Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29133
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='jola_li']Ja myslę, że pies przy niewysterylizowanej suczce, to - przy najlepszych opiekunach - duży problem :shake:. Wiem z doświadczenia, że środki zapachowe jeśli działają to na dużą odległość, w mieszkaniu to się nie sprawdza. Może się okazać, że raz na pół roku Państwo - i oba psy - by mieli 3 bardzo trudne tygodnie :shake:.[/QUOTE] Wróciłam i nadrabiam szybko zaległości. Zgadzam się z Tobą Jolu. Narazie mam problem ze znalezieniem kogoś na wizytę PA, ale zadzwonię jutro do Państwa i powiem, że sunia tez powinna być wysterylizowana. Mam telefon do Pana, który był tej sterylce przeciwny. Posłucham co mówi i jakie są szanse, że sunię wysterylizują. Będę nadal szukać kogoś na wizytę. Mam jeszcze jeden namiar od Ellig, skorzystam z niego jutro. Dzisiaj padam i muszę się natychmiast położyć, bo mi za moment głowę rozsadzi. Psiak, po któego pojechałam bezpiecznie śpi w hoteliku. To przekochane, wykończone maleństwo, taki jamniko-labrador z obciętym ogonkiem. Zdjęłam z niego 7 olbrzymich kleszczy, bardzo się martwiłam, czy nie ma babeszjozy, bo osowiały jest bardzo. Na miejscu wetka powiedziała, że to nie jest babeszja, ale jutro rano będzie miał badania. Pokazałam jej szczękę maluszka - jakby złamaną w jednym miejscu. Zmartwiła się, oglądała, psiaka to nie bolało, pozwalał ze sobą robić wszystko. To może być jakieś stare złamanie. Jest bardzo chudziutki, az się bałam dotykać do tych kostek na wierzchu:-( W samochodzie spał, trochę obserwowal drogę, a jak mu podłożyłam rękę to położyl pyszczek i zasnął jak kamień. Jutro założę mu wątek, może jakoś zgram zdjęcia z komórki albo znowu będę prosić Ellig o pomoc (dziękuję za to pierwsze zdjęcie:-) ) Teraz jednak idę spać.... od rana działam w sprawie Kulfona i Rudka (tak go nazwała Agnieszka, która go namierzyła).
  2. Jade po niego zaraz. Trzymajcie kciuki, żebym po drodze nie padła, bo zęby rwą jak diabli, ale ten maluch cierpi, więc... w drogę! Siedzi ejuż zamknięty w kanciapce i czeka na nas (jadę z synem)
  3. [quote name='Andzike']Ewa Marta - ja ostatnio miałam podobną sytuację - trzy osoby dzwoniły do mnie po Kornera - psa, którego nigdy nie widziałam na oczy :) Na szczęscie świat dogo jest mały i Kornera udało się wytropić, już szczęśliwego w nowym domu. Nie masz może numeru tej Pani ?[/QUOTE] Zaraz Ci wrzucę na PW:-)
  4. Koszmar jakiś:-( Gdzi umieszczać te psy:-( Ja wiem więcej, zaraz dostanę adres, to nie Załuski, tylko Uniszki coś tam... Psiak jest podobno super przytulaśny, mial dzisiaj w nocy strasznego pecha . Było włamanie do magazynu stacji i on chyba szczekał, bronił swojego jedynego schronienia i dostal jeszcze za to. Chodzi obolały mocno. Agnieszka mowi, że zaraz zadzwoni do hoteliku, w którym były jej psiaki i wyprosi, żeby wzięłi małego na troszkę, zanim ja jej coś znajdę. Szukam tylko transportu. Mysza, a kto wiózł z Korabiewic maluszka do Ronji? Może zgodziłby się pojechac tez tam. Psiak da się złapać, bo idzie ufnie do ludzi, nawet po tym skopaniu:-( Pojutrze Agnieszka będzie w programie Kawa czy herbata. Miała nie iść, bo ledwie się rusza, ale dla tego psiaka zrobi to. Panowie ze stacji zrobią zdjęcia ,maluszka i wyślą. Ona chce opowiedzieć i tym psiaku, pokazać zdjęcie i prosić o dom dla niego. Mam nadzieję, że się uda.
