Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29325
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. :-(To straszna tragedia i nigdy, przenigdy nie chciałabym być na miejscu Ani i Pawła:-( Ktoś mi kiedyś powiedział, że psia dusza po śmierci robi gigantyczny skok w ewolucji, jeśli piesuś był naprawdę kochany. Mufinka jak wiele bezdomniaczków była kochana przez nas, ale na moment doświadczyła też tej najwspanialszej miłości własnej Rodziny. Cały czas myślę o tym, że to przeznaczenie szło za nią, że ją Nutusia wyrwała śmierci jadąc po nią tego wieczora, że Pani doktor zrobiła wszystko, że znalazł się cudowny domek, ale mimo to dokonało się to co było zapisane:-( Przyznam, że mnie też nie przyszłoby do głowy, że maleńka sunia otworzy sobie okno:-( Zawsze zostawiam moje okna w pozycji uchylonej...
  2. [quote name='mysza 1']Ewa, bardzo dziękuję za 100 zł na małą, doleciało wczoraj czy nawet dzień wcześniej.[/QUOTE] Mam nadzieję, że ktoś jeszcze wpłaci, bo to kropla w morzu potrzeb:-(
  3. Pewnie, że zrobił postępy:-) A najważniejsze, że jest szczęśliwy! Pytasz 3x skąd oni wytrzasnęłi tę agresję... ano z rękawa ot tak, żeby coś powiedzieć i psa się pozbyć:-( Miejmy nadzieję, że jednak nie będą adoptować kolejnego po wakacjach:-(
  4. Ogłoszenie wyslane do Ziutki, mam nadzieję, że uda jej się szybko zrobić je na portalach:-) Jak ją znam, to zrobi to w pierwszej wolnej sekundzie:-) A ja chciałam poinformować, że po mojej wyadoptowanej własnie podopiecznej Drobince pozostała mi kwota 28,66 zł, którą przesyłam dla Dineczki:-) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226869-Maleńka-Drobinka-już-w-swoim-domku!/page14[/URL] Jolu, jak dojdzie, potwierdź bardzo Cię prosze na wątku Drobinki:-)
  5. Zrobiłam podsumowanie wydatków poniesionych na utrzymanie Drobinki - obecnie Rity w pierwszym poście wątku. Kwota, która pozostała, to 28,66 zł. Ponieważ maleńka nie otrzymała żadnej wpłaty poza moim bazarkiem, zdecydowalam, że sama podejmę decyzję o przekazaniu tej kwoty dla Dinki z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/218411-Dina-cudna-szkolona-onka-prosi-o-wsparcie-na-hotelik-i-leczenie[/URL] Sunia od dawna czeka na dom, deklaracje stałe nam się wykruszyły i ciężko zebrać pieniądze na jej utrzymanie. 100 zł, które podarował Pan Jacek przekazałam na inną sunię - Sisi, bo ona jest w jeszcze gorszej sytuacji niż Dina. Zostało to potwierdzone na tym watku i na wątku Sisi przez Myszę 1.
  6. Eluś, bardzo dzięuję za pięknie opracowane zdjęcia! Mam jeszcze nowe, w końcu zgrane z aparatu, więc może coś się jeszcze wybierze. Muszę odgrzebać poprzedni tekst ogłoszeń i zmienić że sunia już wysterylizowana.
  7. Podrzucam maleńką. Poza tym, że mala i ładna, jest jeszcze bardzo miła. Powitała mnie tak ciepło:-) Szybko pokocha nowego człowieka.
  8. [quote name='Nutusia']Nie ma za co. Trzeba coś robić, żeby nie zwariować...[/QUOTE] Wiem Madziu, ja wczoraj miejsca sobie znaleźć nie mogłam... Musimy popracować jeszcze nad skróceniem tekstu dla Dumki.
