Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29133
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Nutusia']Aha, i przyznaję się bez bicia, że złamałam ustawę o ochronie danych osobowych i podałam Ewie namiary na Kapselkową i Olę, gdyby jeszcze ktoś sensowny dzwonił w sprawie adopcji OMC boksia:razz:[/QUOTE] Na usprawiedliwienie Nutusi dodam, że wymusiłam na niej te dane;-) Narazie Pani, która napisała fajnego maila w sprawie Kulfona i boksiów generalnie nie odpisała, czy mogę przesłać jej dane do osób zajmujących sie adopcjami bokserów. Ale obiecuję, że każdy sensowny kontakt prześłę dalej, żeby się nie zmarnował;-)
  2. Wiecie co? Lubię nowy domek Maziego:-) Właśnie zadzwonił do mnie Leszek i powiedział, że wyszedł od weta, bo martwil się o niego, o to krztuszenie:-) Wetka psiaka osłuchała i powiedziała, że jest ok. na wszelki wypadek dała zastrzyk przeciwzapalny, bo być może zaczyna mu się jakieś zapalenie krtani i jutro mają iść na kontrolę. Dopytałam o to skakanie na drzwi, czy wiedzą ile trwa... Okazuje się, że pierwsze 3-4 minuty. Potem Mazi rezygnuje i idzie spać:-) Nie jest więc źle. Jak kupią konga, to może w ogóle wyeliminują ten nawyk. Wysłałam im linka do takiego konga na allegro. O behawioryście też mówiłam. Powiedziałam, że w razie czego mam kogoś super sprawdzonego:-) Leszek ma dzisiaj kupić akumulatorki do aparatu i przyśle zdjęcia:-) Umówiłam się, że wpadnę w przysżły weekend do nich. Bo w najbliższą sobotę jadę do Kaluszka kochanego, którego zaniedbałam bardzo ostatnio:-(
  3. [quote name='Nutusia']Ano... a prace nad klonowaniem tak się ciągną... Tak czy inaczej trzymam kciuki i nieustająco podziwiam ogrom pracy włożonej w Kalucha i wszystkich innych "pensjonariuszy"![/QUOTE] Nutusiu, miej litość nad moim monitorem w pracy:-) Znowu opluty, bo parsknęłam śmiechem;-)
  4. Dzisiaj to Leszek zadzwonił do mnie i chwilę porozmawialiśmy o.... no właśnie:-) Nie reaguje na imiona Kulfon, Tajfun. Za to doskonale reaguje na Mazi:-) W związku z tym już na pewno zostanie Mazim. Krztusil się dzisiaj i Leszek zdenerwowany pytał co robić. Poradziłam, żeby zajrzal do gardła i nawet spróbował wsadzic palce, żeby sprawdzić, czy nic tam nie ma. W trakcie Mazi przestal odkrztuszać. Zaczyna suchać na spacerach Magdy:-) Jedyny problem, to zostawanie w domu. Jak wychodzą, on skacze na drzwi i strasznie płacze. Poradziłam, żeby zaopatrzył się w konga i zostawiał mu go ze smaczną wkładką. No i żeby nie odpuszczali wychodzenia na krótko. Co jeszcze mogę im poradzić? Macie jakieś sposoby na psią rozpacz? Moje dwa ogonki czekają na moje wyjście, bo są tak wybiegane i nakarmione, że z przyjemnością zapadają od razu w sen.
