z babką siedział na fotelach. No i Cesar "o, jak on tam leży, to cię szanuje, jakby usiłował podejść, to by cię nie szanował", a pies miał ich gdzieś i sobie kimał raczej nie analizując kwestii szacunku, tylko to, gdzie był cień na tarasie.
-
Kurcze... Cale życie - dosłownie - spędziłam z psami i osobiście nie zauważyłam u nich potrzeby dominacji w "stadzie", w którym byli ludzie i psy. Przy czym zaznaczę może, że zdarzyło się kilka razy psie stadko liczące 4 sztuki, a przez kilka lat mieszkała z nami suka i dwa psy. Teraz mam tylko dwa psy. Nie było sytuacji typu "one mnie dominują", nie wykształciło się też coś w stylu samca/samicy alfa. Nie wiem, może moje psy były dziwne, a może to kwestia specyficznej rodziny, składającej się de facto z czterech kobiet (ja i siostra, mama, babcia, na dochodząco ciocia, ojciec wpada kilka razy w roku na 2 tygodnie, pracuje od zawsze za granicą). Może to to, że w mojej rodzinie generalnie nie było takiego układu, że jest jedna osoba decyzyjna. Na spacerach w jakiś sposób decydują psy - kiedy chcą, zeby spacer był dłuższy i aktywny, ściągają z komody łapkę do piłek. Kiedy chcą wolnego spaceru, wloką się. Ja dostosowuję tępo do ich potrzeb, chyba, że muszę lecieć do pracy (psy wiedzą, ze w tygodniu rano nie ma piłki, ale po południu jak najbardziej). Jeśli p;ijemy po południu kawę i zapomnimy o ciastku dla psów, dadzą znać. Jeśli dostaną swoje jedno ciacho - jest spokój, ale jeśli my powiemy "nie, bo nie", odpuszczają. Jednak nie ma stałej jednostki dominującej - jest raczej coś jak pływy, zwykła komunikacja bez otoczki energetyczno-dominacyjno - przejmująco-filozoficznej. Po prostu język ciała, gestów, słów - ale komunikacja, współpraca, nie dominacja. Prywatnie uważam to za najzdrowszą wersję, przynajmniej dla mnie. Wszyscy znają swoje prawa: prawo do bliskości, do pieszczot, do samotności, do spokoju, zabawy, jedzenia i wiedzą, kiedy jest na dany element czas. Podsumowując: mam nadzieję, że wyrażam sie jasno. Miałam ciężki tydzień i jeśli wyszło coś idiotycznego, prosze o dyplomatyczne przemilczenie ;) Serio :)
-
Ja sobie na razie zapiszę, w pracy poczytam i może coś też podrzucę. Na razie widzę problem w tym, że pies jest chyba przymuszany do wielu rzeczy, które wzbudzają w nim lęk, a to nie pomaga, tylko szkodzi. Na początek postaw się w sytuacji psa - jak reagujesz, kiedy ktoś robi z Tobą coś, czego nie chcesz - przepycha, przestawia, obskubuje kłączki z ciuchów. Mnie to wkurza niebywale, zwykle psy też.
-
Łódź - przymilny rudzielec, nie wiem, co z nim zrobić
Sybel replied to Sybel's topic in Kotki już w nowych domach
Akcja anulowana. Kot należy do strażników, u nich śpi, ma tam legowisko, jest karmiony. Nie mogę go zabrać. -
Znam dziewczynkę, która w tym wieku straciła właśnie cały układ rozrodczy (rak w wieku 5 lat). I naprawdę teraz odbija się to na jej zdrowiu, problemy są co rusz w całym organizmie. Tak samo suk nie powinno się tak wcześnie sterylizować, zresztą po co? Nie ma to uzasadnienia, jeśli pies rozwija się prawidłowo. Tę jedną cieczkę można przeżyć przecież...
- 566 replies
-
Jest szansa na zdjęcie psa??
-
Ja może podrzucę chociaż... Ani słowa na temat psa?
-
Ja wiem, to straszne, ale naprawde tak jest. Moja mama od wielu lat wykłada na uniwerku. Mówi, że teraz jest naprawde gorzej. Na zajęcia z grupy 30 osób przychiodzą 2-3. Nie moze polać całego roku, choć by chciała, bo przeciez tak nie mozna po prostu. Ludzie mają coraz mniejszą wiedzę - ostatnio tłumaczyła ludziom, co to znaczy "kontrowersyjny", "amfora". Poza tym wiedza ogólna, historyczna - dramat po prostu. Mama musiała tłumaczyć, o co chodzi z murem berlińskim, co to była noc kryształowa i wiele innych. No obłęd... Mówi, że dawniej nie było aż tak źle. Siostra mojego TZ ma 23 lata i też siedzi pod butem rodziców, jak jest w Poslce. Jeździ po świecie, nie ma jej miesiącami, wraca do domu i nie moze sama nic zrobić.
-
Łódź - przymilny rudzielec, nie wiem, co z nim zrobić
Sybel replied to Sybel's topic in Kotki już w nowych domach
Istnieje szansa, że dziewczyna z miau go weźmie i odjajczy. Mój facet już ma lęki, ze mu kota do domu sprowadzę do naszych psów. W sumie pomysł genialny, ale musiała bym najpierw pomonotować ukryte kamery :> On duszący się na środku pokoju, a dookoła psy ganiające kota lub uciekające przed kotem. Bomba :D Musze to rozważyć... -
Ja czasem mam wrażenie, że świat... hmmm.. słabnie, paniusiowacieje - nie wiem, jak to nazwać. Nie dość, że poznałam dzieci w wieku 5-11 lat, które nie cierpią się brudzić, nie cierpią chodzić do zoo, ogrodu botanicznego, lasu, to jeszcze dostają histerii na widok psa. Jest też jakby większa agresja i bezradnosć, niż kiedy ja byłam dzieciakiem, a w sumie nie było to tak dawno temu. Jak miałam te 12-15 lat, to wychodziłam z psami na spacer i nie było problemu, a psy wazyły 25 i 30 kg i dały by się za mnie pokroić po prostu. Jak byłam w liceum, pojawił się w domu agresywny dalmatyńczyk, więc układałam go z siostrą. Poza tym kiedyś ludzie pozwalali dzieciom się uczyć zycia. Teraz chowają dzieci pod kloszem, histeryzują na widok komara na nóżce dziecka, szukają wszędzie zagrożeń. Pamiętam moje wakacje, kolonie w warunkach polowych, wyjazdy z mamą, siostrą i psami nad morze do domku z wodą z pompy i kibelkiem za domkiem. I się cieszyłyśmy, ze tam tak fajnie. Psy latały po działce, łaziłyśmy z nimi po lasach i było super. Choć wtedy tez były zmije, dziki i inne groźne stwory...