Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dzisiaj Semik obudził mnie z samego rana, w związku z tym o siódmej maszerowaliśmy już całą ekipą po polach. Miły chłodek powodował, że wszystkie psiaki rwały do przodu i w rezultacie spacerowaliśmy ponad godzinę. Potem śniadanie, a po odpoczynku masowanie Semika. To najpiękniejszy widok świata - rozluźniony i mruczący Semik. Tak bardzo lubi masowanie ulubioną szczotką, dotyk ręki, głaskanie. Rozmawiamy sobie cichutko i to jest tylko nasze. Zaraz potem w kolejce do masowania ustawił się Rokuś, a potem Peruszka. Barsa uciekła do Jacka do sypialni, jako jedyna nie znosi jakiegokolwiek czesania. Zwróciłam uwagę, że plam dzisiaj jest więcej, ale są rozrzedzone, Moim zdaniem Semik nie trzyma moczu i dlatego tak plami dookoła. Przemyłam mu siusiaczka roztworem nadmanganianu, wymieniłam wszystkie kołderki i Semuś od razu ulokował się na świeżej kołderce. Uwielbia świeżą pościel, dlatego zmieniam mu często. Zrobiłabym wszystko, żeby był uśmiechnięty i żeby nie czul bólu.
  2. Coraz więcej tej krwi:( Leki nie działają, ale Semika nie boli - to jest w tej chwili najważniejsze... Wymieniam kołderki codziennie, bo Semik nie lubi leżeć na podkładach, wyrzuca je w posłanek. Cały czas w głowie mam prośby do tej siły wyższej, żeby mi go jeszcze zostawiła w dobrym samopoczuciu. Dzisiaj ganialiśmy się na spacerze, Semidło roześmiane wpadło do wody i zdziwiony obejrzał się na mnie, dlaczego też nie wbiegam, bo tam jest tak fajnie. Ma apetyt, szczególnie ukochał sobie jedne ciasteczka, których zapas od razu zrobiłam, żeby mu nie zabrakło, żeby w każdej chwili można mu dać kolejne. Tak bardzo proszę o czas, o jeszcze trochę czasu razem.
  3. Mamy 8 kołderek dziecięcych i stale zmieniamy poszewki:) Uzbierałam z ciucholandu:)
  4. Bardzo się stresuję, ale staram się myśleć pozytywnie, że wszystko się uda:) A nasze kochanie chodzi za mną krok w krok. W tej chwili leży pod moimi nogami i nie mam jak podsunąć się do biurka, żeby popracować:) W ciągu dnia pracowałam, a Rokuniek tak się kokosił, że kiedy chciałam się podnieść, okazało się, że nie mam jak drgnąć, bo jego uszko leży naprzeciwko kółka fotela. Próbowałam delikatnie obudzić Rokusia, ale nie drgnął. W pewnym momencie ja się ruszyłam i delikatnie przycisnęłam mu uszko. Ale był płacz:( Natychmiast uklękłam obok niego, wymasowałam uszko, wycałowałam pysio i bardzo go przeprosiłam. Wyraźnie mu się to podobało, a uszko szybko przestało boleć. Oczywiście natychmiast wtrynił się z powrotem pod biurko i zasnął, a ja usiadłam obok na podłodze i głaskałam Zbója:)