  5. Adopcja Marleya, to rzeczywiście był szok:-) Ale Marley chodził na smyczy, umiał spacerować w mieście... Mimo to byłam gotowa dać obciąć rękę, że nie ma szans na jego adopcję. Całe szczęście nikt nie chciał się ze mną założyć;-) Ja nawet nie chcę pisać, co tak naprawdę byłoby najwspanialsze dla Kaluszka. Bo szanuję bardzo Bartka i jego decyzje... Jednak muszę napisać, że bardzo jestem szczęśliwa, że jak już się Kajuś zasiedział, to przynajmniej w najlepszym z możliwych DT dla niego:-) Nie potrafię nawet myśleć o tym DT jak o hoteliku. To jest dom, w którym kocha się zwierzaki:-) Na szczęście między innymi dla Kajusia, czy Soni, Bartek wybrał taki sposób zarabiania na życie. Nie byłby w stanie przyjąć tylu zwierzaków, gdyby pracował gdzie indziej, gdyby Marta nie pracowała przy psiakach z nim. I dziękuję losowi, że właśnie do nich pojechał mój pierwszy podopieczny, choć wtedy jeszcze nim nie był;-) Zgodzę się z Tobą Nutusiu, że ta adopcja jest mało realna, ale trzeba próbować... Choć przyznam, że nawet dla radosnego, zdrowego i bezproblemowego Kulfona ciężko mi było wybrać domek. Dla Kajusia to musi być ktoś, kto choć w przybliżeniu jest podobny do Marty i Bartka:-)
  6. Boję się jechać w sobotę, bo to kolejny psiak, w którym się zakocham na zabój:-) Tak bardzo żałuję, że mam szlaban na trzeciego psiaka w domu...
  7. Gallegro, w tej chwili sprawa wygląda tak. Maluch jest trzymany w domu, ale wczoraj gostek polowal na mnie, żeby mnie zapytać, czy handlujemy. Powiedziałam, że nie, bo jak mi córka "powiedziała", że chcą zostawić malucha w domu, to ja się nie wtrącam. Poza tym nie mam już chętnego na niego, a sama do domu nie wezmę. Pytam jak się "gówniarz zachowuje w domu" (przepraszam Cię pieseczku). Podobno rozrabia, a rano zniknął mu na kilka minut z oczu. Facet mówi, że trzęsły mu się portki, bo dostałby od córki i żóny, gdyby go zgubił. Znalazł się w komórce przy baraku. Mówię mu, żeby go pilnował, bo takiego małego to nawet jakieś dziecko do domu zabierze. Jestem pewna, że nie będzie w stanie pilniować, bo jak się upije, to zostawi drzwi otwarte i psiak wyjdzie. Gdyby udało mi sie złapać go w takiej chwili i nikt by z sąsiadów tego nie widział, w życiu bym go już nie oddała. A potem szłabym w zaparte wobec żony i córki, że mówiłam mu, żeby pilnował... Jestem tam dwa razy dziennie. Wieczorny spacer musiałam odpuścić i chodzę w bardziej cywilizowane miejsca, bo tam można się zabić schodząc. W końcu mi się uda, wierzę w to. Pytam, czy chcą żebym przyniosla tabletki na odrobaczanie, bo mogę załatwić za darmo, na co oznajmił, że żona juz była go odrobaczać. Nie wiem czy to prawda, zapytam się niby z ciekawości, jakiimi tabletkami odrobaczała i czy pomogło, bo moje mają robaki i nie mogę się ich pozbyć... Jeśli jest odrobaczony, to na ten moment nie jest źle. Narazie jest maskotką, więc traktują go nieźle. Powiedziałam tylko gościowi, kiedy schylił się do swojego starszego psa, a tamten odskoczył, że musi być dla niego milszy. On na to, że pies musi się bać człowieka. Nie wytrzymałam i mówię "gówno prawda, pies ma człowiekowi ufać i go kochać, a na to trzeba zasłużyć" Obruszył się bardzo mówiąc, że on pieski lubi i że weźmie od bezdomnych jeszcze drugiego:-( Dlatego w tej chwili szukam drugiego szczeniaczka, który podobno mieszka z bezdomnymi na skarpie. Jeśli to prawda, chcę go od nich zabrać. Nie mam pojęcia, co jest prawdą, a co nie. Najpierw mówił, że tego malucha znalazł