  9. Takie domki i kontakty z ludźmi bardzo budują. Pozwalają uwierzyć, że warto czekać na ten najlepszy domek:-) Gdybyście słyszały, jak Pan Jacek mówi o maleńkiej... zakochany jest bez dwóch zdań:-)
  10. Dzwonił do mnie Pan Jacek. Maleńka Rita jest już całkowicie Panią domu, doskonale komunikuje swoje potrzeby, nie chce wracać z ogrodu do domu, bo jej tam dobrze. Wszystko jest w porządku, wyglada na to, że zarówno ludzka jak i psia część Rodzinki doskonale się ze sobą czuje!!!
  11. [quote name='Nutusia']Dina to młoda, wpatrzona w człowieka dynamiczna sunia. Los nie był dla niej zbyt łaskawy, dłuższy czas żyła w kojcu, a z tęsknoty za człowiekiem chudła i traciła sierść... Dzięki pomocy grupki osób, trafiła do psiego szpitala. Została wysterylizowana, a jej problemy skórne zostały zdiagnozowane jako wynik ogromnego stresu. Na szczęście, dziś Dina już nie pamięta o złych dniach. Mieszka w psim hotelu, gdzie ma doskonałą opiekę, spacery i jest regularnie karmiona. Korzysta z życia i wolności, bardzo pokochała swych tymczasowych opiekunów. Jednak prawdziwe życie zacznie się dla niej w dniu, w którym przyjedzie po Dinę jej własna Rodzina. Taka, gdzie Dina będzie miała swych Ludzi na wyłączność, gdyż nie lubi dzielić chwil przy człowieku z innym psiakiem. Taka, która już nigdy nie skrzywdzi, nie porzuci i pokocha na dobre i na złe. Kontakt do adopcji: Dina nie zostanie wydana do kojca ani na łańcuch.[/QUOTE] Madziu dziękuję..... [quote name='Mazowszanka']Wersja skrócona chyba lepsza. Ludzie nie lubią czytać zbyt długich tekstów. Szczegóły można zawsze dopowiedzieć przez telefon.[/QUOTE] Naturalnie, że lepsza, właśnie ta pójdzie do Ziutencji z prośbą o ogłoszenia!
  12. Nutusiu, jeśłi będziesz rozmawiała z Anią, zaproś ją tu. Niech poczyta, że nie są sami w tej rozpaczy, że to był koszmarny, nieszczęśliwy wypadek:-( Może choć odrobinę będzie jej lżej, jeśłi zobaczy, że ten ból podzielają inni ludzie tutaj...
  13. Nie ma słów, zeby wyrazić współczucie dla Ani i Pawła. Nie chcę nawet myśleć o ostatnich chwilach Mufeczki, nie wyobrażam sobie, jak oni mogą się czuć, jak czuła się Ania, która maleńką znalazła:-( Bardzo, bardzo mi przykro. Bardzo Wam współczuję:-( Dzisiaj miałam wgrać na wątek filmik z piątku, na którym jest taka radosna:-(
  14. [quote name='Gremlin']Problem polega na tym, że Ron się nadmiernie ekscytuje. Więc w jego przypadku podniesienie poziomu ekscytacji jest niewskazane (grozi skakaniem na ludzia, a 33 kg z pazurkami w dużych łapkach nie jest zbyt miłe - co 3x dzisiaj odczuła ;) ) Jak się psisko bardziej uspokoi, to wtedy można podnosić radochę :loveu:[/QUOTE] No tak, to rzeczywiście nie jest najlepszy pomysł, żeby mu podnosić ciśnienie:-) Ale może chociaż powiedzieć to normalnym glosem, żeby kojarzył slowo z dobrze wykonaną komendą. Nie podpowiem jak uspokajać rozemocjowanego psa, bo moje nigdy nie wykazują radości z powodu wyjścia. Uznają, że to im się należy, chodzą często, więc to żadna radocha;-) Ja czasami chciałabym, żeby sie ucieszyły, że idą, a one raczej patrzą na mnie jakby pytały "naprawdę musimy Cię wyprowadzić?" Za to na skarpie szaleją potem jak szalone:-)
