-
Posts
29133 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Ta ostatnia wersja brzmi najlepiej, najbardziej wiarygodnie i bez zbędnego straszenia. Zawsze można napisać, że ogłoszenie powstało z troski o dziecko i każdy może prosić o kontakt kogoś, kto wie cokolwiek na ten temat. Straszny macie kawał do przejechania:-( Czy jest ktoś, kto zajmie się Waszymi psami w tym czasie? ja mam w tej kwestii totalnego bzika, bo moje najdłużej zostają same na 4 godziny. To oczywiście przesada, ale zrobienie 500 km potrwa kilkanaście godzin, jak nie więcej... Uważam, że powinniśmy zrzucić się na benzynę, co Wy na to?
-
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='gallegro']Miałem na myśli kontakt tuż przed wizytą, tak aby nie mogli się w międzyczasie z nikim skontaktować. Poza tym, trzeba wybrać taki moment, żeby nie było pana. Z panią jesteśmy już "zaprzyjaźnieni" ;-). Przed wejściem na posesję, poobserwujemy obejście lornetką.[/QUOTE] Fiu fiu;-) Poznałam niezłych tajnych agentów jak widzę:-) No, ale tak poważnie mówiąc, uważajcie bardzo proszę na siebie! -
Pumka, przecież ich znasz, byłaś tam:-) Jak człowiek przechodzi obok i tylko mówi dzień dobry, to niewiele można powiedzieć. Ale jak przyjrzeć się temu bliżej, to naprawdę w niektórych domach psy nie mają tyle miłości. A Gosia w lecznicy, kiedy czekałyśmy na przygotowanie leków na wynos i na rachunek, ukradkiem całowała maleńką po główce i pyszczku. Kurcze, uwielbiam tak się na początku mylić!
-
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Nie jestem pewna, czy nie lepiej brać ich z zaskoczenia. Z pozycji siły kogoś kto przyjeżdża i natychmiast zabiera psy. Po telefonie mogą chcieć drążyć temat i gdzieś dzwonić albo lecieć do sołtysa, czy sąsiada, żeby pytać o to, czy coś wiedzą... -
Mamusia już po sterylizacji:-) Nie wyobrażacie sobie jak sie ucieszyła, kiedy wysadziłam ją z samochodu:-) Pobiegła sie witać z opiekunem, była naprawdę przeszczęśliwa, a potem ogonek cały czas chodzil:-) [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/4011/001awr.jpg[/IMG] Miala jeszcze jedną niespodziankę. Spotkanie ze swoim synkiem, tym z łańcucha. Facet trochę sobie wziął do serca moje prośby i psiak rzeczywiście na noc jest zabierany do domu. Do tego czasami wychodzi z nim na smyczy na spacer. A ostatnio miał leczone maścią kupioną w aptece zapalenie ucha. A synek jest już tak duży, jak mama, zobaczcie;-) [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/6483/002vrz.jpg[/IMG] Mała mamusia dostała dzisiaj jeszcze inną wielką niespodziankę:-) Kochana Ciocia Ellig zamówiła dla niej na mój adres przepiękne posłanko, obróżki dla wszystkich psiaków, superanckie miski, 10 wielkich puszek z karmą i fajne kosteczki do ogryzania:-) Eluś, zaskoczyłaś mnie totalnie:loveu: Pięknie Ci dziękuję w imieniu Pchełki - Perełki i jej towarzyszy. Posłanko jest super! Ludzie mnie wzruszyli dzisiaj kilka razy. A najbardziej, kiedy o godz. 14:57 zadzwonili, że stoją już na górze skarpy i czekają na