w zaroślach na skarpie. Teraz opowiada, że wziął od bezdomnych mieszkających w beczce i jest tam jeszcze sunia i jeden szczeniaczek, a były trzy, tylko jeden gdzieś zaginął. Mam ochotę złapać go za fraki i dać w łeb, a muszę stać i rozmawiać. Wczoraj po południu i dzisiaj rano chodziłam po terenach, gdzie podobno Ci ludzie koczują i nie znalazłam ich. Albo facet mnie oszukuje albo tamci są tak ukryci, że ciężko znaleźć. Znam innych bezdomnych ze skarpy, z którymi dla własnego bezpieczeństwa zawsze wymieniam uprzejmości. Oni kłaniają się z uśmiechem jak się mijamy, wymieniamy grzeczności. Od wczoraj nie sptkałam żadnego z nich, może dzisiaj będę miała więcej szczęścia. Wtedy poproszę, żeby mnie zaprowadzili do tej beczki. Jedną znalazłam, ale tam nie ma psów. Swoją drogą to niesamowite zobaczyć wielką beczkę przystosowaną do mieszkania. Przewrócona na bok, podsypana ziemią, z dorobionymi drzwiczkami. I ludzie żyją tam okrągły rok...
  8. Słowa były raczej stanowcze, nie ostre Eluś:-) Dajmy spokój, czasami słowo pisane brzmi inaczej, niż by się chciało. Nutusia jak ją znam chciała zażartować, Marta (jak ją również znam) chciała bronić Kaluszka. W sumie obie chciały dobrze i lepiej zamknąć temat. Na wątku Kaluszka to on jest najważniejszy i w sumie fajnie, że choć kilka osób o nim pamięta:-) A telefon w sprawie Kaluszka nadal milczy... Miałam wczoraj maila z pytaniem o Kulfona. Bardzo sensownego maila... Zapytałam Panią, czy nie zechciałaby przyjrzeć się innym bokserom z fundacjo SOS bokserom. Jeśli tak, chętnie przekażę namiary. Narazie czekam na odpowiedź:-)
  9. [quote name='ronja']to jest myśl;)[/QUOTE] Tyle, że musiałabym zabrać Semcia, Barsę i pewnie Jacek też by chciał;-)
  10. [quote name='ronja']ja Ci dam żarcik;) ja nie boję się konfrontacji z potencjalnymi chętnymi - chętnie nauczę ich wszystkiego. ja drżę tylko o Kaluszka - jak on to wszystko zniesie, co będzie, gdy oni nie dadzą rady. nigdy nie zapomnę go w jakim stanie przyjechał i nie dopuszczę nigdy, by do tego stanu wrócił.[/QUOTE] Marta, no weź mnie nie stresuj, bo ja go zaadoptuję i przeprowadzę się do Was;-)
  11. [quote name='mysza 1']Bardzo serdecznie dziękuję, że zawsze pamiętasz o Soni :loveu:[/QUOTE] O niej nie da się zapomnieć:loveu:
  12. Kochane, spokojnie:-) Myślę, że wszystko już jest wyjaśnione. Ja też nie jestem za wstawieniam filmu do ogłoszeń, bo ten film pokazuje tylko i wyłącznie relacje Kajusia z Martą. Na tę chwilę nie jest możliwe osiągnięcie tego z kimkolwiek innym. Jeśli znajdzie sie sensowny, chętny człowiek, który podejmie się próby zaprzyjaźnienia z Kairem, wtedy na żywo można mu pokazać, do czego Kajuś doszedł i wyjaśnić, że z nim tego nie zrobi od razu. Bo Kajuś nie reaguje na jakieś komendy, tylko na komendy wydawane przez Martę:-) Rozumiem stres Marty, bo moim zdaniem włożyła w pracę nad Kajusiem najwięcej pracy spośród wszystkich swoich tymczasowiczów. Nawet Pan Imciuła wymagał mniejszego nakładu pracy i cierpliwości niż Kajuś:-) Może nie daję tego po sobie poznać, ale trzęsę się na dźwięk każdego telefonu z obcego numeru i ze strachem otwieram każdego maila zatytułowanego ogłoszenie... Bo ja bardzo się boję, że zadzwoni ktoś, kto powie - ok. chcę go zobaczyć. I strasznie się stresuję, że to nie będzie ten człowiek, że Kajuś nie zaakceptuje go:-( Zrozumcie stres Marty i mój. Z jednej strony marzy nam się super domek dla niego, a z drugiej trudno uwierzyć, że znajdziemy "drugą Martę".
