Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29131
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Filmik jest rewelacyjny! Już pierwsze kadry mnie wzruszyły:-) Jak on dzielnie i spokojnie stał, kiedy całe stado w milczeniu go wąchało:-) No cudo po prostu!!! Benia, moja ulubienica jak zawsze na posterunku wykonala 100% planu:-) Tobiaszek kapitalny. Nareszcie może ganiać do woli i cieszyć się wolnością i brakiem wielkiej obroży i łańcucha przy szyi. Kochani, jesteście wielcy!!! Chauwa, nie mam słów, żeby Ci podziękować, że tak z marszu dałaś Tobiaszkowi schronienie. Obawiam się, że gdyby został kilka dni u Gallegro, to jego stadko liczyłoby 9, a nie 8 ogonków;-) Pragnienie Miłości - byłam wczoraj u mojego Kulfona. Niestety zaczął ciągnąć na spacerze. Jest ewidentnie nie wybiegany, przytył 2,5 kg, ewidentnie poczuł się lepiej i energia go rozpiera. Jest kochany, ale koniecznie chce się wyszaleć na spacerze. W tej sytuacji nieuczciwe byłoby mówienie Ci, że to spokojny psiak. Niewątpliwie jest kochany bardzo i uwielbia wszystkie psy. Jednak jako drugi pies na smyczy na spacerze może sprawiać problem:-(
  2. No bajka po prostu! Nie spodziewałam się, że tak szybko maluch będzie we wspaniałym DT. Dzięki Chauwa:-) Nie zapomnij o nas, bo my tu będziemy zaglądać w poszukiwaniu nowych wiadomości;-) Ciekawe, czy utrzyma czystość i jak mu przejdzie pierwsza noc w cieple i na miękkim posłanku:-)
  3. Fantastycznie! Czekamy na relacje Gallegro i na Twoje Chauwa:-)
  4. [quote name='Aneczka&Sułtan']Wertus - i chwali Ci się rozsądek oraz to, że jesteś z nami szczery. Ja też miałam kłopoty z moimi rodzicami i teściami najpierw przy Bulisławie (bo pies morderca) a potem przy tymczasowaniu Salsy (bo też morderca i do tego ze schroniska i w ogóle po co mi drugi pies!). Truli mi i mojemu mężowi strasznie, tyle, że my mamy ten komfort, że nie mieszkamy ani nie zależymy od żadnych z rodziców. Mimo to było nam przykro, że w ten sposób nas traktują. Teraz moja mama kocha moje psie dzieci miłością wielką, reszta rodziny zresztą też. Nie wyobrażam sobie funkcjonować w jednym domu przy takim oporze ze strony reszty domowników. To niczemu nie służy a i z psem praca wtedy jest cięższa i mniej efektywna a i o nieszczęście nietrudno.[/QUOTE] Ja protestuję:-) Bulisław nie jest mordercą:-) Nigdy nie zapomnę, jak traktowal mała koteczkę będącą u was na DT... Zresztą co ja będę opowiadać, sami zobaczcie;-) [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/2447/17603571.jpg[/IMG] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/2575/16626625.jpg[/IMG] Moja sunia strąciłaby intruza z ogona na bank;-) [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/4070/40978421.jpg[/IMG]
  5. [quote name='Pragnienie-Milosci']Oczywiście, że nie wezmę żadnego psiaka, aż Tobi nie znajdzie się w DT/DS ;-) Na razie i tak mam jeszcze Enzo. Ewa Marta - chętnie przygarnę każdego szczeniaka, ale problem w tym, że nie ogarnę 2 tak dużych i silnych psów. Mieszkam sama w mieszkaniu, mam teraz niezłe problemy z Enzo, który ciągnie na smyczy tak samo jak moja sunia (43kg i drugie tyle siły), więc wspólne spacery nie wchodzą w grę. Dodatkowo nie mogę zostawić go samego w domu bo wyje i niszczy. Jestem kompletnie uwiązana, wyjście do sklepu graniczy z cudem:( Dzisiaj straciłam buty... To jeden z powodów dla których biorę szczeniaki tak do 5 miesiąca. Muszę liczyć siły na zamiary. Wolę sprzątać kupy i siki po mieszkaniu, niż dać się rozerwać na spacerze ;-) Mam ogródek, ale płot jest dość niski, dla dorosłego psa nie jest problemem go przeskoczyć. Popytam znajomych o DT dla Kulfona, jednak wiem że mamy już problem żeby przekazać gdzieś Enzo :([/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Dodam tylko, że Kulfon waży 22 kg, a na smyczy chodzi nieźle. Gotowa byłabym przywieźć Ci go na próbę, żebyś zobaczyła jak się zachowuje:-) Nie chodzi jednak o wciśnięcie Ci psa na siłę, jeśli masz się stresować to nie było tematu;-) Będę Ci bardzo wdzięczna za popytanie ludzi dookoła, może ktoś zaopiekowałby się mluchem do czasu znalezienie DS. O odpowiedzialnym DS nie wspomnę bo to oczywiste, że skakałabym z radości pod sufit. Kulfon jest super sympatycznym psem, w kojcu nie niszczy nic, bawi się zabawkami. Gryzienie belki przy drzwiach uskutecznił raz, kiedy miał kosmiczną biegunkę i nie chcąc załatwiać się w kojcu, usiłował wyjść. Po skończeniu biegunki, nie ruszył tej belki więcej. W budzie ma miękką podusię, a kocyk wyjął sobie na zewnątrz i ułożył na nim swoje zabawki:-)
