Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29351
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Ellig']Patrzac na szczesliwa Peruszke serce mi peka na mysl ,ze ta 4 miesieczna malizna ma dzisiaj jechac do schroniska,nie to jest takie nie sprawiedliwe, zrobie wszystko,zeby ja uratowac.... Jeszcze nie wiem jak, na razie poprosilam ,zeby zabrano ja z przytuliska. Bedzie w lecznicy :( Potem moze zabiore ja do Ani na platny DT.[/QUOTE] Eluś, damy radę. Jeśli Ania się zgodzi, to bierzmy maleńką choćby dziś. Narazie finansami może podzielić się z maleńką Bafinka, która też jest u Ani, a za chwilę zrobimy bazarki. Ja już coś usiłuję przygotować i maleńką sunię dołączę do listy psiaków, na które zbieramy. Jesteś szybka, jak błyskawica:-) Weszłam, żeby wgrać zdjęcia, a Ty zdążyłaś to już zrobić:-) Ale przyznaj, że DS Berti to dom marzeń nie tylko dla suni, ale też dla nas:-) Rzadko zdarza się, żeby otrzymywać takie wyczerpujące wiadomości i takie piękne zdjęcia:-) Berti na zdjęciach bawi się zabawkami, które dostała od Cioci Ellig:-) Elunia znowu się nie podzieliła z Wami wiadomościami, że Berti dostała od niej fajne prezenty:-)
  2. A tu mój Peruszek najkochańszy:-) Coraz częściej bawi się zabawkami:-) Sama je znosi na łóżko i bunkruje w swoim ulubionym kąciku na narożniku:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/97247197384379642220.jpg[/IMG] Jak jej nie kochać... [IMG]http://www.iv.pl/images/36632192678871682820.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/55148864929785371811.jpg[/IMG] Na spacerach ciągle w ruchu:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/69623829288155305943.jpg[/IMG] Ze swoją psią rodzinką:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/81262628334738373606.jpg[/IMG]
  3. A ja wgram zaległe zdjęcie Kuli. Na pierwszm widać łańcuch, który wyrwała z budy szarpiąc się i chcąc pobiec do nas. Potem zdjęłam jej go i ganiała luzem. Ostatnio coraz cześciej biega luzem i jest z tego powodu bardzo szczęśliwa:-) [img]http://www.iv.pl/images/31283259219018637106.jpg[/img] A tu już wolność:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/06655038912505918040.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/34039507239063716756.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/44358942077940257122.jpg[/IMG]
  4. Tak bardzo zaniedbałam wątki bliskich mi psiaków:-( Dzisiaj starałam sie nadrobić, weszłam tu w nadziei na jakąś dobrą wiadomość, a tu niestety życie:-( Soniulku trzymaj suię sunieczko. Marta, Bartek - Wy też kochani!!! Obawiam się, że Sonia nie przyjmie wózka. Wycofa się i nie pozwoli na jego nałożenie, ale obym się myliła... Gdzieś widziałam takie pasy zakładane na plecy człowiekowi, a psiakowi zakłada się go w 3 miejscach. Może warto spróbować z czymś takim?
  5. Ojej, ale cudna parka:-) Kaluch jest przekochany, że tak przyjmuje Fifiego:-) Dziękuję pięknie za zdjęcie sikorek;-)
  6. Eluś, dziękuję, że pamiętałaś o obróżce! Już wysłałam Ci zwrot za jej zakup i zaraz wpisuję w wydatki:-) Zdjęć Bafinki narazie nie będzie, bo mnie rozłożyło na jakiś czas. Nie wiem, czy to korzonki, czy zapalenie nerwu. Dostałam zastrzyk na pogotowiu 3 dni temu, który troszkę pomógł, a teraz siedzę w domu, biorę jakieś leki przeciwbólowe i przeciwzapalne i niestety nie mam jak jechać do Bafinki. Na szczęście Elunia pilnuje wszystkiego za nas dwie i choć nie chwali się ty tutaj, ja Wam przekabluję, że codziennie dzwoni do Ani i wspólnie pracują nad Bafinką. Elunia jest po wielu rozmowach z behawiorystą, sama też ma w tym doświadczenie i wspiera Anię w wychowywaniu Księżniczki:-) Ania mówi, że zaczyna widzieć efekty tej pracy. Gusiaczku, zadzwonię jak już wydobrzeję. Narazie stękam i mam chwilę rozczulania się nad sobą;-) Rzadko mi się to zdarza, ale pozwoliłam sobie na lenistwo i dojście do zdrowia.
