-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sybel
-
Maluch z piekielnego pudełeczka juz w nowym domu.
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Maluszka wzial czlowiek ode mnie z pracy :) Zaszczepil go, malec podobno jest bardzo grzeczny, nie boi sie burzy i generalnie jego nowy opiekun jest w nim juz po uszy zakochany :D Domków szukajá tez dwa jamnikowate szczeniaczki. Znajomy przygarnal suczke, ktora oszczenila sie. Opiekun chce zostawic jedno male, bo uwaza - dosc slusznie - ze dwa psy beda razem szczesliwsze. Jak bede miala wiecej informacji, natychmiast je wrzuce. -
Maluch z piekielnego pudełeczka juz w nowym domu.
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Maluch pochłania jedzenie tak, że Styna boi się mu za dużo dać. Płakał całą noc, więc spali we dwójkę w przedpokoju. Teraz już w miarę ok, tylko Justyna leci na nos :) -
Maluch z piekielnego pudełeczka juz w nowym domu.
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za pomoc z fotkami :) Tak ogólnie to Pan Kluseczek jest dosć chudy, obawiam się, że żył w kiepskich warunkach. Jednak pomimo tego, że żebra doskonale czuć, a dwoje jego rodzeństwa nie żyje, Klusek jest tak proludzki, że aż sama bym go wzięła, gdyby nie mój psychotyczny zabójca i jego uzależniony od piłek kompan. -
Imię: na razie brak Wiek: 4-5 tygodni Miasto: Łódź Kontakt:Kontakt do Dominiki, która opiekuje się pieskiem w dzień: tel. 791549196, oraz do Justyny, "noclegowni" maleństwa: 660697819 Szczepienia: na razie brak Sterylizowany: za młody jeszcze Dziś wieczorem wpadła do mnie koleżanka z małym szczeniakiem na ręku. Dosłownie 40 minut wcześniej znalazła go jej siostra. Maluch wraz z trójką rodzeństwa został wystawiony w pudle, żeby "szukał szczęścia". Dwa szczeniaki nie wytrzymały upału i nie doczekały pomocy. Jednego ktoś wziął od razu do siebie, bo uznał, ze da radę zapewnić mu nowy dom. Został jeden maluch, który tymczasowo trafił do Justyny. Nie może u niej zostać, bo jej suka Nela usiłuje zeżreć go żywcem. Chłopaczek ma jakieś 4-5 tygodni, jest kochany, wesolutki, bawił się piłką, nie boi się ludzi, jest dość pewny siebie. Wyrośnie z niego wesoły, zabawowy piesek, prawdopodobnie do kolan lub nieco wyższy. Jest biały, ma kilka brązowych łat. Roześlijcie proszę informację o tym osobom, co do których istnieje choć ślad podejrzenia, że chciałyby pieska lub wywieście w swojej okolicy ogłoszenie. Każda pomoc mile widziana, bo mały musi jak najszybciej trafić do nowego domu. Nie umiem wstawiać zdjęć...
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
Sybel replied to kell46's topic in Pogryzienia
Dodam jeszcze trzy grosze od siebie: W krajach, gdzie stawia sie na psy lagodne, a agresory sa zabronione, eliminowane poprzez uspienie za pogryzienie, nie ma problemow, ze pies lata luzem, bez kaganca. Nie ma tez sytuacji, ze pies pogryzl dziecko czy doroslego. W sumie najlepiej by bylo poddac psa, ktory zaatakowal (ze skutkiem smiertelnym lub tylko uszkodzeniem ciala), testom behawioralnym na koszt wlasciciela. Behawiorysta by ocenil, czy pies nadaje sie do trzymania wsrod ludzi i innych zwierzat. Jesli nie - coz, czapa, nie ma co ryzykowac, ze znow mu szajba odwali. Jesli wlasciciel nie ma kasy na behawioryste, traci psa, ktorym zajmuje sie jakis TOZ czy cos, dalej scenariusz jak wyzej. Jesli wlasciciel odmawia wszelkiej wspolptracy, traci psa i na iles tam lat prawo trzymania zwierzat (kontrola kuratora lub TOZu), bo nie jest odpowiedzialna osoba. Andzia, ustosunkuje sie do tej wypowiedzi: [I]a co ma pies agresywny do zwierząt do mieszkania z ludźmi? ach - rozumiem - też ich pożre:diabloti: dobrze, ze nie jestem twoim psem.... Ta suka nie szuka domu - ona go juz ma!:angryy:[/I] Pies agresywny wobec