Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29331
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Emocje leśne przełożyły się u mnie na konkretną chorobę z gorączką 38,7... Perusz urwała się, kiedy już wracaliśmy, bo wszystkim było zimno. Kiedy namówiłam Jacka i Ritę na powrót z naszymi pozostałymi psami do domu i zostałam w lesie, emocje powodowały, że pociłam się ze strachu i nie czułam zimna. Potem jeszcze maszerowałam z zziębniętym maluchem pod kurtką i w wigilię rozłożyłam się na całego. W pierwszy dzień świąt pojechaliśmy do Ełku do dwóch szpitali, a po godzinie czekania w drugim lekarz nagle wyszedł z gabinetu i powiedział, że jedzie na 3 wizyty w tym jedna poza Ełkiem. Szlag mne trafil na miejscu, próbowaliśmy coś załatwić z Dyrektorem szpitala, który miał dyżur anestezjologiczny, ale nie dało rady. Pojechaliśmy do apteki dyżurnej po różne leki, ale życie uratowala mi wspaniała Pani Ewa, u której jesteśmy. Dostałam 3-dniowy antybiotyk i dzisiaj już prawie dobrze się czuję, choć ze spacerów jestem zwolniona niestety:-( Peruszka nadrabia wszystkie zaległości w czułościach. Przechodzi z rąk do rąk, tuli się do nas i zasypia w naszych ramionach. Na spacerach szaleje z psami i poza działką mimo, że na smyczy, gania w wysokich zaspach jak szalona. Kiedy wraca, wpada na moje łóżko, wtula się we mnie i zasypia szczęśliwa:-) Robię zdjęcia wszystkim psiakom tutaj, ale Peruszka ma ich chyba ze 300:-) Jak je w końcu zgram z aparatu, wrzucę Wam szczęśliwy pycholek:-) Narazie uciekam poleżeć, ściskam wszystkich i zdrowia życzę!!!
  2. [quote name='Ziutka']Cześć Kochane dziewczynki :) melduje się po małej nieobecności, lece poczytać co tu się działo ;)[/QUOTE] No właśnie! Gratulacje Mamusiu!!! Ściskam Was mocno z cudownego miejsca w Rostkach! Psiaki szaleją w zaspach. Peruszka od południa chodzi na smyczy, bo na porannym spacerze urwała nam się biegnąc za tropem. Najadłam się strachu, wysłałam Jacka i Ritę do dojmu z naszymi psami, a sama zostałam w lesie wołając malucha. Kiedy przybiegła, była lodowata. Zdjęłam jej lód z brzuszka i schowałam pod kurtkę i tak wracałyśmy do dojmu. Po dłuższej chwili przestała się trząść. Nie spodziewałam się, że tak silnie zareaguje na nowe miejsce. Od teraz tylko na działce może ganiać. Spacery po lesie tylko na smyczy...
  3. [quote name='Gusiaczek'][B][SIZE=4][COLOR=#0000cd][FONT=comic sans ms]Z radością melduję wykonanie zadania.[/FONT] [/COLOR][FONT=comic sans ms][COLOR=#0000cd]Dla Bafi i Frodo (za którego trzymajcie mocno kciuki) właśnie poleciały pieniądze.[/COLOR] [/FONT] [COLOR=#ff0000][FONT=comic sans ms]Każdy z w/w Ogonków otrzyma po 162.00 zł[/FONT][/COLOR] [COLOR=#0000cd][FONT=comic sans ms]Dziękuję Wam z całego serca za udział w bazarku, który ogłaszam za zamknięty.[/FONT][/COLOR][/SIZE][/B][/QUOTE] Bardzo serdecznie, z całego serca dziękuję za pomoc dla Bafinki:-) Potwierdzam otrzymanie 162 zł na konto!!! [quote name='A&T']Ewuś i my jesteśmy z Tobą i z Marcinem. Przytulamy Was mocno.[/QUOTE] Wiem kochani, bardzo dziękuję! Bądźcie też z Bafi, bo ona bardzo potrzebuje dobrych serc wokół siebie!!!
