-
Posts
29133 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
[quote name='pumka1990']Dzień dobry Maluchy... Cioteczka pójdzie dziś na spacerek i Was odwiedzi ;)[/QUOTE] [SIZE=4]Pumka, błagam, nie idź tam! Możemy umówić się razem, ale nie idź sama, bo po pierwsze oni Cię nie znają, po drugie tam są ostre psy, a po trzecie ja się strasznie boję, że jak sie zacznie zamieszanie, to w końcu nie dostanę psiaków! Możemy pójść razem, ale nie idź sama. Im mniej zamieszania wokół nich, tym lepiej. [/SIZE] [SIZE=4] [/SIZE] [quote name='ronja']biedna te szczeniaczki:( Ewa, mam jakieś małe obróżki, w sobotę Ci pokażę, może coś wybierzesz[/QUOTE] Dzięki Marta! Właśnie mialam kupować jakieś dzisiaj. Bo coraz bardziej myślę o zabraniu ich już w sobotę po powrocie od Was. Najwyżej mnie z domu do piwnicy z maluchami wyrzucą:-( [quote name='Ellig']Czesc maluchy, jeszcze chwila i bedzicie bezpieczne, potem szukamy dla Was domku. Ewa wystarczy Ci na razie te 8 kg karmy Hillsa? Na wszelki wypadek dokupie jeszcze 4 kg.Trzymam kciuki, tylko tyle na razie moge.:)[/QUOTE] Eluś, narazie wystarczy, bardzo dziękuję! [quote name='Jasza']Pumka -to czekamy na relację! A pójdziesz z psem swoim? Może jakby zaakceptował maluchy, to mogłabyś je przetrzymać do niedzieli?:oops:[/QUOTE] Absolutnie nie idź ze swoim psem, bo tam jest kilka innych psów, które spuszczone ze smyczy stanowiły postrach skarpy:-( Pisałaś, że Twój pies nie lubi innych. Będzie jatka i ucierpią na tym maluchy:-( [quote name='nausicaa']ale jakie toto maleństwa! Ewa, szczeniaki można kąpać, a przynajmniej ja tego, który do mnie trafił ostatnio wykąpałam, bo straszliwie śmierdział. ale kupiłam mu u weta specjalny szampon dla szczeniąt albo antyalergiczny. tylko potem trzeba je wytrzeć i trzymac w cieple, żeby sie nie przeziębiły. ile mają te maluchy?[/QUOTE] Podobno ponad 7 tygodni [quote name='pumka1990']o takie maluchy szybko mogą Jest napisane, że psiaczki mają 7 tygodni, straszne maleństwa jeszcze są... i mało odporne... kąpiel nie jest wskazana, no chyba, że jest konieczna - ale tak jak napisałaś muszę być w ciepełku... bo takie maluchy szybko mogą złapać jakąś chorobę ;( Obydwa psiaczki w poniedziałek jadą do Ciebie? :)[/QUOTE] Gdybym je musiala kąpać, to będą schły w ciepłych ręczniczkach i przy kaloryferze:-)
-
[quote name='pumka1990']Rozumiem, napisałam to, gdyby nausica się nie zgodziła... Mam jeszcze jedno pytanie. Widzę, że jesteś z Ursynowa - ja też. Tak się zastanawiam... gdzie te psiaki się znajdują? :)[/QUOTE] Napiszę Ci na PW:-)
-
[quote name='azalia']Ale cudne te pieseczki,Ewo Marto robisz kawał dobrej roboty dobra kobieto.[/QUOTE] Puk puk... jeszcze się nie udało.
-
[quote name='pumka1990']Ja się zastanawiam nad zabraniem jednego, ale mam psa, który nie przepada za innymi , niektóre szczeniaki toleruje... czy istnieje możliwość zapoznania psiaków? jeśli się polubią, to ok... ale niestety mogłabym zabrać malucha do siebie, ale właśnie na tydzień, bo potem wyjeżdżam... :([/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję za deklarację, ale obawiam się, że nie ma to większego sensu. Bo skoro na tydzień, to chybas nie ma sensu ich rozłączać, a potem tego jednego dawać do kojenjego DT. Wyproszę nausicę o zabranie ich razem, jeśli się nic nie znajdzie na dłużej. Myślę o nich - są tak blisko ode mnie, 15-minutowy spacwer i stoję przy tym kontenerze:-( Gdyby nie praca, nie moi faceci w domu, nie moje zazdrosne psiury, to spałyby już dzisiaj w ciepłym domku. A tak, trzeba czekać,. Jedno, co pozytywne, to że dzisiaj dostały dobre jedzonko...
