Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29132
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Jest naprawdę piękny;-) [img]http://img249.imageshack.us/img249/7558/50802525.jpg[/img] [img]http://img823.imageshack.us/img823/752/15372346.jpg[/img] Moja Barsa bardzo go pilnowała [img]http://img502.imageshack.us/img502/4918/77723325.jpg[/img] [img]http://img822.imageshack.us/img822/47/22377274.jpg[/img] [img]http://img402.imageshack.us/img402/9152/59809094.jpg[/img]
  2. Maleńki już w DT i Nausicaa:-) Doszłyśmy do wniosku, że trzeba mu zmienić imię. Ma je wymyślić TZ Nausicii:-) Ja mam z tym zawsze problem. Zaraz wgram kilka zdjęć resztę jutro, bo padam lekko. Negocjacje były ciężkie, w końcu babka przestyała odbierać moje telefony, zadzwonila do gallegro i powiedziała mu, że psa nie mają bo oddali koleżance. Na co Gallegro powiedzial jej, że ma szybko po psiaka lecieć bo taki numer nie przejdzie. On pewnie dokłądniej by napisał, co powiedział. Ja z naszej rozmowy pamiętam tylko moją wściekłość po informacji, że babka blefuje mając nas za kretynów. Ustaliliśmy z Gallegro, że on przejedzie pod ich domem, zorientuje się w sytuacji, a ja szykuję się do jazdy i wspólnie tam wparujemy. Przedtem jednak usiłowałam dzwonić. W końcu napisałam smsa, że jeśłi w ciągu godziny nie wsiądzie z psem do pocuiągu, jade do niej z policją. Chyba podziałało, bo po 40 minutach dostałam telefon, że zaraz wsiada i że w W0wie będzie ok. 15:30. Jechałam bojąc się, że znowu mnie wykołuje, ale była... I wiecie co? To nie jakaś wredna baba. To po prostu straszliwie zdominowana przez faceta kobieta, która bardzo chciala zatrzymać psiaka, ale on jej powiedzial, że albo on albo pies (swoją drogą kiepskiego dokonala wyboru, ale cóż...). Pytam dlaczego w takim razie dzisiaj znowu zmienila zdanie. Okazało się że pan i władca kolejny raz przyzwolił na pozostanie psiaka w domu. Można się jednak domyśłić, że za kilka dni znowu mogło mu się odmienić. Poradzilam jej, jak już mały z książeczką zdrowia był w moich rękach, żeby troszkę się w życiu postawiła, a nie stawiala się w sytuacji ofiary, bo to będzie jedynie eskalowało w złą stronę. Przepraszała dziesiątki razy. A psiak w jej rzmionach był smutny i zestresowany. Poznal mnie ewidentnie. Jak mnie zobaczył, to mu dupeczka zaczęła latać, zaczął piszczeć i rwal się do mnie. Dostałam tyle buziaków, że chyba przebil w tym Karo:-) Z windy wysiadł i polecial od razu do moich drzwi, W domu radośnie przywital się z psami i polecial na posłanko. Czuł się znakomicie. Dostal puszeczkę animondę z suchą karmą i wtrząchnął dwa razy niezle porcje. Babka twierdziła, że nia mial apetytu - nie zauważyłam... Zauważyłam natomiast, że byl karmiony przy stole, bo jak my jedliśmy, skakal i szczekał jak opętany. Nie zostal anuczony totalnie niczego, na smyczy chodzi gorzej, nie załatwia się na dworze. Mimo prawie półgodzinnego spacerku, wszystko przyniósł do domu. Cieszę się, że mamy go z powrotem. W środę prawdopodobnie ruszą jego ogłoszenia i mam nadzieję, że odnajdzie go wspaniały domek. Maleńki waży 3,9 kg. Wyczesałam go dzisiaj porządnie, obcięłam pazurki i pojechal do Beci - suni Nausicii:-) A teraz zdjęcia;-) [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/1173/62416141.jpg[/IMG] [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/1985/15027128.jpg[/IMG] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/6079/73118952.jpg[/IMG] [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/6632/82606596.jpg[/IMG] [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/1160/29360373.jpg[/IMG]
  3. No jestem;-) Wróciłam dopiero do domu, a wcześniej byłam przelotem i nie zauważyłam Twojej odpowiedzi Mazowszance;-) Tak bardzo cieszę się, że małe są w klinice i że ich szanse rosną:-)
  4. Gallegro, jeszcze Mazowszanka prosi o numer konta:-) Cieszę się bardzo, że z suniami lepiej! Musiałam zajrzeć, a teraz ruszam zawieźć mojego malucha do DT:-)
  5. JEST! Bezpieczny, szczuplejszy chyba, ale nadal wesoły i całusny strasznie:-) Robię mnóstwo zdjęć, żeby choć kilka dało się wrzucic do ogłoszeń, bo maluch straszliwie ruchliwy jest. Wieczorem wszystko napiszę, najważniejsze, że juz go mam, a po 10 jedzie do Nausicii:-)
  6. Uspokoję się, jak go przytulę... narazie rozbolał mnie cały brzuch z nerwów i skręca mnie:-(
  7. [quote name='Ellig']Mam tylko nadzieje ,ze wszystko bedzie dobrze, Ewa nie martw sie , chociaz wiem ,ze latwo tak powiedziec a moze ta "kolezanka" bedzie powazna osoba, wiem i tak musicie sprawdzic..........................[/QUOTE] Eluś, ta koleżanka to byl blef. Chcieli, żebym sie odczepiła. Napisałam smsa, że jeśłi w ciągu godziny nie wsiądzie z małym do pociągu, przyjeżdżam z policją. Chyba poskutkowało, bo odebrała chyba 10 mój telefon i powiedziała, że ok. 15:30 będzie z małym na dworcu w W-wie. Cała sie trzęsę ze zdenerwowania. Wyprowadziła mnie z równowagi totalnie. Pół mojej firmy usłyszało co myślę o niej i jej chłopaku, bo krzyczałam głośno. Bardzo chciałabym mieć go już u siebie... Porobię zdjęcia i od razu zamówię ogłoszenia.
