Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Przebywamy głównie w cieniu, a jak na słońcu, to w wodzie, dlatego Semikowi jest zdecydowanie lżej:
  2. Tak wygląda moje najgrzeczniejsze i najkochańsze Słoneczko :) W czasie strzyżenia był super grzeczny! Po strzyżeniu i kąpieli wygląda tak:
  3. Zapomniałam w tym amoku pracy napisać, że Rokuś 28 czerwca dostał od Magdy F. 20 zł:) Magdzie serdecznie dziękujemy, zapisuję w rozliczeniu!
  4. Kochana, bardzo dziękujemy! Cisza nie świadczy o niczym złym, Semik czuje się doskonale (puk! puk!) Tylko ja mam urwanie glowy w pracy, a jutro konczy się bazarek i znowu będzie pakowanie:) Na szczęście troszke udało sie zebrać kasy dla Rokusia. Choć przyznam, że poprzednie bazarki sżły lepiej. Mało nas tu od jakiegoś czasu zostało:( Prawdopodobnie jutro Semisiątko pozbędzie się swojej sierści. Ledwie zipie na dworze, a my chodzimy głownie w cieniu, więc krótsza sierść nie będzie powodowala nagrzania od słońca, a Semikowi będzie lżej tak jak w ubiegłym roku. Tym razem będzie go strzygla nasza znajoma profesjonalną maszynką, więc będzie szybko i ładniej:)
  5. Przepraszam, że nic nie piszę, ale ten tydzień w pracy jest najtrudniejszym w ciągu ostatnich lat. Zalala mnie tona pracy i końca nie widać. Z drugiej strony dobrze, że jest:) Rokus kwitnie! nastrój ma rewelacyjny, uśmiecha się, gania jak wariat, kąpie sie gdzie się tylko da wejść i wygląda na bardzo szczęśliwego psa! Apetyt ma ogromny. Nadal uwielbia gotowane jedzonko, więc będe mu gotować, ale w tej chwili dostaje też sporo karmy suchej. W sumie oceniam jego porcję dzienną na podwójną:) Jest w tej chwili bardzo szczupły, ale nie chudy i jeszcze ciut musi przytyć, a potem zaczniemy schodzić z podawanej ilości.
  6. Ewciu, nawet nie próbuję wyobrazić sobie jak się czułaś w upały, skoro ja - zdrowy człowiek ledwie zipałam:( U nas najmądrzejsza jest Peruszka. Po wyjściu z samochodu natychmiast kładzie się na zimnej podłodze w garażu i czeka tak aż zdejmę wszystkie obróżki psiakom. Potem staję koło niej i zachęcam inne psiaki, żeby zrobiły to samo, a te głupotki stoją i dyszą:) Perusz leży jak księżniczka i jak się schłodzi, to wstaje i idziemy do klatki:)
  7. Zapraszam serdecznie na bazarek z dużymi i bardzo dużymi ciuszkami damskimi. Mamy różne rozmiary od 46 do 52.
  8. Rokuś ułożył się na linii wiania wiatraka i śpi jak zabity:) Chyba mu zostawię to wianie na cała noc. Może tylko lekko zmniejszę. Widać, że sprawia mu to dużą ulgę. Semik okupuje łazienkę, Peruszka balkon, a Barsiczka szwęda się i nie może sobie miejsca znaleźć. Wszelkie próby nakierowania jej na jakąś dogodna miejscówkę kończą się jej ucieczką. To najbardziej niezależny i uparty pies jakiego znam:) Do tego głupolek nie potrafi znaleźć sobie najlepszej miejscówki tak jak Rokuś i dyszy biedna...