zwierzat moze stac sie agresywny wobec ludzi. W bloku zwykle mieszka wiecej, niz jedna rodzina (chyba,z e meiszkasz w dziwnym bloku jednorodzinnym i bez innych zwierzat), wiec pies moze zrobic innym mieszkancom kuku, co widac w pierwszym poscie. Tez sie ciesze, ze nie jestes moim psem (problemy osobowosci?) Ta suka ma dom, w ktorym nie za bardzo wiedza, jak sie z nia obchodzic. Gdzies juz bylo wspomniane, ze wlascicielka nie daje rady jej utrzymac na spacerze. Dlatego czasem warto odebrac psa i dac go do lepszego domu, gdzie wroci do normalnosci. Akurat znam taki przypadek, gdzie wyzla trzymano w malymn mieszkaniu, wyprowadzala go 15-latka, ktora nie byla w stanie ze wzgledu na nauke zapewnic mu wystarczajaco duzo ruchu. Pies rzucil sie kiedys na jej brata i odgryzl mu kawalek ucha, bo mu z braku ruchu coraz bardziej odbijalo. Trafil do mysliwego, ktory ma hektary pol i lasow i nagle znormalnial. Tak dziala zmiana domu i czasem to,z e pies dom ma, nie znaczy, ze jest to dobry dom. -
Wiem, walnelam te 48 h, bo mi sie pomerdalo zwyczajnie. Za duzo godzin w pracy, masz absolutna racje, zawsze jest najpierw szczepienie, wtedy kupujemy tabletki, a po 10 dniach dostaja moi panowie odrobaczacz. Powtorna dawka byla potrzebna tylko, jak Filp do ans trafil zarobaczony jak pudelko przynety na ryby... Generalnie dziwi mnie, ze wet zrobil zabieg (znieczulenie bylo miejscowe?), zastrzyk i dal tabletki na jeden rzut :/
-
Dzieki za namiary, problem w tym, ze to dosc daleko ode mnie, ten na Pomorskiej mam 3 przystanki od domu, biore wtedy psa na spacer i po prostu najpierw go troche mecze. Jednak chyba skorzystam, mam do tego, ktory podalas, dobry dojazd 85.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
Sybel replied to kell46's topic in Pogryzienia
Wypuszczenie dziecka dwunastoletniego z malutkim psem, jakim jest maltanczyk jest dla mnie calkiem ok, przeciez dzieciak kiedys musi nauczyc sie odpowiedzialnosci. Tak to sie truje, ze spoleczenstwo nie dba o psy, a jak dziecko wyprowadzi pieska, ktory jest maly i lagodny, to od razu afera, bo ktos nie upilnowal psa bojowego. Akurat ja mam wielki uraz do psow bojowych lub w typie bojowych, bo w mojej okolicy lataja tlumy karkow z takimi psami, jest bardzo niebezpiecznie i czesto zdarzaja sie pogryzienia. Do tej pory widzialam suke, ktorej amstaff odgryzl kawal uda i ogon i pudla, ktoremu usilowal odgryzc glowe pittbull. To nie jest ich wina, bo trafily do zlych ludzi, sam start mialy pewnie koszmarny. Jednak pies, ktory ZABIL innego, bo ten przechodzil - wybacz, ale czapa jak nic. Ja moich pilnuje jak wariatka, zeby nie zrobily krzywdy innym bo wiem, ze gdyby zagryzly przechodzace zwierze, musialabym je uspic, bo zwyczajnie balabym sie,z e taka sytuacja sie powtorzy. A nie mam psow bojowych. Zwyczajnie czuje sie odpowiedzialna za moje zwierzeta. Pies agresywny do tego stopnia, ze na widok innego zwierzecia, ktore pewnie nie raz widzial, wpada w amok i dusi, po prostu nie powinien mieszkac z ludzmi. Uspienie jest najbardziej humanitarne, bo co? Zamkniesz dwuletnia suke w klatce na dozywocie? Znajdziesz super dobry dom, gdzie ja wychowaja? Wybacz, ale jak dla mnie lagodne psy w potrzebie maja pierwszenstow, a ta suka moze sie rozmnozyc i jesli ma predyspozycje do agresji, moze przekazac ja dalej i wprowadzic w pule nastepnego pokolenia. Uspienie takiego psa jest najrozsadniejszym rozwiazaniem, chyba, ze masz cudowne rozwiazanie problemu, ktore usatysfakcjonuje wlascicieli psa agresywnego, poszkodowanych i wszystkim wyjdzie na dobre. -
U mnie wet nie pozwolil nawet podac tabletek na odrobaczenie wczesniej, niz 48h po szczepieniu, zeby za duzo chemii do organizmu na raz nie wtlaczac i za bardzo nie oslabiac. Strasznie Was zalatwili...
