-
Posts
29132 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Zaczynają się problemy. Gość dzisiaj poqwiedzial, że nie ma takiej opcji, żeby go oddał, bo jak powiedzial żonie, to była w domu awantura. Zabrali go do domu i twierdzą, że tam będzie mieszkał:-( Jak tam byłam, podeszła córcia - baba-chłop i w jasnym, zwięzłym przekazie oznajmiła, że ten pies tu k... zostanie. Powiedziałam, że żartowałam z tym kupnem, bo niby skąd mam wziąć kasę na dwie flaszki i jak mam wyżywić trzeciego psa. Przecież widzą, że mam dwa i to starczy. Serce mi pękało, kiedy maluszek biegł do mnie, a ja musiałam mówić, że ma iść do "swoich państwa" bo ja chce już iść dalej. Kilka razy powtórzyłam - zawołajcie swojego psa, ja idę z moimi na spacer... Dowiedziałam się też, że wczoraj przestraszyli się, że gdzieś sobie poszedł, bo wypuścili go i on poszedł do sąsiadów. Jest więc nadzieja, że puszczają go luzem i że jakoś da się go przechwycić:-( Narazie nie trace nadziei. Gość mówi, że znajdzie dla mnie innego szczeniaka jak chcę. Machnęłam ręką i powiedziałam, że ja wcale nie chcę szczeniaka. Mój TZ twierdzi, że jak mały im zginie, to i tak podejrzenie padnie na mnie, ale mam to w nosie. "Pańcio" odezwał się do psiaka raz i był to ryk "budaaaa"
-
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania shirley']Pewnie, że idealny! I jaki piękny! I.... Kulfon! (Nie -Tajfun:modla:)[/QUOTE] Ciekawa jestem jak w końcu będzie miał na imię:-) Najważniejsze jednak, że jest już u siebie:-) -
Kupiłam Kaluszkowi obrożę kiltix, bo w październiku kończy się termin ważności tej, którą ma na sobie. Mam nadzieję, że cieżka praca Marty i zaufanie, jakim ją obdarzył pozwolą na jej nałożenie bez walki:-) Marta, podałam adres wysyłki do Was:-) Daj znać, jak dojdzie:-) Zapłaciłam 42 zł + wysyłka 6 zł, czyli 48 zł.
-
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Jestem po rozmowie z domkiem Kulfona - Tajfuna:-) Dowiedziałam się, że to pies idealny! Pospacerowali z nim wczoraj wieczorem bardzo długo. Na smyczy chodzi grzecznie, bawił się już z psem sąsiadów, a w domu przespał calusienką noc wtulony w kołderkę. Dwukrotnie próbowal wejść do nich na łóżko, ale upomniany z powrotem wracał na swoją kołderkę, któą ial przy łóżku. W domu żadnych wpadek, załatwia się na dworze:-) Jest kochany, przytula się i narazie trwa intensywne zastanawianie się, czy będzie Tajfunem, czy zostanie Kulfonem:-) Leszek określił go jako psa, który znakomicie wie, jak się zachować w domu:-) Super, co? -
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Trochę zasługi Twojego Syna, że zgłodniał i pojechaliście do KFC ;) Tak, ludzie nie zawsze rozumieją, że one zawsze będą trochę nasze ;) zwłaszcza jak się je często odwiedza, wozi itd. Jak ja po Paxie, ktory u Gajowej mieszkał wyłam ;)[/QUOTE] Wypominal mi to cała drogę powrotną:-) Oczywiście w żartach, ale faktem jest, że je bardzo niechętnie godzę się na takie jedzenie, a tu złamałam się. Sama nigdy bym tam nie stanęła:-) Pamiętam Paxa - wspaniały pies, poznałam go w klinice na Kosiarzy. Ja nie wyję, ale napisalam już maila do Leszka na temat obroży kiltixa, którą psiak ma na sobie, że nadal dziala i żeby jej nie zdejmowali na noc:-) -
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kapsel']Brawo Ewa Marta, dzięki za Kulfona, dzięki za serce dla niego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Kochana, ten pies zdobywa serca wszystkich, więc to żadna zasługa:-) -