  5. [quote name='mysza 1']Tak zaraz po kastracji to bym nie jechała do Łodzi, to jednak kawałek drogi. Ale to tak hipotetycznie, bo nawet nie było wizyty. I masz rację, jak sunia dostanie cieczki to Kulfon będzie wariował... mimo wszystko. A te Załuski to gdzie, tzn które, bo jest ich kilka na mapie.[/QUOTE] To te koło Mławy. Wydaje mi się, że mniej niz 100 km. Zadzwonię, zapytam jeszcze Agnieszkę. Poza tym czekamy na informację ze stacji, czy psiak jest. Pewniejest, bo jak był cały miesiąc, to gdzie miałby pójść? Agnieszka mówi, że w oczach miał taka rezygnację, że nie może spać myśląc o nim:-(
  6. Boję się że jak Kulfon zacznie się dobierac do suni, to będą go chcieli oddać. Muszę poważnie porozmawiać z nimi, opisać jak to wygląda w realu. Może zdecydują się ciachnąć sunię juz teraz?
  7. [quote name='Nutusia']Edytowałam post, bo pies wrócił do przytuliska, z którego został zabrany. Nie znam jeszcze szczegółów. Ugryzł naprawdę - pani pojechała do szpitala zakaźnego i tam się dowiedziała, że pies musi być na obserwacji przez 14 dni (pomimo zaświadczenia, że był szczepiony). Byłam na wizycie PA - to moja pierwsza porażka :([/QUOTE] Nic nie rozumiem. Kto ugryzł? Kogo? A w kwestii kastracji, to oni się już przez telefon zgodzili, tylko ja się boję, że potem tego nie zrobią i wolę mieć pewność.
  8. Ja mam kolejny problem. W miejscowości Załuski przy stacji Huzar koczuje od miesiąca mały piesek, na niskich łapkach, ale łepek i sierść ma podobną do mojego Semika, czyli rudzielec. Pracownicy mówią, że porzucił go ktoś miesiąc wcześniej i dokarmiają go czasami. A on jest potwornie smutny, jakby sie poddał już. Koleżanka, która go widziała nie mogła go zabrać, bo jechała z dwoma swoimi psami, w dodatku z atakiem rwy kulszowej. Prosi mnie o pomoc, napisala na stację maila z pytaniem, czy psiak jest tam nadal (jechała 2 dni temu) i jeśli jest, blaga o zabranie go stamtąd. Zwróci pieniądze za podróż, może nawet opłacić kogoś, żeby tylko po niego pojechał. No i szukamy mu miejsca, za które ona też na początku zapłaci. Nie mam pomysłu co z im zrobić, ale zostawic przecież tak nie można:-( Nie znam nikogo z tych okolic, ale może akurat ktoś będzie jechal i mógłby go przywieźć. Jak będę znała szczegóły, to będe szukała.
  9. [quote name='mysza 1']Ewa, jeśli dom po wizycie okaże się w porządku to kastrację można zrobić w Wilavecie, razem ze szpitalem w cenie promocyjnej. Albo kastrację u Twojego doktora a tu sam szpital. A po kilku dniach do domu ;) A jeśli chodzi o biegunki to polecam Trilac czy inny probiotyk, jelita ma na pewno nadszarpięte po tym KFC ;) Zaczęłam stosować seryjnie i daje dobre efekty ;) Trzymam kciuki za dom.[/QUOTE] Wielkie dzięki za radę, muszę mu kupić trilac. Kastrować go będę w razie czego u dr Czajki albo dogadam się w Łodzi z lecznicą Oaza, żeby od razu po zabiegu mógł jechać do domu. Lecznicę prowadzi urocza i kochająca psy Pani doktor, mieszkają u niej często jakieś bezdomne psiaki, a prywatnie jest moją siostrą cioteczną;-) Może więc zgodzi się przyjąć Kulfona. Narazie czekam na odpowiedź Reno2001, którą prosiłam o wizytę. Reno ma sprawdzić, czy da radę w tym tygodniu podjechać. Mam jeszcze w zapasie jeden namiar:-)
