-
Posts
29133 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Dzięki dziewczyny!
-
Nie jest dobrze:-( Pepsi ma 40 stopni gorączki i zakażenie. W domu nie miałaby żadnej szansy na przeżycie. W klinice od razu się nią zajęli. Cola jest w lepszym stanie, ale też nie nadaje się do zabrania do domu i opieki domowej. Mam nadzieję, że nie jest dla nich za późno:-( Gallegro wraca do domu, musi zająć się 9 pozostałymi psami. Najważniejsze, że sunie mają doskonałą opiekę. Resztę napisze pewnie gallegro, o ile będzie miał siłę dotrzeć tu dziś.
-
Uważam, że to najsłuszniejsza decyzja. To, co mogliście zrobić na tym etapie, zrobiliście. Teraz sunie potrzebują całodobowej fachowej opieki, żeby wyszły z tego. Brak możliwości szybkiego dojechania do weta w ich stanie, to zbyt duże ryzyko. Może się zdarzyć, że lek przepisany przez weterynarza nie zadziała, konieczna będzie błyskawiczna jego zmiana. Jest wiele argumentów przemawiających za umieszczeniem ich na tydzień - dwa w klinice. Poza całym sercem i oddaniem, które im daliście, macie jeszcze 9 innych psów pod opieką i zapewne inne obowiązki. Nie chcę absolutnie powiedzieć, że mają złą opiekę, ale każdy czlowiek ma jakąś wytrzymałość fizyczną i kiedyś musi odespać. Jeśli chodzi o cenę - pozornie jest wysoka. Ale już dagsam w poście powyżej napisała, że jej sunia spędzila w szpitaliku 2 dni i zapłaciła 300 zł. Tu mówimy o 150 zł (mniej więcej) za obie sunie. Na Kosiarzy teoretycznie płaci się 25 zl za dobę, ale jak potem doliczane są leki i zabiegi, to głowa odpada:-( Gallegro, to jest na ten moment najrozsądniejsze wyjście z sytuacji! Bardzo szybko trzeba zrobić allegro cegiełkowe, bo kasy na ratowanie suniek pójdzie dużo. Mam nadzieję, że znajdą się i tu dobre duszyczki, które wesprą ratowanie dzieciaków. Ellig już Cię prosila o numer konta, na pewno znajdzie się jeszcze ktoś:-)
-
Kochani, trzeba pomóc, to nie ulega jakiejkolwiek wątpliwości. Podkłady, to pestka, w porównaniu z tym, co będzie potrzebne. Ja oferuję 4 paczki podkładów i duży worek karmy eukanuby dla maluszków, które zaraz zamówię na allegro. Zamówię suchą karmę, może ktoś mógłby zamówić troszkę puszek, żeby im się łatwiej jadło? Dzisiaj kupiłam na allegro animondę junior po 3,59 za puszkę. To bardzo dobra cena i maluchy bardzo takie puszki lubią. Moje puchy jadą do innego maluszka, ale tym bidusiom na pewno też bardzo by smakowały. Gallegro, proszę Cię bardzo napisz jakie leki są potrzebne, pisz co jeszcze można dla małych kupić. Może jakaś dobra duszyczka sfinansuje im kolejne potrzeby. Też myślałam o tym, że posłużyły za worki treningowe, mówiłam o tym Twojej TZ-ce:-( Nie wiem, po prostu nie wiem, jak daliście radę spiąć się w sobie i zamiast rozpaczać, działać szybko. Kłaniam Wam się i bardzo dziękuję, że tacy właśnie jesteście...
-
Maleńka Karo wspaniale zaklimatyzowała się w nowym domku. Noc przespała spokojnie, apetyt ma wspaniały, a co dziwne je nawet suchą karmę swojej współtowarzyszki:-) Sama nie wiem, czy przypadkiem Hills mógl im nie smakować? Na wszelki wypadek kupię Pikowi niedużą torebkę innej karmy dla maluszków. Karo poszla dzisiaj bez problemów na spacer z Panem Marcinem i Fendi. Nie wiem jak to możłiwe, ale ona chyba czuje, że to koniec jej podróży:-) Tam jest super cicho, pełno zieleni, fajnie.... Dostała zdjęcie na komórkę, ale nie mam kabelka, żeby zgrać. Dzisiaj ganiam jak w ukropie, ale może jutro poproszę Ellig, żeby mi je wgrala tutaj:-) Cieszę się bardzo, że tak błyskawicznie dobrze się tam poczuła. Rozmawiałam z obojgiem Państwa i oboje zgodnie zachwycają się maleńką:-)
-
Boże, jakie to szczęście, że tak szybko dostały pomoc... Rozumiem doskonale, że wczoraj trwala walka o ich przeżycie i wet nie myślal o ranach. Teraz jednak warto chyba poprosić o wygolenie sierści dookoła ran, żeby nie wdarła się infekcja. Mój weterynarz każdą rankę wygala dookoła, żeby można było łatwo ją opatrywać, no i żeby był dostęp powietrza. Jakie one są biedne:-( Naprawdę nie zazdroszczę Wam tego strachu dzieisjszej nocy, stresu totalnego i czekania co będzie. Na szczęście dziewczynki szóstym zmysłem zwietrzyły, że są w najlepszych rękach i muszą dać z siebie wszystko:-) Gallegro, bardzo Cię proszę przeczytaj moje PW z wczoraj...