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='ronja']Tajfun:) trzymaj się, powodzenia!!!![/QUOTE] No wlaśnie:-) Jak się mijaliśmy na światłach, otworzyliśmy okna i ja zawolałam "Kulfon kocham Cię, niech Ci będzie dobrze z nimi" A moje dziecko woła "Jaki Kulfon, to już jest [B]Tajfun[/B], odczep się od tego psa, on już nie jest Twój":-) Ten młody facet nie rozumie, że Kulfion zawsze będzie troche mój;-) A w domu opowiadał mojemu Jackowi, że po podejściu do kojca ludzie przestępowali z nogi na nogę, żeby się do niego przytulić, a ja władowałam sie pierwsza i im nie dałam:-) Mówię, że oni będa go mieli do końca życia, a ja musialam się przywitać i pożegnać i basta;-) A Kasia się poryczała na koniec;-) -
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
A teraz zdjęcia:-) [img]http://img3.imageshack.us/img3/3407/kulfik1.jpg[/img] [img]http://img638.imageshack.us/img638/1121/kulfik2.jpg[/img] [img]http://img845.imageshack.us/img845/3260/kulfik3.jpg[/img] [img]http://img32.imageshack.us/img32/2636/kulfik4.jpg[/img] Jadę do domu Ciotki!!!! [img]http://img52.imageshack.us/img52/4979/kulfik5.jpg[/img] Kufli będzie mieszkał w Warszawie Włochy i będzie mial na imię..... TAJFUN:-) -
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Kochani... jestem z powrotem pełna skowronków w głowie ze szczęścia. To prawda, Kulfon pojechal do swojego własnego domku, o czym miałam napisać dopiero jutro, żeby nie zapeszyć, ale Ela mnie ubiegła, więc nie czekając piszę co i jak:-) Nie odebrałam telefonu, którego nie usłyszałam, co zdarza mi się ostatnio coraz częściej (starość, czy tylko głuchota?) Pomyślałam, że poczekam aż zadzwoni ponownie, ale coś mnie tknęło i oddzwoniłam. Męski młody głos poinformowal mnie, że dzwonił w sprawie ogłoszenia Kulfona. Rozmawialiśmy długo, Pan chcial dowiedzieć sie o psiaku jak najwięcej i nieśmiało zapytał, czy jest szansa na zobaczenie go. Powiedzialam, że zobaczyć można, ale to i tak nic nie da, bo ja muszę najpierw zrobić wizytę przedadopcyjną. Przemaglowalam go też wzdłuż i wszerz:-) O Kulfonie mówiłam prawdę, ale nawet ostrzej, niż w rzeczywistości to wygląda. Przedstawiałam wizję zdemolowanego mieszkania w przypadku niewyspacerowania i niewymęczenia zabawami łobuza. NIe zrażeni chcieli nadal jechać do niego. Ustaliłam, że wizytę postaram sie zrobić jutro. Umowiłam się więc z Kasią, że zadzwonią i jakoś sie umówią. Za 3 minuty miałam smsa od Kasi, że będą u niej za 30 minut. Poprosiłam ją, żeby prześwietlila ich totalnie:-) żeby obserwowala reakcję na skakanie Kulfika na spodnie, czy oboje jednakowo dobrze na niego reagują i inne tego typu sprawy. Przede wszystkim jednak jak Kulfon zareaguje na nich. Po długim czasie, kiedy nerwowo wykręcałam ręce zadzwoniła Kasia i mówi do mnie "kochana, pakuj tyłek w samochód i jazda na wizytę, bo jak dla mnie to są CI ludzie". Powiedziala jeszcze, że prawie się kłócili kto pierwszy do mnie zadzwoni i wyszło, że po starszeństwie najpierw ona, a potem oni:-) Za dużo by pisać o jej relacji, ale przewałkowała ich nieźle;-) Praktycznie prawie wszystko wiedzialam już po jej wywiadzie. Zadzwonili, pytam no i jak Kulfon? Okazuje się, że super cudowny, że mają nadzieję, że to będzie ich pies i że bardzo chcieliby się umówić na wizytę. Mówię, że w takim razie rzucam wszystko i jadę. Bardzo się ucieszyli i mimo, że dopiero jechali od Kulfika do domu od razu się umówiliśmy. Pojechałam z synem, żeby był jeszcze