-
Posts
29291 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
To prawda, poczekajmy jeszcze przynajmniej 3 tygodnie. Fajne jest to, że jak Pani Justyna nie pali, to daje się nawet wziąć na ręce:-) Oby się tam poczuła tak dobrze, jak u Pani Doroty.... -
[quote name='mmd']Nie znam Wisienki. To wstyd? Pewnie tak, to poproszę namiar;) "Rozpracowywałam" wątek Marleja (i 18 innych, ale nie Waszych). Jeszcze Was nie znałam, ale szczęka mi opadła, jak czytałam. Kończyłam socjologię, siedziałam na dogo, to pomyślałam, że mogę mieć fajną pracę z tego co tu się wyprawia:) A studia to w ramach rozrywki, nie jestem taka młodziutka, niestety, byłam z tych "starszaków". Wstyd to może nie, ale wielka strata:-) http://www.dogomania.pl/threads/183882-Kochany-Misio-z-budowy-nie-ma-deklaracji-nie-ma-domu-(-prosi-o-wsparcie... Wrzucam link, żebyś nadrobiła ogromną stratę:-) Wiśńia, to inaczej Misio;-) Wszyscy go kochają, jest wielkim, czarnym, superłagodnym, supergrzecznym psem. A jak całuje, to już się myć nie musisz, tylko trzeba szukać ręcznika do wytarcia;-) A wątek Marleja był wyjątkowy.... jak on nas potwornie przestraszył tą ucieczką... Ale takiej ulgi, jaką czułam po jego znalezieniu dawno nie czułam...
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Ale fajne wiadomości:-) Gusia, a masz wagę domową w domu? Bo ja ważę się z psem na rękach, a zaraz potem bez psa i już wiem, ile waży:-) -
Ale ruch! Super, że Rufus doczekał się w końcu tylu odwiedzin i bezcennych deklaracji!!!! Dziewczyny, jesteście SUPER!!!
-
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Mam wiadomości o Yumi!!!!! Po pierwsze Pani Justyna zadzwoniła sama do Pani Doroty, a to ważne:-) Yumi po początkowym dystansie do domowników, przekonala się do córki Lidii i teraz stale do niej podchodzi, ociera się o nogi i pozwala brać na ręce. Pani Justyna też miała ją na rękach, ale jak zapala papierosa, Yumi odchodzi od niej. W sumie ma rację, co sie będzie truła;-) Yumi wspaniale załatwia sie do kuwety, nie zaliczyla żadnej wpadki poza nią, nie obsikuje terenu, nie dominuje królika. Generalnie z królikiem omijają się i udają, że jedno drugiego nie widzi. Po pierwszym dniu postu, zaczęła ładnie jeść, a zostala przekupiona świeżym mięskiem i chyba kawałkiem ryby:-) Dzisiaj o 5 nad ranem królik zaczął nagle tupać, więc Yumi ewakuowała się w ustronne miejsce, z którego jakiś czas nie chciała wyjść. Nikt jej nie wyciągal na siłę, Lidia chciała ją namówić na zabawę, ale nie na siłę. Pani Dorota poradzila im, żeby dały Yumi możłiwość pobycia w tej samotni, skoro sama do niej poszła. Narazie wszystko układa się pomyślnie, a Yumi nie jest takim dzikuskiem, jak myślałam. Oby dalej tak było:-) Pani Justyna i Dorota rozmawiały długo, jutro mają się spotkać. Prosiłam, żeby Pani Dorota potwierdziła, że Yumi może byś sterylizoana u mojego weta, czym była zainteresowana Pani Justyna. Powiedziałam też, żeby uprzedziła Panią Justynę że ja za kilka dni zadzwonię, bo sama chętnie usłyszę o postępach Yumi. Trochę mi ulżyło, bo wygląda na to, że Yumi pogodzila się z przeprowadzką. A ja trąba zupełnie zapomniałam napisać Wam o jej siostrze, która od razu pojechała do DS. Malutka nazywa się Kiti, jest bardzo grzeczna, zaprzyjaźniła się z córką mojej koleżanki i tak jak Yumi śpi w pokoju swojej małej Pani. Zaliczyła zjedzenie jednej skarpetki, a poza tym, to kotka - ideał:-) Muszę się w końcu upomnieć o jej zdjęcia, bo od dawna o tym rozmawiamy z koleżanką, ale chyba za często się widzimy i jakoś to umyka. Ten domek jest akurat domem doświadczonym, bo koleżanka miewala nawet po trzy kociaki. -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Gusia, jak noc Aresa? Spał spokojnie, czy łaził po domu? No i czy zjadł coś? -