  13. [quote name='jola_li']Proszę bardzo - pozwalam sobie wstawić przepis Ewy Marty: Ewa, mam nadzieję, że mi wybaczysz wykorzystanie Twoich materiałów :-)?...[/QUOTE] Jest mi bardzo miło, że kolejne psiaki dostaną pyszne ciasteczka do jedzenia;-) Chciałam jednak sprostować - to przepis WiosnaA:-) Dostałam go kiedyś od niej i przekazuję dalej:-) Nie robiłam ciastek z wątróbki wieprzowej, bo mam gdzieś z tyłu głowy zakodowane, że wieprzowina nie jest dla psów najlepsza. Ale może nie mam racji i któraś Ciocia wyjaśni, że się mylę:-)
  14. Czy wiadomo coś więcej o niej? Czy pozwala do siebie podejść, jak reaguje na człowieka? Czy mi się zdaje, czy mogła rodzić niedawno?
  15. [SIZE=2][COLOR=black]Ponieważ mój podopieczny Kulfon od soboty mieszka już we własnym domku , w dniu 10.10 2011 (w dniu 8 urodzin mojego kochanego Semika;-) - tak mi się jakoś skojarzyło) kwotę pozostałą na koncie Kulfona - obecnie Tajfuna przelewam na konta dwóch psiaków w potrzebie:[/COLOR][/SIZE] 120 zl - dostaje Stevie - wątek Steviego: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/209633-Stevie-quot-znalaz%C5%82-oczy-quot-ale-go-zawiod%C5%82y-POTRZEBNE-DEKLARACJE-NA-DT"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2096...KLARACJE-NA-DT[/COLOR][/URL] 120 zł - dostaje Sonia - wątek Soni: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/1724...rak-deklaracji"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1724...rak-deklaracji[/COLOR][/URL] Bardzo proszę o potwierdzenie wpłynięcia pieniędzy na wątku Kulfona:-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/214133-Kulfon-czyli-dzieciak-na-diecie-KFC-SZCZĘŚLIWY-W-SWOIM-DOMU!/page22[/URL]
  16. Ponieważ mój podopieczny Kulfon od soboty mieszka już we własnym domku , w dniu 10.10 2011 (w dniu 8 urodzin mojego kochanego Semika;-) - tak mi się jakoś skojarzyło) kwotę pozostałą na koncie Kulfona - obecnie Tajfuna przelewam na konta dwóch psiaków w potrzebie: 120 zl - dostaje Stevie - wątek Steviego: http://www.dogomania.pl/threads/2096...KLARACJE-NA-DT 120 zł - dostaje Sonia - wątek Soni: http://www.dogomania.pl/threads/1724...rak-deklaracji Bardzo proszę o potwierdzenie wpłynięcia pieniędzy na wątku Kulfona:-) http://www.dogomania.pl/threads/214133-Kulfon-czyli-dzieciak-na-diecie-KFC-SZCZĘŚLIWY-W-SWOIM-DOMU!/page22
  17. Myślę, że większość osób wyraziła już zgodę na taki podział kasy. Z radością przelewam więc po 120 zł na konta psiaków i bardzo proszę Myszę i Nutusię o potwierdzenie tu na wątku, jak kaska dojdzie. 120 zl - dostaje Stevie - wątek Steviego: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/209633-Stevie-quot-znalaz%C5%82-oczy-quot-ale-go-zawiod%C5%82y-POTRZEBNE-DEKLARACJE-NA-DT"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2096...KLARACJE-NA-DT[/COLOR][/URL] 120 zł - dostaje Sonia - wątek Soni: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/1724...rak-deklaracji"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1724...rak-deklaracji[/COLOR][/URL]