małą. Ja miałam dopiero jechać po nią do kliniki z moim TZ-em, o czym mówiłam im wcześniej. Powiedziałam jednak, że skoro wyszli na górę, to podjadę po Gosię i pojedziemy po sunieczkę razem. Podjechałam, ona wsiadła a jej partner został. Powiedziałam, żeby wracał na dół, bo to potrwa pewnie z godzinę. I wiecie co? Został:-) Czekał prawie godzinę rzeczywiście i jak skręcałam w uliczkę, od razu nas zobaczył i lecial do samochodu;-) A malutka, jak go zobaczyła, to wpadła w taką radość, tak bardzo chciala go całować, wdrapać się na ręce, że musiałam interweniować, żeby sobie nic nie zrobiła:-) Jak oni się cieszyli, że mają ją z powrotem:loveu: Przyrzekli, że będą o nią dbać. My jutro idziemy do nich zrobić maleńkiej zastrzyki, zobaczymy jak sobie radzą. Gosia przyznała mi się już na końcu, że jak o 10 powiedziałam jej, że mała zostaje na kroplówce i że przywiozę ją później, to nogi jej się trzęsły, że może jej nie dostanie z powrotem. Nie będę jej stamtąd zabierać. Żyją biednie, w nieogrzanym kontenerze, ale przykrywają się wszystkim , co mają, a maleńką zabierają pod kołdrę. Ona ich kocha... Odrobaczę towarzystwo po zdjęciu szwów, potem wezmę się za szczepienie i będę im pomagać z karmą. Ale powinni zostać razem:-)
-
[quote name='juliaikamil']dobre wieści :) a tak swoją drogę pomyślałam, że może jakoś pomóc tym ludziom, jakieś paczki z jedzeniem itp? Ewa Marta jak myślisz?[/QUOTE] Myślałam o tym i ja. Ale mój Jacek mówi, że ja mam zwyczaj "zagłaskiwania ludzi" i zbytniego pomagania czasami, a to nie jest dobre dla nich. Zaniosłam im torbę jedzenia przy okazji zabierania szczeniaczków. Dwukrotnie już dostali karmę dla psów, dzisiaj przekażę im kolejne 15 kg. Przywożę im czasem worki z pustymi puszkami na sprzedaż w skupie, bo w naszej firmie mamy na nie specjalne kontenerki i kolega pakuje mi je w worki. Dzisiaj zawiozłam kilkadziesiąt kg książek, które sprzedadzą. Oni zbierają jedzenie w śmietnikach, twierdzą, że na Ursynowie można znaleźć w nich pomrożone wędliny, mięsa i że zawsze dzielą się tym z psami. Nie wyciągają rękli po pomoc, ale za wszystko, co dostają są bardzo wdzięczni. Myślę jednak, że należy podawać wędkę, a nie kompletne gotowce. Czyli ja im makulaturę, a oni muszą ją zawieźć do skupu i sprzedać. Jedzenie fajnie byłoby przygotować przed świętami, ale nie przyzwyczajać ich, że wszystko nagle zaczyna im skapywać. Są zdrowi i codziennie maszerują nocami po mieście i zbierają to, co im sie przyda. Tak zarabiają na przeżycie. Samo wsparcie dla psów to już ogromna ulga. Mam zamiar odrobaczyć je wszystkie i poszczepić ale muszę złapać oddech finansowy, bo narazie za dużo było psich wydatków i w tym miesiącu będzie mi ciężko na to znaleźć fundusze. Nie mogę na nie zbierać na forum, bo psy mają właścicieli. Myślę też o zapytaniu o ciuchy, może jakieś ciepłe by im się przydały. Mam sporo ubrań, które nie poszły na psich bazarkach, na pewno coś znajdę, przynajmniej dla babeczki.
-
Szorstkowłosa staruszka Becia ma już dom. Dziękujemy!