  7. No to jeszcze Wam dorzucę garść super miłych informacji:-) Dostałam maila od Pana Jacka wczoraj i drugiego od Pani Ani dzisiaj:-) Oczywiście o Berti Lupi:-) Gdyby wszystkie domy przekazywały nam takie relacje, to świat byłby piękniejszy:-) Najpierw od pana Jacka: [I][B]U nas wszystko w porządku. Wychodzimy 4 razy dziennie w tym raz na długi spacer albo bieg. Biegi mieliśmy na razie takie po 6 km ale dzisiaj dołożymy ze 2 do 3 km. Zastanawiam się, czy np. wieczorem czymś nie smarować Berti opuszków na łapach, żeby nie popękały? Zapytam jeszcze weterynarza. Na pozostałych spacerach też młódka może sobie pohulać - działka luzem i zwiedzanie miasta na długiej lince. Ostrów ma dużą zaletę - jest tutaj dużo zieleni, a niedaleko od nas lasy. Berti to dobry pies stróżujący o zapędach obronnych no i fajna przytulanka. [/B][/I] A tu od Pani Ani: [I][B]Berti ma zabki w porzadku, bo przy pieszczotach, ktore uwielbia mozna wszystko obejrzec. Suche chyba jej nie pachnie prawidlowo, albe takie wieksze kawalki jej nie pasuja, bo np jablka czy marchwi w kawalku nie chce, ale starte zje. Suche rozmaczam i druga polowe dodaje mokre, albo ugotowane miesko, albo z puszki i jak ma wmieszane to b ladnie zjada. Jacek twierdzi, ze dostaje za duzo i ze juz przybrala na wadze. Raczej tapczanu Berti nie udostepniam, bo kot tez chce miec jakis bezpieczny poziom, ale na pewno jak wyjdziemy, to wykorzysta sytuacje. Na oknie juz ze 3 razy siedziala - chyba mysli, ze jest malym pieskiem. Z tym, ze jak sie powie nie, to zaraz schodzi, a potem robi sztuczke ze stojka i wpycha nosek do glaskania - spryciara jedna. Po wyjsciu Pana piska, ale juz tak nie wariuje, tylko siada lub kladzie sie i czeka. Z tym, jak ten co wyszedl wroci, pies momentalnie idzie spac zadowolony, ze nie musi juz czekac i ma wolne. Teraz niech Pan pilnuje drzwi. W domu jest grzeczna, ale uwielbia chodzic na dwor, na biegi z Panem i do ogrodka polatac, ot tak. Jest bardzo skoczna - jakis wariant lotny ma zakodowany. Z Tigi ok, chodza kolo siebie grzecznie, bez blizszych kontaktow, ale poniewaz Berti jej nie goni, to Tigi funkcjonuje normalnie. I Berti uwielbia jej kupki (75% bialka), choc jej zabieramy ten smakolyk. [/B][/I]
  8. Znalazłam Was po banerku u Gusiaczka. Malagos, wielki ukłon dla Ciebie za uratowanie sunieczki. Czy zbierasz jakieś finanse na małą, czy coś Ci jest potrzebne?
