Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dzisiaj ręce mi opadły... Po kilku dniach nieobecności u Kulki z powodu choroby Rokusia doszłam tam dopiero dzisiaj. Zwaliła mnie z nóg informacja, że w Boże Ciało Krzysztof, który opiekował się Kulką i wyprowadzał ją na spacery powiesił się:( Wybrał miejsce dokładnie nad jej budą:( Wstał w nocy i powiedział, że idzie za potrzebą. Kiedy długo nie wracał, Gośka wyszła zobaczyć, co się dzieje. Zobaczyła go wiszącego nad budą, na najwyższym miejscu w tej ich zagrodzie:( Nie pamiętam już, czy pisałam, że namowiłam go na ogolenie się, na zadbanie o siebie. Nie dał się namówić na pójście do lekarza ze swoim pełnym ropy brzuchem. Jeszcze niecałe 2 tygodnie temu widziałam go, jak się golił. Uśmiechnięty opowiadał, jak Kulka czeka na spacery i jaka jest na nich grzeczna... Naprawdę o nią dbał. Słuchał uważnie, jak ma podawać leki, bo Kulka dostała ode mnie leki, które dostawał na problemy ze stawami Semik. Mówił, że dużo lepiej się po nich czuje, dbał, żeby dostawała je codziennie. To on dzwonił do mnie w nocy, że coś ją boli. Wściekał się, kiedy Gośka wciskała mi kłamstwa i wołał "czemu Ty tak kłamiesz, czemu oszukujesz Ewę, skoro ona nam pomaga" Teraz Kulka została z samą Gośką, która za nic nie chce jej teraz oddać, bo boi się zostać sama. Zapowiedziałam jej, że jeśli zaniedba sunię zabieram ją od razu:( Krzysiu [*]
  2. Zgrałam z telefonu kilka zdjęć. Zobaczcie, jaki z Rokusia przystojniak:) Pierwsze zdjęcie zrobione jest jeszcze przed chorobą. Na kolejnych Rokuś ma na sobie szelki, które pomagają mi ratować go przed upadkiem. Pewnie jesteśmy z Elą nieobiektywn (Elunia widziala już te zdjęcia) ale nam się wydaje, że on jest piękny:)
  3. Nie tylko Semik uwielbia się kąpać, a potem odpoczywać w cieniu:)
  4. Mieszkam w cudownej okolicy. Dookoła siebie mam wspaniałe tereny spacerowe. Wystarczy wsiąść do samochodu i po 10 minutach dojeżdżamy z psami w bajeczne miejsca, w ktorych one mają co wąchać i poznawać, a ja mogę napawać się zielenią, ćwierkaniem ptaków i przestrzenią:) To, co ważne - możliwości jest kilka i prawie każdego dnia zmieniamy miejsce spacerów i trasę. Dzięki temu psiaki się nie nudzą, mają masę doznań. Może to właśnie jest powodem, że Semik nadal z nami jest i chce mu się żyć? Semik latem prawie nie schnie:) Uwielbia się kąpać i dzięki wielu kanałkom na naszych trasach spacerów może z tych kąpieli korzystać:)
  5. Staram się każdego dnia spacerować gdzie indziej, żeby pobudzić Rokusia do funkcjonowania atrakcyjnymi zapachami, nowym miejscem i trawą dookoła:) Dzisiaj pojechaliśmy na pola wokół górki Ursynowskiej na Kabatach. Rokuś uwielbia tam jeździć, od razu dostaje przyspieszenia, pozostałe psiaki zresztą tak samo. Jak mi się Rokinson puścil truchtem, to z trudem go dogonilam dzisiaj:) Widać że czuje się na łapkach coraz pewniej. Traci równowagę, kiedy staje. Do pełni szczęście Rokuś dorzucił piękną kupkę:)
  6. Byłam u weta i dostaliśmy kolejne 5 zastrzyków z antybiotykiem dla Rokusia. Wygląda na to, że ten lek mu pomaga... Staruszek dzielnie robi postępy i coraz ładniej chodzi. Przez tą przekrzywioną główkę dostaje milion całusów, bo jak spojrzy na człowieka, to wszystko się w środku roztapia... za dzisiejsze leki zapłaciłam 44 zł. Nie wiem, czy wetka się nie pomyliła, bo wet wspominał coś o 23 zł za zastrzyk w sobotę. Mam nadzieję, że to jednak dobra cena leku na wynos. Rokuś nadal pozwala Jackowi robić zastrzyki. Jest przekochany. Dzisiaj rozczulił moich przyjaciół, którzy wpadli do nas na 2 godzinki wieczorem.