  15. Nie mogę znaleźć ogłoszeń Diny. Wzięłam więc tekst z pierwszego postu i troszkę go zmodyfikowałam. Zobaczcie, czy tak może wyglądać do ogłoszeń... Mile widziane uwagi. W sumie warto ten tekst jeszcze skrócić, żeby było zwięźlej... Dina jest młodą wpatrzoną w człowieka dynamiczną oneczką. Los nie był dla niej zbyt łaskawy i dłuższy czas spędziła w zamkniętym kojcu, gdzie zaczęła chudnąć i tracić sierść... Dzięki pomocy nielicznej grupki osób została umieszczona w szpitaliku w klinice i wysterylizowana, ale nadal większość dnia była sama, miała biegunki, nie przybywała na wadze i jej stan się pogarszał.... wystąpiły ropne powikłania po sterylizacji, nasiliło się łysienie, znów sama i niechciana, w coraz większym stresie odrzucenia. Zdaniem lekarza dermatologa podłożem łysienia i odbarwiania sierści na grzbiecie był wszechogarniający ją stres. Na szczęście udało się Dinę wyciągnąć z tego stanu, kilka osób zaczęło wyprowadzać ją na spacery i solidnie zajęły się jej zdiagnozowaniem i leczeniem. Potem została przewieziona do hoteliku, gdzie czeka na domek. Dina szaleje z radości na widok opiekunów, cieszy się niezmiernie, że ktoś wreszcie ją pogłaszcze, przytuli, zabierze na trawkę. Korzysta z życia i wolności i biega jak szalona. Porasta sierścią, biegunki się skończyły, jest tylko oczekiwanie na prawdziwy dom, który pokocha ją tak, jak jej opiekunki. Dom, który zobaczy w niej piękno mimo widocznych nadal odbarwionych miejsc na sierści. Chcemy by ta cudna proludzka sunia jak najszybciej znalazła swój dom, gdzie odzyska w pełni zdrowie, gdzie będzie miała zapewniony ruch i obecność swojego człowieka do kochania. Powinna być raczej jedynaczką ze względu na pewną zaborczość w miłości do człowieka. Kontakt…..
  16. Bardzo ładnie reaguje na imię, ale jeśli pozwolicie wtrącę trzy grosze... Nie, żebym była jakąś specjalistką, ale sama chodziłam z psami na tresurę i treserka zawsze wbijała mi do głowy, że jak się psa woła i on tylko ruszy w naszym kierunku, trzeba radosnym głosem zacząć chwalić mówiąc "dobry pies". Ja zaczynałam to robić 2-3 sekundy po tym, jak ruszał, co było korygowane przez nią. To ma być sprzężone z rozpoczęciem powrotu psa do nas. Na początku musiałam "śpiewać" to "dobry pies". Teraz wystarczy, że radośnie to wypowiadam, a moje wariaty lecą merdając ogonkami. A na końcu po dojściu dostaje przysmak, jak u Was na filmiku. On powinien kojarzyć nagrodę za przychodzenie nie tylko ze smaczkiem, ale też z zadowoleniem swojego właściciela. Czasami można smaczków zapomnieć i wtedy kiszka. A tak, powinna mu wystarczyć pochwała.
  17. Nareszcie ma człowieka do przytulania i trawkę do wąchania. No i przytyła od piątku:-)
  18. Bardzo smutne wiadomości:-( Miejmy nadzieję, że Soni da się pomóc, że można poprawić jej stan. Iwonka, proszę Cię o informacje ile zapłaciłaś za wizytę u doktora i ile wyszło za transport. Od razu prześlę Ci pieniądze na fundację. Na dalsze leczenie musimy szybko uzbierać...
