Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29133
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Macia']Mogę zabrać dwa szczyle, ale ja jestem z Leszna w wielkopolsce. Trzeba by transport zapewnić. W przypadku gdyby nie było wyjścia mogę zabrać trzy.[/QUOTE] Super, że jesteś Macia! A jaki jest koszt utrzymania u Ciebie dwóch lub trzech maluszków?
  2. [quote name='Agnes_Jot']tylko że miejsca brak...napisałam do Mańci bo oferowała BDT dla jednego szczeniaka lub więcej. ale nie odpisała jeszcze. nawet nie sprawdziłam skąd jest ale to może się na transport uzbiera jakoś. 12 kg karmy to na długo takim szczyluchom starczy. na jednego mam w 100% chętny dom tylko muszę najpierw ich odweidzić i wtedy będziemy kołować transport do Płocka.[/QUOTE] Macia ma wpisane, że jest z Leszna. Agnes, a możesz odwiedzić dom dzisiaj? To sprawa absolutnie priorytetowa. Czy wiadomo, kiedy oddaja maluchy na Paluch? Dzisiaj?
  3. Dajcie znać, ile trzeba uzbierać. Może jak znajdziemy kasę na miesiąc, to uda się wyadoptować je wszystkie? Oddanie ich do schronu, to śmierć:-(
  4. Czy jest szansa na jakieś miejsce dla maluszków? Czy to kwestia zebrania kasy, czy miejsca też nie ma? Ile może kosztować miesiąc utrzymania maluchów bez karmy (bo przecież 2 dni temu dostali ode mnie dla psiaków 12 kg Royala, więc karma mogłaby pojechać z nimi)
  5. Ale słodziak!!!!! Czy na pewno ją nic nie boli? Tak poleguje bez ruchu... Może warto dac jej pyralginę?
  6. Wpłaciłam swoją deklarację za grudzień:-) Nie rozumiem, dlaczego nikt nie wypatrzył Spajkusia:-(
  7. Poszła moja stała deklaracja za grudzień dla Pimpka:-)
  8. [quote name='Ania-tygrysiczka']To już wiemy, dlaczego nie chcieli za nic oddać Maszy... To była celowa robota, wsadzili ją do kojca z psem, żeby zaciążyła :-( Nie zrozumiem nigdy takich ludzi. Totalne bezmózgowia. Czworo dzieci, cztery psy na krótkich łańcuchach bez bud, kilka kotów i małe kociaki, bida aż piszczy, chata chyląca się do ziemi, brudne, zaniedbane, chude dzieci, a oni jeszcze psy rozmnażają... :roll: Nie mówiąc już o tym, że kilkunastu by Maszka nie wykarmiła :shake: Masakra... Jak sobie pomyślę, jakie życie by ją czekało, gdyby tam została, to mi skóra cierpnie... Na wiosnę byłoby całe pole pali z łańcuchami, a na końcu każdego z nich- zabiedzony szczeniak...[/QUOTE] A ja myślę, że oni chcieli po prostu dać swojemu psu rozrywkę, a po urodzeniu szczeniaczków, wrzuciliby je do rzeki, czy pozbyli się inaczej:-( Tak, czy inaczej, najważniejsze, że Maszka jest już bezpieczna:-)
  9. [quote name='gallegro']@Ewa Marta, pisząc o DS w Mławie, dajesz kolejny już dowód na swoje dogomaniackie dogocwaniactwo :evil_lol:. Pełen profesjonalizm w tym względzie osiągniesz wtedy, kiedy uda Ci się wyadoptować psiaka motorniczemu tramwaju, jadąc zaledwie jeden przystanek :diabloti:[/QUOTE] Kto wie, może kiedyś podejmę wyzwanie:diabloti:
  10. Ale chyba nie wszystkie? Normalnie szwami rozpuszczalnymi szyje się całe cięcie, ale na końcu robi jeden szew do zdjęcia. Jak wejdzie Gallegro, to napisze jak jest w przypadku Kajusi:-)
  11. Agata, lepiej ułożyć się nie mogło;-) Pierwszy tymczas i taki fajny:-) Mam nadzieję, że po zdjęciu szwów szybko zrobisz z niej piękność i szybko znjadzie domek. No chyba, że w międzyczasie okaże się, że już znalazła... w Mławie;-)
  12. [quote name='[email protected]']Kaja boi się smyczy drentwieje trzeba ją na rękach wynosic zapoznała się z kotkiem i powiem wam że jak kot na nią syknął to ona uciekła[/QUOTE] Do smyczki trzeba ją przyzwyczajać powoli. Możesz na przykład przypiąć ją w domu na kilka minut i puścić Kaję luzem z nią, dając jej przy tym smakołyk. Ona powolutku dojdzie do tego, że to nic strasznego. Obserwuj, bardzo Cie proszę, czy nie pojawi sie jescze jakaś plamka krwi. Warto dojść skąd ona może być. Skoro ubranko czyste, to nie ze szwu. A może zwracała jeszcze resztkami w nocy i wygląda to jak krew? Najważniejsze, to się nie denerwować, ale uważnie obserwować. Fajnie, że nie goni kota, może się zaprzyjaźnią? Zwiększałoby to jej szanse na adopcję, bo mogłaby iść do domu z kotem:-)
  13. Umówiłam się z Nutusią, że jeśli nie znajdzie nikogo do Maszy, to ja wezmę urlop i w ciągu dnia pojadę tam na 3-4 godziny. Niestety nie mam kogo poprosić o wyjście z moimi psami, które nigdy nie zostały same na dłużej niż 5 godzin, więc jestem ograniczona czasowo właśnie nimi. Muszę błyskawicznie pojechać, a potem szybko wracać. Wydaje mi się jednak, że Maszka może zostać sama rano 2 godziny i przed powrotem domowników ze 3. Damy radę, bo nie ma wyjścia. Najważniejsze, że nie jest za późno na sterylkę, że Maszka jest odżywiona i zdrowa. Będzie dobrze!
  14. Cieszę się, że pierwsza posterylkowa noc minęła tak spokojnie:-) Moja Barsunia przeleżała ją na mnie, popiskując i domagając się trzymania na rękach. Super, że bawi się z dziewczynkami. A jak reaguje na kota?
  15. Kaja jest piękna juz teraz. A jak ją ASgata weźmie w obroty, wyczesze, a potem w końcu wykąpie, to nie poznamy dziewczynki:-)
  16. Maszka wizytę ma dopiero w sobotę. A wcześniej, w czwartek sterylkę... Jutro Nutusia napisze o wszystkim.
  17. Nie mogę się doczekać szerszej relacji i zdjęć:-)
  18. Agata, super, że ją przyjęłas do siebie. Wszystko będzie dobrze, jestem tego pewna! Daj znać, co u Was jak znajdziesz chwilkę:-)
  19. [quote name='jola_li']Czyli - spełniło się to ogłoszenie, które "dała Pusia" na samym początku --- [CENTER][IMG]http://images35.fotosik.pl/915/bda048bda93150fe.jpg[/IMG][/CENTER] [/QUOTE] Dawno mnie tu nie było, a dzisiaj wpadłam, żeby zobaczyć co słychać. Jak to przeczytałam, to łzy poleciały mi z oczu. Z jednej strony szczęścia, bo Pusia znalazła swoje miejsce na ziemi, ale z drugiej wzruszenia nad trójłapkiem, który zwolnił posłanko dla Pusi.... Życzę całej Rodzince dużo szczęścia i wielu lat razem!!!
