Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29153
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. To niestey bolesna prawda:( Kiedyś naiwnie wierzyłam, że jak ktoś działa choćby na dogo, to uczciwie chce pomóc zwierzętom. Różne gierki, podkopywanie były dla mnie szokiem. Teraz myślę, że trzeba robić swoje i trzymać się z tymi, którzy naprawdę chcą pomóc,a nie tylko robić zadymy.
  2. Kochana Ewuniu, bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa. Nie chciałabym zabierać fantów bezdomnym psiakom. Jak pisałam Semik ma swoją Rodzinę. Adoptowałam go nie tylko na dobre dni, ale też na te, które właśnie nadeszły i jak będzie trzeba, to spod ziemi wykopię kasę na jego leczenie. Bazarek ma mi pomóc zebrać fundusze, ale nie jest absolutnie warunkiem dalszego leczenia Semika. Jeśli ktoś ma chęć dorzucić jedną, dwie rzeczy do bazarku, to z radością przyjmę taki prezent, ale nie mogę wziąć tych fantów więcej kochana, bo za dużo jest psiaków w potrzebie. Dzisiaj pomyślałam, że muszę jeszcze wpisać wydatki na leczenie, bo skany pewnie wg regulaminu nie wystarczą. Zrobię to w tygodniu, ale pisałam o tym już wczesniej - nie chcę robić na koncie Semika minusów, tylko zebrać jakąś cząstkę pieniędzy potrzebnych na leczenie. On nigdy, przenigdy nie będzie miał żadnego minusa. Dzisiaj zaczął się bardzo drapać, od świtu podchodzil do łóżka i prosił o masaż. Uwielbia być masowany. Układa się wtedy na boku, zamyka oczka i mruczy z rozkoszą. Potem bywa różnie, bo albo wstaje sam i przekłada się na drugi bok, czasami przeczołguje się i przekłada na drugi bok, a czasami i tak jest coraz częściej tylko mruczy, ja go przesuwam delikatnie, potem biorę cztery łapki do góry i delikatnie przekładam go sama na drugi bok. On leży na miękkim posłanku i nie odczuwa w związku z tym przekładaniem żadnego dyskomfortu. Mruczy tylko jeszcze głośniej, a ja nie mogę się powstrzymać i całuje ten pięny , najkochańszy pychol:) Semik bierze Zyrtec, ale to mu chyba przestało wystarczać. Wcześnie ze względu na spondylozę przyjmowal Medrol (steryd) i to załatwiało też sprawę alergii. Teraz dostaje Metacam, który nie niweluje świądu. W piątek jadę z nim na trzecią chemię.
  3. Serdecznie zapraszam na bazarek z dużymi i bardzo dużymi ciuszkami na wiosnę i lato! Bazarek trwa do 21 kwietnia do godziny 20:00! http://www.dogomania.com/forum/topic/146530-wiosenno-letni-bazarek-ciuszkowy-z-dużymi-i-bardzo-dużymi-rozmiarami-do-21-kwietnia-do-godz-2000/
  4. Eluś, dzięki! Jak zwykle ogarniasz temat zaproszeń na wątkach, o którym ja zapominam:)
  5. Ja generalnie jestem wygadana i potrafię zripostować, ale w takich sytuacjach mnie po prostu zatyka w pierwszej chwili... A Ty Dorotko nie zdziw się, kiedy za jakiś czas ktoś Ci opowie, że jest taka Fundacja, która wysyła psy w kartonach z dziurkami, bo on pewnie pomyślał, że to prawda:)
  6. Miałyśmy dzisiaj propozycję "dobrego domu" dla Patki... w budzie na niewystarczająco ogrodzonym terenie (inny psiak uciekł) Chyba nie musicie pytać, jaka była nasza odpowiedź? Dobrej nocy kochani! Patka przewraca się pewnie na drugi bok wtulona w Anię śpiąc z nią na kanapie:)
