-
Posts
29319 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Kupiłam już karmę. Okazało się, że na allegro sprzedawał ją gabinet weterynaryjny. Jak tam weszłam, aż i się twarz roześmiała, bo obsługiwal mnie wet, który 2 lata temu na nocnym dyżurze w klinice całodobowej uratował mi mojego Semika, który mial babeszjozę w stanie zaawansowanym. Krył złe samopoczucie dopóki mógł, a jak pojechaliśmy, to już było z nim kiepsko. No i teraz ten wet ma swój własny gabinet. Znowu zbieg okoliczności w moim życiu;-) To paragon za karmę. Za moment przeleję z powrotem 4 zł na konto Joteski, żeby wszystko się zgadzało co do grosza:-) [img]http://img710.imageshack.us/img710/1560/karmaw.jpg[/img]
-
[quote name='joteska']też w zakresie dalszych zaleceń zdałabym sie na dr-a Czajkę, nie będę go zagadywać chodzi mi tylko o główne jego wytyczne, nikt mu nic sugerować nie zamierza działania mają na celu zrobienie takich badan jakie mogła już mieć zrobione, do których dostęp będzie bardziej skomplikowany lub będą droższe i dlatego wszystko dzieje sie w tempie przyspieszonym. Z raną nie można było czekać... co do rozliczeń jak pisałam zapłacę za badania na sggw jeśli Ty bierzesz na siebie wczorajsze leki warto się upewnić przy wizycie do kiedy Dinka będzie dostawać enroxil[/QUOTE] Z raną nie można było czekać, to jasne:-) Zalecenia dr Karaś zrozumiałaś dokładnie tak, jak ona podała i oczywiście należy to skonsultować. Nie załapałam, że ona chce podawać antybiotyk 2 razy w tygodniu:-( to chyba nie jest dobrze... Napisz mi tylko, czy mam brać leki dla Diny, jeśli doktor Maciek jakieś zaleci, czy narazie wstrzymać się i kupić ewentualnie w sobotę, jak już wszystko obgadamy? Cokolwiek będzie niejasne, zawsze możesz po naszej z Gusią relacji do doktora zadzwonić. Chodzi mi tylko o to, żeby nie łączyć tej rozmowy z wizytą Dinki, bo i ona i my ciężko ją przeżywamy:-( Ja biorę na siebie te wczorajsze leki, bo w sumie to mój błąd, że je kupiłam od razu:-( Jotesko, [B]nie pisałaś nigdzie, że zapłacisz[/B] za badania na sggw, to ja coś sobie wymyśliłam i tak Ci napisałam na PW, ale tak nie było:-)Pisałaś o pokryciu kosztów karmy Intestinala i zapłaciłaś za nią i że zapłacisz za wizytę u doktor Karaś Tęczy, która w końcu zrobiła ją gratis. Tak więc nie czuj się zobowiązana, choć gdybyś miała chęć wesprzeć te badania finansowo, byłoby super:-) Lecę za moment po karmę dla Dinki:-) Mam nadzieję że nie uraziłam Cię tą "gadułą" Ja jestem znana z tego, że gadam jak najęta;-)
-
[quote name='Mazowszanka']Dr Karaś-Tęcza mówiła żeby z wirusówkami zaczekać. Ewa zapisała do kiedy. Podobnie odradzała robienie teraz badań tarczycy z powodu robionej niedawno sterylki.[/QUOTE] Dr Karaś radziła zaczekac tydzień, ale zgadzam się z dziewczynami, że trzeba zaczekać dłużej, bo ma za słabą odporność teraz. Nie będę się mądrzyła w tej sprawie, bo zwyczajnie się nie znam, dlatego powtórzyłam co mówiła wetka:-) Działamy w tej chwili troszkę na "hura", ale za moment wszystko się uspokoi. Dinka będzie miała świetną opiekę, ustabilizuje się jej życie. Nie będzie miała kilkunastu różnych opiekunów, wetów i innych;-) tylko jedną osobę, której zaufa, która będzie ją prowadziła. To już pownno pomóc jej w dojściu do siebie. Jutro idziemy do doktora Czajki. Mam nadzieję,że USG wykaże, że stan się poprawia, a po otrzymaniu wyników posiewu dostanie najwłaściwszy lek. Joteska, rozmawiałyśmy o tym, że chciałabys porozmawiać z doktorem w czasie wizyty przez telefon. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, i sądzę, że warunków na to za bardzo nie będzie. Musimy maksymalnie skrócić tę wizytę, bo Dina znowu będzie leżała, znowu będzie pewnie ją bolało i czekanie na oddanie telefonu, na wynik rozmowy, która pewnie trochę potrwa, bo jesteś tak jak ja gadułą;-) będzie trudnie do zrealizowania. Ale może zadzwonisz do doktora po wizycie i chwilkę z nim porozmawiasz (o ile nie będzie kolejki w lecznicy). [B]Musimy ustalić czy ja mam kupować jakieś leki, czy tylko poprosić o zapisanie co ona ma brać[/B]. Mogę tylko zapisać i w razie czego podejść do lecznicy w sobotę i kupić co trzeba. Tak chyba wolę, bo nie chciałabym znowu zostać z lekami;-) Zależy mi bardzo na tym, żeby doktor sam powiedział, co ona ma w końcu dostawać, bez sugerowania mu leków, które Dina dostała wczoraj. Niezręcznie wydaje mi się mówić, że jakis wet podjął inną decyzję i on ma się do niej ustosunkować. Tak więc zapomnijmy o wczorajszych lekach, ja pokryję ich koszt w całości, chyba, że któryś zostanie przepisany Dinie.