-
Mojej suce nie ruszano kaszakow w taki sposob, jak byly duze, to zostaly wyciete w calosci, bo podobno czasem takie naciecie moze spowodowac zmiane w guz. U mojej Fifi wycielismy juz spore kaszaki, wielkosci pilki do golfa, ale po prostu dopiero wtedy wet uznal, ze warto je ruszac. Bardzo szybko zaczely narastac, bo najpierw przez rok czy dwa byly wielkosci normalnego kaszaka (srednica dwuzlotowki). Dziwi mnie, ze Twoj wet zdecydowal sie naciac zamiast usunac caly, bo to swinstwo nieusuniete sie odbudowuje poza wszystkim innym.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
Sybel replied to kell46's topic in Pogryzienia
Fakt, u mnie to trzeci dzikus z rzedu, odkad skonczylam 5 lat, w domu byl zawsze pies wymagajacy specjalnej troski, a nie byly to psy male: cos w typie gonczego polskiego, a potem lekko przerosniety dalmatynczyk po pseudo. Kombinacje, jak uniknac czolowego z innym psem, jak skupic mojego na czyms innym niz biegnacy na niego pies - to naprawde wymaga wyobrazni. Juz po pierwszym ataku psa mozna sie polapac, co jest nie tak :/ -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
Sybel replied to kell46's topic in Pogryzienia
Doprowadzaja mnie do szlau ludzie, ktorzy nie zdaja sobie sprawy z mocy ich psow. Moj Filip jest w typie sznaucera sredniego, moze nieco drobniejszy (teraz, po strzyzeniu wyglada jak skrzyzowanie ciezarnej kozy ze swinka, ale to drobiazg...), ma prawie 9 lat, a u mnie jest od 2 i pol. Od samego poczatku przejawial agresje, wiec cala moja rodzina zachowuje maksimum ostroznosci, jesli zaczyna sie rzucac, predzej wezme go pod pache niz pozwole mu pogryzc kogokolwiek. Nie lata niestety luzem poza dzialka, na ktora jezdzi rzadko (bo nie jest moja), ma za to pieciometrowa smycz. Moja sasiadka ma osiemnastoletnia suke, ktora Filip usiluje upolowac, pomimo, ze mieszkamy drzwi w drzwi, nigdy nie doszlo do sytuacji, w kotrej mialby chocby cien szansy zlapania Klary. Nie umiem zrozumiec, jak wlasciciele Sagi wiedzac o jej agresji na spacerach nie zachowali pelnej kontroli w domu. W ogole nie miesci mi sie to w glowie. Kazdy, kto ma psa agresywnego, powinien wziac za niego odpowiedzialnosc. I nie mowie o rasowym/nierasowym, a o czlonku psiej rodziny w ogole. Male pieski lecace z jazgotem sa rowniez potencjalnie niebezpieczne, bo moga czlowieka zlapac za lydke i poszarpac. Nie mam odruchu kopania atakujacego psa, po prostu nosze gaz pieprzowy, bo odstrasza, a wyrzadza relatywnie mniejsze szkody niz przemoc fizyczna. I szczerze gaz polecam kazdemu, ma dluga date waznosci, jest prosty w uzyciu i naprawde skuteczny. -
Coz, my obstawiamy, ze to byla kursantka, bo pierwszy raz ja widzialam, zupelnie nie umiala do psa podejsc. Psu nic z psychika sie nie stanie, to nie jest jakis mieczak, a prawdziwy bandzior niestety, dziki jak cholera i takie rany mu nie przeszkadzaja, wrecz ich nie zauwaza. Panikuje tylko przy przemywaniu, bo nie widzi, co robimy.