  5. Mamy zgodę na zabieg! Wprawdzie ze zwiększonym ryzykiem anestezjologicznym, ale możemy zoperować oczko i jeśłi Rokuś będzie stabilny, to możemy kastrować:) Pani doktor zrobiła nam kontrolne echo i dodatkowo ekg przed zabiegiem. Nie wzięła od nas ani grosika, za co bardzo podziękowałam. Rokuś wzbudza w ludziach tyle serdeczności i pozytywnych uczuć, że płakać mi się chce ze wzruszenia:) No bo my go znamy, kochamy i mamy na co dzień. Ale zupełnie obce osoby, które wspierają naszego Staruszka finansowo, bazarkowo, rzeczowo, czy tak po prostu będąc z nami - to wzrusza naprawdę bardzo:) Za to dziękujemy z całego serca i prosimy - kibicujcie nam we wtorek od 9 rano... Opis dzisiejszej wizyty: A tak Rokuś spędza czas, kiedy z Jackiem siedzimy przy komputerach obok:
  6. Bardzo serdecznie dziękuję za pomoc dla Rokiego w wysokości 200 zł. Wczoraj dotarła na moje konto:) Na jego wątku na bieżąco robimy rozliczenia i wplata została dopisana:)
  7. Własnie weszlam na konto i znalazłam wpłatę 200 zl z Klubu Baloniarek, o ktorą wnioskowala Elunia!!! Bardzo dziękuję! zapisuję w rozliczeniach i lecę potwierdzić na wątku baloniarek:)
  8. Dokładnie tak:) Dziewczyny, zarezerwowałam termin zabiegu dla Rokunia na 23 sierpnia na godzinę 9:00. Jeśli dzisiejsze badanie wyjdzie dobrze, robimy oczko Rokuniowi, a jeśłi będzie stabilny i weci uznają, że można, zrobią też od razu kastrację. To byłaby idealna sytuacja, ale decyzja będzie podejmowana w czasie narkozy. Oby w ogóle dało się zoperowac to oczko, bo go boli bardzo:( Dzisiaj miał być zaszczepiony, bo do wczoraj miał ważną wściekliznę, ale w uzgodnieniu z wetem przekładamy szczepienia na połowę września, żeby można było zrobić zabieg. Wczoraj ten wielki Czarnuszek ostatecznie zdobył moje serce:) Poszłam do sąsiadki i zabrałam sunie, żeby je troszkę dopieścić i pokazać, że są równie ważne jak chorasy staruszki. Zagadałyśmy się i kiedy Jacek zadzwonił, że idzie z panami na spacer, zjechałam z sunieczkami na dół i przekazałam je Jackowi pod opiekę. Zobaczył mnie Rokuś i ruszył galopem się witać. Ciężko było zamknąć bramkę, bo on pchał się do mnie i koniecznie chciał ze mną iść. Jakoś się udało, Jacek go odwołał, ja ruszyłam do klatki sąsiadki, ale jakas Pani wychodziła i bramke otworzyła. Rokus ruszył z kopyta i z powrotem wpadł na podwórko szukając mnie. Odprowadziłam go ponownie i poszłam do sąsiadki, ale wyszłam na balkon i co widzę? Jacek pędzi za Rokusiem, a to moje kochane psiątko dobiega do bramki i usłuje mnie wypatrzeć:) Kochany, dobry skarb nie chcial iść beze mnie:)
  9. Biegunka opanowana:) Jutro o 20:30 Rokus ma kontrolne echo, żeby sprawdzić kurczliwośc serduszka:) Mam nadzieję, że będziemy mogli umawiać zabieg na przyszły tydzień!