Ewa Marta replied to Ola164's topic in Już w nowym domu
Miałam okazję poznać Becię niedawno. Widziałam ją dwa razy. To kochana, pogodna i ufna sunieczka. Widać, że jest bardzo szczęśliwa w swoim domku. Nie wiedziałam nawet, że tak krótko jest w swoim DS:-) Nausicaa zgodziła się przyjąć na DT 10-tygodniową sunię, którą udało nam się szybko wyadoptować i teraz mieszka tam jej braciszek. Becia go zaakceptowała:-) To naprawdę kochana sunieczka i zupełnie nie widać po niej tych choróbsk. Trafiła do najlepszego dla niej domku! -
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']No właśnie - DT sam się znalazł, a Ciotka Ewa Marta dostaje naganę z wpisem do akt!:mad::razz: Dzwoniła do mnie w sprawie Pepsi i Coli, ale ja szczeniąt wziąć nie mogę, bo nie ma nas w domu ok. 10 godzin dziennie:shake: A teraz, o tej suni i sytuacji podbramkowej nie wspomniała ani słowem!!!!! A w dodatku wiedziała, że moja obecna tymczasowiczka do domku jedzie...:eviltong: Dobrze, że się sama przez przypadek doczytałam;)[/QUOTE] Biję się w pierś, ale po pierwsze zrozumiałam z naszej wcześniejszej rozmowy, że nie bierzesz w ogóle szczeniaków, a ta sunia jest młodziutka, więc szukałam gdzie indziej. Po drugie kochana moja wrzucałam wątek i prośbę o pomoc na różne wątki w nadziei, że dobra dusza się odezwie, więc nie wpisuj już tej nagany, bo jakoś starałam się poinformować;-), a po trzecie Nutusiu, to ja już się totalnie gubię w Twoich tymczasach. Wiedziałam, że Bajka znalazła dom, ale bij, krzycz nie kojarzyłam kto jeszcze poza Twoimi trzema psiurami u Was jest. Za dużo mam ostatnio biegania koło tych moich czworonogów i zapomniałam. Najważniejsze jednak, że weszłaś, a ja ręczę za Ciebie głową, rękami, nogami i wszystki innym. Bo choć nie ma Was w domu 10 godzin, to po powrocie dajecie psiakom tyle miłości, że ta sunia w życiu nie zaznała tyle, ile dostanie w ciągu pierwszych choćby dni:-) Bardzo bym chciala, żeby wszystko się udało i żeby mala zostala zaakceptowana przez stadko, a zwłaszcza przez Lesia. -
Pojechałam rano po mamusię do kliniki, ale okazało się, że własnie dają jej kroplówkę. Wszystko jest w porządku, ale ze względu na to, że wraca do zimnego kontenera, Pani doktor chce ją jak najbardziej wzmocnić. Odbieram ją po godzinie 15. Maleńka była na spacerze i załatwila się już. Podobno jest spokojna i nie stresuje się już tak jak wczoraj. Nie wchodziłam więc do niej, żeby niepotrzebnie nie robić zamieszania. Przygotowałam jej już czyściutką kołderkę z poszewką do zmiany i podkłady. A jej ludzie słysząc wczoraj ode mnie, że absolutnie konieczne jest utrzymanie czystości wysprzątali wczoraj kontener i przygotowali małej w kartonie po bananach posłanko. Oddali jej swój koc i ręcznik i to mnie przyznam szczerze bardzo wzruszyło... Dołożą do tego czystą kołderkę i będze super! Zawiozłam im rano pół samochodu starych książek. Jak oni do mnie po nie lecieli z dołu pchając wózek. A jak zobaczyli, że to książki, zaczęli jeden przez drugiego wołać, że oni je przebiorą, bo część na pewno da się sprzedać na bazarku:-) Od razu zapakowali wszystko w dwa wielkie wózki i pojechali dalej szczęśliwi:-)
-
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='gallegro']@Ewa Marta, Ty chyba przeoczyłaś akapit, mówiący o tym, że dobrym duchem całego przedsięwzięcia jest Ania, która nigdy nie dopuszcza opcji, że można wrócić bez psiaka. Woleli byśmy jednak uniknąć rozlewu krwi ;-)[/QUOTE] Najwidoczniej przeoczyłam:-) Czyli mogę spać spokojnie;-) -