-
[quote name='mysza 1']Matko kochana, to teraz 2 są... Jakie cudne. Szkoda, że nie ma dokąd ich zabrać juz teraz, bo zawsze mam wrażenie, że tacy ludzie szybko zmieniają zdanie, raz są na tak, potem widząc zainteresowanie, szukają zarobku. Mam nadzieję, ze tak nie będzie, bo nie mam pojęcia dokąd je zabrać...:([/QUOTE] Mysza, są trzy, ale jeden narazie mieszka w pomieszczeniu z ludźmi i oni nie chcą mi go oddać. Pracuję nad tym, ale teraz wyciągam te dwa.
-
[quote name='pumka1990']Jak wygląda teraz sytuacja psiaków?[/QUOTE] Jeden psiak od poniedziałku ma bezpłatny DT u nausicaa. W ostateczności, jak sie nic nie znajdzie, pojedzie do niej drugi maluszek, ale góra na tydzień - dwa. Rozumiem, że bardzo trudno wziąć sobie na głowę dwa maluchy mając swojego chorego psiaka i dużo innych zwierzaków (króliki, szczurki). Jestem bardzo wdzięczna, że mam awaryjnie możłiwość zabrania dwójki tam. MNie się komplikuje roszkę odebranie psiaczków w niedzielę bo mam jakię uroczysty rodzinny obiad. Jestem jednak zdeterminowana, żeby już w niedzielę zostały odrobaczone, odpchlone i żeby pojechały do DT w lepszym stanie. Dlatego kombinuję kogoś do siebie do domu na 3 godziny ok. 15 w niedzielę, żeby moje psy nic nie zrobiły maluszkom. Jak już będę miała nóż na gardle, to zawiozę maluchy do kenelu do mojej znajomej i odbiorę po 3 godzinach. Mam nadzieję, że się nie rozmyślą. Znam tych ludzi. Piją, to prawda, ale rozmawiałam z moją zaprzyjaźnioną sąsiadką i moim TZ o nich, że są dużo mniej zdegenerowani, niż ten gostek od pierwszego szczeniaczka. Oni zbierają puszki, złom i z tego żyją. Psy karmią czasami sami nie dojadając. Wydaje mi się, że się nie rozmyślą. Codziennie będę tam zaglądać, bo nareszcie wiem, gdzie są i gdyby coś się działo, zabieram natychmiast i biorę urlop w pracy, żeby je pilnować. Piaki będą musiały być odrobaczone, po kilku dniach zaszczepione. Nie mam pojęcia, czy takie maluszki mogę wykąpać, ale być może będę musiała. Muszę kupić im obróżki, smycze. Dzisiaj nie dałam rady zadzwonić do nausicaa, dopiero teraz weszłam na dogo. Zadzwonię jutro i dogadam szczegóły. Oczywiście szukam im już od teraz DS.
-
[quote name='Ewa i flatki']A ja robię z wieprzowej, bo najładniejsza :) Wieprzowina surowa jest zakazana dla psów i kotów, ponieważ mogą zachorować na nieuleczalną chorobę Aujeszky'ego ( objawy podobne jak przy wściekliznie) ale przecież ciasteczka pieczemy ![/QUOTE] A widzisz, teraz już wiem:-)
-
[quote name='Ellig']Cudne sa, a mamusia jaka kochana................zal patrzec, szkoda tez tych Ludzi.[/QUOTE] Zamierzam im pomóc ze sterylizacją dwóch suniek. No i czasami podrzuce karmę. Ta Mamusia strasznie chudziutka jak na mamę, co? Oni ją przygarnęłi rok temu, jak sie obok nas spalił inny barak i ludzie zostali bez dachu nad głową. Ponieważ Ci mieszkają w kontenerze, uznali, że mogą się nią zaopiekować. Ona bardzo szczeka na ludzi przechodzących, broni swojego domu. Ale jak podeszłam, to szła sie przytulać. Dlatego na tym zdjęciu trzymam ją za szyję żeby móc zrobić zdjęcie. Można potem negocjować zabranie suni, ale dzieciaki są w tej chwili priorytetowe. Czekam w tej chwili na odpowiedź Marty, czy jest szansa na umieszczenie jednego u nich. No i szukam dalej.