  4. No dobra kochane, wracam do świata żywych. Nie ma sensu rozczulać się teraz nad Marcinem - płacz i zamartwianie nic nie pomogą. Trzeba przyjąć, że tak jest i dążyć do tego, żeby jak najszybciej nauczyl się funkcjonowac bez jednego ucha. Jest to ciężkie, wczoraj mając w uchu stoper i przechodząc z psami przez ulicę kompletnie stracilam orientację, ale jakoś przeszłam. On musi nauczyc się funkcjonować normalnie. Jutro wyjeżdżam na Mazury. Moje dziecko chce koniecznie zostać, a ma sie nim zapiekowac starszy przyrodni brat, który pewnie się do niego przeprowadzi. Mogę więc wyjechać, odreagować wszystkie stresy i ruszyć po powrocie z szukaniem domów dla psiaków. Zadzwonię dzisiaj do Ani i przekażę Wam nowe wiadomości o Bafince, choć na szczęściwe dobry Anioł Elunia robi to za nas obie:-) Pytałam dzisiaj u weta, czy Bafiś powinna przejść jakieś badania kontrolne w tej chwili. Narazie nie musi, bo jest za wcześnie na to. Poza tym trzeba ja obserwować i w razie, gdyby wykazywała oznaki gorszego sampoczucia, przyjść, a nie ganiać bez powodu. Trzeba ją traktować jak zdrową sunię, o która tylko trzeba się bardziej troszczyć. Kiedy słyszę, że Bafinka zamiast spaceru wybiera zakopanie się w ciepłuy kocyk, jestem bardzo, ale to bardzo szczęśliwa, że od ponad 2 miesięcy ma nowe życie, że nie musi już walczyć o przetrwanie kolejnego dnia w zimnej norze:-( Jestem tak bardzo wdzięczna ludziom, którzy nie odpuścili, tylko szukali dla niej pomocy i że dzięki nim dowiedziałam się o niej, że Elunia natychmiast zorganizowała dla niej DT marzeń, że DT okazal się dokładnie taki, jakim go opisała Ela, że wszyscy tu z nami jesteście i wspieracie nas nie tylko bazarkami, ale obecnością, cieplym słowem..... Nie wyobrażam sobie tej kruszynki na mrozie...
  5. Zawiozłam dzisiaj dla Kuli 20 kg suchej karmy, 10 kg makaronu z warzywami i mięsem, do tego 6 puszek karmy mokrej, którą wcześniej sprezentowała Kuli Ellig:-) Powinno jej wystarczyć na 2 miesiące. Powitała mnie dzisiaj biegająca, roześmiana i szczęśliwa Kulka. Jak nas usłyszała, sforsowała płot i wpadła na mnie szczekając radośnie. Widać, że dobrze się czuje, że jest najedzona i spanie z ludźmi w środku kontenera jej służy. Ponieważ dwie osoby, które wcześniej się stamtąd wyniosły, wrócily kilka dni temu z powrotem i w czasie tych mrozów żyją z Krzysztofem zgodnie, bo tylko razem mogą przetrwać, zawiozłam tez dla nich cały karton jedzenia. Miałam jeszcze kilka puszek pasztetu, makaron i 3 słoiki obiadów z wielkiej paczki, którą dla Krzysztofa jakiś czas temu zamówiła Elunia. Do tego wczoraj moja sąsiadka Rita dokupiła im wielką torbę gołąbków, pulpetów, flaków, kapusty i innych dań. Ciężko było podnieść to wszystko:-) Poprosili mnie dzisiaj o kołdrę i koc. Mam jeszcze jedną kołdrę z powłoczkami i koc w piwnicy. Miały pójść dla psiaków, pójdą dla nich. Dokupię do tego jeszcze dzisiaj jakąś kiełbasę, pasztet, warzywa i co mi tam w oko wpadnie i jutro na porannym spacerze jeszcze doniosę. Krzysiek nie