  10. Po obejrzeniu tego filmiku rozdzwoniłyby się telefony po Kalucha. Tyle, że on jest taki dla Marty i widać, jak bardzo jest szczęśliwy, że może to wszystko z nią robić. Aż mu tyłeczek rozsadza ze szczęścia i reaguje natychmiast na komendy. Teraz trzeba go nauczyć ufać innym ludziom, a to niestety ciężka praca. Jesteście super w duecie:-) W końcu Bartek będzie zazdrosny o tą Waszą więź;-)
  11. Dziewczyny, wczoraj na mój telefon zadzwoniła jakaś Pani pytając o adopcję Szagiego - małego sznaucerka. Niestety ja byłam tuż po rwaniu zęba i nie miałam jak rozmawiać. Z panią rozmawiał mój TZ, prosił, żeby zadzwoniła dzisiaj, bo ja na pewno odszukam psiaka i przekażę właściwy telefon. No i Pani nie oddzwoniła. Ja też mam ogłoszenia dla swojego psiaka Kulfona. Może Pani źle zerknęła, chociaż uparcie powtarzała mój numer i twierdziła, że jest w ogłoszeniu Szagiego. Sprawdźcie może, czy nie wkradł się gdzieś błąd. Mój numer to 501-249-804. Jak już Was znalazłam mogę oczywiście przekazywać dalej numer kontaktowy, muszę go tylko odnaleźć tu na wątku. Jutro postaram się też skojarzyć o któej godzinie Pani dzwoniła i spisać z połączeń jej numer. Niestety odbywało się to trochę obok mnie, zapytam TZ-a.
  12. Kociabando, piękne te Twoje zdjęcia:-)
  13. To wspaniałe wiadomości!!!! Potrzeba mu ciepła, dobrego jedzenia, preparatów i poczucia bezpieczeństwa, a wszystko to już ma:-)
  14. He he:-) Długo nie wytrzymałaś w swojej decyzji:-) I całe szczęście, bo teraz Groszek ma jak w puchu;-) Szybko dojdzie do siebie i znajdzie cudowny dom.
  15. [quote name='Kociabanda2'] a tu za półmetkiem, gdzie widziała go też Ewa Marta :)[/QUOTE] A w którym miejscu robiłyście zdjęcie? Chyba przed Nugat, jakośnie mogę rozpoznać:-) Lupus wygląda wspaniale na tych zdjeciach. Jeśłi w realu jest piękniejszy, to ja już nic nie rozumiem:-( Dlaczego nikt go nie pokochał do tej pory? Poza nami oczywiście;-)
  16. Będę pisała narazie do dwóch Ciotek podanych przez mmd, bardzo dziękuję;-)
  17. Taką sunię miałby ewentualnie do towarzystwa:-) [img]http://img191.imageshack.us/img191/4213/zdjcie0669i.jpg[/img]
  18. [quote name='andegawenka']Wejdź w watek poświecony Zuzi (pod moimi banerkami masz link), może więcej znajdziesz, na pogrzebie było ich chyba 4....[/QUOTE] Dzięki, narazie zapytam mmd. Zapomniałam dodać, że Pani pracuje na rano, Pan na noc i w sumie prawie cały czas ktoś jest w domu.