-
[quote name='Fela']O tarczycy mówiłam chyba, że została wykluczona przez 2 lekarzy: profesora Lechowskiego i dra Dembele. Stan zapalny rany po sterylizacji to nie zaniedbanie, tylko odczyn alergiczny na nici. Zdarza się niestety - lekarz, ktróry robił sterylizację, ma doświadczenie ogromne. Lepiej jej teraz nie kąpać, póki rana się babrze (taka sugestia laika) Karma i faktura: nie mam jak odebrać, nie bywam na sggw, rzadko bywam w Warszawie. Jakieś propozycje?[/QUOTE] Felu, wybacz, ale tego szwu nie robił doświadczony wet:-( To szew założony przez kogoś, kto robił to być może po raz pierwszy i nie został dopilnowany:-( Jeśli nie będzie co zrobić z karmą, ja ją odkupię od Diny. Pozwólcie jednak, że zrobię to w przyszłym miesiącu, bo ten mnie wykończył finansowo:-( Wezmę ją dla mojego podopiecznego Kaira albo oddam ją jakiemuś psiakowi w potrzebie. Dinki nie stać na dawanie prezentów w tej chwili, każdy grosik musi być zbierany na jej konto. Dlatego jeśli nie wykorzysta tej karmy, jej konto musi powiększyć się o 99 zł. Rozumiem, że fundacja w rozliczeniu potrąciła sobie tę należność za karmę ze zbiórejk na Dinkę? Fela, tak? Jeśli tak, to pieniądze za karmę muszą trafić do Dinki, czyli do Joteski. Czy mam rację? Muszę wiedzieć komu mam ją wpłacić, gdyby nie było innych chętnych na odkupienie karmy:-)
-
Dziewczyny, dr Karaś powiedziała, że badanie tarczycy w tej chwili mija się z celem. Po sterylce musi minąć 8 tygodni, żeby badanie było miarodajne. Musimy sensownie wydawać kasę Diny, bo ona szybko do domu nie pójdzie... Trzeba bezwzględnie dpilnować w niedzielę sprawiedliwego podsumowania tego, co jest do zapłacenia na sggw, poprosić o wydrukowanie jeszcze raz WSZYSTKICH robionych jej badań i karty pobytu i od tego momentu będzie wiadomo co jest, a czego nie ma i co trzeba zrobić. A karmę Boscha najlepiej byłoby odsprzedać innemu psiakowi, może Fela ma jakiegoś, który będzie go potrzebował. Pamiętam, że pisała, że miała na sggw psa, który Boscha jadł i pożyczał ją na początku Dince. Jeśli Fela jej nie będzie chciała, trzeba szybko podjąć decyzję, czy brać ją do hoteliku na później, kiedy Dina zacznie porastać czy szukać innego psa, który ją od Dinki "odkupi". A może furciaczek chciałaby ją dla jakiegoś psiaka i zgodziłaby się wziąć ją w rozliczeniu za hotelowanie;-) Ja też będę w niedzielę, żeby przekazać co trzeba i pożegnać Dinkę:-)
-
Ale z niego słodziak i przytulas jest:-) Widać że Cie bardzo kocha Agatko, wpatrzony w Ciebie jak w obrazek;-) A jak się domaga pieszczot... No i jest bardzo wyrozumiały w stosunku do dzieci:-) Ideał po prostu! Fajną masz córę, oczy ma przepiękne:-) Każesz trzymać kciuki, to trzymam!!! Tylko daj znać, kiedy puścić;-)
-
[quote name='gusia0106']Dzisiaj chyba MiK ma u niej być - nie martw się Ewa, jutro weźmiemy. A Ty wracaj do roboty i o nic się nie martw ;)[/QUOTE] Dzięki kochana:-) Dzisiaj po południu odbieram karmę, udało mi się "utargować" całe 4 złote... No nic, dobre i to;-) Za worek karmy zapłacę 245 zł. Nadpłacone przez Joteskę 4 złote oddam:-) Mik, jeśłi tu zajrzysz, to bardzo Cię proszę, zawiąż silniej kołnierz Dinie po spacerze, wczoraj jak przyszłyśmy, była bez niego, sama sobie zdjęła. Zresztą przy nas po moim wiązaniu też go zdjęła i musiałyśmy poprawiać z Mazowszanką:-) Probiotyk jest, dałyśmy jej wczoraj kapsułkę.
-
