Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29342
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. Kochana Saruniu, zmartwiłaś mnie, bo to co piszesz brzmi smutno i wróży jakieś problemy. Życzę Ci, żebys jak najszybciej się z nimi uporala! Pięknie dziękuję za życzenia! Moje psiaki dzisiaj cały dzień wylegują się na zacienionym balkonie, a ja siedzę razem z nimi, czeszę masuję, przytulam i rozmawiamy sobie cały czas:) Wpadłam na moment na dogo i FB i zaraz zbieramy się na spacer na naszą ulubioną cienistą alejkę. Dobrego dnia wszystkim!
  2. Im słabszy jest Semik, tym piękniej się uśmiecha, jakby chciał przeprosić, że nie nadąża, że trzeba zwolnić na spacerze. Jest tak bardzo mądry, tak dobry i dzielny. Słowo "kocham", to za mało , żeby nazwać moje uczucie do niego.
  3. i jeszcze jeden. Tu widać, jak Rokuś wraca po nas:
  4. Udało nam się szybko zapanować nad biegunką. Wróciliśmy do stałych porcji i godzin podawania posiłków i znowu jest dobrze. Ufff... Mam filmik z porannego spaceru, ale nie wiem, dlaczego w telefonie odtwarza mi się bardzo ładnie, a po przegraniu na youtuba jest zamazany:( Coś tam widać, jak Rokus truchta, ale to nie to samo, co w lepszej jakości:( Chcialam Wam jednak pokazac naszą ulubioną trasę w upalne dni. Mamy cudowna trasę leśną, w cieniu i cudownym chłodku. Psiaki uwielbiaja tam spacerować:)
  5. Joy1, Rokuś nie gania jak szalony na spacerach:) Owszem truchcik uskutecznia i czasami muszę go gonić, czasami bawi się z innymi psami, ale to nie jest takie szaleństwo, które mogłoby spowodować skręt żołądka. Dużo więcej ruchu ma w domu, kiedy bawi się z Jackiem. Tu muszę przypilnować żeby Jacek bawił się z nim przed kolacją, a nie godzinę po niej. Rozmawiałam dzisiaj z moimi wetami i oni zdecydowanie mówią, że nie powinnam podawać Rokusiowi karmy dla szczeniąt, bo są w niej zestawy witamin i mikroelementów przeznaczone dla młodych organizmów i Rokuś nie powinien jej dostawać. Jeśli chodzi o Convalescence, to jak bardzo chcę mogę spróbować podawać, ale musimy zrobić po miesiącu kontrolne badanie krwi, bo Rokuś miał problemy z nerkami, a Convalescence jest wysokobiałkowy i możemy mu zaszkodzić:( Uważają, że najlepiej dać mu jeszcze czas na przytycie i pozostać na Gastrointestinalu. Babeszjoza też zrobiła swoje i tak zniszczony organizmm dłużej dochodzi do siebie. Musimy z Elunią pomyśleć w takim razie, co dalej, tym bardziej, że Rokuś po zwiększonej dawce jedzenia w weekend zareagował dzisiaj w nocy biegunką i rano nie chciał zjeść śniadania:( Do każdego psa trzeba podchodzić indywidualnie i obserwować. Wygląda na to, że Rokuś dostawał optymalną do strawienia ilość jedzenia wcześniej i nie powinnam zwiększać mu tej dawki. To wszystko nie jest dla mnie łatwe. Chciałoby się nieba przychylić temu schorowanemu psu, a niestety czasami popełniam błędy. Nie siedzę w domu cały dzień, tylko pracuję i niestety praca ogranicza możliwość podawania jedzenia np,. 6 razy dziennie w równych odstępach. Nie jestem idealnym domem dla Rokusia, nie mogę pozwolić sobie na dłuższe przerwy pomiędzy posiłkami i spacerami, bo musialabym wstawać o 4 rano., Nie mogę też dawać psiakom jedzenia po spacerze, jak robiłam kiedyś, bo nie mam możliwości podejścia do domu w czasie dnia i wyprowadzenia na spacer. A one piją po zjedzeniu i chce im się siusiu i trudno byłoby im wytrzymać 8 godzin. Wiem jednak, że gdyby Rokuś wrócił do swojego dawnego domu, to już by nie żył, a żaden inny dom nie zgłosil się, żeby go adoptować. Może nie jestem w stanie zrobić wszystkiego idealnie przy nim, ale kochamy go bardzo i on to czuje. Poczucie winy mam stale, przy każdej jego biegunce analizuję, czy zrobiłam coś nie tak, czy nie dałam za dużo, za mało... Tyle, że to nic nie da, bo Rokuś na początku cudownie reaguje na jakieś jedzenie, a potem jest gorzej:(
  6. Dziękuje Eluś:) Nie robilam go niestety. Z braku czasu zamówilam:(
  7. Tak relaksuje się Semurek:) a w 44 sekundzie widać, jak siada na kolankach Rokuś:)