  18. Tu jest ciut taniej... http://allegro.pl/royal-canin-hypoallergenic-dog-14kg-i1862628180.html
  19. [quote name='tatankas']Ja właśnie od lekarza wróciłam,niestety znów na antybiotyku-zwariuję :( Bardzo dobre wieści z nowego domku Tajfuna :) Co do tytuły,to wystarczy zmienić,a moderator sam przeniesie wcześniej czy później,nic nie trzeba pisać ;) Jeżeli chodzi o finanse to oczywiście ja się zgadzam też :)[/QUOTE] Antybiotyk - kiepska sprawa, ale czasami nie ma wyjścia. Tylko poleż choć 3 dni w domu... Dzięki za zgodę i radę na temat wątku:-) [quote name='Jasza']Ja też bywam, ale nie mam nic do gadania - uratowałyście Go - pieniadze rozdysponujcie według uznania :-) Ale fajne wieści!! Kulfonowi vel Tajfunowi potrzebny był chyba "męski przyjaciel" - nie zrozumcie mnie źle ;-) Aktywny, (z którym może rozładować energię biegając i ćwicząc), a przy tym konsekwentny i po prostu DOBRY. A Pani będzie rozpieszczać ;-)[/QUOTE] Dziękuję za zgodę co do finansów:-) Zgadzam się z Tobą Jasza. Tajfun musi mieć faceta, który będzie szefem:-) Ja na pewno nie dałabym rady z jego żywiołowością:-) Mój TZ twierdzi, że Barsę rozpuściłam, bo miałam ją od szczeniaczka, a Semika nie dałam rady zepsuć, bo zamieszkał z nami w wieku 5 lat i miał już wyrobiony charakter. A ponieważ jest super kochanym i spokojnym psem, tylko troszkę udało mi się go "zepsuć" [quote name='Ellig']Wspaniale wiesci ,Tajfum masz szczescie i niech tak bedzie juz zwsze!:)W imieniu swoim i Santino, moge powiedziec ,ze sie zgadzamy bo te 250 zl bylo z bazarku na ktory dalam rzeczy i poprosilam o wplate na Kulfona.[/QUOTE] Eluś, bardzo dziękuję:-)
  20. Ach i jeszcze jedna sprawa. Dajcie mi Ciotki boksiowe jakieś namiary na siebie, bo może będą jeszcze telefony w sprawie Kulf... tfu;-) Tajfuna i mogłabym przekazywać te sensowniejsze osoby Wam:-)
  21. Fotek narazie nie mam, ale mam olejną relację:-) Tajfun (bo jednak zostanie Tajfunem) idealnie słucha się swojego Pana, gorzej z Panią;-) Zjadł dopiero wczoraj wieczorem, wcześniej nie miał czasu, był zbyt podekscytowany nowym miejscem. Dowiedziałam się, że nie ma szansy na to, żeby go oddali i że mam spokojnie przenosić go do działu "w nowym dom". Leszek mówi, że Tajfun jest fantastyczny. Namówiłam go do rozpoczęcia nauki zostawania w domu bez ludzi. Bo nie jest dobrze, żeby 2 tygodnie był non stop z kimś, a potem nagle został sam na kilka godzin. mają zacząć od dzisiaj zostawianie go na 10 minut i wydłużać ten czas każdego dnia. Zostałam zaproszona w każdej chwili na wizytę poadopcyjną. Powiedziałam, że chwilę jeszcze zaczekam, żeby Tajfun zaklimatyzował się u nich na dobre i przyjadę na pewno:-) Myślę, że przyszła pora zmiany tytułu wątku i poproszenia moderatora o przerzucenie