  6. To ja się oczywiście wycofuję. Czekam na rozwiązanie sprawy.
  7. [quote name='Pragnienie-Milosci']Ale super!!! Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Czyli DT już zaklepany? Mam nadzieję,że zostanie DS! ;-) Brawo za sprawną akcję![/QUOTE] A ja pozwolę sobie na małą prywatę;-) Gdybyś nadal była zainteresowana daniem DT jakiemuś szczeniakowi, to ja bardzo intensywnie poszukuję takiego domku dla mojego podopiecznego. Chłopak ma prawie 9 miesięcy, dzisiaj właśnie po raz drugi zostanie zaszczepiony, a za 2 tygodnie czeka go kastracja. W tej chwili przebywa w hoteliku w kojcu, ale nie jest to miejsce dla niego. To prawie boksio,z krótką sierścią. Kocha cały świat, psy, ludzi... Nie mam szans na wykastrowanie go i wsadzenie ponownie do kojca, bo jest już za zimno. Psiak jest piękny, kilka domków już się nim interesoało, ale narazie nie udało się znaleźć mu tego właściwego domu. Tu jest wątek Kulfona: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/214133-Kulfon-czyli-dzieciak-na-diecie-KFC[/URL] Opłacałabym wszystko, co jest mu potrzebne, intensywnie poszukuję domu, ale każdej nocy myślę o nim, bo robi się coraz zimniej i bardzo chcę zabrać go do jakiegoś domu.
  8. [INDENT]Mam szczęście do ludzi. Poznaję fantastycznych, wrażliwych na psią krzywdę, gotowych dzielić się tym, co mają ze zwierzakami. Jedną z takich osób jest Agnieszka Suchora. Nie dość, że sama przygarnęła z ulicy dwa psiaki i jedną kotkę, to jeszcze potrafi dostrzec na stacji smutnego i opuszczonego psiaka, po którego po jej opowieścicah po prostu pojechałam 150 km i przywiozłam do hoteliku, który Agnieszka opłaca w całości. To jednak nie wszystko, bo Agnieszka postanowiła wspomóc jeszcze jakiegoś psiaka. Wysłałam jej kilka zdjęć, między innymi zdjęcia Zuzu, Soni, Goździka, i Grandy. I wiecie co? Nie umiała wybrać i postanowiła pomóc całej czwórce:loveu: Z ogromną radością przekazuję dzisiaj 400 zł od Agnieszki do równego podziału na psiaki: Zuzu - 100 zł Soni - 100 zł Goździkowi - 100 zł Grandzie - 100 zł Prawdopodobnie do grona obdarowanych dołączy również mój Kulfon, narazie jednak jest w ciut lepszej sytuacji finansowej, niż pozostala czwórka, dlatego w pierwszej kolejności pieniądze idą do nich. Dzisiaj jest jeden z lepszych poniedziałków w roku! Nie dość, że szczeniaczek z krowiego łańcucha, bez żadnej budy zostal zabrany w bezpieczne miejsce, to jeszcze psiaki dostały konkretny zastrzyk finansowy!!! A do tego po południu jadę do mojego Kulfona, żeby zabrać go na szczepienie :loveu: [/INDENT]
  9. [INDENT]Mam szczęście do ludzi. Poznaję fantastycznych, wrażliwych na psią krzywdę, gotowych dzielić się tym, co mają ze zwierzakami. Jedną z takich osób jest Agnieszka Suchora. Nie dość, że sama przygarnęła z ulicy dwa psiaki i jedną kotkę, to jeszcze potrafi dostrzec na stacji smutnego i opuszczonego psiaka, po którego po jej opowieścicah po prostu pojechałam 150 km i przywiozłam do hoteliku, który Agnieszka opłaca w całości. To jednak nie wszystko, bo Agnieszka postanowiła wspomóc jeszcze jakiegoś psiaka. Wysłałam jej kilka zdjęć, między innymi zdjęcia Zuzu, Soni, Goździka, i Grandy. I wiecie co? Nie umiała wybrać i postanowiła pomóc całej czwórce:loveu: Z ogromną