  10. Dziewczyny, witajcie w klubie zakręconych inaczej:) Ewuś, rozumiem Cię, bo ja kiedyś zrobilam dzika awanture Jackowi, który zamknął na balkonie Semika, bo mu wiało:( Potem wyszedł z pokoju, a Semidełko najdroższe stało pod drzwiami i usiłowało zajrzeć do środka:( Jacek uważał, że nic się nie stało, a mnie serce pękało, że Słonko myślało, że nie ma wstępu do domu... A już otwarte drzwi i brak kociaka w domu.... chyba bym pobiła:( Kajtek, to dokladnie tak szło:) i jest prawdziwe bardzo:) Gusiaczku, ja współczuję sąsiadce, bo to bardzo smutne nie mieć serca:(
  11. Od wczoraj Rokuś ma mega biegunkę:( Jak wróciłam do domu, to w kilku miejscach zastałam dosłownie kałuże:( Całe szczęście, że nie trzymal i nie męczył się, tylko się załatwiał. Biegunkę ma prawdopodobnie z powodu przyjmowania Cardisure, bo takie są efekty uboczne jego brania,. On dostaje dawkę uderzeniową, żeby wysycić organizm lekiem, dzisiaj zmniejsze mu dawke z 2x10 mg na 2 x 5 mg. Na ulotce właśnie ta druga dawka jest opisana. Stoczyłam małą walkę rano, żeby wcisnąć mu do pyszczka pastę diar sanyl na biegunkę. Miałam na sobie ciuchy do pracy i cala musiałam sie przebrać, bo Rokuniek postanowil wytrzeć pysio o mój rękaw:) Muszę wyskoczyc po cichu w ciągu dnia do niego, bo Rokuś nie da rady wytrzymać 8 godzin. Spróbuję skontaktować się z wetką - kardiologiem i umówić go na zbadanie skurczu serduszka. Od tego zależy, czy będzie mial zabieg. Oczko bardzo mu przeszkadza:(
  12. Jak to dobrze, że jest takie miejsce, gdzie każdy mnie doskonale rozumie:) Generalnie powinno po mnie spływać co mówi teściowa, ale jednak boli i nic na to nie poradzę. Gdyby to byl ktokolwiek inny z rodziny, mogłabym pomóc się spakować i wyprowadzić, ale matki Jacka niestety nie mogę:( Na szczęście jutro wylatuje do domu:) Semik nic sobie nie robi z jej gadania i jak dla mnie pięknieje w oczach:)
  13. Bardzo Wam dziękujemy:) Seminek na przekór losowi trzyma się dzielnie. Ja mam ciężki czas od kilku dni, bo w domu goszczę bliską osobę z rodziny Jacka, która rozkłada mnie na łopatki swoimi teoriami. Według niej Semik jest stary, wygląda brzydko i biednie i trzeba go uśpić:( No szlag trafia, ale trzeba trzymać nerwy na wodzy i nie dać się sprowokować. Wyjaśnienie, że to członek rodziny, że monitrujemy na bieżąco jego stan i to, czy nie odczuwa bólu niewiele zmieniają w jej opinii. Niech już sobie wraca do domu:( Ja na złość jej prawie cały weekend przeleżałam na posłankach psów. Nasłuchałam się, że zaniedbuję Jacka, że pieski są najważniejsze, ale mam to gdzieś:(
  14. Ewu, cieszę się bardzo!!!!!
  15. Same powiedzcie, czy on nie jest piękny???
  16. Dostałyśmy kolejne 50 zł od Małgosi D. dla psiaków. Przeznaczamy je dla Rokusia i Kulki. Ponieważ Rokuś doskonale toleruje leki na serce i będzie je brał w trybie ciągłym, skorzystałam z tego, że brałam receptę dla Semika od weta i wzięłam też 2 opakowania Lotensinu dla czarnuszka. Paragon wgrywam poniżej i zapisuję w rozliczeniach wpłatę Gosi i wydatek na lek. Kulce kończy się karma. Zaniosłam jej wczoraj końcówkę z jej worka i dorzuciłam 3 kg karmy moich suniek, bo w tym miesiącu ciężko będzie wysupłać dodatkowe 100 zl na karmę dla niej. Zbieramy na zabieg Rokusia. Oczywiście jak karma się skończy, zamówię jej nową, ale póki co może wystarczy to, co dostala. Zakazałam podawania jej innego jedzenie, bo naprawdę jest strasznie gruba:( A Rokus dzisiaj nastrojony zabawowo. Oczywiście piłeczkowo, bo to jego ulubiona zabawa. Ganiał z piłeczką na spacerze, nawet kąpał się z nią w pyszczku. Co jakiś czas zabierała mu ją Barsiczka i tak nawzajem się ganiali:) W domu Rokuś znowu wymusił na Jacku zabawę. Uwielbia przeciągać się z nim sznurkiem albo trzymać piłkę w pysiu i dawać Jackowi do wyjęcia:) Wymieniał tylko zabawki:)
  17. Moje najdroższe Semidełko pogoniło nas dzisiaj na spacerze i maszerowaliśmy ponad godzinę. Skąd to moje kochanie bierze siłę, nie wiem. Po drodze ciągle przychodził na smaczki i dwa razy poprosił o wodę, którą miałam oczywiście ze sobą, a On doskonale wie, że butelka jest zawsze w torbie. Po powrocie odpoczął, zjadł, a potem zawinął się do sypialni i śpi jak kamień:)
  18. Ale mnie tu dawno nie było:) Zaginął mi wątek, a dziś przypadkowo go znalazłam i jestem zachwycona zdjęciami i relacjami z życia Gajujca:) Jest kochana i jak widze nawet wyjadanie suwaków z nowego ciuszka, czy zjadanie buta uchodzi jej płazem:) Cudowna, postrzelona i bardzo szczęśliwa sunia!!!!