-
[quote name='pumka1990']Jeju jakie cudowne wieści :D Płaczę jak dziecko... a Pik... na pewno niedługo będzie taki szczęśliwy jak Jego Siostrzyczka :] Oby psiaki wyzdrowiały! Trzymam za nie kciuki...[/QUOTE] Oby tak było kochana:-)
-
Trzymajcie się jakoś:-( Mogę wesprzeć tylko duchowo. Fizycznie nie mam jak pomóc...
-
Nausicaa kupiła maleńkiej szeleczki, które zostały w tym momencie dla Pika, który przyjedzie do niej w poniedzialek. Kupila też 4 puszki Animondy dla juniorów. Jedną puszkę dostała Karo, pozostałe zostają i czekają na Pika. Ja kupiłam dzisiaj na allegro i odbieram jutro 16 puszek Animondy. Kupiłam tak dużo, bo odbieram je osobiście bez opłat za przesyłkę, są tanie, a poza tym szczerze mówiąc przedostanie się z Ursynowa na Pragę zajęło mi dzisiaj ponad półtorej godziny i obawiam się, że ciężko by mi było co tydzień jechać z kolejną dostawą. Jeśli Pik wcześniej znajdzie dom, puszki zawsze mogą przejść dla innego maluszka, których tu na dogo jest masa. Nausicaa zapłaciła za 4 puszki animondy i szeleczki 58,85 zł. Rachunek zeskanuję jutro i wgram w post nr 2. Ja zapłacę jutro 63,20 i też wpiszę w wydatki.
-
[quote name='ania shirley']Cudowne wieści!!! (Tylko czemu ja znowu ryczę?????):multi::multi::multi:[/QUOTE] Ja miałam problem z oddaniem jej. W samochodzie tak cudownie się tuliła, co jakiś czas podnosila puyszczek i przytykala swój nosek do mojego... co któryś raz dawała mi buziaka, a jak ją tuliłam, to przymykała tak ufnie oczka... Ciężko było ją oddać, tak samo, jak Nausice rozstać się z nią. Bo ta kruszyna rozkochuje w sobie każdego i kropka:-) Jest mądra, kochana, śliczna, grzeczna i tak bardzo potrzebuje czułości... Pan Marcin stwierdził, że jutro będzie szał, jak przyjadą rodzice:-) Spytałam kto będzie podpisywal umowę, kogo mam prosić o dowód osobisty. Poleciał szybko i mówi, że on:-)
-
Chciałam uroczyście poinformować, że Karo ma swój własny DS! Nie było sensu zabierać jej, czekać, aż Państwo przyjadą podpisać umowę i dopiero dawać maleńką. Po pierwsze Karusia kochana poznała mnie, jak weszłam do Nausicaa:-) Rzuciła się do całowania i przytulania i to było super. Nausicaa wykonała kawał dobrej roboty z socjalizowaniem małej, to już zupełnie inna sunia:-) DZIĘKUJĘ!!!!!!! Nawet w samochodzie jechala spokojniej, choć wybrała miejsce w ramionach wtulona w kocyk, a nie siedzenie obok mnie:-) Powitanie z sunią rezydentką odbyło się poza domem, Fenga powitała ją bardzo przyjaźnie. A malutka natychmiast odłączyła się ode mnie i rozpoczęła zwiedzanie domu:-) Miejsce jest idealne dla niej. Duży, ogrodzony ogród, a poza ogrodem spokojna, uliczka... To raj dla małej, przestraszonej kruszynki:-) Szła bez oporu do wszystkich domowników, pięknie wyglądała w ramionach dobrze zbudowanego Pana domu:-) Oboje Państwo są z wykształcenia zootechnikami, żona dodatkowo technikiem weterynarii. . Ich sunia jest bardzo sympatyczna, opanowana i wesoła. Jest chora, ale starają jej się przedłużyć życie i sprawić, żeby żyła komfortowo. 4-letni chłopiec pokazywal Karo wszystkie zabaweczki:-) Podobało mi się tam bardzo. Karo dostala od razu jedzonko i poleciala do kuchni jeść i pić. Od razu załapała, gdzie jest micha;-) Umówiłam się na telefon jutro i na wizytę niebawem. Chciałabym jednak dac im troszkę czasu na przyzwycvzajenie się do siebie. Oby podobny domek znalazl jej bradciszek Pik.... tego mu bardzo życzę. Odbieram go w poniedziałek. Wybaczcie, że w takim skrócie opisuję wszystko, ale spedziłam 5,5 godzin w korkach w samochodzie. Do tego dopadła mnie wiadomość o dwóch suniach podrzuconych koło posesji Gallegro i Ani, pogryzionych koszmarnie:-( Walczą o ich przeżycie, a ja trzymam kciuki i bardzo Was proszę o to samo...