  9. [quote name='Ellig']Mam nadzieję ,ze za szybko Krzysztofa nie wypisza. Musza ustawic dawki lekow i zaprogramowac rozrusznik, duzo zdrowia Jemu zyczę.[/QUOTE] Wypisują go Eluś już dzisiaj:-( Tam jest jakaś taśma... miejsce jest potrzebne dla następnego chorego, więc wywalają ludzi nie patrząc na to, czy dadzą sobie radę w domu:-( Będę do niego codziennie zachodzić, narazie będzie siedział na miejscu. Kolejne słoiki z jedzeniem zaniosłam juz dzisiaj i przekazałam Małgosi. Obiecała opiekować się Krzysztofem. Zrobiłam kilka zdjęć Kuli, mam nadzieję, że dam radę wgrać je dzisiaj wieczorem. Kula doskonale przyjmuje już moje psiaki, chociaż Perełka non stop przy niej stoi i pilnuje. Jak tylko Kula próbuje odwrócić się do Barsy, dostaje ostre ostrzeżenie od Perełki. Odwołałam ją dzisiaj stanowczo, bo nie musi już nikogo bronić. Przyszła na ugiętych łapkach i zaczęła się przymilać do mnie. Oczywiście dostała nagrodę za to, że posłuchała i dużą pochwałę. A Kula pozwalała Barsie podchodzić blisko jej budy i nie reagowała. Dzisiaj rano Kula ganiała poza ogrodzeniem. Znalazła jakąś dziurę i wybiegła na spotkanie z nami. Niestety biegnąc do nas spotkała idącego mężczyznę w kapturze. Ruszyła do niego ostro, obszczekując i chcąc ugryźć do w łydkę. Zawołałam ją i krzyknęłam "Kula nie". Dała się odwołać. Ona nie jest ostra, ale ma zakodowane bronienie swojego terenu. Perełka w domu zadziwia mnie każdego dnia:-) Zauważyła, że moje psiaki witają mnie przy drzwiach, po czym biegną po jakąś zabawkę albo kostkę i przynoszą w pyszczku, żebym się z nimi siłowała. No i zaczęła robić to samo:-) Tyle, że podbiega do mnie z zabaweczką, a potem pędzi jak szalona i wskakuje z nią na kanapę. W rogu narożnika zrobiła sobie swoje królestwo i znosi tam kolejne zabaweczki:-) Wczoraj wtaszczyła tam (choć kilka razy musiała się do tego przymierzyć) gruby sznur z dużymi supłami Semika:-) na koniec dnia były tam: piłeczka materiałowa, dwa pluszaki, sznur Semika i sznur Peruszki:-) A dzisiaj, kiedy każde z nich dostało nową zabawkę pluszaka, bawiła się swoim, ale jak Barsa się odwrócila, zeskoczyła z kanapy i zwinęła pluszaka Barsy, bo ten był lepszy niż jej;-) Semik jak zwykle wygryzł swojemu pluszakowi oczka i nosek wypluwając je obok, po czym ruszył do pluszaka zabranego przez Perełkę Barsie. Perusz oddała bez mrugnięcia okiem i zajęła się swom. A Barsunia, jak to Barsunia, olała zabawkę i czekała, kiedy w końcu wyjdę, żeby dostać gryzak na zęby. Barsa bardzo się zmienia przy Perełce. Robi się czulsza, chętniej pozwala się głaskać i coraz częściej wskakuje do mnie i Perełki na kanapę i układa się na moich kolanach. Uwielbiam mieć wszystkie psy na kanapie i móc je głaskać. Semik też częściej wychodzi ze swojej samotni w sypialni, w której lubi podsypiać i śpi obok nas. Nie wyobrażacie sobie, jak Perełka potrafi być skuteczna w budzeniu mnie rano:-) Koło 7 Jacek zabiera je na 10 minutowe załatwienie się, po czym wpadają do domu, pędzą na złamanie karku do kuchni, a widząc, że mnie tam nie ma, cale stado pędzi do sypialni. Semik i Barsa zatrzymują się przy łóżku, a torpeda Peruszka, wpada na łóżko skokiem lamparcim, w jednej sekundzie stawia mi stempelek na ustach (pyszczkiem dotyka do moich ust) i zeskakuje na dół. Jeśli się nie ruszam, powtarza to samo i wtedy zazwyczaj nie wytrzymuję ze śmiechu, co natychmiast powoduje, że Barsik wskakuje i przebierając łapkami gada coś do mnie popędzając mnie:-) Ja zazwyczaj mam już przygotowane jedzenie dla nich, ale pędzę do łóżka, bo uwielbiam te ich pobudki:-) Po jedzeniu psiaki idą ze mną na pół godziny do sypialni. Przytulamy się tam, gadam do nich, a potem