  7. Zaczęłam wgrywać bazarek m.in. dla Malutkiego i Miśka. Mam nadzieję, że do jutra skończę i ruszymy.
  8. Sama wiesz Ovolinko, że jest super mięciutki i fajnie na nim leżeć :)
  9. Cześć Eluś! Ja Was przepraszam, że ciągle coś dopisuję, ale jak coś robię, piszę, wklejam, to ciągle mam wrażenie, że coś robię dla Semika. Piszę też poza forum tak dla siebie wszystko, co się dzieje z Semikiem. To mi pomaga, bo robię coś związanego z nim. Dzisiaj Semik zwymiotował na spacerze, ale jak chciałam wracać do domu, to odwrócił się, odszedł kilka kroków w strone skarpy, zamerdał ogonkiem i poprowadził nas na długi spacer. Szliśmy wolno, ale Semik nie odpuszczal i w sumie byliśmy na spacerze godzinę. Spotkaliśmy dwie zaprzyjaźnione sunie, które radośnie powitały nasze Słonko, co przyjął z wyraźnym zadowoleniem. Po powrocie zjadł z apetytem gotowane jedzonko i poszedł spać. Kupimy dzisiaj dywanik pod łóżko. Wszystkie psiaki śpią z nami w sypialni, przy czym Barsa najczęściej z nami w łóżku, a Semik i Peruszka na dwóch wielkich posłankach. Ostatnio jednak Semik wybiera spanie na podłodze, z której ciężko mu się podnieść, bo mu się łapki ślizgają. W ciągu dnia lubi podsypiać w łazience na dywaniku, doszliśmy więc do wniosku, że może dywanik koło łóżka załatwi sprawę. Spróbujemy, a jak mu nie będzie pasowało, to zawsze zostaje kawałek podłogi, na której będzie mógł się położyć.
  10. Rudasek prześłiczny! Bardzo widać po pyszczku, że jest szczęśliwy! Cudownie, że Pysia znalazła swój domek, oby był już na zawsze!
  11. Morfologia tydzień po 2 chemii: Mam jeszcze kolejne, ale w pdfie i muszę najpierw wydrukować, zrobić zdjęcie i wgrać tu. 11 dni po 2 chemii kolejna krwawa biegunka, na szczęście szybko opanowana.
  12. Pierwsza chemia Morfologia tydzień po pierwszej chemii: Tego samego dnia co morfologia pierwsza krwawa biegunka i leczenie: Druga chemia - słabsza niż pierwsza z uwagi na zbyt gwałtowny spadek parametrów krwi po pierwszej:
  13. Pora chyba na wgranie skanów wizyt u wetów Semika. Za moment ruszy bazarek i uczciwość nakazuje mi przedstwaić Wam jak jest leczony. Wgrywam dokumentację wizyt, według których Semik jest leczony. Wizytę u innego onkologa odłożyłam na bok, bo nie wnosi nic do jego obecnego leczenia. Po rozpoznaniu na USG i podejrzeniu raka prostaty nasz wet Maciek zrobił rozmaz z wydzieliny prostaty.Na ich podstawia została potwierdzona diagnoza, że to rak. Od razu zrobiliśmy USG u dr Marcińskiego, które nie wykazało przerzutów, ale dr Jagielski wychwycil w tym opisie potwierdzenie nowotworu: Mamy jeszcze RTG płuc, ale jest na płycie, a opis jest w opisie z wizyty u dr Dominiaka - drugiego onkologa, który gdzieś schowalam i znaleźć wczoraj nie mogłam. To pierwsza wizyta u dr Jagielskiego:
  14. Moje kochane Słonko oddało jej na troszkę swoją wygodną miejscówkę:
  15. Tak odpoczywa sobie Semik dzisiaj. Ja siedzę tuż obok balkonu i rozmawiamy sobie, chociaż właściwie dzisiaj to ja głównie mówię, a Semik słucha... Przykryłam go kołderką, bo mocno wieje. W pewenym momencie Peruszka zaczęła kręcić się koło posłanka
  16. Dzięi kochane! Najsmutniejsze jest to, że Semik nadal chce uczestniczyć we wszystkim w 100%, a nie ma na to już siły. Na nocnym spacerze wczoraj Jacek musiał pomóc mu wejść po schodach, bo mu się łapinki zaplątały. Rano wyszlam z całym towarzystwem na 25 minut na spacer, a potem po śniadaniu zabrałam Barsiczkę i Peruszkę na skarpę. Chciałam, żeby poganiały godzinkę jak zawsze rano. Semik koniecznie chcial z nami iść, nie pomogło trzymanie go przez Jacka. Wyrwał się i kiedy zamknęłam drzwi, on skoczył na klamkę i koniecznie chciał otworzyć drzwi. Sunie też nie za bardzo chciały wsiadać do samochodu bez niego. To było koszmarne poczucie winy wobec każdego z nich. Sama nie wiem, co jest lepsze. Czy skracać spacery wszystkim, czy jednak zabierać suńki na oddzielne, długie spacery, które one uwielbiają... Zrobiłabym wszystko, żeby Semik czul się lepiej. Nieba bym mu przychyliła, bo on naprawdę na to zasługuje. Tak bardzo się cieszył, kiedy wróciłyśmy ze spaceru. Bardzo się skarżył, że zostawiłyśmy go w domu, popłakiwał i usiłował koniecznie mnie polizać po twarzy. Kochany, najdroższy Skarb z niego!