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='gallegro']Mam dobrą wiadomość. Niezastąpiona i nieoceniona ciotka Ewa Marta, rzutem na taśmę znalazła wspaniały DT dla suni.[/QUOTE] No nie, domek znalazł się sam:-) Ja tylko daję głowę za to, że to DT z najwyższej półki, gdzie zwierzaki sa kochane, rozpuszczane i odzyskują chęć do życia:-) Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby udało się zabrac oba psy!!! -
[quote name='pumka1990']Czy mogę nieśmiało zaprosić na bazarek, z którego ewentualne pieniążki zostaną przeznaczone na kastrację Lutka - psiaka błąkającego się pomiędzy tramwajami oraz na jedzenie dla schroniska? :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/217156-Ksi%C4%85%C5%BCki-kosmetyki-na-op%C5%82acenie-kastracji-dla-Lutka-i-na-schronisko.-Do-10.11.2011?p=17929083[/url][/QUOTE] Możesz zapraszać zupełnie śmiało:-)
-
[quote name='gusia0106']Ewa, widzę Cię od dwóch dni jak skręcasz na SGGW. Dzisiaj Jacek skręcał a Ty jechałaś z tyłu z jakimś obcym psem na kolanach ;) Kto to? ;) To sunia - mama moich małych szczeniorków, które zabrałam bezdomnym:-) Wczoraj była na badaniach, a dzisiaj pojechała na sterylkę;-) A ja Cię nie widziałam, bo byłam malutką zajęta.... tu jest wątek maluszków: http://www.dogomania.pl/threads/215764-Karo-DS-ale-jej-10-tygodniowy-brat-wraca-z-adopcji-i-szuka-domu
-
[quote name='nausicaa']no to znaczy na kanapę, do łóżka trzeba go podsadzać, ale ewidentnie czuje się tam, jak w domu, w pieleszach:P ta dziewczyna, o której mi mówiłaś, chyba też na miau się obraziła, bo już jej nie ma jako użytkownik:P na razie kot siedzi w transporterze Beci, mamy jeszcze klatkę 80, taką króliczą, ale kto to widział kota w klatce, szkoda go...jak wrócę do domu, to mu cykne fotki i ogłoszenie na portalach wstawię.może szybko zejdzie. a jakaś lecznica znajoma by go nie chciała przygarnąć?[/QUOTE] Nie jestem pewna, czy nie przyjmują kociaków na Kosiarzy 37. To jest chyba villavet.
-
[quote name='nausicaa']Syriusz wreszcie zachowuje się jak pełnowartościowy szczeniak- bawi się, biega za piłką, szarpie zabawki. szczury nadal obszczekuje i są dla niego genialnym zajęciem, bo uwielbia pbserwować, co wyrabiają godzinami:D i uwielbia leżeć z nami na łóżku (sam się doprasza, żeby go podsadzić). i jeszcze kolejna moja prośba- dziś jadąc do pracy w pociągu jechał kot, jakiś facet dostał szału i chciał go wywalić, więc go wzięłam ze sobą. do pracy, bo nie miałam wyboru. mój TŻ go zabrał do domu, ale nie ma fizycznej mozliwości, żeby u nas był- kot zje szczury i myszy, a psy- kota. mogę zapłacić za weta i co będzie trzeba, ale może ktoś mógłby dać temu kotu dt?nie wyrzucę go na bruk ani do schroniska przecież, a u mnie może tylko w klatce siedzieć. młody (ok 5mc) samczyk, mega oswojony- jechał ze mną w metrze 20min i mruczał:) pomóżcie proszę, może ktoś chce kociaka, jakby to był pies, to dałabym mu dt, ale nie kot...jakby coś, to temta tutaj: [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=135190[/URL][/QUOTE] Masz babo placek:-( Nie mam pojęcia, gdzie kociaka umieścić:-( Popytam, ale naprawdę nie mam pojęcia:-( A może doraźnie umieścić go w transporterze Beci? Tak będzie bezpieczniej dla szczurów i myszy, co? Cieszę się, że Sysriusz doszedl do siebie. Musiało być mu tam naprawdą źle, bo podczas pierwszego u mnie pobytu, to on był większym niż Karo rozrabiakiem i inicjowal różne zabawy. Super, że ma u Was tak dobrze. Do łóżka wchodzi... fiu fiu:-)