ubieram się i idziemy na godzinę na skarpę. Kiedy zostawiam je wychodząc do pracy, kładą się i zasypiają snem kamiennym. Mój syn mówi, że kilka minut po moim wyjściu w domu słychać tylko chrapanie:-) Tak sobie myślę, że Perełka jest dla mnie wielką nagrodą. Daje mi nie tylko dużo miłości i radości, ale też bardzo zmieniła moją Barsunię, która wychodzi ze swoich skorup. Na spacerach ganiają obie w zaspach, Barsa dzięki temu jako tako zachowuje linię. Śmiejemy się z Jackiem, że każde z nich jest tak kompletnie inne, ale razem tworzą całość idealną:-)
  10. [quote name='Gusiaczek']No, Bafiatko skończyło się rumakowanie;)[/QUOTE] Uwielbiam ten tekst ze Shreka Gusiaczku:-) Dzwoniłam dzisiaj w końcu do Ciebie, ale tylko się nagrałam;-) [quote name='A&T']Pofarciło się malutkiej. Kiedy uświadomić sobie, spojrzawszy przez okno, jak bardzo musiałaby teraz cierpieć w "niewoli", głodna i przemarznięta do szpiku kości, aż żal bierze, że... wciąż są psiaki, które na co dzień tego doświadczają. Oby również im zaświeciło kiedyś słońce...[/QUOTE] To prawda.... Marzy mi się stan nudy w temacie ratowania kolejnych nieszczęść. Nie zamierzam przestawać ale tak bardzo chciałabym, żeby nie trzeba było podstępem zabierać takich nieszczęść z ich więzień i miejsc tortur:-( Na szczęście Bafiś ma naprawdę jak w niebie i choć narazie domek nie wypalił, to jej przecież to zupełnie nie przeszkadza, bo ma wszystko, co kocha:-) Czasami zastanawiam się, czy kocha bardziej Anię, czy jedzenie i to są chyba równorzędne miłości;-) Mam nadzieję zobaczyć bafinkę w weekend. Bardzo chcialabym wybrać się do Księżniczki z wizytą. Dopóki była tam Berti, musiałam uważać w rozdzielaniu głasków. Teraz mogłabym ją bezkarnie wyprzytulać na zapas:-)
  11. Oj przydałby się cud Dince... Myśłę nad domem dla niej i możliwe, że ona powinna mieć jednego człowieka dla siebie, żeby nie musiala konkurować z nikim o jego uczucia...
  12. Bafiś po wyjeździe Berty niespecjalnie za nią płakała mimo, że bardzo ładnie się bawiły. Pozostala jej Łątka na wyłaczność, no i ręce Ani, które teraz mają więcej czasu dla Bafinki, bo ubył jeden pyszczek do głaskania. Ania zabiera się za wychowanie naszej księżniczki, bo za chwilę wychowamy małego potworka, któremu wszystko wolno;-) Bafinka coraz częściej słyszy, że czegoś robić nie może, jeśli zaczyna broić. W tej chwili jesdt bezpieczna, odkarmiona, zoperowana i skończył się okres ochronny, w którym tylko się na nią chuchało. Oczywiście taki maluszek nie robi nic złego, ale trzeba jej pokazać, że nie może np. łapać za kostkę kogoś obcego, kto wchodzi do mieszkania, a raz jej się zdarzyło.
  13. [quote name='Ellig']Ewus, wszczepienie rozrusznika i jego ustawienie, wyregulowanie trwa okolo dwoch tygodni, jak wszystko dobrze pojdzie a tylko taki scenariusz zakladam. Teraz jest koszmar w szpitalach , wypisuja chorych ludzi po kilku dniach , wiec moze byc z Krzyśkiem roznie. Kciuki za jego zdrowie trzymam. Nutusiu, dziekuje za przekazanie informacji o Bafince, dlugo rozmawiamy z Ania i wiemy o tym, ze Bafi idealnie dogaduje sie z Łatka i z kotami. Oczywiscie to nie oznacza,ze zostala podjeta decyzja do jakiego domu powinna trafic Bafinka.[/QUOTE] Nie wiem kochana skąd Ty to wszystko wiesz, ale w kwestii zdrowia jesteś dla mnie chodzącą encyklopedią:-) Mam nadzieję, że wszystko sie uda i Krzysztof niebawem wróci do siebie. Od grudnia nie był ani razu po pomoc w fundcaji, a ja sama nie chcę jechać, bo prosili mnie, żeby następnym razem przyjechał sam osobiście. Na szczęście jedzenia mają narazie na zapas. Kilka dni temu zaniosłam im jeszcze ryż, makaron i takie zupki na naturalnych składnikach, które po zalaniu wodą gotuje się 20 minut i wychodzi całkiem smaczna zupa:-)