-
Od ponad dwoch lat mam psa wymagajacego strzyzenia, takiego kundelka w typie sznaucera sredniego. Zawsze byl strzyzony na Pomorskiej przy Rondzie Solidarnosci. Dotychczas bylam baardzo zadowolona, bo pies jest nadpobudliwy, a w tym salonie sie wyciszal. Jednak po poniedzialkowym strzyzeniu zalamalam sie. Pies ma wielka rane na szyi, doslownie wygolona do zywego i pociete pod pachami. Na brzuchu natomiast ma wielkie kepy siersci. Ogon wyciety na szczura, broda wyszarpana. Babka, ktora go ciela, chyba sie uczyla, ale cos takiego jest przesada. Mama dzis dzwoni z awantura. Ostrzegam, jesli bedziecie ciac tam psy, uwazajcie, komu dajecie. Jest tam kilka mlodych, fajnych kobitek, ktore maja podejscie do psow, a mojego akurat ciela jakas blondynka kolo 40-ki. Jakie macie doswiadczenia z tym salonem?
-
Ma czas do poniedziałku, potem schron. Łódź . ma dom
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Panienka na 99% zostaje u mojego partnera :) Nie złazi mu z kolan, zaczyna uprawiać jogging z jego siostrą, dla rodziców łapie mole - ideał. Prawdopodobnie do końca maja zostanie wysterylizowana. Wtereynarz stwierdził, ze najpewniej jakiś miesiac temu urodziła małe, ale nie karmiła - albo były martwe, albo zostały uspione, albo utopione. Nikt nie odzywa się w sprawie ogłoszeń dot. zagubienia psa, więc najpewniej ją wywalono. Ma teraz uzupełniane witaminki i minerały, bo starsznie jej się sierść sypie, pewnie po ciąży. Jest jej naprawde dobrze i nawet jej starszy kolega ją coraz bardziej lubi. Generalnie mamy happy end :) -
Ma czas do poniedziałku, potem schron. Łódź . ma dom
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Panna prawdopodobnie jest po ciąży, być może urojonej. Jutro dostanie odrobaczenie. Rozlepiliśmy ogłoszenia ze zdjęciami, a obecnie usiłuję namówić mojego partnera na drugiego sa, może na tymczas, a jeśli się jej domek nie odnajdzie, to na stałe. U mnie nie da rady, dziś Filip ją złapał za udko. -
Ma czas do poniedziałku, potem schron. Łódź . ma dom
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj Majka wybiera się do Sowy na przegląd techniczny. Przy okazji zostawimy tam ogłoszenie panienki. Widać, że jakiś mężczyzna ją bił, panicznie boi się gwałtownych ruchów mojego partnera, a z drugiej strony usiłuje mu się podlizać. U mnie na nogach po prostu się chowa. Wczorajszy spacer to było istne szaleństwo, wykończyła cztery psy w gonitwach. Postaramy się wrzucić filmiki z zabaw. Bardzo się słucha i pilnuje, wszystko ją fascynuje (oooo... samoooloooot...). Nie rzuca się na jedzenie, grzecznie bierze z ręki, choć żebrze przy stole i podejrzewam, że może kraść z talerzy, jak nikt nie patrzy. W tej chwili przesadza cebulki na balkonie. W sumie mam nadzieję, że znajdzie się dla niej nowy dom, bo wygląda na to, że pomimo cudnego charakteru musiała być bardzo bita, tak się kuli, że nie widziałam czegoś takiego u żadnego z psów, które u mnie mieszkały na stałe (6 sztuk) czy na tymczasie (ze 20). Kąpiel była dla niej taką traumą, że myślałam, że zejdzie nam na zawał. Niestety, musieliśmy jej to zrobić, bo potwornie cuchnęła. Jesteśmy dobrej myśli, kilka osób namawia na nią rodziny, być może uda nam się ją dłużej przetrzymać, bo absolutnie nie chcemy dać jej do schroniska, szczególnie teraz, kiedy widzimy, że nie dałaby sobie rady - zbyt jest uległa. -