ktoś trzeźwo myślący, kto pomoże mi podjąć decyzję. Wiecie co? To jest TEN dom. Do tej pory w każdym domku coś mi nie pasowało. Tutaj cudo! Młodzi, sympatycznu ludzie - Magda i Leszek. Kulfon będzie rzadko zostawal sam w domu, bo pracę mają taką, że prawie zawze ktoś z nim będzie. Mieszkanko sympatyczne, nie znalazłam wielu miejsc, w którym mógłby coś zbroić. Może tylko firanki warto podnieść do góry na początku, żeby nie spotkały się z pazurami Kulfika. Leszek jest bardzo aktywny, dużo biega i bardzo potrzebuje towarzysza do tego biegania. Oboje mieli psy, wiedzą, co to znaczy znudzowny pies w pustym domu i chcą mu zapewnić dużo ruchu i miłości. Uznałam, że nie ma sensu dłużej czekać... zapytałam, czy nie chcieliby pojechać po Kulfona już dzisiaj. Oczy im rozbłysły i natychmiast byli gotowi do podpisania umowy i do jechania. Pogadaliśmy jescze o szczegółach opieki nad Kulfonem, poza umową zostawiłam krótką rozpiskę w punktach co należy robić, czego nie wolno na początku. Jak przyzwyczajać psa do nowej karmy, mieszając na początku ze starą. Punkt główny, to adresówka. Narazie dostal zakręcaną od kasi, ale już jutro będą zamiawiać blaszkę. Podpisaliśy zobowiązanie o kastracji. Tego akurat dopilnuję;-) Zapowiedziałam zwłaszcza na początku lawinę telefonów. Dostalam obietnicę wysyłania zdjęć. Dostałam dwa numery telefonów, gdyby Leszek nie mógł odebrać, odbierze Magda:-) No i pojechaliśmy do Kulfona. Słonko kochane tak się ucieszyło, że nas widzi, że mi łzy w oczach stanęły. Wycałował mnie radośnie, ale od razu podbiegł do nich. Skakał, całował i łasil się bardzo (aż byłam ciut zazdrosna;-) ). Wszyscy marzliśmy i pomyślałam, że to cudownie, że tej nocy będzie spał już w ciepłym mieszkanku, a jak go znam zapewne właduje sie im na kanapę:-) Kasia mówi, że najbardziej zaskoczyl ją tym, że przy nich podczas tej pierwszej wizyty wykonal wszystkie polecenia:-) Coś w tym jest, bo jak doszliśy do samochodów, to skierowal się do mojego, którym kilka razy jeździł. Kiedy jednak ruszyli z nim na smyczy do swojego auta, od razu poszedł. Zdążyłam powiedzieć, że muszą go podsadzić, bo nie bardzo lubi wskakiwać, a on już siedział z tyłu. Wskoczyl bez sekundy zawahania:-) No i pojechali:-) Po drodze jeszcze dwa razy się mijaliśmy i machaliśmy sobie nawzajem. Kulfi siedział obok Magdy z tyłu jakby zawsze tam jeździł. Zainteresowany tym co się dzieje dookoła. Pasują do siebie:-) A na dowód zaraz wgram zdjęcia:-) Obiecalam dzisiaj nie dzwonić, ale jutro zadzwonię na pewno:-) No i zdam Wam relację:-) Zaraz będą zdjęcia:-) -
[quote name='gallegro']Uwielbiam spektakularne kontrasty... Z jednej strony marne resztki z "pańskiego stołu" i ciężki łańcuch u szyi - z drugiej zaś, Hills dla szczeniorków i spanie na piernatach. Mam nadzieję, że już za kilka dni, ten sympatyczny maluch zasmakuje drugiej opcji... Trzymam kciuki za powodzenie akcji !!![/QUOTE] Żeby to były marne resztki z pańskiego stołu... Maluszek dostaje raz dziennie kaszę gryczaną z zepsutymi kawałkami wędliny, którą gość dostaje od jakiejś babki albo wyszukuje na śmietniku:-(
-
Ellig zamieściła wyżej zdjęcie "budy" psiaka. No sami powiedzcie, czy to miejsce dla takiej malizny? Zdjęcie robiłam ze sporej odległości komórką, dlatego jest takie niewyraźne, ale sama "szafka dla psa" jest widoczna. Żadnego osłonięcia od wiatru... eech.... Zakupiłam już 2 argumenty. Od jutra będę polować na faceta i chciałabym już w środę go zabierać.