wychodzi praktycznie na zewnątrz. Czuje się słabo, więc mu nawet nie proponowałam pojechania do Fundacji Prószyński po dodatkowe dary. Dostali dzisiaj w sumie dużo jedzenia, dadzą radę. Byłam rano na szczepieniu moich psiaków. Barsa i Semik dostali szczepionkę combo (wścieklizna z wirusówkami), Perełka same wirusówki, bo wściekliznę miała szczepioną w czerwcu. Sprawdziliśy też jej oczka i nie poprawiły się prawie wcale mimo zakrapiania kropelek:-( Dostała jeszcze jedną dawkę 2 rodzajów kropelek, powalczymy jeszcze na wyjeździe, ale wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli wyciąć jej grudki pod narkozą, żeby jej nie bolały oczka. Nie jest to nic na cito, ale na wiosnę pewnie to zrobimy. Maleńki Skarb był bardzo grzeczny, a po szczepionce, kiedy kucnęłam koło niej, wskoczyla mi łapkami na kolana i dostałam buziaka:-) Barsa i Semik przyszły dopiero na ciasteczko wątrobowe - przekupne bestyjki;-) Perusz przychodzi z czystej miłości!!!
  6. W ślad za wieściami, wrzucam zdjęcia Rico. Robi się coraz podobniejszy do mamy. Waży tyle samo, co Berta w tej chwili! [img]http://www.iv.pl/images/96363761384340762871.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/36861205881995675999.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/84584357138235889101.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/44507148598112245784.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/53956645582178542739.jpg[/img]
  7. Dziewczyny, jakos to sobie poskładamy, będzie dobrze, musi być! [quote name='b-b']Ewuś widziałam dzisiaj w telewizji, że była pierwsza operacja w Polsce na wszycie jakiegoś implantu niesłyszącemu pacjentowi i była rozmowa z dziewczyną, która też nie słysząc na jedno ucho czekała na tą operację. Było to w Kajetanach.[/QUOTE] Kochana, my właśnie wczoraj w Kajetanach przeszliśy wszystkie badania i nie ma mowy o żadnym implancie, bo to zerwanie nerwu. Teraz najważniejsze, żeby Marcin się z tym pogodził. Ja chodzę dzisiaj z jednym uchem zatkanym stopeem, żeby powiedzieć mojemu dziecku, że wiem, jakie to uczucie, że rozumiem jego dezorientację, ale że jak trzeba to razem będziemy się uczyli słuchania na jedno ucho. Powiem Wam, że to koszmarne uczucie.
  8. Mam bardzo optymistyczne wiadomości z domku Roco (dawnego Rexa). Mam też zdjęcia, ale mogę je wgrać dopiero z domu wieczorem. Narazie poczytajcie kochane:-) Witam! Zbliżając się święta, więc jako mini prezent przesyłam zdjęcia Rico. Robione wczoraj na śniegu, który jest jego ulubioną zabawą :) Ogólnie strasznie urósł, waży już ponad 16 kg! Apetyt ma niesamowity, ale staramy się dawać mu tyko karmę, ale cwaniak już sam dostaje do blatów w kuchni i czasami coś ukradnie. Jaki jest wtedy szczęśliwy :) Nauczył się jeszcze otwierać drzwi do pokoju i kuchni, więc musimy je zamykać, jak zostaje sam w domku. Ogólnie słucha troszkę bardziej, szkoli się powoli, bo pomimo,że wszystko łapie w mig, to niekoniecznie chce wykonywać polecenia. Ale mamy do niego cierpliwość. Na święta wyjeżdża z nami do moich rodziców, będzie miał podwórko i goldena. Może tym razem się zaprzyjaźnia, bo z innymi pieskami dogaduje się super!\