Mam prosbe do dziewczyn ze schronu: gdyby ktos pytal o kasztanowa suczke niewielkich rozmiarow z biala smuga na karku, wczoraj taka znalazlam. Ma tu watek: [FONT=MS Shell Dlg 2][SIZE=2][FONT=MS Shell Dlg 2][SIZE=2][URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/ma-czas-do-poniedzialku-potem-schron-lodz-136840/[/URL][/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2][SIZE=2][FONT=MS Shell Dlg 2][SIZE=2][/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2][SIZE=2][FONT=MS Shell Dlg 2][SIZE=2]Na razie jest bezpieczna, ale spokoj mamy tylko do niedzieli. Kontakt ze mna: 601 318 544, ale do 17 jestem w pracy, wiec czasem moge odebrac, a czasem nie. Jesli nie odbieram, prosze o sms z info. Panienka ma ze dwa lata, rozowy nos, bursztynowe oczy, byc moze miala mlode albo jest w ciazy - na tej kwestii sie nie znam, zawsze mialam sterylizowane suki. Bardzo lagodna i kontaktowa, zadbana, ktos moze jej szukac. Nie teskni jakos szczegolnie, bo to trzpiotka jest, ale fajnie by bylo, gdyby wrocila do domku... [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT]
-
Ma czas do poniedziałku, potem schron. Łódź . ma dom
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Majka nadal w optrzebie, nie chcemy oddac jej do schroniska na Marmurowej, ale czas ucieka... -
Ma czas do poniedziałku, potem schron. Łódź . ma dom
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Przypominam panná Majé :) -
Ma czas do poniedziałku, potem schron. Łódź . ma dom
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img93.imageshack.us/img93/104/snc00057k.jpg[/IMG][IMG]http://img93.imageshack.us/img93/4686/snc00062.jpg[/IMG][IMG]http://img93.imageshack.us/img93/1836/snc00065.jpg[/IMG] -
Ma czas do poniedziałku, potem schron. Łódź . ma dom
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Z powodu, że znaleźliśmy ją prawie o północy 1 maja, panna na imię dostała Maja. Noc przeszła nad wyraz spokojnie (czego moja mama i siostra w drugiej części mieszkania nie mogą powiedzieć, bo psy non stop wyły z zazdrości). Majeczka usiłowała wpakować nam się do łóżka, ale po krótkim nie podreptała pod łózeczko, gdzie grzecznie cała noc przespała. Rano, po ogromnie długich przeciąganaich wypełzła z pod łózka z ogromnym ziewem :D Cały czas bawi się piłką, zaczepia, podrzuca rękę i kładzie sobie na łepetynce. Nie może znieść, ze teraz nie patrzę na nią, tylko w monitor. Jest przeurocza, choć cuchnie, bo nie było kiedy panny umyć. Ja dzis do 17 jestem w pracy, a Maja jedzie z moim partnerem na Widzew, gdzie może zostać do niedzieli wieczorem, kiedy to pies Bynia wróci z urlopu. Nie wiemy, co dalej i to nas niezmiernie martwi. Ja dziś zrobię reklamę w firmie, ale nie wiem, czy cokolwiek da.... -
Ma czas do poniedziałku, potem schron. Łódź . ma dom
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Błagam... zauważcie ją.. -
Dosłownie przed kwadransem znalazłam suczkę. Młoda, kasztanowa z biała pręgą na szyi. BARDZO PILNIE SZUKAM DLA NIEJ DOMU. Mam dwa psy, które chcą ją zjeść. Co prawda są wykastrowane, ale nie zmienia to faktu, że dostają szału. Mam czas do poniedziałku. Potem schron. Innej opcji niestety nie mam. Kontakt: gg - 7844720 (po 18), tel. 605721789. Suczka jest w Łodzi na Dołach. Jest sliczna, bardzo łagodna i posłuszna, dość wystraszona, być może ciężarna. Zdjęcia postaram się zrobić jutro.
-
Moi chłopcy - dwa kastrowane kundelki 10 i 15 kg, wiek 4 i 9 lat - lubią tę karmę, nie puszczają po niej bąków, kupy w normie, z pyska nie cuchnie. Inna sprawa, ze dostają ją rano jako śniadanko, a po południu kurczaka z warzywami i ryżem, wiec może to zapewnia im dobra równowage zywieniową. Mi karma odpowiada, bo nie jest tak droga, jak Hill's, ktory kupowałam wcześniej(3 kg profiluim w mojej okolicy to 48 zl, a Hills taki sam to 98 zł). Eukanuby nie lubiły, tzn o ile Filip zje wszystko razem z miską, ręką i podłogą, o tyle Felek zawsze strzela focha i krzywi sie nad dosłownie każdym posiłkiem. Nie ma róznicy w sierści, psów nie boli brzuszek - dawno temu moja poprzednia suke karmiłam Chappie, potem przeszła na Hillsa i była widoczna poprawa. Tu nie ma zadnych zmian, panowie są pelni wigoru, myszkują, nie ma łupieżu, sierść miękka i lśniąca. Zostane przy niej, bo odpowiada mi cenowo, a Hill's i Eukanuba strasznie ostatnio idą w górę.