  8. Tu trochę z Jackiem, trochę sam: https://youtu.be/-X2glpF3IJ4
  9. Rokuś "zamęcza" nas zabawą z piłeczką. On to uwielbia i jak tylko widzi kogoś siedzącego, natychmiast przynosi piłkę i chce się bawić:) Te zabawy są zdecydowanie różne. Ze mną nie ma takiej przepychanki i siłowania się, ale z Jackiem walczą twardo:) Filmiki sa niestety ciemne, bo wieczorem w pokoju mamy kiepskie warunki do nagrywania, ale widać jak zmienia się zabawa Rokusia w zależności od tego, kto trzyma piłkę:) Tu z Jackiem:
  10. Postanowiłam zwiększyć liczbę posiłków Rokusiowi. Od wczoraj dostaje jeść 5 razy dziennie. Porcje są mniejsze, ale w sumie zjada więcej niż jak dostawał 4 razy. Nie wiem jeszcze jak dam radę w tygodniu. Na pewno pierwszy posiłek je rano po pierwszym, krótkim spacerze z jackiem. Wracają o 6 rano i wtedy psiaki dostają śniadanie. Potem ja biorę psy na godzinny spacer około godziny 8 i na spacerze Rokuś "dojada" drugie śniadanie. Po powrocie z pracy pędzimy znowu na około godzinny spacer i o 18 piesule dostają kolację. Potem około godziny 21 najczęściej udaje mi się jeszcze podkarmić Rokusia samą puszeczką. Teraz muszę dorzucić jeszcze jeden posiłek:) Dzisiaj psiaki kąpały się na spacerze południowym 3 razy. Podczas pierwszej kąpieli w ogóle nie chciały wyjść z wody, tak im było dobrze. Poszliśmy w końcu nową trasą pośród drzew. Było super - cień dawał przyjemny chłodek i w sumie spędziliśy tak półtorej godziny. Po powrocie psy padły:) Ja miałam dzisiaj niezłą przygodę. Pojechałam umyć samochód. Potem zaczęłam odkurzać w środku wyrzucając wszystkie psie posłanka i trzepiąc je. Jak już wszystkie były wytrzepane i ułożone na trawie, wzięłam się za odkurzanie samochodu w środku. Odkurzyłam cały przód i ruszyłam z rurą do tyłu zamykając przednie drzwi... W tym momencie zauważyłam, że w trakcie przekładania torby musiałam przycisnąć niechcący pilota, który zamknął mi zamki:( Stałam jak baran z uruchomiona rurą odkurzaczową i widziałam swoja torebkę w zamkniętym samochodzie. Były tam moje telefony, klucze do domu i oczywiście do samochodu:( Puściłam się biegiem 3 przystanki do domu i modliłam się, żeby w domu była sąsiadka, z którą wymieniłyśmy się kiedyś kluczami do swoich domów na wszelki wypadek. Na szczęście Rita była, poleciałam do niej, potem do siebie po zapasowe kluczyki, a w końcu z powrotem na stację benzynową po samochód. Kiedy kupiłam kolejny żeton na odkurzacz, kluczyki schowałam do kieszeni co chwilę sprawdzając, czy tam są:)
  11. Bardzo serdecznie dziękuję za życzenia:)
  12. Bardzo Wam kochane dziękuję:) Dzisiejsza impreza urodzinowa była niespodzianką dla mojego Syna, który ma urodziny za ponad miesiąc, ale nie będzie go w Polsce. Dlatego w tajemnicy przed nim przygotowaliśmy rodzinną niespodziankę, która wydała się po wniesieniu tortu, na którym były dwie 26-tki:) Bo to magiczny rok, w którym mój syn jest dokładnie połowę młodszy ode mnie. On kończy 26 lat, a ja 2 x 26:) Niespodzianka się udała, Marcina na moment zatkało, a zaraz potem dostal życzenia i prezenty:) Był bardzo szczęśliwy, ale ja chyba bardziej:) Semik bardzo dobrze zniósł kolejnych gości. Przyszedł do nas do pokoju i uczestniczył w imprezie. To razdkie chwile, bo najczęściej jednak Słoneczko podsypia w różnych miejscach w mieszkaniu:
  13. Bardzo Ci dziękuję za te wiadomości Joy1. Rokuś dostaje enzymy trzustkowe 2 razy dziennie. Gotowane (ryż, mięso i warzywa) jadł jakiś czas i zdecydowanie najwięcej było tam chudego mięsa, głównie kurczaka. Niestety w pewnym momencie zaparł się i nie chciał jeść. W tej chwili je RC gastro intestinal i póki co (odpukać mocno) kupki się ustabilizowały. Zdecydowanie do przemyślenia będzie podanie mu karmy dla szczeniąt, ale muszę uzgodnić to z weterynarzem. Bardzo boję się znowu go "rozwolnić" Myśłę, że Convalescence Support (to zdaje się puszki, prawda?) byłyby bardzo wskazane dla niego, bo też osłonią żołądek. Poszukam jutro jakie są ceny i może w przyszłym miesiącu po dostaniu pensji kupię mu je na miesiąc. Póki co Rokuś zajada się nowymi puszkami od Ani. Zjadł już 5 sztuk 600 gramowych:) A tak wygląda Rokuś rozbawiony:)