  17. Serduszko będziemy badać 28 kwietnia. jeśłi wszystko będzie ok, kastracja i przepuklina będzie 29 kwietnia.
  18. Bardzo Ci dziękuję! Dzisiaj Semidełko poczuło się słabo na spacerze. Kiedy podeszliśmy do samochodu nie mógł wskoczyć jak zawsze, musiałam go sama wsadzić do tyłu. W domu poszedł od razu na balkon, na którym wymościłam mu posłanko. Teraz śpi mocno. Na szczęście zjadł całą kolację, napił się i wziął leki. 2 razy dziennie mierzę mu temperaturę (zalecenie weta). Ostatnie dni, to temperatura 37,7... jest lekko osłabiony...
  19. Bogusik, bardzo Ci dziękuję, ale ja naprawdę jakoś dam radę. Semik to mój ukochany pies i cokolwiek będzie mu potrzebne, na pewno znajdę na to pieniądze. Chciałabym wesprzeć się robieniem bazarków, bo koszty są bardzo duże, ale bardzo nie chciałabym zabierać fantów psiakom bezdomnym w potrzebie. Mam na szczęście kartę kredytową i tym się posiłkuję. Sama pomagam i wpłacam sporo deklaracji na bezdomniaki i naprawdę nie mogę zgodzić się na to, żeby coś, co może iść na potrzeby tych bardzo potrzebujących poszło na mojego własnego psiaka, który ma ludzi kochających go i opiekujących się nim. ja adoptowałam go nie tylko na dobre, również na złe. Wyć mi się tylko chce z rozpaczy, że jestem z nim dopiero 6,5 roku, a już walczymy o każdy tydzień. Robisz piękne bazarki dla psiaków od Ewu, pewnie jeszcze dla innych i niech tak kochana zostanie. Dla mnie ważne są Wasze dobre myśli, a bazarek sama właśnie kończę. Semik miał 2 chemie, pozostały mu 3-4 chemie w zależności od stanu zdrowia. Po trzeciej chemii będziemy robili kontrolne USG i inne badania.
  20. Na szczęście Patka kocha wszystkich. Inny psiak po tak długim pobycie u Ani miałby problem z zaklimatyzowaniem się w nowym domu. Patuś na szczęście szybko się przyzwyczaja do każdego.
  21. Zdjęcia zostały skasowane, żeby nie obciążać niepotrzebnie serwera. Semik dzisiaj od rana był w doskonalym nastroju. Wczoraj wieczorem długo go masowałam, co uwielbia. Dzisiaj w słońcu tak pięknie błyszczał... jest prześliczny i w ogóle nie widać po nim choroby. Ma tylko mniej siły, ale nadal próbuje biegać łapać kijki i rządzić stadem! Pojawił mu się niestety łupież, prawdopodobnie po chemii:-(
  22. Ewuniu, bardzo Ci dziękuję, z całego serca! Teraz robię bazarek z ciuszkami, ale następny będzie biżuteryjny, wtedy się zgłoszę:-)
  23. Kupiłam dzisiaj dla Kuli i Rokiego 15 kg karmy Brit M adult za 83 złote. Poprzednia wlaśnie im się skończyła, o czym poinformowali mnie dzisiaj. Rano psiaki dostały jedzenie ode mnie, jutro też im zaniosę karmę, a pojutrze powinien dojść już worek zamówionego Brita. Tu zamówiłam karmę: http://allegro.pl/brit-premium-adult-m-15-kg-od-zookrak-i5229328065.html
  24. Semik wczoraj po południu dostał niestety biegunki z krwią. Od razu pojechaliśmy do weta, gdzie dostał leki. Do wieczora ma głodówkę. Na szczęście czuje się dzisiaj dużo lepiej i koniecznie chciał zjeść śniadanie. Mimo, że mi serce pękało, nie dostał nic poza piciem i lekami, bo nadal ma zwiększoną perystaltykę jelit:-( Na szczęście na spacerze humor mu dopisywał i bawił się nawet z Kulfonem - swoim przyjacielem.
×
×
  • Create New...