[quote name='Mazowszanka']Jutro uruchamiam następny bazarek, z którego częćś dochodu przeznaczam na Dinę, więc znowu coś skapnie.[/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję za potężną pracę, którą włożyłaś w jego przygoptowanie:-) A ja z innej beczki zapytam, czy ktoś wybiera się dzisiaj do Dinki? Męczą mnie te wyniki badań moczu Diny... Poziom mojego zmęczenia jest w tej chwili taki, że nie przypilnowałam oddania wszystkich papierków w gabinecie:-( Mazowszanka spacerowała już z Dinką, a ja sama miałam wszystko zabrać. Nie mogłam zgubić nigdzie pojedynczej kartki, bo wszystko miałam w jednej koszulce i każdy oddawany papierek z powrotem do niej wkładałam, a na koniec jeszcze patrzyłam, czy nic nie leży obok:-( Najlepiej, żeby wyniki dało się ponownie wydrukować już dzisiaj, ale jak nikt nie zgłosi sie do Diny, ja pójdę do rejestracji jutro. Dzisiaj muszę nadgonić pracę, bo za moment nie tylko nie pomogę psiakom, ale sama pójdę na zasiłek...
-
Nie zamówiłam oficjalnie, zapytałam sprzedającego, czy jeśłi nie kliknę na aukcję, może sprzedać nam taniej na paragon bez faktury. Napisałam, że muszę mieć karmę do piątku i proszę o super pilną odpowiedź. Może uda się choć kilka groszy zaoszczędzić. Napisałam, że to dla bezdomnej suni...
-
Malutka wyrzucona z samochodu MA JUŻ SWÓJ DOMEK
Ewa Marta replied to DOSIA_GRECIA's topic in Już w nowym domu
Super wiadomości:-) Grzebała chorą łapinką, cudo kochane:loveu: -
[FONT=Calibri][SIZE=3]Mazowszanka napisała już co nieco o wizycie, ja dodam kilka szczegółów. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Generalnie Pani doktor stwierdziła, że suni morfologia pogorszyła się przez 2 miesiące mimo, że w zasadzie nadal jest w normie, ale zwiększyły się leukocyty, zmniejszyła objętość krwinki, hematokryt, a urosły tylko płytki.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dinka została obejrzana, Pani doktor znalazła jej jednego kaszaka, którego nakłuła i stwierdzila, że jest stary. Wycisnęła go. Powiedziała, że dobrze, ze ma tylko jednego i to starego, bo nie jest to zła praca nadnerczy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dinka na pysczku ma urazy mechaniczne, wyrwane wąsy, co jej zdaniem świadczy o nerwowym ocieraniu się o klatkę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wykluczyła absolutnie, że zmiany mają powód w chorobie skóry, czy są na tle hormonalnym.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Powiedziała, że podstawowym czynnikiem jest STRES, że te zmiany mają tło psychogenne. Białe odbarwienia, to typowe dla owczarków i rotweilerów siwienie spowodowane stresem. Powiedziała, że dla niej najlepszym lekiem byłby DS. i wtedy po miesiącu wszystkie dolegliwości znikną.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Niestety nie ma badań na tarczycę, a powinny być sprzed sterylki, bo teraz nie ma sensu ich robić, dopóki po sterylce nie uspokoi się organizm (trwa to 8 tygodni). [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Obejrzała wyniki badań moczu i powiedziała, że ma zapalenie pęcherza. Niestety te badania zostały u niej, zabierałam całą stertę i te musiała zostawić u siebie na biurku. Jutro Mazowszanka postara się je odzyskać, a jak nie da się, to poprosimy o ponowny wydruk. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Zaleciła do soboty kontynuację leków z SGGW, a od niedzieli takie postępowanie:[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- należy sunię wykąpać 2 razy w szamponie Malaseb (ma go Joteska) w odstępach 10-dniowych. Sunia po namoczeniu i spienieniu musi pozostać z szamponem 15-20 minut, a potem trzeba ją spłukać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]-tydzień po braniu leku w zasadzie należałoby ją zaszczepić na wirusówki (choć z tym dyskutuje Joteska i pewnie ma rację, że najpierw trzeba ją wzmocnić)[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- Po zaszczepieniu przez 3 kolejne weekendy podawać rano i wieczorem po ½ tabletki Rilexine 600 mg lub po 1 tabletce 300 mg. Dostałam 3 sztuki 600 mg i 6 sztuk 300 mg. Ten lek, to Cefaleksyna podawana w infekcjach skóry i dróg moczowych. Dla Dinki przepisana została z myślą o zapaleniu pęcherza. W sumie w ciągu doby w 3 soboty i niedziele ma dostawać 600 mg leku.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- Przez 3-4 tygodnie podawać Ipakitine wg wagi. Mam opakowanie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- Przez 3 tygodnie urosept rano i wieczorem po ½ tabletki i Furagin rano i wieczorem po 1 tabletce.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- Za 3 tygodnie dobrze by było zrobić kontrolę moczu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- Również za 3 tygodnie doktor chciałaby się dowiedzieć telefonicznie, jak wygląda skóra, czy zaczyna zarastać i ewentualnie coś by jeszcze podpowiedziała.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jeśli chodzi o karmę, to powinna pozostać do końca worka na RC Intestinal, a następnie dobrze by było kupić jej znów RC, ale jelitową. Później RC bytową dla owczarków niemieckich. Nie pamiętała jej nazwy, bo nie prowadzi sprzedaży karm bytowych tylko weterynaryjne. Nie powinna jeść Boscha, bo potrzebna jest jej teraz lepsza karma. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Przeciw kleszczom nie można na razie dać kiltixa, bo może do końca wyłysieć. Na razie zaleciła Exspot, jeden między łopatki, drugi między lędźwie. Kupiłam 2 x 2 pipetki, bo powinna dostawać go 2 miesiące i w zależności od stanu skóry później coś mocniejszego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jutro Mazowszanka zgodziła się podjechać do drugiej kliniki, gdzie przyjmuje Pani doktor i ma dostać dla Dinki bezpłatnie jakiś zapas próbek leku na poprawę stanu skóry. Jutro też dowie się, jak go stosować. Można też podawać jej dermafit dog, ale radziła spróbować te próbki, bo może nam je dać bezpłatnie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pani doktor powiedziała, że na 100% nie ma 5 lat, a góra 3-4. Jest absolutnie pewna, że jak już Dinka będzie miała swój dom, wszystkie jej dolegliwości znikną. Dinka jej zdaniem jest wykończona samotnością, brakiem większej liczby spacerów i brakiem człowieka koło niej. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie wiedząc za bardzo co robić, a niestety okazało się, że nie mam telefonu, bo zostawiłam w biurze, zakupiłam leki zaordynowane i wzięłam receptę na te ludzkie. Pani doktor nie wzięla grosza za wizytę, a leki policzyła po cenach hurtowych, specjalnie dzwoniąc gdzieś, żeby je ustalić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Za Rilexine zapłaciłam 36 zł[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Calibri]Za 3 Exspot-y 56 zł[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Za Ipakitine (duże opakowanie) 42 zł[/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3][B]Razem 134 zł[/B]. Wstrzymam się jednak na razie z odebraniem pieniędzy, bo jeśli ustalimy, że np. przeciw kleszczom kupimy coś innego, to ja zabiorę te pipetki dla moich bezdomniaków na skarpie. Pozostałe leki też pewnie można oddać innym bidom, więc nie podaję narazie numeru konta do zwrotu:-)[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wyczesałam Dinkę w czasie, kiedy Mazowszanka walczyła w recepcji z uzyskaniem wyników. Do samochodu wsiadała z oporem, ale w sumie szybko dała się zwabić na indyka ugotowanego przez Mazowszankę. W czasie jazdy usiłowała wejść tylnymi łapkami na oparcie. W drugą stronę oparła się cała o mnie, dawała przytulać pyszczek i była bardzo wyciszona.