-
Napisałam dziś Ani w smsie, że nienawidzę ludzi.... Na szczęście nie wszystkich, ale tych, którzy przyłożyli rękę do stanu suniek bardzo nienawidzę:-( Pepsi i Cola... Całkiem niedawno dla Pepsi, Coli i Fanty były rozpaczliwie poszukiwane domy. Bardzo im kibicowałam, na szczęście szybko udało się znaleźć domki. Mam nadzieję, że pod Waszą czułą opieką sunie przeżyją i będziemy om szukac domków. Mimo wszystko cieszę się (o ile w tej sytuacjki można to tak nazwać) że zostały wyrzucone akurat koło Waszej posesji. Inaczej już by ich nie było tutaj:-(
-
3- miesięczny maluszek z krzywicą, niedożywiony. Groszek ma dom :)))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
No, a gdzie są zdjęcia z sesji:-) Bardzo prosimy.... -
[quote name='pumka1990']Gdyby się udało, że Karo znajdzie domek, to Pik nie może iść do DT tam gdzie była Karo? :>[/QUOTE] Jeśli Karo znajdzie domek, to tak właśnie zrobimy:-) Nie mogę się już doczekać dzisiejszego spotkania w Chotomowie:-) A wcześniej spotkania z Karusią kochaną. Zamówiłam już dzisiaj na allegro 16 puszek animondy dla juniorów. Odbiór mam tuż obok siebie. Cena bardzo atrakcyjna, bo 3,95 za puszkę. Nausicaa kupiła dopiero co szeleczki dla maleńkiej i kilka puszek. Gdyby Karo znalazła DS, to damy dla niej na początek 1-2 puszeczki i trochę suchej karmy, a pozostałe puszki i szeleczki zostaną dla Pika. Mam dzisiaj odebrać od Nausicaa rachunki za zakupy. Zeskanuję je i wrzucę na wątek. Po zakupieniu 16 puszek kolejnym wydatkiem będzie chyba dopiero szczepienie. Może uda mi się sklecić do tego czasu jakiś bazarek i odbudować konto maluszków. Dzisiaj starałam się namówić mamusię maluchów, żeby do mnie podeszła. Ona jest taka biedniusia, trzęsie się na dworze, ale bardzo pilnuje swojego domu. Mimo, że wcześniej dawała się głaskać, dzisiaj nie chciala do mnie i moich psów podejść. Rzucałam jej kawałeczki piersci z kurczaka, które zjadała ze smakiem. Muszę namówić ich, żeby dali jej szansę na nowy dom.
-
[quote name='ania shirley']Pani trzeba powiedzieć, zeby pluszowego sobie kupiła:angryy: . Jednak opieka nad psem to dla niej wiedza tajemna. Są tacy ludzie oporni na wiedzę. To lepiej , że wraca. Jakby za rok okazało się , że nie ma z kim być podczas wakacji, to też by go oddali. Taki gatunek człowieka. Podgatunek.[/QUOTE] Powiem Ci, że się w sumie uspokoiłam. Bo zawsze zastanawiałabym się, czy jest mu tam dobrze. Od poniedziałku szukam mu domku, takiego the best:-)
-
Ażeby nie było tak wesoło, to Pik definitywnie wraca z adopcji:-( Babka sobie z nim nie radzi i prosi, żeby go zabrać:-( Jak sprzęt cholera:-( Powiedziałam, że ma go sama przywieźć do Warszawy. Ustaliłam, że zrobi to w poniedziałek, choć ona chciała już jutro. A gdzie ja maluszka umieszczę jej zdaniem, co?