  9. Pojechaliśmy na wieczorny spacer z psami na nasze pola do wody. Po drodze złapała nas wielka ulewa i dojechaliśmy w wielkim deszczu. Psiaki po wyjściu natychmiast chciały wracać do samochodu,. Zrobiły siusiu, my w tym czasie zmokliśmy kompletnie i natychmiast wsiedliśmy do samochodu. Kiedy już dojeżdżaliśmy do domu deszcz przestał padać, w związku z tym podjechaliśmy na niedużą polankę i poszliśmy na spacer. Całe szczęście, że miałam na wszelki wypadek wodę w butelce dla psiaków, bo tu wody nigdzie nie ma. I tak właśnie po całym dniu myślenia o tym, że na wieczornym spacerze psy odżyją i poganiają, spotkało mnie duże rozczarowanie:) Wrzucam filmik z zabawy Rokusia sprzed kilku dni. Chłopak jest silny i pełen energii:) Podliczyłam moje wydatki na gotowane jedzenie dla niego i powiedziałem Czarnemu wielkoludowi, że od następnego miesiąca szlaban na gotowane:) Nie uwierzył mi łobuz:) Dzisiejsze gotowanie było męczarnią z powodu upału. Na szczęście mam spokój na 5 dni:
  10. HUURRRAAAAA!!!! Kocham developera, który buduje kolejny budynek w okolicach mojego biura i moich spacerów z psami! Znowu odprowadzają wodę gruntową i wylewają na całą polanę i mamy tak jak w ubiegłym roku nasze jeziorka w Warszawie:) Narazie wody jest mało, ale psiaki już szalały i kąpały się półtorej godziny wieczorem. Trzeba je było niczym małe dzieci zaganiać do samochodów:)
  11. Ja bym nie powiedziała, że Tarunia jest pechowa. Miała ogromne szczęście trafić do Was i dostać nie tylko morze miłości, ale też fachową opiekę weterynaryjną. Po tych wszystkich zawirowaniach wszystko sie uspokoi - bardzo w to wierzę Kochana! Przesyłam całusy w nosek Taruni i życzenia szybkiegopowrotu do pełnej sprawności! bardzo Ci dziękujemy za dobre myśli dla Semika!!!! A mój Semurek wygląda coraz lepiej. Wzbudza zachwyt znajomych psiarzy, z których niektórzy nie wierzyli, że w styczniu podniesie się po zespole przedsionkowym i strasznym schudnięciu. Teraz wygląda jak pączuszek w maśle, budzi nas o świcie, żeby mieć z kim pogadać i wyjść na dwór, usiłuje dostać się przy każdym posiłku do miski Rokusia, bo jego zdaniem to niesprawiedliwe, że ten czarny dostaje gotowane jedzonko, a on najważniejszy szef Semurek musi jeść coś innego (niestety ma po gotowanym biegunki). Jakoś to mu tłumaczę, przerzucam jego jedzenie do miski Rokusia i ten najdroższy Gapcio nabiera się na to i zjada wszystko do ostatniego okruszka:) Tak mu było na dzisiejszym porannym spacerze:
  12. Od kilku dni nasze spacery wyglądają tak, że idziemy ok. 10 minut, po czym chowamy się w cieniu i odpoczywamy ok. 20 minut. Potem wracamy i w te upały psiakom to wystarcza. Staruszki najczęściej leżą, a sunieczki chodzą i szukają szczęścia w trawie:) Najdłuższy wczorajszy spacer rozpoczął sie o 23:15, kiedy było w końcu czym oddychać, w związku z tym pomaszerowałam z całym uszczęśliwionym stadem na prawie godzinny spacer:) A to zaległy paragon z wczoraj:
  13. Zaczynamy zauważać, że Rokuś poprawia się z dnia na dzień:) W tej chwili jedzenie gotowane mieszane jest z karmą suchą pół na pół. Chciałabym dawać mu rano gotowane, a później karmę, ale zobaczymy co na to Rokuś:) Nadal uwielbia gotowane jedzenie i zjada mimo łączenia z karmą suchą prawie 2 słoiki litrowe dziennie:) Koszt tego jedzenia jest niemały. Podliczyłam, że w maju samo gotowane kosztowalo 345 zł. Oczywiście nadal będę mu gotować, jeśli tylko tak będzie miał apetyt i nie będę obciążać tym jego budżetu, ale Czarnuszek będzie musiał zaakceptować więcej warzyw:) Jacek mówi, że Rokuś niedługo dołączy do pozostałych wagowo i wtedy będziemy mogli wszystkie jednocześnie........... odchudzać:) Tak dobrze pewnie nie będzie, ale wyraźnie zniknęły te przerażające wystające żebra i kości u Rokunia. Dotarły pieniądze ze sprzedaży dwóch bransoletek na allegro. Połowa dochodu zostala przeznaczona dla Rokusia. Dostałam 230 zł, czyli 115 zl zasila konto Rokusia:) Ani bardzo dziękuję za pomoc i za wystawienie bransoletek:) Wcześniej pięknie je wyczyściła i profesjonalnie opisała!