  9. Moje psiaki czują chyba, że mam gorszy czas, bo dzisiaj Barsa po raz pierwszy od prawie półtora roku urwała mi się na spacerze. Nie było jej pół godziny, w czasie której wołałam, gwizdałam i czekałam na łobuza. Perełka i Semik były mądrzejsze. Wspięły się wysoko na górkę, pod którą stałam ja sierota i stamtąd obserwowały okolice. No i pierwsze zobaczyły powracającą Barsunię. Poleciały do niej i odwaliły za mnie brudną robotę. Barsa została ochrzaniona, a mnie pozostało pochwalenie jej, że w ogóle wróciła i danie smaczka. To moja wina, bo szłam rano zamyśłona, nie reagując zupełnie na to, co się dzieje dookoła. A żyć trzeba dalej normalnie, nic to nie zmieni, że będę się stresować, bo tylko głowa mi odpada z bólu. Wczoraj późnym wieczorem przyjechał do mojego syna mój brat. Posiedzial do północy, rozmawialiśmy o tym, że jakoś się to wszystko ułoży, że mogło być gorzej i że trzeba za wszelką cenę szukać pozytywów w tym, co jest. Marcinek powiedział, że potrzebuje czasu, ale że wie, że jakoś się to wszystko poukłada i że dobrze, że jedno ucho jest sprawne. Damy radę, bo nie ma innego wyjścia! Eluś, zdjęcie Bafinki cudne! Spróbuję poszukać dzisiaj jakiś zdjęć do ogłoszeń. Myślę że trzeba dać ze dwa z długimi kudełkami i 2-3 po ostrzyżeniu. No i musimy napisać, że maleńka jest po mastektomii i będzie wymagała kontroli weta.
  10. Eluś, dziękuję..... Piękne kartki świąteczne!!!
  11. Zapłaciłam i widziałam Bertę kilka minut. Spotkałyśmy się z Anią na jej spacerze. ja wracałam z moim synem z kliniki i po drodze podjechałam zapłacić za DT i przytulić sunię. Niestety Bafinka była w domu, ale Bertusia skoczyła na pieszczoty i naprawdę się ucieszyła, że mnie widzi. Dzisiaj na porannym spacerze urwała się z łańcucha Kula. Podbiegła do nas witając się ze mną, ale też od razu skoczyła na moją Barsę z warczeniem. W jednej sekundzie nasz obronny pies - Perełka wpadła między nie i odgoniła Kulę od Barsy... Nic by się nie stało, ale to było niesamowite, jak bardzo Peruszka opiekuje się swoim nowym stadkiem...
  12. [quote name='jola_li']Ciekawe czy Ewa z synem już wróciła... Cieszę się, że u Bafi wszystko dobrze. Może po prostu nie lubi zimy.[/QUOTE] Joluś, wróciłam, ale nie mam dobrych wiadomości:-( Moje dziecko ma trwałą utratę słuchu w prawym uchu. Niestety doszło do całkowitego zerwania nerwu w uchu i po dzisiejszych wielokieunkowych badaniach lekarze orzekli, że to się nie odwróci i musi nauczyć się żyć z jednym sprawnym uchem:-( Aparat słuchowy nie wchodzi w grę, bo sprzężałby się ze zdrowym uchem, a jedyny, który miałby sens o nazwie cross przekazywałby jedynie mikrofonem umieszczonym przy prawym uchu to, co się koło niego dzieje słuchawką do lewego, zdrowego ucha bez możliwości orientacji skąd dźwięk pochodzi i tak naprawdę dawałby jeszcze większą dezorientację, więc Marcin sam zrezygnowal z tego pomysłu.... Ma dbać bardzo o lewe ucho i będzie pod stałą opieką poradni audiologicznej. Następna wizyta 23 kwietnia. Strasznie mi go szkoda, widzę, jak mu ciężko, a ja mogę tylko wspierać go i nic więcej zrobić nie mogę... Wiem, że Marcin nauczy się funkcjonować prawie normalnie i wiem, że mogło się to skończyć dużo gorzej, ale szlag mnie trafia, że jakiś bandzior chodzi po ulicach bezkarny, a mój syn czuje się inwalidą:-(