  14. Ewuniu, bardzo Ci kochana dziękuję:) Cały dzień spędziłam dzisiaj z moim Synem, który przyleciał na moje urodziny na kilka dni. Psiaki po długim porannym spacerze puściły nas bez problemu z domu i zamiast do pracy, ruszyłam z moim dorosłym synem w miasto jak kiedyś:) Bez planu wsiedliśmy do samochodu i jechaliśmy gdzie nam się zachciało. Była Starówka, lody, spacer nad Wisłą. Cudowny dzień:) A wieczorem goście, którzy niedawno wyszli. Jutro kolejni goście urodzinowi:) Semik najkochańszy na moje urodziny postanowił sprężyć się mocno i ze zdwojoną siła merdał ogonkiem i rozdawał całusy:) Tak się rozochocił, że ciężko go było namówić na powrót do domu z popołudniowego spaceru:)
  15. Takich wątków jest wiele, ale to prawda, że Semik walczy jak największy bohater i jego historia może dawać nadzieję. Trzeba wierzyć, opiekować się i kochać ma maksa, a wtedy cudy się zdarzają:) Zobaczcie, jak wyglądał dzisiaj na spacerze. Widac przekrzywiony łepek, ale poza tym Seminek udaje zdrowego i młodszego:)
  16. Rokuś pochłonał nową puszkę i koniecznie chciał dostać więcej. Musze mu stopniowo dodawać ja do starej karmy, żeby znowu nie było biegunki. Jest nadal chudy, chyba to zdjęcie oddaje to, jak wygląda:
  17. Doszły do nas dzisiaj puszki Animonda Intestinal od mojej przyjaciółki Ani:) Zamówiła w sklepie 30 sztuk, ale mieli tylko 24, więc wysłali 24 sztuki. Dzisiaj spróbuję dodać troszke nowej puszki do jedzenie Rokusia. Mam nadzieję, że mu posmakuje:)
  18. Już miałam pisać, że nie chcę zapeszać ale Rokuś wygląda ciut lepiej, a tu mi dzisiaj czarny wielkolud odmowił zjedzenia śniadania:( Kręcił noskiem nawet na samą puszkę. Póki co nie denerwuję się za bardzo, bo mam nadzieję że jak wrócę z pracy, to chłopak zgłodnieje i jednak coś zje. Na szczęście na spacerze biegał ze swoim ulubionym kolegą i nie wyglądało na to, że się źle czuje. Rokuś fantastycznie przyjął do domu mojego Syna, który po pół roku wpadł na kilka dni do Polski. Zero agresji, tylko ogonek ciągle latał dookoła dupci:) On już wie, że jest na emeryturze i nie musi zarabiać na jedzenie pilnowaniem terenu.
  19. Doszła już wpłata od Beatki:) Bardzo serdecznie dziękujemy, to wielka pomoc!!!!!
  20. Moje ukochanie zadziwi mnie pewnie jeszcze nie raz... Jego determinacja, żeby normalnie chodzić, jeść (bo wypada mu jedzenie z pysia i trzeba go karmić ręką) mogłaby posłużyć jako przykład niejednemu człowiekowi. Semik całym sobą pokazuje, że chce żyć i normalnie funkcjonować. Chętnie korzysta z jeszcze większej opieki i czułości dla niego, w związku z tym drugą noc, a właściwie pół nocy spędziłam na posłanku obok niego. Tym razem przyciągnęłam sobie drugie, większe posłanie i spałam obok przykryta własną kołdrą, a Semika trzymałam za łapkę. Spaliśmy prawie nos w nos:) Niestety w moim wieku nie można tak bezkarnie zarywać nocy, w związku z tym zaspałam do pracy. Na szczęście zdążyłam na zebranie:) Na porannym spacerze Seminio dziarsko maszerował z rzadka tylko zataczając się na prawo. Byłam jednak przy nim i łapałam za szelki dając mu przy okazji buziaka i mówiąc jaki jest dzielny, bohaterski i kochany:) Mina Semisia zdawala się mówić "Cicho, wiem" :)
  21. Bardzo serdecznie dzięujemy! Jak tylko pieniądze dojdą, wpiszę w rozliczenia:) A ja dostałam na konto 20 zł od mojej serdecznej koleżanki Kasi W. które przeznaczę dla Rokusia i Kulki:) Kasiu, buziak wielki!!!!!
  22. Ula, zdecydowanie poprawiły się, choć chwilami jeszcze są bardzo luźne. Wczoraj Rokuś zdenerwował się jednak Semikiem, tym, że upada, że coś się z nim dzieje. Niby się nie przyjaźnią, ale Rokuś podchodził do Seika, obwąchiwał go. Wieczorem zwrócił całą kolację:( Po godzinie dałam mu cała puszkę Intestinal, którą zjadł bardzo chętnie i prosil o więcej. Uznałam, że 400 gram musi mu tym razem wystarczyć, żeby go nie przekarmić. Już nie zwrócił więcej. Ufff. Jednak co stado, to stado... są razem na dobre i złe...
×
×
  • Create New...