  14. [quote name='malagos'][COLOR=#b22222][SIZE=3][B]Prosze o pomoc- wizyta przedadopcyjna w Warszawie na ul. Karmazynowej! To na końcu Puławskiej! Chodzi o Milę, i to dość pilne!! [/B][/SIZE][/COLOR][/QUOTE] Malagos, jeśłi nie znajdziesz nikogo do soboty, to ja podjadę. Niestety do soboty nie dam rady:-( Chyba, że Mazowszanka zgodziłaby sie podskoczyć, bo to nie jest zbyt daleko od nas. [quote name='Nutusia']Zaproponowałam pani Bafinkę. Gdyby do Ciebie dzwoniła, Ewuś, ma się powołać na mnie. W razie czego powiesz, że to pomyłka, choć zawsze można podpytać jaki jest ten drugi piesek, bo może jednak... Tak samo myślę, że nie ma co się nastawiać tylko i wyłącznie na dom, gdzie wciąż ktoś jest obecny, bo przecież ona już nie wymaga całodobowej opieki, a takie wymaganie niezwykle mocno limituje potencjalnych chętnych. Trzymam kciuki za K., żeby wszystko poszło szybko i sprawnie.[/QUOTE] Dzięki Nutusiu, zobaczymy:-)
  15. Ale jestem zła!!! Skasował mi się długi post:-( Teraz więc szybko odpisuję i lecę do moich psiaków;-) [quote name='Ellig']Bardzo ciesze sie z tak dobrego domku dla Żelki:) Tu tylko Atos jeszcze i Kula zostali .... Moze wyslac Pani propozycje adopcji Bafinki?[/QUOTE] Eluś, Bafinka raczej nie powinna trafić do domu, gdzie jest inny psiak. Rozmawiałyśmy o tym, że ona zdecydowanie powinna być jedynaczką bez żadnej konkurencji do kolan swojego człowieka... [quote name='Nutusia']Spróbujmy - co mamy do stracenia? ;) A Kulka też w końcu do adopcji jest?...[/QUOTE] Kula nie jest do adopcji, ale bardzo poprawiły jej się warunki życia odkąd pomagamy wspólnie K. M. i S. Oni w zamian za pomoc dla nich bardzo ładnie opiekują się Kulką. Ma dużo ruchu, śpi z nimi w kontenerze i coraz częściej zastaję idąc do niej każdego dnia świeżą wodę i jedzenie. Sunia jest wesoła, lubi sie przytulać i gania jak szalona bez łańcucha. Dzisiaj Krzysztof pojechal do szpitala na planowe wszczepienie elektrod. Małgosia została sama, ale obiecała nadal opiekować się Kulą, czego ja dopilniję, bo jestem tam codziennie, czasami nawet 2 razy dziennie. Wczoraj dokupiłam im kolejną butlę gazu, bo kończyła sie ta przy kuchence. Tym razem całość napełnienia sfinansowala Rita, za co pięknie jej podzięowałam. Zapłaciła 65 zł. Ja kupiłam od siebie kilka opakowań wędlin i kilka pasztetów dla K. do szpitala, bo on stale jest głodny:-) Ma do mnie zadzwonić jutro, żeby przekazać co z nim się dzieje i kiedy go wypuszczą.
  16. Dostałam kolejne wiadomości o Berti Lupi:-) Uwielbiam te maile od Pani Ani! Są takie energetyczne, pozytywne.... zupełnie jak Berti:-) Zacytuję Wam fragment, bo nie bardzo chcialabym kopiować całej korespondencji:-) [B][I]Te male i duze zwierzaki maja duzo szczescia, ze Pani stanela na ich drodze. [COLOR=#ff0000]My sobie tu z Berti Lupi razem poganiamy po swojej. [/COLOR]Oczywiscie Spryciula z niej niesamowita. Wczoraj np. wieczorem jak Pan po kolejnych szalenstwach na dworze padl i odpoczywal zarzadzila mu wyjscie na siku przynoszac mu czapke z drugiego pokoju. I faktycznie chodzila o siku. Suchego nie tknie, ale rozmoczone w aromatycznym wywarze z mieska tudziez mieskiem czemu nie? Z miska pol kuchni przejdzie do ostatniego liza. [/I][/B]
  17. [quote name='M&S']Doberek Żelinko:)[/QUOTE] Dziękujemy, przekażemy;-)
  18. [quote name='Gusiaczek']Oj, piękne wieści:) Ewuś dasz mi namiary na P. Agnieszke? Chętnie spotkałabym się z Nią i Linką (jakiś większych problemów nie mamy, ale jednak ...) :)[/QUOTE] Gusiaczku, oczywiście! Miałam dzwonić do Ciebie, ale cały dzień zasuwam. Może jutro porozmawiamy, co?