  7. Nie od dziś wiadomo, że lepiej smakuje u kogoś:)
  8. Z Semikiem wszystko dobrze. Potrzebuje tylko więcej czułości. Bardzo jest zazdrosny o zajmowanie się Rokusiem. Koniecznie chce jeść z miski Rokusia, bo na pewno Rokuś dostaje lepsze jedzenie. Jak tylko zbliżam się do Rokusia, Semik piszczy albo przychodzi i wsadza dupinkę między nas. Zbyt intensywnie zajmujemy sie Rokusiem i Semik tego nie wytrzymuje. To nie jest łatwe, bo za nic na świecie nie chce zrobić mu przykrości, ale Rokuś tez potrzebuje wsparcia i czułości. Trudny czas mamy w tej chwili, zwłaszcza, że Peruszka i Barsiczka też chodzą smutniejsze i domagają się poświęcennia uwagi. Jakoś damy radę, tym bardziej, że Rokuś ma się coraz lepiej.
  9. Byliśmy na 30 minutowym spacerze, w czasie którego Rokuś wszedł do kanałku z wodą. Tak się tam rwał, że nie zdążyłam się zaprzeć nogami i ześliznęliśmy się po trawce oboje:) Niby zawsze im zazdrościłam, że w upał mogą się schłodzić, a ja taka sucha. Jednak mokre buty i spodnie to nie to, o czym marzyłam wracając do samochodu:) Rokuniowi bardzo się podobało, a pozostałe psiaki patrzyły zdziwione, bo usłyszały mój pisk na chwilę przed wpadnięciem:) Woda na szczęście przed kolana, więc nic się nie mogło stać. Rokuś zjadł połowę porcji na kolację, a przed chwilką jeszcze ok. 200 gram samej puszki Intestinala. Trzeba go było troszkę namawiać i najpierw dać troszkę Peruszce, Barsiczce i Semikowi, żeby zaczął jeść, ale zjadł i to jest najważniejsze! Teraz odpoczywa pod moimi nogami. Pieszczoch jest z niego niesamowity. Najchętniej nie odrywałby się od człowieka, a tu trzeba jeszcze wygłaskać trzy inne ogonki:)
  10. Semik dobrze. Miał jeszcze jeden taki atak paniki wczoraj, ale dzisiaj już wszystko w porządku. Uśmiechnięty, wyluzowany i gotowy na podkradanie Rokusiowego jedzenia. Mam nadzieję że to był incydent i nie będzie powtórek:(
  11. To jest dokładnie problem z błędnikiem. Kasia podczytuje odkąd podesłałas jej Uleńko wątek. Juz sobie popisałyśmy na PW:) Rokuś dzisiaj zdecydowanie lepiej się czuje, Ogonek w ruchu cały czas, a wyjazd na polankę, na której może sobie pospacerować i spotkać inne psy działa terapeutycznie:) Częściowo chodziliśmy, a częściowo Rokuś i Semik leżeli w cieniu na trawce i dzięki temu na dworze byliśmy prawie godzinkę. W trakcie pili wodę i widac było, jaką Rokusiowi sprawia frajdę przebywanie na świeżym powietrzu i leżenie na miękkiej i chłodnej trawie. Mamy dzisiaj z Jackiem dyżury, żeby nie zostawić Rokusia na dłużej niż 2 godziny samego. Będzie dobrze, musi być!!!!