-
Zapomniałam napisać, że dziś rano mamusia maluchów pojechała na sterylkę:-) Wczorajsze badania wyszły dobrze, w związku z tym dzisiaj rano zawiozłam malutką (8 kg) sunieczkę na sterylizację. Odbieram ją jutro przed południem. Kupiłam jej już podkłady, wyprałam jedną z kołderek moich psiaków i mam nadzieję, że uda im się utrzymać maleńką w czystości. Ci ludzie bardzo się o nią troszczą. Znowu dzisiaj odprowadzili ją wszyscy na górę i wsadzili do samochodu. Perełka bardzo się bała. Dobrze, że pojechal ze mną TZ, bo on prowadził, a ja tuliłam ją i głaskałam. na szczęście nie czekaliśmy długo i prawie od razu maleństwo dostało pierwszy zastrzyk usypiający. Po kilku minutach zaniosłam ją pod drzwi bloku operacyjnego i oddałam w ręce lekarza. Gdyby była ze mną mocniej związana, zabrałabym ją do domu na noc. Niestety ona przestaje się bać tylko przy nich, a oddanie jej w pierwszej dobie po sterylce jest zbyt ryzykowne. Mamy dostać dla niej zastrzyki przeciwbólowe i antybiotyk i będziemy codziennie z moim TZ-em robiącym zastrzyki schodzić do nich i robić je małej. Gdyby mniej się bała, może zostałaby u mnie do niedzieli. Myślę caly czas nad takim rozwiązaniem. Zobaczę jutro jak się będzie czuła, może wejdę z nią do domu i zobaczę reakcję. najważniejsze jednak, że już więcej nie będzie problemu z kolejnym miotem. Jakby udało się wysterylizować tę drugą, większą sunię, byłabym szczęśliwa. Narazie jednak trzeba zakończyć sprawę Perełki. Dzisiaj dałam Gosi - tej bezdomnej - kilka zabawek dla psiaczka z łańcucha. Poprosiłam ją, żeby mu je zaniosła od siebie, żeby nic nie mówiła, że to ja dałam. jak wracałam później ze spaceru z moimi psami, widziałam, że leżą w budzie u maluszka. Narazie choć tyle mogę zrobić, ale nie tracę nadziei na optymistyczne zakończenie i tej sprawy...
-
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Podrzucam i z nadzieją wypatruję DT... -
[quote name='Nutusia']Ludzie bywają dziwni - to fakt. Ale bez względu na sytuację, lepiej się nie kierować tylko emocjami... Czy mogłabym Państwa zaprosić do zajrzenia na wątek kolejnego psiaka uratowanego cudem przez naszych kochanych Doktorów?... [url]http://www.dogomania.pl/threads/217128-SZEW-poka%C5%BCmy-mu-co-to-znaczy-w%C5%82asny-dom...?p=17926842#post17926842[/url][/QUOTE] Jasne, że możesz, ja już pędzę Nutusiu;-)
-
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
To co, płacimy już? -
[quote name='mysza 1']i uwaga 717,81- 11 (prowiza od przelewu zagranicznego) = 706,81 od Leili52:multi::loveu: Bardzo dziękuję :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] No to się nazywa Mama chrzestna:loveu: Jestem w szoku, ale bardzo, bardzo pozytywnym:loveu: Leila52, nie chcesz zostać Mamą chrzestną jeszcze jakiegoś słodziaka;)
-
Pan się nie odezwał, ale nie rozpaczam z tego powodu:-) Zawsze przygarniał jakieś bidy, obecnie ma jednego dużego psa, który mieszka w kojcu, ale niczego mu tam podobno nie brakuje. W domu jest mu za gorąco. Jest podobno bardzo łagodny. A maluszek miałby być psem domowym. Dom jest 50 km od W-wy. W domu zawsze ktoś jest. Obawiałam się jednak tego dużego psa, który mógłby być zazdrosny o malca, który zamieszka w domu.