  13. Moje kochane dziewczyny, bardzo wam dziękuję za troskę i mile słowa. Dzisiaj cały dzień przespałam, a obok mnie dwa małe kłębuszki (Barsa i Perełka). Koło łóżka stróżował Semik i pilnował nas:-) Czuję się ciut lepiej, ale nadal bardzo kręci mi się w głowie, i łzy lecą mi z oczu. Jakoś muszę się wykurować do jutra, bo muszę być rano w pracy, żeby podpisać rachunki dla ludzi, którzy bardzo ciężko ze mną pracowali przez ostatni czas. Mam nadzieję, że jutro dostanę wreszcie upragniony mail od Klienta, że praca została przyjęta, od razu poczuję się lepiej;-) Tak sobie myśłę, że chyba powoli zaczniemy ogłaszać Bafinkę, jak myślicie? Wszystkie operacje już za nią, Bafiś czuje się doskonale, więc chyba pora....
  14. Miałam dzisiaj jeden telefon w sprawie Atosa, ale nic z tego nie będzie. Hotel jest nie w tą stronę, za daleko:-( No a dom, w którym miałby mieszkać nie jest ogrodzony i padło pytanie, czy jak będzie biegał koło domu, to czy ucieknie... No jasne, że ucieknie...
  15. [quote name='jola_li']Ewa, a jak się czuje Twój Syn?[/QUOTE] Joluś, nadal nie za dobrze, ale ciut lepiej niż na początku. Głowa boli nadal, na ucho nie słyszy, ale cudem udało mi się załatwić mi wizytę w Kajetanach na 18.12. Mam nadzieję, że coś się ruszy i zostanie postawiona diagnoza. Mnie w końcu puściły nerwy i rozłożyłam się sama. Ledwie siedzę w pracy. Jest mi słabo, boli mnie głowa i padam. Za godzinę uciekam do łóżka, bo nie dam rady nic robić:-(
  16. Eluś, dziękuję Ci bardzo za ogłoszenia!!!! Atosek ma się dobrze, ale jak zostaje w kojcu, bardzo szczeka. Kiedy gania po ogrodzie już nie, więc to ewidentnie wołanie, żeby ktoś przyszedł i go wypuścił. Ponieważ kończy mu się powoli karma i uwielbia smakołyki, zamówiłam mu właśnie kolejny worek, tym razem w uzgodnieniu z Anią karmy bardziej energetycznej na zimę i trochę smakolyków. [TABLE="width: 100%"] [TR] [TD]Dziekujemy za złożenie zamówienia w serwisie TELEKARMA. [/TD] [/TR] [TR] [TD][/TD] [/TR] [TR] [TD][TABLE="width: 100%, align: center"] [TR] [TD="colspan: 5"]nr zamówienia: 7445724[/TD] [/TR] [TR] [TD="class: td_hard, align: center"]nazwa[/TD] [TD="class: td_hard, align: center"]cena[/TD] [TD="class: td_hard, align: center"]ilość[/TD] [TD="class: td_hard, align: center"]razem[/TD] [/TR] [TR] [TD="class: td_soft, align: left"][URL="https://www.telekarma.pl/product.php?id=2489"]MACED MIĘSNE KRĄŻKI Z KURCZAKIEM 500 g[/URL][/TD] [TD="class: td_soft, align: right"]7.90zł[/TD] [TD="class: td_soft"]2[/TD] [TD="class: td_soft, align: right"]15.80zł[/TD] [/TR] [TR] [TD="class: td_soft, align: left"][URL="https://www.telekarma.pl/product.php?id=6647"]MACED PŁUCA WOŁOWE wyprzedaż 100 g[/URL][/TD] [TD="class: td_soft, align: right"]3.50zł[/TD] [TD="class: td_soft"]1[/TD] [TD="class: td_soft, align: right"]3.50zł[/TD] [/TR] [TR] [TD="class: td_soft, align: left"][URL="https://www.telekarma.pl/product.php?id=17"]ARION PREMIUM ADULT PERFORMANCE 15 kg[/URL][/TD] [TD="class: td_soft, align: right"]119.00zł[/TD] [TD="class: td_soft"]1[/TD] [TD="class: td_soft, align: right"]119.00zł[/TD] [/TR] [TR] [TD="class: td_soft, align: left"][URL="https://www.telekarma.pl/product.php?id=6653"]MACED PALUSZKI MIĘSNE Z KURCZAKIEM wyprzedaż 50 sztuk[/URL][/TD] [TD="class: td_soft, align: right"]7.50zł[/TD] [TD="class: td_soft"]1[/TD] [TD="class: td_soft, align: right"]7.50zł[/TD] [/TR] [TR] [TD="class: td_hard, colspan: 3, align: right"]suma: [/TD] [TD="class: td_hard, align: right"]145.80zł[/TD] [/TR] [TR] [TD="class: td_hard, colspan: 3, align: right"]koszty przesyłki: [/TD] [TD="class: td_hard, align: right"]gratis[/TD] [/TR] [TR] [TD="class: td_hard, colspan: 3, align: right"]razem: [/TD] [TD="class: td_hard, align: right"]145.80zł[/TD] [/TR] [TR] [TD="class: td_soft, colspan: 5"]przewidywana data dostawy: 2012-12-17 poniedziałek[/TD] [/TR] [/TABLE] [/TD] [/TR] [/TABLE]
  17. [quote name='Nutusia']I tak żaden domek nie miałby szans przejść przedadopcyjnej ;) Więc TRUDNO - niech ten TYMCZAS zostanie z Wami NA ZAWSZE! :)[/QUOTE] No właśnie;-) Peruszka została dzisiaj zaczipowana na mnie:-)
  18. Zapomniałam napisać, że wczoraj podszedl do mnie na spacerze z psami pod pracę mój Jacek. Radości ogonków nie bylo końca, kiedy mnie zobaczyły, ale musialam szybko wracać do pokoju, więc się zawinęłam, a Jacek zawołał psy, które z nim polecialy. Pół godziny później weszła do mojego pokoju Pani sprzątaczka i mówi, że chwilę po moim wejściu do biura (ona stala na zewnątrz i paliła) Peruszka przybiegła z powrotem i zaczęła piszczeć i drapać w drzwi:-) Moje kochanie maleńkie zorientowało się, że nie poszlam z nimi i wrócila po mnie!!! Ona jest naprawdę mocno ze mną związana, a ja nie wyobrażam sobie, żeby mialo jej u nas zabraknąć:-) Kocham je wszystkie bardzo i cieszę się, że tak fajnie się dogadują:-) Ostatnio Pani Ewa z Rostek (podczytująca wątek - pozdrowienia Pani Ewuniu! ) napisała mi, że mój awatar jest nieaktualny:-) To fakt, brakuje na nim Peruszki:-) Na urlopie zamierzam, zrobić im piękne zdjęcie i wgrać tutaj:-) Bo Peruszka nigdy w życiu nie zostanie oddana nawet najlepszemu domkowi na świecie. Jest NASZA, a my jesteśmy JEJ:-)