  12. Zespół przedsionkowy może być spowodowany guzem mózgu, zapaleniem ucha środkowego albo mieć przyczyny idiopatyczne, czyli tak naprawdę samoistnie się zaczyna i nie jest znana przyczyna jego powstania:( Roki mial uszy badanie ponad 2 tygodnie temu i wczoraj. Nic nie wskazuje na to, żeby mial jakis stan zapalny, ale bębenek jest caly, a cos spowodowało jego głuchotę, więc bardzo trudno ustalić co jest przyczyna zespołu u niego:( Ja generalnie jestem zszokowana, że drugi mój pies ma to samo schorzenie, ale zdaniem wetów to dość częste u starszych psów i nie jest zakaźne.
  13. A tu widać jaki ma oczopląs:(
  14. Tak chodzi w tej chwili. Jest wyraźna poprawa w stosunku do dnia wczorajszego. Może jednak lek zadziałał!
  15. Mam taką nadzieję kochana. Nagrałam filmiki, na których widać jak Rokuś stara się chodzić, a drugi jaki ma oczopląs. Postaram się zaraz je wrzucić. Rokus śpi w tej chwili przy naszym biurku. My oboje siedzimy obok. Wcześniej Rokuś przytulał się do Jacka w swojej ulubionej pozycji. Chowa łapek w nogi i nieruchomieje:
  16. Jest ciut lepiej. Rokuś nadal przewraca się, jak wstaje, ale potrafi też przejść w miarę prosto kilka kroków. Przeszedł wolno z kuchni do Jacka do dużego pokoju. Nadal ma oczopląs, ale na każdy dotyk reaguje merdaniem ogonka. Zjadł drugą małą porcję karmy wymieszanej z twarogiem. Nie chce tknąć karmy puszkowej, ani samej suchej. Twarożku daję mało, ale mieszam mocno z karmą.
  17. Semik mia pierwszy taki atak zanim Rokuś do nas przyszedł. Byliśmy wtedy w lecznicy i po zbadaniu Seminia i wet powiedział, że to neurologiczne i że ten strach jest irracjonalny, wytworzony w jego głowie:( Poprzednio było identycznie - po wyjściu z domu strach ustępował. po powrocie znowu się pojawiał, dlatego dzisiaj wzięłam go na długi spacer, na którym zapomniał o strachu, a potem zmęczony zasnął. O 14 ruszamy znowu. Rokuś sam z Jackiem - na trawkę przed dom na szelkach i w miarę jego chęci albo kawałek przejdą albo od razu wrócą do domu. A ja jadę ponownie do lasku, gdzie jest bardzo przyjemnie i przede wszystkim psiaki mogą się wykąpać.
  18. Semik miał dzisiaj ponownie atak wielkiej paniki. Zaczął znienacka skowyczeć biegać w jakimś amoku po mieszkaniu szukając miejsca do schowania się i cały się trząsł. Nie byliśmy w stanie do niego dotrzeć, porozumieć się z nim. Natychmiast zabrałam go na długi spacer w zacieniony lasek z kanałkami pełnymi wody, w których wykąpał sie trzy razy w czasie spaceru. Po wyjściu z domu natychmiast się uspokoił, ogonek poszedł w górę i cały spacer był uśmiechnięty. Po powrocie wymasowałam całe ciałko i teraz Semuś mocno śpi. Poczucie bezsilności jest zabijające:( Rokuś po udarze, Semik z paniką, a ja miałam wrażenie, że świat się kończy:(