  19. Jak cudownie, że Efi ma swój dom!!! Leżała mi na sercu ta suczynka bardzo:-) Bądź szczęśliwa maleńka "prawie Perełko":-)
  20. Eluś, zobacz proszę czy dobrze wgrałam banerek do pierwszego postu:-)
  21. Chciałam radośnie poiformować, że dostaliśmy dofinansowanie z Kundelkowej Skarbonki dla Atosa i Berty:-) Dostaliśmy 100 zł na dopłatę do transportu Berty i 100 zl na karmę dla Atosa! Bardzo serdecznie dziękuję za wielkie wsparcie:-) Ellig za złożenie wniosku o dofinansowanie, a Kundelkowej Skarbonce za taką pomoc!
  22. No właśnie... warto pojechać 600 km, żeby potem czytać takie relacje:-) Berta jest psem o wyjątkowych pokładach miłości i mądrości, dlatego bardzo ważne było, żeby trafiła na ludzi mądrych, wrażliwych i kochających:-) I tak właśnie się stało! Płakać mi się chce ze wzruszenia, bo pokochałam tę suczynkę bardzo:-) A dzisiaj rano na spacerze powitala mnie pędząca Kula, która w bliższej odległości okazala sie być naszą Kulą pędzącą, żeby się przywitać:-) Ile było skakania! Kilka dni temu zakropiłam ją Fiprexem. Wzięłam ostatnią dawkę moich psiaków, bo one za moment będą miały zakładane obroże. Miałam akurat dawkę Semika, więc wystarczyło dla Kulki. Za miesiąc kupię jej kiltixa albo foresto, a narazie chciałam wyplenić ewentualnych gości w sierści... Kula bardzo wyraźnie broni swojego terenu. Poza ogrodzeniam miło przywitała się z barsą, obwąchala ja przyjaźnie. Kiedy jednak podeszliśmy do ogrodzenia, żebym mogła nalać jej wody do miski, od razu się nastroszyła i chciała pogonic ostro Barsę. Krzyknęłam "Kula NIE!" i od razu odpuściła merdając do mnie ogonkiem. Ona musi zrozumieć, że my nie jesteśmy wrogami i nas nie może gonić, bo nie będę mogła do niej chodzić codziennie z moimi psiakami. Peruszka była wczoraj na tresurze. Nasza niezastąpiona Pani Agnieszka bardzo ją chwaliła. Powiedziała, że ona ma zakodowane posłuszeństwo, co zdarza się bardzo rzadko. Psy najczęściej muszą się tego uczyć. Ona ma w sobie posłuszeństweo i miłość do człowieka. Bardzo byłam z niej dumna. Perusz czasami gdzieś zwiewa, bo nie wie narazie, co można, a co nie. Nauczenie jej tego będzie błyskawiczne, bo już teraz daje się doskonale odwołać od czegoś, co ją zajmuje. Generalnie jako stado dostaliśmy wysokie notowania:-) A właściwie nie, podłaczam się pod sukces psiaków:-) Psy dostały doskonałe oceny i "pochwałę" że doskonale wychowały sobie mnie... Jak to powiedziala Pani Agnieszka o Semiku: to bardzo mądry pies, znający swoją wysoką wartość słusznie zresztą, bo jest niezwykle inteligentny i rozwinięty socjalnie. Jednak to nie ja, a on podejmuje decyzje uznając, że zrobi to mądrzej i lepiej dla stada. Dlatego twierdzenie, że jest grzeczny jest absolutnie błędne. Bardziej pasuje tu stwierdzennie, że dokonale zarządza swoim stadem (ze mną na czela). No cóż, to pewnie prawda, dlatego cieszę się bardzo, że mam łagodne psy, chociaż Perełkę muszę zwolnić z odpowiedzialności za stado, bo ma tendencje do ratowania "swoich " przed każdym nowym psem, czy człowiekiem, a to może się dla niej kiedyś źle skończyć. Bo w tym małym ciałku jest jak powiedziala Agnieszka wielki duch, dzięki któremu przetrwała. Mamy zadane ćwiczenia, a za miesiąc kolejne spotkanie i zobaczymy, jakie będą efekty...