Nie można w Twoim przypadku Aga powiedzieć, że to ślepa miłość:-) Zaczynam sie bać chwili, w której zacznie chodzić na smyczy i pozwalać na majstrowanie przy szyi... Bo wtedy nie będzie usparwiedliwienia i trzeba zacząć robić ogłoszenia, a jego rozstania z Tobą jakoś nie mogę sobie wyobrazić... Pozostaje mieć nadzieję że Kajuś ma instynkt samozachowawczy i długo jeszcze nie pozwoli na wsadzenie go do samochodu choćby;-)
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='irenaka']Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek prosiła Elling o karmę dla Aresa lub tym bardziej ją wysyłała w Jej imieniu. Mylisz zapewne osoby, ale to nie ma znaczenia.[/QUOTE] [quote name='irenaka']Pani Lucynko, czy Izunia:loveu: była z karmą? [B]Kochana Ellig:loveu: przekazała[/B], mam nadzieję, że dotarła? I jak tam pazury? Udało się przyciąć? O zachowanie nie pytam, wiadomo, że anioły nie rozrabiają;). Proszę wycałować kochaną, najpiękniejszą mordeczkę Aresiątka:loveu:[/QUOTE] I to tyle mojej odpowiedzi. Resztę pominę milczeniem, bo nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy. Szkoda mojego czasu na wyjaśnianie, kłócenie się, udowadnianie kto i na czym się zna. Życzę powodzenia w dalszej opiece nad psami, mając nadzieję, że one jednak są dla Ciebie ważne. Bo, że nie są najważniejsze wiem na pewno. Wiele działań wskazuje na to, że najważniejsze jest Twoje ego i konieczność pokazania, że jesteś najlepsza. Jak poprosiła Neigh, nie będę dalej pisać, żeby nie dawać Ci powodu do dalszego produkowania się przynajmniej na tym wątku. A najśmieszniejsze jest to, że Twoje słowa nie są w stanie wyprowadzic mnie nawet z równowagi, czy obrazić. Bo zostać tak ocenioną przez Ciebie, to w sumie komplement:-) Wolę być laikiem, niż takim "specjalistą" jak Ty Ireno. -
Dostałam taką informację od kolegi, który tam mieszka. Podobno właśnie do Józefowa trafiły psiaki tam mieszkające, kiedy postanowiły uciec z ogrodu... Dodam, że to były jamniki, więc same daleko nie odeszły. Może tam jest rejon dla Białołęki i tam wiozą psy? [COLOR=red][B]"Ewuniu - skontaktuj się z tym schroniskiem [/B][/COLOR][URL="http://www.psy-warszawa.pl/index.php?option=com_contact&view=contact&id=1&Itemid=70"][COLOR=red][B]http://www.psy-warszawa.pl/index.php?option=com_contact&view=contact&id=1&Itemid=70[/B][/COLOR][/URL] [COLOR=red][B]Jest to schronisko w Józefowie ale nie tym koło Otwocka a koło Legionowa.[/B][/COLOR] [COLOR=red][B]Tam znalazły się psy Artura, kiedy w swoim czasie postanowiły użyć wolności"[/B][/COLOR]
-
Wrzuciłam informację o Roanie tutaj. Tam jest kilka osób z Białołęki, które chcą pomóc. [URL]http://forum.barcis.pl/showthread.php?p=139771#post139771[/URL]
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']A czego jeszcze Wam potrzeba? [/QUOTE] Gusia nic więcej nie chciała wczoraj, chociaż bardzo dopytywałam:-), ale może adresówka? Tak na szybko można chyba załatwić ją w Realu na Puławskiej. Bo z allegro będzie szła kilka dni... A szelki? [quote name='mysza 1']Przyciągasz dobrych ludzi:loveu:, niektórzy tak mają, to dobra cecha ;)[/QUOTE] Wiesz Mysza, ostatnio to samo powiedziała mi Ellig:-) Coś w tym jest, a ja mogę się z tego tylko cieszyć:-) -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Ewa Marta replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
A jaki zadowolony pyszczek:-) A zazdrośnik jaki... Starał się odwrócić uwagę Gusi od Aresa, żeby tylko jego głaskała:-) Bardzo ładnie wygląda, naprawdę:-) -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
On Cię wyraźnie Gusiu poznał, mieszkanie też. W schronie za fajnie nie było, więc robi wszsytko, żeby nadrobić:-) Najważniejsze, że ma coś znajomego, teren, Ciebie..... super!!!! A jeść zacznie, jak zgłodnieje. A pije chociaż? -
Podrzucam Rufusa, może ktoś się ulituje i dorzuci choć grosik deklaracji? Ja jak nie deklaracji, to może choć jednorazowo kilka groszy?