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wysłałam Jotesce wszystkie skany badań, nie dam rady dzisiaj wgrać ich tutaj. Martwi mnie to, że zostały gdzieś wyniki moczu, bo chciałam je pokazać mojemu wetowi, a tu się okazało, że musiały zostać tam. Miejmy nadzieję, że Mazowszanka je odzyska.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Kiedy dostała końcówkę indyka, myślałyśmy, że nam ręce odgryzie, taka była głodna. Chciałyśmy znaleźć kogoś, kto powie nam gdzie jest karma, bo w boksie z innymi karmami jej nie było, ale nie udało się. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Acha, kupka była jedna i do tego naprawdę ładna. [/SIZE][/FONT]
-
[quote name='gusia0106']Zapomniałyśmy napisać - w oznaczeniu białka w ostatniej biochemii był błąd. Dr Czajka to wczoraj wychwycił. Prosił żeby mu podesłać te ostatnie wyniki - Ewunia chyba miała dzisiaj mu je podrzucić.[/QUOTE] Zaniosę mu wszystkie badania, które dostaniemy, ale nie wiem, czy będzie dzisiaj wieczorem w klinice. Najwyżej zobaczy je w piątek.
-
[quote name='joteska']Ewa, niepkoi mnie niski poziom białka we krwi w badaniu ze stycznia, jak już będą wyniki moczu trzeba zwrócić uwagę czy jest białko w moczu i na ostatni wynik biochemii z poniedziałku jaki jest poziom białka całkowitego we krwi bo nie wiem albuminy, mocznik, kreatynina były ok, nie wiem jak teraz, oby to nie był toczeń[/QUOTE] Kochana, w ostatnim badaniu białko całkowite to 62 przy normach 55 -70, czyli idealne. Już dzisiaj wieczorem zeskanuję wszystkie badania. Odbiorę opis USG z wczoraj i też dołączę.
-
Bianka, dzieciątko wyrwane z koszmaru ma już swój domek.
Ewa Marta replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rudzia-Bianca']A ja zdjęcie Bianeczkowej siostry bym chciała zobaczyć ;) I na zakładkowy kuferek zapraszam- podnoszenie i reklamowanie bazarku mile widziane :)[/QUOTE] Ale z tego co pisała Ania, zrozumiałam, że siostra jest z niezależnym od Ani BDT, więc nie bardzo jest jak dostac zdjęcia. Suni nie ma chyba nawet na dogo, musi Ci wystarczyć Bianka:-) -
Mik, probiotyk jest w pomieszczeniu, gdzie jest Dina, ale w tej małej klitce, tuż za jej posłankiem. Chyba, że Dina jest w tej chwili gdzie indziej, a nie w tym dużym pomieszczeniu... Zobaczymy dzisiaj z Mazowszanką.
-
[quote name='gusia0106']Dobrze. Masz specjalne względy w Boliłapce więc wszystko powinno się udać ;)[/QUOTE] Obie mamy:-) A w zasadzie te nasze bezdomniaki mają... Mnie tam trochę traktują jak przewrażliwioną pańcię, bo z najmniejszym drobiazgiem ganiam z moimi psami;-) Doktor Maciek ma anielską cierpliwość... No, ale lepiej pójść raz za dużo niż coś zaniedbać, prawda?
-
[quote name='gusia0106']Ewuś, ja w piątek mogę tylko musimy się wyrobić do 19 bo 19:20 muszę najpóźniej wyjść z domu. I mam nadzieję, że przydam Ci się bardziej niż wczoraj. Jeszcze raz wielkie przepraszam. Myślę, że dr Maćka nie będzie w niedzielę bo on mówił, że ten weekend ma wolny.[/QUOTE] Gusia, daj spokój, bardzo pomogłaś!!! Tylko się o Ciebie martwię:-( Umówmy sie tak, że jak się nikt nie znajdzie, to pójdziemy we dwie, ok?