  19. Widzę, że stała ekipa na posterunku;-) Witajcie kochane:-) Mam kilka wiadomości... Pierwsza od Atosa - chłopak jest kochany, mieszka zgodnie z Szarikiem, ma ogromny apetyt, bardzo lubi dzieci i genealnie wszystko u niego w porządku. Zamówię dla niego dzisiaj - jutro karmę, bo worek niebawem się skończy. Ania zaproponowała Arion adult Performance. Atosek jadł innego Ariona, ale teraz w mrozy powinien jeść coś tłustszego. Druga wiadomość o Bercie:-) Jest kochana, spuszczona ze smyczy na spacerze i wołana natychmiast wraca. Nareszcie może się wyganiać nie tylko w ogródku:-) Trzecia wiadomość od Kuli: wymieniłam jej dzisiaj całą słomę:-) Obraczus dala mi jej tyle, że wystarczy jeszcze na dwa razy:-) Wilgotną wywaliłam z budy, a świeżutką i suchą zapakowałam w ilości wystarczającej do zakopania się w niej i spania smacznie. Kulka bardzo się cieszy, kiedy nas słyszy. Już z daleka poszczekuje przyjaźnie i przebiera łapkami. Kiedy wchodzę, najpierw jest witanie, a potem zaraz nos Kuli siedzi w mojej torbie, w której mam dla niej smaczki i karmę. Mimo, że dostaje od Krzyśka 2 razy dziennie jedzenie, w tym raz gotowane, uwielbia tę garstke karmy ode mnie:-) Na koniec czeka na Dentala, którego zabiera ze sobą do budy i tam spokojnie zjada. Nie pozwala jednak podejść do siebie moim psom. Dzisiaj mocno szurnęła Semika, który chcial koniecznie się z nią obwąchać. Uciekł od niej szybko...Trudno się dziwić, broni tego, co ma. A ma w sumie nie najgorzej. Ciepła i sucha buda, dużo jedzenia, 3 razy dziennie wymieniana woda, na noce jes zabierana do środka kontenera, każdego dnia może trochę pobiegać... Oczywiście, że w porównaniu z naszymi psami ma gorzej, ale jak słyszę o psiakach zamarzających na mrozie bez budy, to myślę, że ona jednak ma lepiej...
  20. Ja bez pudła, ale też się melduję:-) Wczoraj siedziałam w pracy 14 godzin i nie dałam rady zajrzeć ani razu. Odpisałam tylko na jeden PW i znowu utonęłam w cyferkach:-( Dzisiaj oddaję po raz kolejny poprawiony projekt do Klienta... jak coś znowu będzie nie tak, to się chyba powieszę...
  21. Jak dobrze, że mogła wrócić w miejsce, które zna i które jej się dobrze kojarzy! Myślę o niej często, bardzo chciałabym, żeby wypatrzył ją ktoś mądry, kto umiałby pracować z panienką....
  22. [quote name='Ziutka']Wcale jej się nie dziwie, że jest szczęśliwa :) chodzić na spacerki....brykać po łąkach - coś wspaniałego dla psiaków :loveu:[/QUOTE] A jak jeszcze między spacerami dostaje pełną miskę, woda jest zawsze dostępna, a na dokładkę dostaje mnóstwo głasków i może sobie brykać z kumpelkami, to żyć nie umierać:-) Krzysztof drugi dzień mnie zaskakuje:-) Wchodzę do Kuli z gorącą wodą, a w misce ciepła woda:-) Krzysztof przed drzwiami śmieje się i mówi - pilnuję, pamiętam, że mam dolewać:-) Fajnie, co?
  23. Eluś, bardzo dzięuję, że ogarniasz to wszystko... Ja od czwartku prawdopodobnie wrócę do świata żywych... Narazie zasuwam w pracy i liczę minuty do końca projektu... Cieszę się, że z Bafinką wszystko w porządku, że dobrze się czuje i może cieszyć się śniegiem nie martwiąc się o to, że zamarznie...
  24. I jeszcze jedna wpłata... Selegne odezwała się i wpłaciła kasę za fant. Kajuś dostaje 14,50 zl na swoje konto:-)
  25. Nie wyobrażam sobie, jak one tam przetrwały... bez żadnej osłony od zimna... Zwłaszcza to maleństwo czarne:-( Dobrze, że już bezpieczne ufff.......
×
×
  • Create New...