-
Przestraszone:-( [img]http://img257.imageshack.us/img257/5965/47446579.jpg[/img] Mamusia:-( [img]http://img266.imageshack.us/img266/180/34862807.jpg[/img]
-
A teraz obiecane zdjęcia maluszków. Jasno brązowa sunia i ciemny piesek:-) [IMG]http://img213.imageshack.us/img213/4792/87214716.jpg[/IMG] [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/313/91872255.jpg[/IMG] [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/9356/25297884.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/1818/52924758.jpg[/IMG] Z Mamą [IMG]http://img257.imageshack.us/img257/2817/31948558.jpg[/IMG]
-
[quote name='nausicaa']ok, to poniedziałek tym bardziej mi pasuje. ja znów w pt wyjeżdżam, więc raczej będę przez weekend tylko na tel.[/QUOTE] Pamiętam o tym i pomyślałam, że to bez sensu przewozić maluchy (malucha) w tę i z powrotem.
-
Zmieniłam tytuł wątku, bo tak naprawdę teraz 3 maluchy szukają domków:-(
-
[quote name='juliaikamil']EwaMarta - jestem pełna podziwu ;) i trzymam kciuki za 3-cie maleństwo[/QUOTE] Kciuki bardzo sie przydadzą maluszkowi:-) A jeśli chodzi o podziw, to powiem Ci, że ja jestem mały pikuś przy innych ratujących zwierzaki. Choćby Mysza1, której staram się pomagać w zbieraniu funduszy...
-
[quote name='nausicaa']tzn tak- mogę wziąć dwa, ale na chwilę w sensie tydzień, no może 2, żeby poszukać jednemu innego dt, na dłużej nie dam rady. mam za mało miejsca w mieszkaniu- z resztą sama zobaczysz, jak przyjedziesz, jak to u mnie wygląda, a nie chcę być osobą, która zbiera zwierzaki, bo jej szkoda, a nie ma na nie warunków (nawet przy finansowaniu karmy). i wolałabym jednak, że jeśli jest opcja, to jeśli to byłyby dwa psiaki, to żeby dojechały do mnie w weekend, a nie dzisiaj, bo wtedy akurat wyjeżdżam z moją straszą suczką. mam nadzieję, że mój narzeczony się zgodzi na opiekę samemu nad 2 malcami. zadzwonię później, bo lepiej się dogadać przez tel, na razie muszę zmykać.[/QUOTE] Kochana, narazie nadal szukam, więc może przyjedzie jeden. Jeśli nie znajdę w tak krótkim czasie, to ratuje mnie nawet ten tydzień - dwa:-) Bardzo Ci dziękuję za serce!!!! Zdecydowanie myślałam o zawiezieniu Ci ich (lub go) dopiero w poniedziałek, tak jak się umawiałyśmy. Zabrałabym maluchy w niedzielę, od razu pojechałyby do weta i niech sie wali i pali, muszą u mnie przenocować. Przysięgnę w domu, że wyjadą następnego dnia. Na poniedziałek wezmę urlop i jakoś dam radę. Chcę im od razu wyrobić książeczki. Przywiozę Ci jakieś kocyki i co będzie potrzebne jeszcze. Narazie wpadłam na moment i idę na drugie zebranie. Dzisiaj mam sądny dzień, a wpadać tu muszę, bo mam bazarek do zapisywania:-) Zobaczycie, jakie to cuda są:-) Nie mogę przestać myśleć o tym, że już dzisiaj zabrałabym je do ciepłego domu, ale to nie przejdzie z moimi Panami... synem i TZ-em:-(
-
[quote name='nausicaa']trzymam kciuki za wykradzenie psiaka i miejsce dla niego. jeśli byłoby bardzo trzeba, to w ostateczności szczenior może przyjechać do mnie nawet dziś, tylko żeby przed tym przyjazdem dostał tabletki na robale i żeby go odpchlić, nawet tego samego dnia. a nie dałoby się go zawinąć przez jakąś obcą osobę? bo jak Ty wychodzisz, to ona Cię zna i widzi, a taka obca osoba, to się bardzo w oczy nie rzuca, nigdy więcej tam się nie pojawi, myk psa pod pachę do samochodu i tyle go widzieli:P niech sie wkurzają, na policję z tym nie pójdą, bo ich tam wyśmieją tylko[/QUOTE] Nausicaa! Fajnie, że jesteś (to właśnie ten DT, który sam sie zgłosił:-) ). Sytuacja zmienia sie jak w kalejdoskopie. Tego maluszka nie wypuszczają, ale ja dzisiaj wędrowałam od 7 rano do prawie 10 po polach i w końcu znalazłam maluszki:-) Okazuje się, że nie w żadnej beczce, tylko przy kontenerze,w którym mieszkają bezdomni, z którymi mijam się często. Jak się o tym dowiedziałam, to natychmiast tam wparowałam i ustaliłam, że zabieram dwa maluszki! Zatargałam im 6 wielkich puszek jedzenia psiego, torbę smaczków