-
[quote name='MiK-Jozefow']Jutro rano podam jej probiotyk i poproszę koleżankę żeby poszła ze mną, to we dwie może nam się uda zdezynfekować jej tę ranę. Ewa Marta i Gusia za wszystko co robicie dla Diny: :loveu::loveu:[/QUOTE] Kochana, masz i Ty swoją cegiełkę w pomocy Dince:-) Dzięi za podanie probiotyku i za przemycie ranki. Daj znać, jak ona dzisiaj wygląda:-) [quote name='Mazowszanka']Chciałabym przelać bazarkowe pieniądze dla Diny [COLOR=red][B]380 zł.[/B][/COLOR] Podaj jotesko Twój numer konta na PW to jeszcze dziś zrobię przelew.[/QUOTE] Mazowszanko, wielki ukłon i ogromne podziękowanie, że zebrałaś tyle pieniędzy dla Dinusi:-)To miesiąc naszego spokoju o jej byt!!!!! DZIĘKUJEMY!!!!!!! [quote name='Ellig']Przeczytalam relacje z wizyty u dr Czajki i jestem spokojniejsza:)[/QUOTE] Ja też jestem spokojniejsza, że ją widział i że oczyścił ranę:-) [quote name='gusia0106']Doktor Maciek powiedział nam, żebyśmy nie panikowały. Bo my Z Ewą jak trajkotki - jedna przez drugą, na różne tematy ;) Spacerowo poza terenem SGGW jest idealna - zupełnie nie boi się odgłosów miasta, ani ruch uliczny, ani światła - nic jej nie stresuje. Ale faktycznie - stres niemiłosierny.[/QUOTE] To fakt, trajkotałyśmy, ale ciągle na temat Dinki i jej wyników:-) Ale powiedzial nam na koniec "Dziewczyny (hi hi;-)) nie jest tak źle!!!" Mnie ten stres trzyma nadal, bo dzisiaj kolejna wizyta z Diną. No i w piątek kolejne USG... Pomyślałam dzisiaj, że gdyby doktor był w gabinecie w niedzielę rano, to może lepiej byłoby ją zbadać w niedzielę i od razu wyposażyć w odpowiednie leki do hotelu? Jotesko, czy byłaby szansa, żebyście opóźnili tym samym wyjazd o około godzinę? Mnie będzie trudno wyrwać się w piątek z nią, a Gusi samej nie puszczę, bo tam naprawdę potrzebne są ręce do jej trzymania. Jeśli nie będzie innego wyjścia, to pójdę w piątek, ale potrzebuję jeszcze jakiegoś ochotnika do pomocy... Acha, pytałam o zabezpieczenie przeciw kleszczom na tę skórę, ale doktor powiedział, że skoro się nie drapie to można zaryzykować kiltix. Zapytam o to dzisiaj doktor Karaś Tęczę w takim razie. Może na początek jednak dać jej kropelki, a za 2-3 tygodnie kiltix.
-
Jolu, wyczyścisz skrzynkę? Edit: wysłałam Ci na maila to co miałam wysłać na PW
-
Chciałąm jeszcze dodać że dzisiejsza kupencja Diny była przyzwoita, a to znaczy, że RC dobrze jej robi:-) Joteska, a nie dałoby sie zamówić karmy na allegro od razu na adres hoteliku? Jak już będziemy wiedzieć jaka karma, można od razu kupić duży worek, a boscha dać na później. Probiotyk znajdziecie w pierwszym boksie w jej pomieszczeniu w torbie plastikowej. Jest tam też octenisept, rękawiczki lateksowe, ręczniki papierowe i gaziki wyjałowione. Gdyby Dinka dała sobie psikac można jej dezynfekować octeniseptem. To co ustaliłyśmy z Joteską, to bezwzględne przypominanie paniom techniczkom o przemywaniu jej ranki manusanem i zasypywanie jodoformem, jak jest zapisane w karcie.