  19. Ula, to są sprawy neurologiczne. Semik przechodził taki zespół neurologiczny dwukrotnie, a Rokuś wczoraj upadł nagle.Jest dużo słabszy od Semika, dlatego tak kiepsko to znosi. Dzisiaj rano chciał potrząsnąć łebkiem, bo go uszko swędziało i upadł przykrywając się czterema łapinkami:( Łomot był straszny:( W nocy zasnęliśmy w końcu o 3 nad ranem. Wcześniej Rokuś był niespokojny i siedzieliśmy razem na jego posłanku. Rano za nic nie chciał nic zjeść. Kilkanaście minut temu udało mi się namówić go na odrobinę karmy z białym twarożkiem. Dostał mało, żeby nie było biegunki. Rokuś dużo śpi. W tej chwili leży pod moimi nogami. Niechętnie wychodzi na spacer. Jacek wyprowadza go na szelkach przed dom, gdzie siusia i natychmiast wraca do domu. Tak pewnie będzie co najmniej tydzień. Przynajmniej tak było w przypadku Semika. Dzisiaj pękam tym bardziej, że do Rokusia dołączył Semik. Miał nagły atak paniki. Już to przechodziliśmy kiedyś. Skowycze, biega jak szalony usiłując się schować i trzęsie się cały. Pomogło wyjście na długi spacer, kąpiel w kanałku i masaż po powrocie do domu. Teraz odsypia stres:(
  20. Spać to ja raczej dzisiaj nie pójdę:( Rokuniowi będzie się chciało pić, a może nie mieć siły, żeby wstać. Za pamięci wgrywam paragon i nazwy leków, które dostał. Pierwszy, to steryd, drugi - antybiotyk.
  21. Byliśmy na spacerze. Oczywiście Rokuś na szelkach. Trzymaliśmy go oboje z Jackiem, żeby mu było łatwiej iść. Niedługo jeszcze raz z nim zejdę, bo po sterydzie pije dużo. Troszkę się uspokoił, choć oczopląs ma nadal. Stara się być blisko któregoś z nas. Wyraźnie uspokaja go głaskanie i bycie obok. Teraz siedzi z nim Jacek. Ja zmienię go w nocy. Rokuś usiłuje wstawać, ale ciężko mu bardzo przejść dwa kroki samemu. Dużo trudniej niż Semikowi. Jest smutny:(
  22. Rokuś ma prawdopodobnie zespół przedsionkowy. Przynajmniej wygląda to identycznie, jak u Semika. Przewracanie się na jedną stronę, oczopląs i ogólna dezorientacja:( Nie ma przekrzywionego łebka. Postanowiliśmy z lekarzem podać mu krótkotrwale działający steryd i antybiotyk działający na korę mózgową. Steryd jednorazowo i we wtorek ewentualna decyzja co dalej. Antybiotyk przez 5 dni, ale dostałam na wynos 2 porcje. We wtorek mam się pokazać nawet sama i zdać relację jak Rokuś się czuje. Byliśmy w całodobowej lecznicy, w której leczyli go z babeszjozy. Lekarz dobrze Rokusia pamięta. Wysyłałam im jego wyniki i na ich podstawie wet powiedział, że bardzo trudno powiedzieć co się stało i czy podanie leku pomoże, czy zaszkodzi. Jednak uznał, że jak Roki przestanie się ruszać, to dla niego jest to wyrok i lepiej podać steryd, niż czekać. Powiedział też, że ten stan może się mu w ogóle nie cofnąć, że w jego przypadku to loteria, bo jest bardzo schorowany. Rokuś zwymiotował całą kolację:( Jestem przerażona, załamana i chce mi się wyć z rozpaczy. To wspaniały, dobry, kochany pies, któremu coś się do cholery od tego życia należy! Za to, co przeszedł, za brak opieki przez tyle lat, za złe traktowanie, za to, że nikt go nie kochał przez te lata i był tylko ochroniarzem obejścia:( Tak bardzo chcemy, żeby czuł się kochany, żeby ganiał na swoich ulubionych spacerach, kąpał się tak jak dzisiaj w wodzie. Tak bardzo proszę los o jeszcze czas dla niego:(
  23. Rokuś dostał wczoraj 30 zł od Magdy R. :) Serdecznie dziękujemy!!! Magda wspiera nas co miesiąc:)
×
×
  • Create New...