od Ellig:-), 2 nieduże worki karmy, którą dostałam po mszy z psami w kościele. Porobiłam zdjęcia psiakom (sunia i piesek). Ponieważ znamy się z nimi, uważają mnie za sąsiadkę, mam przyrzeczone dwa psiaki w niedzielę. Oczywiście mogę wziąć je wcześniej, tylko gdzie??? Powiedziałam, że dostaną 2 flaszki za nie, ale muszę wziąć oba i nie ma mowy, żeby wziął je ktoś inny. Babka powiedziała, że u niej umowa ustna to przyrzeczenie i one są już moje. Wgram zdjęcia po południu. Sunieczka jest jasno brązowa, psiak ciemnobrązowy. Są śliczne. mamusia mała (tez mam zdjęcia). Tatus większy i groźny, więc nie podeszłam do niego. Generalnie mają 3 suki, z czego jedna wysterylizowana. Dwie pozostałe będziemy ciachać na wiosnę. Babka powiedziała, że nie stać ją było na to, ale jest bardzo za sterylką, bo ma 3 suki i 3 psy. No i tu właśnie pytanie do Ciebie nausicaa... czy zgodziłabyś się wziąć dwa małe kłębuszki zamiast jednego? Są słodkie, będą odpchlone i odrobaczone i oczywiście przebadane przez weta zanim by pojechały do Ciebie. Jeśli nie dasz rady, musze szybko szukac drugiego DT dla drugiego psiaka. Przyrzekam zwrot wszelkich kosztów. Mam w tej chwili 8 kg karmy hillsa od Ellig. W każdej chwili dokupię kolejną. Mogę od razu zostawic Ci kase na szczepienie, żebyś nie miala obaw, że Cię z tym zostawię. Przejdź sie po moich wątkach - nie zostawiam swoich podopiecznych bez opieki i zawsze płacę rachunki. Zrobię maluszkom bazarek albo od razu przeniosę je na bazarek wystawiony wczoraj w miejsce mojego podopiecznmego Kaira, który ma jeszcze mały plusik na koncie. Wybaczcie chaotyczność ale za 11 minut mam zebranie, na które jestem totalnie nieprzygotowana, ale niestety... psiaki są ważniejsze... Aneta, zadzwonię później... O pierwszym maluszku nie zapomnę, trzymam rękę na pulsie i zwinę w pierwszym nadarzającym się momencie.
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Ewa Marta replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki, oby to był TEN dom!!! -
Pozwolę sobie zareklamować bazarek między innymi dla mojego podopiecznego Kaira i dwóch wspaniałych suń, które mieszkają w tym samym co Kajuś DT i obie są bliskie mojemu sercu:-) Zapraszam serdecznie na bazarek z dużymi, damskimi ciuchami dla Grandy, Soni i Kajusia:-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215989-Duże-rozmiary-i-duży-wybór-ciuszków-damskich-do-21-października-do-godz.-21-00[/URL]
-
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Bardzo dziękuję, wpłata dotarła, Sonia będzie miała na usunięcie ząbka. Dzięki.[/QUOTE] To nie wystarczy na usunięcie, w związku z tym zapraszam serdecznie na bazarek z dużymi, damskimi ciuchami dla Grandy, Soni i Kajusia:-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215989-Duże-rozmiary-i-duży-wybór-ciuszków-damskich-do-21-października-do-godz.-21-00[/URL] -
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Jak czytam, że ktoś chciał oddać psa, to nóż mi się otwiera w kieszeni:-( Jak przedmiot jakiś:-( Mój Semik też miał być oddany po 5 latach mieszkania w rodzinie, bo zabrakło dla niego czasu, chęci na spacery i nie wiem czego jeszcze. Wzięłam go wbrew mojemu synowi, który strasznie oponował. Początki były trudne. Semidło nie wiedziało dlaczego zmienil mu się swiat. Nie słuchał mnie, wyrywał się z ciasno zapiętej obroży i ganiał. Ale nigdy nie oddałabym go. A teraz to procentuje, to najwspanialszy mój przyjaciel, opiekun mojej Barsy. Jak źle się czuję, leży wzdłuż mnie i patrzy na moją twarz chcąc odczytać odpowiedź, co może dla mnie zrobić. Kocham go tak, że aż mi się słabo robi na myślo tym, że ma już 8 lat i całe 5 pierwszych lat jego życia mi umknęło. Teraz jesteśmy nierozłączni:-) Tylko do pracy go nie zabieram. W tej chwili leży pod biurkiem skutecznie zabierając mi miejsce na nogi, które trzymam na jego mięciutkiej sierści:-) Wy to doskonale rozumiecie, szkoda, że Ci adoptujący nie zawsze:-(