  19. Dzisiaj zadzwonił do mnie Pan Jacek:-) Powiedział, że Rita doskonale wkomponowała się w Rodzinkę, że jest wspaniała, kochana, nie siusia w domu, pokazuje, jak chce wyjść, że obszczekuje psiaka zza płotu i że to ona rządzi w domu:-) Prosił, żebym bardzo serdecznie podziękowala Marcie za jej opiekę nad malutką, za to, że tak ją wspaniale wychowywała:-) Zadał dużo pytań świadczących o tym, że chciałby, żeby sunieczce było najlepiej i miała najlepszą opiekę:-) ja jestem zachwycona domkiem:-)
  20. Fajnie się czyta takie relacje:-) Aż mi się twarz śmieje do monitora:-)
  21. Ach te jego oczy.... nie sposób odmówić mu czegokolwiek, jak tak nimi patrzy... Bardzo się cieszę, że tak szybko udało się znaleźć dla niego taki domek, życzę całej Rodzinie dużo szczęścia razem:-) A w kwestii przekazania pozostałych pieniędzy Sinusa dla Bidy Ingi jestem za:-) Rita - kolejny darczyńca też powedziała, że Wy wiecie najlepiej, gdzie ulokować nadwyżkę;-)
  22. Jest bardzo pozytywna, powinna szybko znaleźć dom. Oczywiście po wyleczeniu i sterylizacji, a to troszkę potrwa;-(
  23. Maleńka coraz lepiej czuje się w nowym domku:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/13065766773897452723.png[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/79997415652764075206.png[/IMG] a to kolejna relacja od Dominiki: Wieczorkiem położyła się i przysypiała na łóżku pana , tak jak widać na 1 zdjęciu...ale kanapą w salonie też nie pogardziła :D (2 foto) , jak pół godzinki temu byłam z nią na spacerku to szczekała i sadziła się do gołębi :)
  24. Ale słodzizna!!!! Coś mi się zdaje, że zostanie u Was:-)
  25. Kochana Gapulinka miała dzisiaj najazd dwóch Ciotek, które wdarły sie do ogrodu pod nieobecność ukochanych Państwa Nutusi i Sławka:-) Ponieważ poza Becią, która szczekała, całe stadko powitało nas radośnie, Gapiszonek też się cieszył, ale nie poszła z nami do ogrodu. Po kilku chwilach zaczełyśmy jej szukać. Okazało się że ukryła się w krzaczkach przed domem... Zaczęłam ją zachęcać do wyjścia ciasteczkami wątrobowymi i jakoś się udało, bo Gapcia lubi dobre jedzonko:-) Dostawała kawałeczek i szla dalej do chwili, kiedy cała banda wypadła zza rogu... wtedy się wycofała. Podeszłam i zaczęłam głaskać mówiąc do niej lagodnie. Dostałam nieśmiałe liźnięcie i ogonek się poruszył, więc delikatnie podniosłam maluszka i wzięłam na ręce. Przez chwilkę siedziała nawet nie spięta, ale jak zobaczyła, że ruszam z miejsca, tak strasznie zapiszczała, że serce mi niemal pękło:-( Miałam kilka kroków do leżanki na tarasie, więc szybko je pokonałam i położyłam Gapcię na kanapie. Uspokoiła się i leżała spokojnie. Potem weszła do domu na fotel, ale była blisko nas, już się nie chowala po krzakach. Pozwalala dosiebie podchodzić, głaskać się i przytulać. Mam zdjęcia i filmik, które wgram jak znajdę kabelek do aparatu. Kocham ją bardzo, jest taka bezbronna... Widać, że w tym zlym świecie stworzyła sobie swój azyl, świat do płotu i tylko tu chce być, tu czuje się bezpiecznie. Pod koniec pobytu wyszla do nas i wspięła się do moich kolan po ostatnie rozdanie smaczków. Wracając do domu mślałam o Dumci po sterylce, która za chwilę powinna znaleźć dom i o Gapiszonku, która jest zdrowa fizycznie, ale tak straszliwie skrzywdzona przez jakiegoś debila, że płakać się chce, a jednocześńie nieba jej przychylić, żeby bardzie uwierzyła, że nie wszyscy na świecie są tacy źli:-( Gdybyście zbierali fundusze na behawiorystę dla niej, bo uważam, że bardzo go potrzebuje, zgłaszam się do dorzucenia czegoś do tej puli.
×
×
  • Create New...