  19. Kochane, szukam osoby do wizyty przedadopcyjnej w Łodzi. Domek wydaje się w porządku, mieszkanie w bloku, ale tuż obok duże tereny do biegania dla psów. Państwo mają 3,5 letnią sunię - kundelka, wykupioną od handlarza na bazarku, jak Pani mówi uratowaną. Pani suni gotuje, mała śpi z nimi w łóżku, bardzo lubi bawić się z innymi psami. Jedyne "ale", to niewysterylizowana sunia. Pan mówi, że nie zrobi jej krzywdy, bo ją kocha. Trzebaby popracować nad nim trochę. W każdym razie powiedziałam Pani, że Kulfon musi byc wykastrowany. Najpierw myśłałam o tym, żeby zawrzeć umowę warunkową z terminem kastracji. Mam w Łodzi siostrę cioteczną - weterynarza, działającą również na rzecz bezdomnych psiaków. Może zgodziłaby się przyjąć Kulfona i jej poświadczenie dałoby mi gwarancję, że kastracja została zrobiona. Jednak boję się go wydać niewykastrowanego i powiedziałam Pani, że jeśli wizyta wypadnie pomyślnie i behawiorysta, z którym współpracujemy oznajmi, że to dom dla niego, wtedy musieliby zaczekać 3 tygodnie i zabrać psiaka już po kastracji do domu. Co o tym myślicie? A może znaleźć dobry gabinet w Łodzi i tam wykastrować, a dopiero potem oddać do domu? Nie chciałabym go narażać na taką podróż po operacji, a z drugiej strony boję się, że potem ta kastracja nie dojdzie do skutku... Pani mówi, że sunia będzie miala majteczki i perfumy. Powiedziałam jej, że nie ma absolutnie mowy o tym, żeby Kulfon pozostal niewykastrowany. Powiedziałam jej również, że w czasie cieczki suni on mimo kastracji może być pobudzony, skakać na nią i może być w domu Meksyk i zdecydowanie namawiałabym ich na sterylizację suni, jeśłi myśłą o drugim psie. Sama nie wiem co robić, ale myśłę, że trzeba zacząć od wizyty przedadopcyjnej. Zaraz napisze PW do mmd, jej ufam. Może udałoby sie ją namówić, choc ona ostatnio bardzo jest zajęta, bo ma tymczasowicza w domu.
  20. [quote name='njangu'][B]Ewa Marta[/B] miło było poznać "na żywo" nawet jeśli tylko przez chwilę ;). Poprawiłaś mi mocno humor i pomogłaś na chwilkę zapomnieć o bucie który od 4km obdzierał moją stopę ze skóry :roll: [/QUOTE] Njangu, tym większe podziękowania i szacunek dla Ciebie!!! Wyglądałeś tak promiennie, że nikt się nie domyślał jak cierpisz. Nie chcę nawet myśleć jak Cię musiało boleć, a mimo to dobiegłeś w rewelacyjnym, jak dla mnie czasie:-) Nutusi mówiłam przez telefon, że biegniesz na luzie, nie widac po Tobie żadnego zmęczenia i masz uśiech na ustach. Jak to pozory mylą co? Chociaż i mnie udzielil się Twój nastrój, śmiałam się więc i krzyczałam, choć szczęka mi odpadała, a wieczorem wylądowałam na rwaniu kolejnego zęba. Wszystko dla Lupusa;-) Wielka szkoda, że nie było podanego numeru telefonu, miejmy nadzieję, że w tym kolejnym pogramie go podadzą.
  21. Podrzucę chopaka na noc i uciekam już. Zapowiada mi się kolejna bezsenna noc, bo nie skończyło się na jednym rwaniu w czwartek. Dzisiaj miałam resekcję kolejnego zęba. Coś mi nie chce przejść ten stan zapalny i idzie na kolejne zęby:-( Ledwie już żyję, ale jakoś muszę jeść, mimo, że z obu stron szczęki rana na ranie:-( Pamiętajcie o moim kochanym Kulfiku, proszę....
  22. [quote name='ANETTTA']wydaje mi sie ze były tu watki i wystarczył gipas ...ale moze sie myle[/QUOTE] Mam nadzieję, że to ja się mylę i że skończy się bez operacji. Nie miałam psiaka z tym schorzeniem, słyszałam tylko z opowieści koleżanki.
  23. [quote name='bros']tutaj :) na 8:45 minucie [url]http://www.tvp.pl/warszawa/informacyjne/kurier-warszawski/wideo/25092011/5311266[/url][/QUOTE] Dzięi kochana! Tym bardziej, że w tym wydaniu, które właśnie się skończyło nie nadali tego:-(
  24. Mam tylko wątek kochanego Imciuły:-) http://www.dogomania.pl/threads/118330-Niczyj-u-Niczyich-starszy-trojlapek-Morek-Zmorek-szuka-DOMU-!!/page32 Kaluch ślczny mój kochany!!!!
  25. NIedźwiedzie łapki trzeba niestety operować. Martwi mnie ten brzuszek, musi go boleć:-( Czy to ma niebawem minąć? Co mowi wet Mysza? Brunko jaki delikatny:-) A maleństwo powala po prostu. Plakać się chce ze wzruszenia jak tak leży na łóżku bezpieczny:-)
×
×
  • Create New...