radością przekazuję dzisiaj 400 zł od Agnieszki do równego podziału na psiaki: Zuzu - 100 zł Soni - 100 zł Goździkowi - 100 zł Grandzie - 100 zł Prawdopodobnie do grona obdarowanych dołączy również mój Kulfon, narazie jednak jest w ciut lepszej sytuacji finansowej, niż pozostala czwórka, dlatego w pierwszej kolejności pieniądze idą do nich. Dzisiaj jest jeden z lepszych poniedziałków w roku! Nie dość, że szczeniaczek z krowiego łańcucha, bez żadnej budy zostal zabrany w bezpieczne miejsce, to jeszcze psiaki dostały konkretny zastrzyk finansowy!!! A do tego po południu jadę do mojego Kulfona, żeby zabrać go na szczepienie :loveu: [/INDENT]
  10. [INDENT]Mam szczęście do ludzi. Poznaję fantastycznych, wrażliwych na psią krzywdę, gotowych dzielić się tym, co mają ze zwierzakami. Jedną z takich osób jest Agnieszka Suchora. Nie dość, że sama przygarnęła z ulicy dwa psiaki i jedną kotkę, to jeszcze potrafi dostrzec na stacji smutnego i opuszczonego psiaka, po którego po jej opowieścicah po prostu pojechałam 150 km i przywiozłam do hoteliku, który Agnieszka opłaca w całości. To jednak nie wszystko, bo Agnieszka postanowiła wspomóc jeszcze jakiegoś psiaka. Wysłałam jej kilka zdjęć, między innymi zdjęcia Zuzu, Soni, Goździka, i Grandy. I wiecie co? Nie umiała wybrać i postanowiła pomóc całej czwórce:loveu: Z ogromną radością przekazuję dzisiaj 400 zł od Agnieszki do równego podziału na psiaki: Zuzu - 100 zł Soni - 100 zł Goździkowi - 100 zł Grandzie - 100 zł Prawdopodobnie do grona obdarowanych dołączy również mój Kulfon, narazie jednak jest w ciut lepszej sytuacji finansowej, niż pozostala czwórka, dlatego w pierwszej kolejności pieniądze idą do nich. Dzisiaj jest jeden z lepszych poniedziałków w roku! Nie dość, że szczeniaczek z krowiego łańcucha, bez żadnej budy zostal zabrany w bezpieczne miejsce, to jeszcze psiaki dostały konkretny zastrzyk finansowy!!! A do tego po południu jadę do mojego Kulfona, żeby zabrać go na szczepienie :loveu: [/INDENT]
  11. Mam szczęście do ludzi. Poznaję fantastycznych, wrażliwych na psią krzywdę, gotowych dzielić się tym, co mają ze zwierzakami. Jedną z takich osób jest Agnieszka Suchora. Nie dość, że sama przygarnęła z ulicy dwa psiaki i jedną kotkę, to jeszcze potrafi dostrzec na stacji smutnego i opuszczonego psiaka, po którego po jej opowieścicah po prostu pojechałam 150 km i przywiozłam do hoteliku, który Agnieszka opłaca w całości. To jednak nie wszystko, bo Agnieszka postanowiła wspomóc jeszcze jakiegoś psiaka. Wysłałam jej kilka zdjęć, między innymi zdjęcia Zuzu, Soni, Goździka, i Grandy. I wiecie co? Nie umiała wybrać i postanowiła pomóc całej czwórce:loveu: Z ogromną radością przekazuję dzisiaj 400 zł od Agnieszki do równego podziału na psiaki: Zuzu - 100 zł Soni - 100 zł Goździkowi - 100 zł Grandzie - 100 zł Prawdopodobnie do grona obdarowanych dołączy również mój Kulfon, narazie jednak jest w ciut lepszej sytuacji finansowej, niż pozostala czwórka, dlatego w pierwszej kolejności pieniądze idą do nich. Dzisiaj jest jeden z lepszych poniedziałków w roku! Nie dość, że szczeniaczek z krowiego łańcucha, bez żadnej budy zostal zabrany w bezpieczne miejsce, to jeszcze psiaki dostały konkretny zastrzyk finansowy!!! A do tego po południu jadę do mojego Kulfona, żeby zabrać go na szczepienie:loveu:
  12. Kochana Benia kolejny raz nie zawiodła:loveu: Namawiam Was gorąco do odwiedzenia jej wątku i poczytania historii jej pojawienia się i pozostania w rodzinie Gallegro:-) Skoro ludzie okazali się kontaktowi, to może warto raz na jakiś czas podrzucić im worek karmy? A może udałoby Ci się Gallegro podpytać, czy psiak, który został jest zaszczepiony i odrobaczony? Jakie to szczęście, że przeprowadziłeś to jednak legalnie... Kto by pomyślał, że facet jest tak spostrzegawczy:razz: Czekam z niecierpliwością na zdjęcia psiaka i nadal cała twarz mi sie śmieje od ucha do ucha:multi:
  13. [quote name='Nutusia']Z domowego tymczasu do kojca będzie tak samo (albo jeszcze gorzej) jak z lecznicy do kojca :( Zastanów się czy nie lepiej go wykastrować dopiero, gdy znajdzie się dom i po zabiegu (i ewentualnie 1-2 dniach w lecznicy) pojedzie prosto do domu... (oby jak najszybciej, bo zima za pasem :()[/QUOTE] Nutusiu, jeśli nie znajdę domowego DT, to oczywiście tak zrobię. Myślałam o tym już wcześniej, żeby Klfon pojechał w kołnierzu do DS w razie czego. Zdecydowanie jednak wolałabym znaleźć mu już teraz domowy tymczas, bo zaczyna się robić naprawdę zimno i nawet Kasia mówi, że jemu będzie ciężko w kojcu, chociaż wymości mu tam budę i porządnie ociepli. To nie jest pies do kojca i tyle.
  14. Psiaki Gallegro przyjęły malucha przyjaźnie. Napisałam maila do Chauwy i podałam numer telefonu Gallegro, żeby się znim skontaktowała i dała znać, gdzie ma jechać:-) Uwielbiam takie poniedziałki!!!!
  15. Ale fantastyczny zwrot akcji!!!!! Bardzo się cieszę i bardzo dziękuję Chauwa, że mimo bólu po stracie suni decydujesz się na taki pięny gest! Gallegro - jesteś absolutnie rewelacyjny! I proszę Twoją Tz-kę, żeby nie była zazdrosna, bo mój zachwyt Tobą jest ściśle powiązany z zachwytem Nią i tym, jak kochacie zwierzęta:-) To co, ja odwołuję miejsce w hoteliku? I chyba zaraz zatańczę sobie z radości w pracy:-)
  16. Granda reagowała naprawdę nieźle na swoje imię. Widziałam sama, jak podbiegala wołana i jak siadała na komendę i ruch palcem Kasi. Dajcie jej chwilę, narazie trzyma ją stres...
  17. Na wszelki wypadek zadzwonilam i zapytałam. Od dzisiaj jest wolny kojec, który do jutra zaklepałam. Teraz muszę uciekać, ale jutro wpadnę i zobaczę, czy mam coś dalej robić, czy macie inny pomysł. Zaraz wyślę Gallegro swój numer na PW, bo jutro dotrę dopiero po 10, a może wcześniej trzeba będzie coś ustalać. Przykro mi, że nie można znaleźć maluszkowi bezpłatnego DT, ale tutaj są ludzie zapsieni i może stąd brak propozycji. Gdyby maluch jechał do tego hoteliku, to musiałby po drodze przejechac przez jakiegoś weterynarza, żeby go odpchlić i ogólnie sprawdzić czy wszystko w porządku. Jest takm kilka innych psiaków i ze względu na ich bezpieczeństwo trzeba wiedzieć, czy coś mu dolega.
  18. [quote name='mysza 1']Nie przesadzasz ani trochę. Ewentualnie Kosiarzy ale powrót z ciepłego do kojca może być smutny :([/QUOTE] Na Kosiarzy nie da rady, bo Kulfon szczeka niestety, zachęcając człowieka do przyjścia do niego, a tam każą zabierać natychmiast psa, który jest głośno:-( No nic, cały czas szukam i kombinuję.