  20. Buuu, a gdzie te zdjęcia? Już kilka razy zaglądałam i nie ma:-(
  21. Sunia już jedzie z Gallegro. Jest wybudzona i nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby jechała do Agaty. jest bardzo zróznoważona, spokojna, a u weta wszyscy ją chwalili:-) Trzymamy więc kciuki i czekamy na wiadomości już z Mławy:-)
  22. Jestem po rozmowie z Gallegro. Uspokoiłam sie bardzo:-) Przede wszystkim Tomek podkreśla, że jazdę w dniu dzisiejszym uzależnia od decyzji weterynarza. Sunia ma być stabilna, wybudzona i dokładnie zbadana i obejrzana przez wyjazdem przez weta. Wtedy podejmie decyzję, czy zgadza się na jej jazdę 200 km. Potem jadą do domu Gallegro i od tego, jak sunia będzie się zachowywała w samochodzie będzie zależała kolejna decyzja, czy jechać dalej, czy zostać na choćby jedną noc na miejscu. Jeśli będzie spokojna, Gallegro pojedzie z nią sam. Jeśli będzie czuła się dobrze, ale będzie lekko zaniepokojona samochodem, pojedzie z nimi TZ-ka Gallegro - Ania. Kaja będzie miała przygotowane wygodne i spore posłanko obok Gallegro, żeby mógł w każdej chwili mieć na nią oko. Oczywiście dostanie komplet leków, w tym przeciwbólowe. Dodatkowo Gallegro tak opracował trasę, żeby w ciągu 20-30 minut mógl znaleźć się u weta, gdyby działo się coś niepokojącego. Poza wszystkim to nie jest pierwsza sunia, którą będzie się opiekował Gallegro po sterylce, więc wie na co zwracac uwagę. Tak jak napisała wcześniej Agata, ona też umówiła się z wetem u siebie, więc sunia będzie miała od razu doskonała opiekę. Gallegro zabierze Kai wszystko, co potrzebuje, nie będziemy się więc spotykać po drodze a przekazanie rzeczy. Będzie się niż czule opiekował w czasie podróży i włos jej z łebka nie spadnie;-) Nam pozostaje trzymanie kciuków i czekanie na wiadomości od Agaty:-) A sunia jest już po sterylizacji, wszyscy czekają, aż się wybudzi i stanie na łapkach. Będzie dobrze!
  23. Gallegro, o której godzinie będziesz przejeżdżał przez Warszawę? Czy będziesz niedaleko Ursynowa? Czy sunia dostanie od weta leki przeciwbólowe i antybiotyk? To może być ciężka podróż dla Was obojga. Sunia obolała po zabiegu, w nowym dla niej miejscu może miotać się po samochodzie:-( Czy nie ma kompletnie możliwości zostawienia jej w jakimś szpitaliku na kilka dni? Ja jestem koszmarnie przewrażliwiona na punkcie świeżo założonych szwów, które mogą pęknąć:-( Może dmucham na zimne, ale tak już mam:-( Myślałam o tym, żeby przekazać dla suni chociaż czyste ręczniki i kocyk. Może cudem jakimś udałoby mi się wyjść wcześniej z pracy i poprosić mojego Jacka, żeby przyszedł z pracy wcześniej i nakarmił moje psy. Wtedy pojechałabym z Wami, żeby przytrzymać w razie czego sunię. Martwię się o nią:-( Muszę jednak wiedzieć o któej godzinie musiałabym być gotowa.
  24. No ładnie, zaniedbałam wątek Grandzi, a tu takie zmiany:-) Skoro różdżka hop złamana, to ja wpadam ze swoim talizmanem, który dostałam od przyjaciółki:-) Piękny pierścionek z psem. Nałożyłam na palec, powiedziałam, że od teraz moi podopieczni będą mieli szczęście i nastęnego dnia 16-letnia sunia Agusia znalazła DS:-) Teraz pora na Grandzię:-) Poszeptałam do ucha "mojego" psa i ma się postarać:-) Gusia, a Ty już w domu jesteś, czy nadal w szpitalu?
×
×
  • Create New...