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='3 x']fajne masz koleżanki w pracy ja jak zaczynam mówić o biednych psach to słysze tylko "w cholrę powinno się wszystkie uśpić" tyle, że ja w pracy mam w większości kolegów[/QUOTE] Ostatnio doszłam właśnie do wniosku, że dookoła mnie mam dużo fajnych ludzi:-) Od kiedy zaczęłąm rozglądać się za pomocą dla róznych psów, co i rusz ktoś mnie w tym wspiera. To bardzo optymistyczne i dające siłę do dalszej pomocy:-) -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[FONT=Tahoma][quote name='majqa'][FONT=Arial][SIZE=2] To znaczy, że pamiętamy zupełnie różne rzeczywistości. Byłam u państwa z mężem na kontroli poadopcyjnej i proszę pozwolić, że przypomnę, co usłyszałam, a o czym powiadomiłam zarówno Gusię [B][FONT=Tahoma]jak i Irenaka[/FONT][/B], a mianowicie... [/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=2]Pani Lucyna użyła sformułowania, że Ares dostał lanie (dotyczyło to sytuacji, kiedy to Ares rozwłóczył po pokoju zawartość kosza - dobierał się do kości z kurczaka). Kolejno w naszej rozmowie padło określenie "dać w pupę". Pozwoliłam sobie wtedy na żart, że psiaka i to po przejściach nie można bić. Pani Lucyna powiedziała, również w tonie żartu, że można, jeśli zasłuży.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] [quote name='irenaka']Dziękuję Marycha:loveu: za odrobinę optymizmu na tym wątku, bo dla mnie do koszmar. Zwłaszcza, że już kiedyś [B][FONT=Tahoma]Ares omal nie przepłacił życiem, braku należytej opieki.[/FONT][/B] Miał wtedy szczęście, że pod kołami samochodu nie zginął. Teraz historia się powtarza. Jeżeli możesz jeszcze dzisiaj pochodzić i sprawdzić tamte rejony, to będę wdzięczna.[/QUOTE] [quote name='irenaka']Jak to o czym? Jeżeli masz problem z przypomnieniem sobie historii którą opowiadała mi Pani Lucyna, to proponuję abyś sięgnęła do korespondencji [B][FONT=Tahoma]między Majqą, Tobą i mną [/FONT][/B]ze stycznia 2010. Tam jest czarno na białym nie tylko ta historia.[/QUOTE] [quote name='majqa']Również to proponuję. Warto odświeżyć pamięć. Drugi raz sytuacja niebezpieczna dla psa, to miała Irena na myśli. O reszcie istotnych spraw, co do których miałam poważne wątpliwości po wizycie adopcyjnej, rozmowach z behawiorystką, z pomocy której nieodpłatnie DS skorzystał i... zrezygnował , powiadomiłam Gusię [B][FONT=Tahoma]i Irenę[/FONT][/B]. Sugerowałam wtedy, w tym i w bezpośredniej rozmowie z obiema dziewczynami solidne trzymanie ręki na pulsie.[/QUOTE] [quote name='majqa']Dobra karma, wspomożenie stawów - Sugerowałam w mailu do Gusi [B][FONT=Tahoma]i Irenki[/FONT][/B], że należy wspomóc DS w tej kwestii, przynajmniej przez jakiś czas. Każdemu bowiem może się zdarzyć "cieńszy czas", byle tak się nie działo notorycznie. Czy tak się stało? Tego nie wiem. [B][FONT=Tahoma]Czemu te informacje, nie bardzo sympatyczne, nie pojawiły się zatem na wątku zaraz po wizycie? Z Gusią i z Ireną zostało uzgodnione, że nie ma co zadrażniać skoro DS jest na wątku, że takim wpisem podcięłabym gałąź ewentualnego napływu świeżych informacji, gdybym to ja na powrót miała wizytować dom za jakiś czas. Chodziło o nie zamykanie sobie takiej furtki i kontrolę nad sytuacją Aresa. O taką pomoc nie zostałam powtórnie poproszona, temat umarł śmiercią naturalną, do teraz. [/FONT][/B][/QUOTE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]No dobrze. To jak już jesteś taka dokładna i roszczeniowa Ireno, odpowiedz proszę, dlaczego Ty, jedyna jak rozumiem strażniczka dobrego traktowania zwierząt, mając takie wiadomości, o których Majga i Ty piszecie w swoich postach, nie zrobiłaś NIC? Jedyne, na co Cie stać, to wyrazić nadzieję, że Gusia odda pod Twoją opiekę Aresa… A nie mogłaś rzucić wszystkiego, tak jak ona i jechać po niego, skoro czujesz się jego opiekunką? Dlaczego, skoro raz prosiłaś Majgę o wizytę, nie zrobiłaś tego po raz drugi? Mogłaś zrobić to raz, a drugi już Cię nie interesował? Taka z Ciebie opiekunka Aresa? Skoro według Ciebie DT źle wybrał DS, trzeba było działać. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jakie masz prawo obrażać teraz Gusię, skoro sama (mając identyczną jak ona wiedzę) nie zrobiłaś kompletnie nic w kwestii Aresa- poza wysłaniem mu karmy od Ellig, ale Gusia też wysyłała karmę).[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Czy Tobie nie zdarzały się chybione adopcję? Mam przypomnieć Ci pierwszą adopcję Patosa albo Amora? Czy ktoś Cię za to publicznie obrażał? Raczej wszyscy Cię wspierali, jak pamiętam. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]A bardziej cukierkowatych wpisów, niż Twoje na wątkach podopiecznych nie znam. Te goferki, drineczki, te zdrobnienia latające dookoła.... Na wątkach, gdzie jest nasza grupa jest przyjaźnie, nie cukierkowato, to zasadnicza różnica. Bo my nie lubimy zadnym, nie lubimy awantur, które nic nie wnoszą w opiekę nad psami. Proponuję żebyś poskarżyła się swoim przyjaciołom jakie jesteśmy wredne baby i dała spokój obrażaniom Gusi, bo na to nie pozwolimy. My też potrafimy tupać nogami, tylko szkoda nam na to czasu i nerwów.[/SIZE][/FONT] -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='ronja']Potrzebna pomoc Wczoraj wieczorem na Białołęce(4.01) uciekł Roan (wyciągnęłam go z Ostrowi 3 lata temu). [/QUOTE] Ale ja jestem trąba... Dopiero jak Lulka napisała o Dzikim, skojarzyłam, gdzie to jest. Tam mieszka Artur Barciś, miłośnik zwierząt, do którego już napisałam z prośbą o pomoc. To człowiek, który nigdy nie odmawia pomocy, liczę więc na niego i jego znajomych. Na jego forum tez jest kilka osób z Białołęki, więc tam umieściłam zdjęcie i ogłoszenie o zaginięciu Roana. Na Białołęce działa prężnie lokalna gazetka, którą mieszkańcy ponoc czytają. Może tam wrzucić ogłoszenie? -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='AniaGucio']Ares się znalazł??!! To jedno zmartwienie mniej :)[/QUOTE] To prawda, nawet udało mi się łobuziaka wycałowac i wytulić:-) -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']I ode mnie! I ode mnie też!`:) A ja Tobie Ewunia BARDZO dziękuję za pomoc. Ty to zawsze mi pomagasz :buzi:[/QUOTE] Kochana, bo ja zawsze pomagam ludziom, którym ufam i którzy ponad wszystko stawiają dobro psa:-) Ale w taki mądry sposób, wiesz o co mi chodzi;-) Beatę wyściskam raz jeszcze jutro, była moją "niewykorzystaną" rezerwą, która trzymałam na taką właśnie sytuację:-) -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Widziałam dzisiaj Aresa juz dwa razy:-) Za pierwszym razem Gusia podjechała z nim pod mój blok, żeby wziąć karmę mojej Barsy. Ares chętnie wyszedł na smyczy z samochodu, bez problemu się załatwił, choć nie powiem, żeby był wyluzowany. Łapki drżały, ale pozwolil do siebie podejść, pogłaskać się i nawet raz machnął lekko ogonem. Drugi raz widziałam go w domu, bo podjechałam z Glukozaminą, którą Gusia chce mu zacząć dawać jak najszybciej. Ares razem z Kajakiem przywitali mnie przy wejściu, oba spokojne, oba pchające się do głaskania. W końcu Ares "wygryzł" Kajaka i usiadł obok mnie, siedzącej na podłodze, żeby się nie stresował. Co chwilę dawał łapkę i ustawiał się tak, żeby mu klatkę piersiową miziać. Nie ma w nim strachu przed człowiekiem, jest jeszcze lekko zdezorientowany, ale nie przerażony. Moim zdaniem mieszkanie Gusi poznał od razu i to jest fantastyczna wiadomość, że tu właśnie zostanie. Pobyt w schronie to musiala byc dla niego trauma, dlatego bardzo potrzebne jest terapeutyczne działanie pomarańczowego:-) Zamówiłam Areskowi po konsultacji z Gusią 15 kg Puriny Light na allegro, która powinna dojechać do Gusi w poniedziałak najpóźniej. Kupiłam też Glukozaminę - 100 tabletek. Za karmę zapłaciłam 109 zł, za glukozaminę 34,12 zł. W sumie 143,12 zł i ten koszt chce pokryć moja wspaniała koleżanka z pracy Beata W., za co mocno ją już dzisiaj wyściskałam:-) A Ares rzezcywiście jest baryłką. Jak się rusza, to tak nie widać ale jak stanie na chwilę albo usiądzie na pupie, to od razu widać te dodatkowe kilogramy, których ze względu na jego stawy nosić nie powinien. Pozwalał się całować, tulić, nie odsunął się ani na milimetr:-)