  19. [quote name='gallegro']Tymczasem skupmy się na znalezieniu tymczasu na max. tydzień. Czy naprawdę w całej, kilkumilionowej Warszawie, nie ma miejsca dla Tobiego na te kilka głupich dni ???!!! Może być też coś po trasie Siedlce - W-wa. Tylko to mnie powstrzymuje przed radykalnymi działaniami. Zmienię tytuł - może ktoś doczyta i się zgłosi...[/QUOTE] Sama niestety nie mam możliwości wzięcia psiaka choćby na dzień, bo moje zazdrosne psy szału by dostały. Mogę jednak zapytać w miejscu, gdzie mam 8-miesięcznego psiaka, czy nie przyjęliby na tydzień malucha. Mogłabym opłacić mu pobyt tam przez tydzień. To koszt ok. 14 zł dziennie plus karma. Psiak mógłby jeść karmę mojego Kulfona, który jest na joserze dla juniorów. Jeśli odpowiada Wam taka opcja, to mogę zadzwonić i zapytać. Psiaki mieszkają w kojcach, w których mają budy. 3 razy dziennie wychodzą na spacer. Jeśli maluch okaże się zgodny, zawsze może biegać z innymi psiakami i bawić się. Hotelik jest w Warszawie. Jadę jutro lub pojutrze do mojego podopiecznego tam, gdyby ktoś podrzucil mi psiaka na Ursynów, mogłabym przy okazji zawieźć go tam.
  20. [quote name='wertus']Są, i to bardzo konkretne ..... wcześniej ( jeszcze zanim zacząłem się spotykać z Anią) mieli psa imieniem Lucky. Gówniaż, około roku, może dwóch, wzięty z łańcucha z tego co mi wiadomo na początku wszyscy się litowali nad biednym pieseczkiem i pozwalali na wszystko, tyle że on urósł ( budową ciała przypominał corso ) i zdecydował się wprowadzić własne porządki. To że niszczył i kopał to mały pikuś -zaczął atakować: teściową, babcię i Asię ( 11 lat ). Ja go widziałem tylko raz, do mnie nie wystartował. oddali go niecałe pół roku temu, nie wiem gdzie, pojechaliśmy z Anią do mnie na działkę na cały dzień, a potem odebrałem telefon " już nie mam psa, a oni nie chcą powiedzieć gdzie on jest" Teraz teściowa boi się powtórki z rozrywki. a najgorsze że ma koronny argument : VETO i koniec nie wiem jak ją przekonać ( to tak na zasadzie gadaj se a ja i tak wiem swoje ) w pewnym momencie wydawało się że wszystko będzie ok, inaczej nie dawał bym bezpodstawnej nadziei i nie zawracał bym głowy Magdzie ani Dominikowi. na pewno będziemy dalej próbować .[/QUOTE] Przepraszma, że się wtrącę, ale teściowa po prostu pozwoliła tamtemu psu na dominację. Warto zdecydowanie spotkać się z dobrym behawiorystą, czy treserem, który pokaże co robić, żeby pies zajął pozycję niższą niż ludzie w rodzinie. To nie jest trudne, najważniejsze, żeby od początku właściwie te relacje ustawić. Ostatnio słyszałam od znajomej o wyżle, który ze słodkiego psiaka zmienił się w rzucającego się na właścicielkę "potwora". Też mu wszystko było wolno, nie znał żadnych granic i niestety został oddany. Jeśli naprawdę zależy Wam na Lupusie, może warto wziąć go na próbę i od razu zaprosić do domu kogoś takiego.