go do najwspanialszego działu na tym forum:-) Nie wiecie do kogo mam pisać w tej sprawie? A w kwestii finansów Kulfona. Zostało nam 239,93 zł, po zaokrągleniu 240 zł:-) Miałabym propozycję, żeby kwotę tę podzielić na dwa i 120 zł przeznaczyć na psa wskazanego przez Nutusię, która pomogła mi uratować naszego prawie boksia:-) Gdyby nie pojechała po niego, nie zarządziła sprawami przez tydzień, kiedy ja byłam na urlopie, być może nie byłoby tego wątku... (Nutusiu, dzięki........) Dlatego zależałoby mi na tym, żeby mogła wesprzeć wybranego przez siebie psa. Pozostałe 120 zł bardzo chciałabym przeznaczyć na zabieg rwania zęba Soni. Tu jest jej wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/172429-Sonia-z-Krzyczek-–-strach-i-przerażenie-prosi-o-wsparcie-finansowe-brak-deklaracji[/URL] Sonia nie jest na plusie, jak wynika z rozliczeń. Mysza nie wpisała jeszcze opłaty za wrzesień i wizyty u weta. Za moment dojdzie jeszcze wyrywanie zęba pod narkozą. Bardzo zależałoby mi na wsparciu jej konta. Będę wdzięczna za Wasze zdanie na ten temat, zwłaszcza darczyńców:-) Rita i ja zgadzamy się;-) Czekamy na opinię pozostałych osób. Ania Shirley bywa tu, Jasza też, więc proszę wypowiedzcie się:-) Chciałabym w ciągu najdalej 2 dni przelać pieniądze, bo szkoda, żeby leżały bezproduktywnie;-)
  22. Dzisiaj go nie było w budzie. Jedyny pozytyw, to że nie siedzi sam na łańcuchu, tylko śpi z nimi w domu:-( W południe znowu będę tamtędy szła, może go zobaczę. Pójdę też w stronę inną niż zazwyczaj na spacer. Tam gdzieś koczują bezdomni i mają podobno jeszcze jedno maleństwo. To ich sunia się oszczeniła. Tamten maluch jest podobno o połowę mniejszy niż ten na zdjęciach. Pójdę z karmą i zorientuję się, czy oddadzą mi malucha. No i czy to w ogóle jest prawda, bo ten gość kłamie co chwilę. A wczoraj facet pokazywał mi, że mają dla niego karmę. Jak na nich, to i tak duże poświęcenie, bo kupili mu pedigree dla szczeniąt. Zastanawiam się, czy nie dać im w tym momencie małego woreczka z hillsem, który dostal od Ellig. Przesypię to do plastikowego hermetycznie zamykanego pudełka, żeby nie zamienili na wódkę może. Tutaj sytuacja nie jest najlepsza dla mnie w tej chwili. Mój TZ mówi, że muszę zaczekać miesiąc i kompletnie nie interesować się malizną, dopiero wtedy go zwinąć. Nie mogę jednak zostawić go bez odrobaczenia, zaproponuję więc im że zabiorę malca na bezpłatne badanie, bo mam znajomego weterynarza. Muszę to zrobić sprytnie, żeby mnie potem nie podejrzewali, jak maluszek zginie. Niestety mieszkam blisko i nie ma dnia, żebym choć raz nie mijała ich hm... baraku.
  23. [quote name='tatankas']Ostatnio nie mam czasu na czytanie wszystkich wątków,ale cieszę się,że weszłam do Kulfonka,będę miała znakomitą niedzielę,choć znów chorubsko mnie rozkłada :)[/QUOTE] Dużo zdrowia!!! Masa ludzi w tej chwili choruje:-(
×
×
  • Create New...