  8. Teraz nie odbiera telefonu:-( Zadzwoniła do Gallegro i powiedziała, że oddali psa koleżance. Jedziemy tam dzisiaj, nie ma innej opcji...
  9. To się po prostu nie mieści w głowie. Zadzwoniła baba i mówi, że zmienili zdanie i psa nie oddadzą! W tej chwili rozmowy są już bardzo ostre. Powiedziałam, że nia takiej opcji, żeby psiak u nich został. Zażądałam, żeby wsiadała w pociąg i go przywiozła, bo jak nie, to ja przyjadę, ale z policją. Ona przeprasza i mam deja vu normalnie, bo mówi dokładnie to samo, co kilka dni temu:-( Powiedziałam, że absolutnie nie wchodzi w rachubę pozostanie malucha u nich.
  10. [quote name='chauwa']O mnie zapomnialas !!! ;) Bardzo przepraszam:-) [quote name='M&S']Ja też poproszę o nr konta Bardzo dziękujemy:-)
  11. Gallegro, wyślesz PW do Cioteczek? Bardzo dziękujemy!!! Nie zapomnijcie o dopisaniu nicków z dogo:-) Jakie to szczęście, że juz jest lepiej..... Nie napisałeś Gallegro, że gdybyś dojechał z nimi godzinę później, maleńkiej Pepsi mogłoby już nie być z nami....
  12. Rady Teresy Borcz są na wagę złota, ale nie można zapomnieć, że w tej chwili sunie muszą zostać choć kilka dni w klinice. Jedna osoba nie da fizycznie rady zajmować się 11 psami, w tym kilkoma chorymi, a zwłaszcza tymi dwiema suniami. Od razu po odebraniu ich z kliniki będzie można wdrożyć leczenie, ale nie w tym momencie.
  13. Kochana, już oczyściłam, zaraz prześlę Ci numer. DZIĘKUJĘ!
  14. Jadę dzisiaj po Pika... Babce tak się spieszy, żeby go oddać, że przyspieszyła godzinę przyjazdu. Muszę urwać się z pracy, ale bardzo już chcę mieć go u siebie, porobić mu zdjęcia do ogłoszeń i spokojnie zawieźć wieczorem do Nausicii.
  15. [quote name='akasha3791']Makabra, brak słów na takie okrucieństwo. Miały szczęście w nieszczęściu, że na Ciebie trafiły. Poproszę na prv numer konta, mogę przelać jedynie 10 zł. Mało, ale zawsze coś. Pozdrawiam i trzymam kciuki. W imieniu Gallegro prześlę Ci za moment numer konta i bardzo dzięuję za pomoc! Kochani, bardzo prosimy o wpisywanie w tytule przelewów nick z dogomanii. To pozwoli Gallegro szybko przypisać wpłatę konkretnej osobie:-)
  16. Gdyby ktoś z Was chciał dorzucić choc grosik, a Gallegro nie byłoby na dogo, mogę podesłać jego numer. Mam nadzieję, że dostanę od niego na to pozwolenie. Zostanę taką samozwańczą sekretarką wątku;-) Żarty żartami, atak naprawdę chodzi o to, żeby zebrać fundusze na ratowanie ich życia i o to bardzo pięknie proszę...