  14. Kochane, bardzo prosimy o pomoc w rozreklamowaniu bazarku z dużymi ciuszkami damskimi dla Rokusia i Kulki:)
  15. Ruszamy z bazarkiem:) Serdecznie zapraszam do kupowania i podrzucania:)
  16. Ewciu, mam jeszcze 2 opakowania, czyli zapas na miesiąc:)
  17. Gusiaczku, musimy jakoś uzbierać na Rokusia i Kulkę:) Ponieważ moja lecznica będzie zamknięta na początku przyszłego tygodnia, a podarowany Karsivan wystarczy na 7 dni, a teraz to już na 5, zakupiłam kolejne 60 tabletek Karsivanu dla Rokusia i 20 tabletek probiotyku Bioprotect. Podarowane moim psiakom opakowania Probiotyku już się niestety skończyły:( Kupiłam też lek dla Semika i paragon jest na całość, ale odliczam tylko część Rokusiową 104 zł. Paragon wgram jutro.
  18. Usiłuje zrobic bazarek, Idzie mi wolno, ale doprzodu:) Może jutro ruszymy z dużymi ciuszkami, a dochód zasili konto Rokusia i Kulki:)
  19. Bardzo chętnie przyjmę Karsivan dla 11-letniego chorego Rokusia, który jest u mnie na BDT. http://www.dogomania.com/forum/topic/119473-kula-roki-i-kotek-kropek-potrzebuj%C4%85-wsparcia-w-utrzymaniu-pozosta%C5%82e-psiaki-w-ds/?page=128#comment-16850131
  20. Dzisiaj mieli małe starcie, ale takie niegroźne. Stali obok siebie i nagle Semik postanowił wytarzać się w trawie. Padł na ziemię i podciął łapinki Rokusia, który automatycznie przewrócil sie na semika. Semiś zaczął warczec groźnie, ale nie mógl nic zrobić, bo go Rokus przygniatał. Podbiegłam, podniosłam, pogłaskałam oba staruszki i ogony od razu poszły w górę:)
  21. Nasz dobry czas trwa i nie będe pisała nic więcej, żeby nie zapeszyć:) Na porannym spacerze psiaki odpoczywały w cieniu:
  22. i dzisiejszy filmik z porannego... spacerem tego nie nazwę. raczej byczenie się w trawie:)
  23. Filmik z wczorajszego spaceru. Na początku jest Semik, ale zaraz pojawia się Rokuś:
  24. Wczoraj miałam jechać do weta po Karsivan dla Rokusia i właśnie wczoraj dostałam dla niego 28 tabletek Karsivanu i Tramal od mojej znajomej. Jej 17,5-letnia sunieczka umarła i ona chciala jak najszybciej oddać wszystko, co jej przypominało o jej chorobie:( A Rokus kwitnie, ma coraz większy apetyt na jedzenie i na życie! Tak wyglądał na wczorajszym (pierwsze zdjęcie) i dzisiejszym spacerze (zdjęcia pozostałe):
×
×
  • Create New...