  21. [quote name='epe']Kochane dziewczyny! Wklejam info jakie podała Malagos na jednym z wątków: We wtorek ( 04.10) o 10.30 w sądzie w Pułtusku odbędzie się rozprawa w sprawie schroniska w Chrcynnem . Potrzebne wsparcie ilościowe jeśli chodzi o osoby. Potrzebne jak największe zainteresowanie i przybycie wielu osób. Będzie TV. Proszę rozsyłaj tę wiadomość, może znajdą się osoby chętne pomóc i przyjdą jako widownia. Dla tych psin to ostatnia szansa, jeśli teraz umorzą sprawę to znaczy, że już nic nie można zrobić a los tych i następnych biedaków będzie przesądzony kolejne zakładanie następnych spraw będzie mijało się z celem. Zresztą nikt już się tym nie będzie zajmował Nie gniewajcie się,ale Krzyczki i Chrcynno to przecież niemal siostrzane mordownie:angryy: Gdyby ktoś mógł jechać do tego sądu - proszę rozgłaszajcie! Kochana, nikt się nie gniewa, bardzo dobrze, że umieściłas ten wpis tutaj. Jechać niestety nie dam rady, ale może ktoś przeczyta i stawi się... A Kaluch mnie powala totalnie:-) Jaki on jest szczęśliwy, kiedy ćwiczy:loveu: W głowie się nie mieści, że kiedyś bał się wszystkiego i nie pozwalał się dotknąć... Ilekroć wgrywasz jakiś filmik Marta, ja mam łzy w oczach i taka jestem dumna z tego, co osiągnęliście razem:loveu::loveu::loveu: Podobnie jak widzę Bartka z Sonią. Niewiarygodne, że te dwie sieroty tak bardzo otworzyły się na człowieka i to każde na tego "swojego";)
  22. [quote name='ronja']a co z tym małym rudym pobitym pieskiem?[/QUOTE] [quote name='Ellig']I co z Kulfonem, Ewa pewnie jest bardzo zapracowana i nie ma czasu napisac..........[/QUOTE] Niestety siedzę w pracy i czekam, aż mi sie dane policzą:-( Rudek był operowany 2 dni temu. Coś, co wyglądało jak złamana szczęka, okazało się byc mocno wbitym kawałkiem kości z kurczaka (ja to mam szczęście do rudych i kurczakowych;-) ) Całość wbila sie między żuchwę, a policzek, ropiało i musiało bardzo boleć. Nie widać za bardzo śladów kopania, może więc to tylko domysły panów ze stacji, że dostał. A wyglądał tak żałośnie, bo go ta szczęka mocno bolała. Kość była wibta tak głęboko, że wyjmowali mu ją pod narkozą. Chłopak jest super grzeczny, zgodny i kochany, ale niestety zdaniam opiekunki niezły z niego uciekinier. Kilka razy próbował zwiać, na szczęście jest dobrze pilnowany:-) A Kulfona prawdopodobnie jutro zobaczę porobię też zdjęcia, bo chcę go zawieźć do mojego weta na szczepienie. Jak nie wyjdzie jutro, to pojutrze. Państwo z Łodzi zamilkli niestety. Miałam jeden telefon od niepełnoletniej dziewczynki, którą usiłowałam namówić na podanie do telefonu Mamy, żebym mogła porozmawiać konkretnie o warunkach dla psa w domu. Nie udało się, a dziewczynka wyjaśniała, że zbudują Kulfonowi kojec, żeby tam mieszkał, jak ich nie będzie w domu. Zapytałam, czy zdaje sobie sprawę, że zimą to będzie ciężka sprawa wsadzić psa mieszkającego w domu na kilka godzin do kojca przy -20 stopniach. Na co dziewczę odrzekło "no to nie będzie w kojcu" Zapytałam po co w ogóle ten kojec, okazało się, że po to, żeby nic nie zniszczył. Zapytałam, co zrobi. jeśli Mamie nie spodoba się balagan w domu, nie miala pomysłu. Powiedzcie mi, czy ja przesadzam, kiedy nie chcę oddawać Kulfona do takich domów? Wierzyć się nie chce, że nie ma jeszcze domu, ale nie dam go do kojca:-( Szukam teraz DT domowego, bo za 2 tygodnie mógłby zostac wykastrowany, ale wspólnie z Kasią doszlyśmy do wniosku, że jest już nocami za zimno na to, żeby spal w przewróconej i odkrytej budzie, żeby zmieścil się z kołnierzem. Coraz bardziej zdeterminowana myślałam, żeby wziąć 10 dni urlopu i siedzieć z nim i moimi psami w domu, ale jak to powiedziałm głośno, w domu zrobila się taka "zadyma", że szybko wycofałam się z pomysłu.
  23. Przecudny jest! A wujcio Brunuś jaki opiekuńczy:-)
  24. Kochane, nie bijcie:-( Nie przygotowałam tekstu, nie wysłałam tekstów Kulfona i Rudka... Nie wyrabiam się z zaległościami domowo-pracowymi. Zaraz pędzę do pracy przygotować projekt na jutro rano. Mam naprawdę nadzieję, że już jutro będę mogła usiąść do ogłoszeń. Narazie i w pracy i w domu zawaliłam sporo, muszę szybko z tego się wykaraskać. Ale jak Kaluch czekal tyle, to poczeka jeszcze 2-3 dni, prawda?
×
×
  • Create New...