  17. [quote name='pumka1990']Nie wiem czy to dobry pomysł, ale w sytuacjach kryzysowych - brak funduszy na leki i inne zabiegi można poprosić o pomoc tutaj: http://www.dogomania.pl/threads/147660-KUNDELKOWA-SKARBONKA!!!Kochajmy-Kundelki!-Razem-mo%C5%BCemy-wi%C4%99cej!-POM%C3%93%C5%BB!/page182 Myślę, że warto spróbować! :) To dobry pomysł. Kundelkowa skarbonka powstała właśnie na takie potrzeby. Kiedyś miałam dostać dofinansowanie dla mojego nieżyjącego już podopiecznego Idola, ale udało mi się uzbioerać inaczej kase na operację i podziękowalam za wsparcie. Poproszę Cioteczki, które tam mocno się udzielają o pomoc w pozyskaniu funduszy. Na leczenie można dostac do 200 zl na jednego psiaka. Tu są dwie sunie, może więc uda się zapewnić im choć dwa dni utrzymania w szpitalu. Jeśli uda się uzbierać kasę inaczej, zawsze można oddać te otrzymane z powrotem. Kundelkowa skarbonka to taka pomoc w nagłych przypadkach. Moja stówka już poleciała:-)
  18. Dacie się zaprosić na bazarek książkowy, z którego 1/3 dochodu idzie na pogryzione suńki? http://www.dogomania.pl/threads/217002-Super-ksi%C4%85%C5%BCki-na-pogryzione-Pepsi-i-Col%C4%99-oraz-Misi%C4%99-i-Gret%C4%99-do-11-listopada-24-00?p=17910132#post17910132
  19. Dacie się zaprosić na bazarek książkowy, z którego 1/3 dochodu idzie na pogryzione suńki? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/217002-Super-ksi%C4%85%C5%BCki-na-pogryzione-Pepsi-i-Col%C4%99-oraz-Misi%C4%99-i-Gret%C4%99-do-11-listopada-24-00?p=17910132#post17910132"]http://www.dogomania.pl/threads/217002-Super-ksi%C4%85%C5%BCki-na-pogryzione-Pepsi-i-Col%C4%99-oraz-Misi%C4%99-i-Gret%C4%99-do-11-listopada-24-00?p=17910132#post17910132[/URL]
  20. [quote name='Plicha']Kochani zrobiłam bazarek, 1/3 dochodu na nasze suńki, zapraszam do zakupów, bardzo fajne książki: http://www.dogomania.pl/threads/217002-Super-ksi%C4%85%C5%BCki-na-pogryzione-Pepsi-i-Col%C4%99-oraz-Misi%C4%99-i-Gret%C4%99-do-11-listopada-24-00?p=17910132#post17910132 Oby było dobrze! CUDOWNIE! Zaraz wrzucę link do bazarku na moje wątki:-) Kochani, pomożecie reklamować?
  21. Kochane jesteście! Bardzo dziękuję:-)
  22. [quote name='pumka1990']Czy wiadomo co do za psiak? Ten biało - czarny?[/QUOTE] To Grycan, ich pies od lat. Ma podobno koło 10 lat, ale nie jestem tego pewna. Boi się ludzi, ale udało mi się go oswoić na tyle, że jak podchodzę do niego, kiedy biega luzem, kładzie się uległy na ziemi i czeka na mnie. Podchodzę i delikatnie głaszczę, mówię do niego i on się w końcu odważa wstać. Daję mu gotowanego kurczaka, którego bardzo lubi. Bardzo boi się tego faceta, do babeczki wraca wołany. Przynajmniej raz dziennie był wypuszczany poza teren i biega sobie luzem koło ulicy. Gania niestety motory:-( Jest w miarę zadbany. Ocieplałam mu 3 lata temu budę. Chciałam go od nich odkupić, ale gość powiedział, że Rudy poszedl za flaszkę, bo był u nich krótko, a ten nie pójdzie i już:-( Grycan jest bardzo smutny po zniknięciu rudego psiaka. Co najmniej 3 lata stały obok siebie, razem wypuszczały się na spacery puszczone luzem. Teraz jest bardzo smutny i chyba rzadziej spuszczany:-(Co najmniej od tygodnia nie spotkałam go biegającego luzem.
  23. Popieram zdecydowanie i mam prośbe wielką (bo widzę, że Gallegro bardzo ciężko idzie proszenie o pomoc finansową) o zadeklarowanie jakiejkolwiek choćby wpłaty, każda złotówka się liczy. Proponowałabym wpisywać wpłaty na pierwszej stronie, żebyśmy mieli jasność, jak dużo brakuje. Ja deklaruję wpłatę 100 zł na poczet pobytu suniek w klinice. Bardzo proszę Cię Gallegro o numer konta. Wiecie, że nie było wyjścia, wiecie, że nikt z nas nie chciałby być w sytuacji wyboru, a jeśli miałby wybrać, to wiózłby sunie do tego szpitala. Bo dopóki jest nadzieja, trzeba walczyć. Bardzo proszę o wsparcie dla sunieczek:-(
  24. Cudownie, że sunia może nabierać zaufania przy Pusi:-) Gajowa, wielkie dzięki za piękne zdjęcia no i za opiekę nad sunią:-)
  25. Dzięki dziewczyny!
×
×
  • Create New...