-
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo Was proszę o mocne trzymanie kciuków:-) Boję cokolwiek napisać, żeby nie zapeszyć, ale jest dobrze;-) -
[quote name='malvaaa']jesy sliczny, i wcale nie taki 'niewielki' :) czy dt jest tylko na kilka dni czy juz macie dla niego cos bardziej na stałe?[/QUOTE] DT na mniej więcej miesiąc, ale dziewczyna nie wygoni chłopaka, jeśli się zasiedzi jeszcze tydzień:-) Mam już w domu 8 kg karmy dla szczeniaków Hillsa od zawsze mnie wspierającej Ellig:-)
-
[quote name='gallegro']Link do Allegro psiaka (umieściłem go w zamian za błyskawicznie wyadoptowanego Tobiaszka z innego wątku): [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1852799376[/URL] Nawet tytułu nie musiałem zmieniać. Za to swoją sygnaturkę, kierującą do wątku Tobiego, z lekka wyedytowałem i jest jak znalazł ;-). @Ewa Marta, dla uproszczenia opisu założyłem, że szczeniorek jest już na tymczasie. Ludzie mogą nie zrozumieć zawiłości związanych z obecnym "opiekunem". Podałem Twoje namiary. Zapytania via email, przekieruję do Ciebie. Jeśli chciałabyś coś zmienić/uzupełnić, daj znać.[/QUOTE] Gallegro, jest idealnie! Bardzo dziękuję za pomoc. Mam nadzieję, że ktoś go zauważy... Dzisiaj rano stał biduś przy budzie i patrzył smutno:-( Pstryknęłam jedno zdjęcie, po południu zobaczę czy coś na nim widać. Wracając ze spaceru pstryknęłam drugie, jak już spał w budzie. Na tym łańcuchu jest przeraźliwie smutny:-(
-
[quote name='Pragnienie-Milosci']ooooo,to jakieś połączenie berna z owczarkiem chyba? Jakby Enzo(mój tymczasowicz) znalazł DT, to również mogę go zabrać. Myślę, że można podrzucić go na wątek szwajcarów, na pewno udzielą wsparcia. Cudny jest :)))[/QUOTE] Przeoczyłam Twój post, przepraszam:-) Mam pewnien trop dotyczący jego pochodzenia, ale nie chcę narazie grzebać i dopytywać. Jak już będzie bezpieczny, wtedy będę szukać. Dzięki za propozycję, zawsze milej wiedzieć, że psiak jest chciany w kilku miejscach:-)
-
[quote name='mmd']Ale wielki! No, zaproponowałam DT, ale tylko awaryjne, bo ja tak mogę max 3-7 dni (tyle mój chłop wytrzyma). Na szczęście chyba się nie przydam, na szczęście tego malucha oczywiście (i mojego TZ;) )[/QUOTE] Niewielki:-) Zobacz jaki maly przy mojej 17 kg suni:-) Do tego puchaty jest... [img]http://img546.imageshack.us/img546/6056/42647517.jpg[/img]
-
[quote name='mysza 1']Naprawdę prawie berneńczyk :) Za światełko trzymam kciuki.[/QUOTE] Ale w wersji mini:-) Nie będzie taki duży;-) Jak go już capnę, to obejrzymy go z wetem dokładnie.
-
[quote name='Equus']rozumiem i trzymam kciuki za niego! Ale skoro propozycja dt dla niego już jest i ktoś jeszcze ma "wolne" dt dla szczeniaka to fajnie jakby rozważył tą suńkę (jeśli się przez tydzień nie znajdzie dla niej dom). I może ktoś by mógł też ją poratować ogłoszeniami?[/QUOTE] Sunia śliczna, byłam na jej wątku. Niestety nie znam innego DT. Ogłoszenia można jej wykupić na bazarku. ja zawsze tak robię dla moich podopiecznych, bo sama jestem noga w tej kwestii:-(
-
[quote name='Equus']Skoro ten maluch już bezpieczny to zerknijcie proszę do tego szczeniaka - też z Warszawy. Jest w dt ale może tam zostać tylko tydzień a potem będzie musiał zostać oddany do schronu :( Może ktoś z Was ma konto na gumtree, cafe i mógłby zrobić ogłoszenia? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/215655-4-miesi%C4%99czna-sunia-szuka-domu"]http://www.dogomania.pl/threads/215655-4-miesi%C4%99czna-sunia-szuka-domu[/URL][/QUOTE] Ten maluch jeszcze nie jest bezpieczny, bo wisi na łańcuchu, ale zaświeciło małe światełko w tunelu narazie...
-
[quote name='Pragnienie-Milosci']Wszystko chętnie, ale mój tymczasowicz (który miał być na tydzień) nadal nie znalazł następnego DT:(((( Ja sobie (sama) kompletnie nie radzę z dwoma (niewychowanymi) dużymi psami, moja suka dostała cieczkę, jestem w sytuacji podbramkowej. Nie mamy gdzie przemieścić Enzo. Sama potrzebuję natychmiastowej pomocy w umieszczeniu gdzieś młodego psiaka... To dopiero 3 dzień cieczki, ale zaraz będę miała ostrą jazdę....[/QUOTE] Naprawdę Ci nie zazdroszczę. Oby jak najszybciej znalazł się drugi DT... Inaczej będziesz chyba musiala dać suni zastrzyk powstrzymujący cieczkę:-(
-
[quote name='ania shirley']Ja tylko podniosę....[/QUOTE] Tu nie ma "tylko" Aniu, każda pomoc jest cenna:-) dziekuję:-)