-
Byłyśmy z Dinka u doktora Maćka... To było ciężkie przeżycie dla Diny i dla nas. Droga przebiegła rewelacyjnie, Dina zachowywała sie dużo lepiej niż na terenie sggw. Stanęła okoniem przed wejściem do lecznicy, ale jakoś dała się wprowadzić. Na miejscu została zbadana dokładnie, miała 38,9 stopni temperatury. na skórze w badaniu pod specjalną lampą nie widać żadnego grzyba. Doktor zrobił jej USG, które trwało bardzo długo. Mam wrażenie, że koło pół godziny, ale może przesadzam, może Gusia trzeźwiej konitrolowała godzinę. Utrzymanie suni w pozycji leżącej z odsłoniętym brzuchem było bardzo trudne. Były momenty, że trzymały ją 4 osoby (Gusia, 2 wetki i ja), a doktor robił badanie. Bardzo dokładnie pzyjrzał się całej jamie brzusznej. Opis dostanę jutro, bo dzisiaj miał nagłą operację kotki do wykonania. Narazie napiszę tylko, że stan nie jest w tej chwili bardzo zły. Prawdopodobnie to, że Joteska poprosiła o badania i o podanie leków spowodowało, że stan zapalny zaczął się cofać. Jest miejscowy stan zapalny w okolicy pęcherza, wet powiedział, że nie nazwałby tego aż ropniem, ale mógł zacząć działać lek. Niestety sporo ropy miała pod skórą, dlatego doktor podjął decyzję o nacięciu tych miejsc, gdzie ropa się zbierała, wyciśnięciu jej i zdezynfekwoaniu rany. Pobrał też material na posiew z rany. Dinka bardzo się wyrywała w trakcie badania, widać było, że badanie sprawia jej ból, o wyciskaniu nie wspominając. Była znieczulana sprayem, ale niewiele to dało. Niestety to było konieczne, żeby była szansa na wypłynięcie tej ropy. Mimo bólu, bardzo niewygodnej pozycji i uciskania jej przez tyle rąk, ona ani razu nie startowała do nas z zębami. Była przerażona, cichutko popiskiwała i patrzyła tak, jakby prosiła "nie róbcie mi krzywdy". Rozwaliła mnie kompletnie, po zdjęciu jej ze stołu łapy mi latały:-( Gusia od razu wyprowadzila ją z gabinetu na dwór, żeby mogła odreagować. Ja mam jutro podjechać i na spokojnie jeszcze raz porozmawiać o wynikach. Narazie padł pomysł, że ta chudość może być spowodowana niewybitymi do końca pasożytami w kale. W sobotę doktora Maćka nie ma w gabinecie, ale dobrze by było, żeby w piątek pod wieczór albo późnym popołudniem podejść do niego i jeszcze raz zrobić USG. No i sprawdzić skórę, czy ropa się znowu nie zebrała. Narazie wszystko wyleciało, ranka została na wierzchu, żeby mieć dostęp powietrza. Dinka ma nową świeżą poszwę. Dostała puszkę mięsną, którą wmłócila tak, jakby nie jadła tydzień. Jutro doktor Karaś Tęcza - muszę złapać oddech, bo dzisiaj nieźle się nastresowałam jej przerażeniem i bólem... Zapłaciłam za wizytę, USG i posiew 110 zł. To mój koszt:-)
-
Kochane, te wczorajsze mam już u siebie - odebrała je Mazowszanka. Powiem o tym Gusi, bo spotykamy się i razem idziemy do kliniki.
-
[quote name='gusia0106']Nie mam kagańca :) W życiu żaden mój pies nie założył go nawet na sekundę ;) Damy radę, najwyżej będziemy ją trzymać za pyszczydło To co Ewuś, 17:30 u mnie pod klatką, ok?[/QUOTE] Kochana, a możemy na parkingu za piekarnią? Postawię tam samochód i poszłybyśmy do Dinki:-) Sunia ma wdrożony antybiotyk Enroxil. Taką informację uzyskała dzisiaj Joteska. Musimy sprawdzić na ile dni, żeby powiedzieć dr Maćkowi. Zacznę chyba spisywać pytania do obu wetów, żeby nic nie umknęło. Poza oczywistym pytaniem o jej stan musimy zapytać o: - karmę - jaką powinna jeść - zabezpieczenie przeciw kleszczom - co można przy jej wrażliwej skórze - skutecznośc enroxilu - czy powinna dostawać coś jeszcze od niedzieli. - czy można podawac jej coś wzmacniającego, co pomoże podleczyc skórę Czy coś Wam jeszcze przychodzi do głowy?