  23. Eluś weszłam na dogo, żeby wgrać te właśnie zdjęcia:-) Jestem zachwycona relacjami i zdjęciami Berti:-) Gdyby tak można było klonować takie domy, od razu zamówiłabym kilkanaście:-)
  24. Eluś, dziękuję!!!!! Mam dla Was wspaniałe wieści z DS Berti:-) Nie mogę się powstrzymać i wkleję Wam kolejną relację. Napisałam już Panu Jackowi, że pozwolę sobie to zrobić, bo jest tak wspaniała, że nie chcę cieszyć się nią sama:-) FGragmenty prywatne wykasowałam:-) [I][B]wszystko przebiega dobrze. Dużo wychodzimy. Berta poznaje nowe otoczenie na długiej lonży. W ogródku biega luzem. Właściwie to pershinguje - ma niesamowity zakręt w miejscu. Trochę mi się czasami chce śmiać kiedy stajemy na jakimś placu a Berta niczym konik robi kilka kółek na długiej lince. Na początku oglądała się za każdym chłopakiem - bardzo polubiła Pani syna. Również kiedy słyszała kobiecy głos, to zaraz stawała na baczność. Przyzwyczaja się do nas bardzo szybko, a kot - jak na niego - wcześnie przestał się ukrywać. Dziękuję za Bertę - chucham i dmucham. We wtorek wybieram się na czipowanie i poproszę o skrócenie pazurków. [/B][/I]
  25. [quote name='obraczus87']Cudne psiaki :) Ależ Rico wyrósł :) podobny do mamusi :) To jeszcze został Atos :) Ewcia, a tak zapytam z innej beczki - jak sie czuje K??[/QUOTE] Z adopcja Atosa będzie trudno, dopóki nie wiemy, jak zachowuje się w domu... Namiar na domowy tymczas niestety nie wypalił, szukam dalej, ale narazie nigdzie nie ma miejsca w domu. A on powinien posocjalizować się trochę w domu z ludźmi, zanim pójdzie do nowego domku:-( Dzisiaj miałam maila w jego sprawie, wczoraj telefon, ale ludzie słysząc, że Atos nie za bardzo lubi obcych ludzi na spacerze, rezygnowali. Miałam pytanie, czy zachowuje w domu czystość - nie wiem tego niestety, więc nie będę ściemniać:-( K. czuje sie jako tako kochana. 23 stycznia (w najbliższą środę) idzie znowu do szpitala na wszczepienie elektrod. Narazie pomaga Małgosi, która 2 tygodnie temu została sama bez partnera (upomniala się o niego policja, bo miał podobno do odsiedzenia 3 miesiące za jakieś niepłacone kary, czy coś - nie wiem dokładnie). W każdym razie Małgosia została sama, bez dowodu osobistego, który posiała, nie może więc nawet odwiedzić S. Dałam jej pieniądze na zrobienie zdjęć i już wczoraj złożyła wniosek o dowód, który ma dostać w ciągu 2-4 tygodni. Mimo, że K. był kiedyś z Gośką, a potem S. mu ją podebrał, pomaga jej i nawet był na policji, żeby dowiedzieć się o to, gdzie jest S. i jak można go odwiedzić. To moim zdaniem naprawdę dobry człowiek. Mają w tej chwili zapas jedzenia, napełniłam im kolejną butlę 11 kg, piecyk grzeje i jest im ciepło, a agregat, który im kupiłyśmy z Ritą pozwalał na oglądanie starego telewizora, więc byli bardzo szczęśliwi. Niestety zepsuł się, więc narazie nic nie oglądają, a ja rozglądam się za jakimś niepotrzebnym komuś niedużym odbiornikiem. Kula przywitała mnie dzisiaj wyskakując radośnie poza ogrodzenie. Nie ucieka już im, bo dużo biega puszczona luzem, ale jak nas usłyszała, to wskoczyła na furtkę i otworzyła ją, żeby przybiec i przywitać się. To naprawdę cudowny widok, taki roześiany pychol suni:-) Muszę w końcu kiedyś wziąć aparat i zrobić jej kilka zdjęć. Bardzo poprawiło się jej życie, a ja jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu:-)
×
×
  • Create New...