  19. Czy mogę zaprosić Was na bazarek dla naszego Rokusia, który zrobiła dla niego wspaniała osoba Eva2406?
  20. Eluś, dzięki, że na to wpadłaś i ogarniasz te wszystkie finanse:) Ewciu kochana, bardzo Ci dziękuję, tak z całego serca!!!!!
  21. Dzięki Kochana:) Na szczęście znowu jest lepiej. Nie mam słów, żeby opowiedzieć Wam, jaki z mojego Semika jest wojownik:) Wydawało mi się, że kocham go już tak mocno, że więcej się nie da, a teraz ulga, że jest lepiej spowodowała, że aż mi się gotuje w sercu z tej miłości:) Wdzięczność i ulga, że nadal jest... to uczucie nie do opisania:) To zrozumieją ludzie jak Wy, którzy kochaja swoje czworonogi tak mocno jak ja:)
  22. Wróciłam z lecznicy. Kupiłam zamówiony dla Rokusia Cardisure 10 mg. Dawka dzienna wychodzi taniej niż w 5 mg tabletkach. W piątkach wychodziło 10 zl dziennie, tutaj 8,26 zł. Za 100 tabletek zapłaciłam 413 zł:( Rokuś ma ten lek brać już zawsze, tyle, że pewnie dawka ulegnie zmniejszeniu. Tabletki wspaniale się dzielą. Muszę znaleźć czas na jakiś bazarek, bo w kasie minus:(
  23. Rokuś dostal dzisiaj od znajomej Eluni Pani Julii 6 puszek karmy Rocco sensitive! Bardzo dziękujemy!!! A od Eluni przyszły kolejne prezenty:) Tym razem nowe super dobre puszki 12 x 400 gram i ukochane przez Rokusia rurki zawijane kurczakiem:)
  24. Wczoraj po raz pierwszy Semik wyglądal tak, jakby go bardzo bolało:( Leżał spokojnie, a po chwili zaczął być niespokojny, trząsł się cały i miał problem ze wstaniem. Zmierzyliśy mu temperaturę - 38,6 stopni. Położyłam moje ukochanie delikatnie na posłanku, przykryłam kocykiem i delikatnie głaskałam leżąc obok. W międzyczasie Jacek doniósł rozluźniający przeciwbólowy Duspatalin. Po kilkunastu minutach Semik przestał się trząść, zabrałam go na krótki spacer, gdzie załatwił się (biegunka niestety) . Szedł cały przykurczony, ale nie reagował kiedy do dotykałam i sprawdzałam, czy gdzieś boli go bardziej. Mam nadzieję, że to biegunka spowodowala gorsze samopoczucie. Rano nie chciał nic jeść, na spacerze cały czas byłam obok, szliśmy bardzo wolno. Semik wyraźnie słabszy, ale merdał do mnie ogonkiem jakby mi chciał dodać otuchy. Na spacerze troszkę zjadł i napił się wody. Wszedł nawet do kanałku. W nocy leżałam z nim na posłaniu, przytulił się mocno i zasnął. Powiedziałam mu, że jeśli nie będzie już chciał tu być to może spokojnie odejść, że nie musi być za wszelką cenę. On jest najważniejszy w tym wszystkim i jego samopoczucie. Wszystko się we mnie w środku trzęsie, ale muszę pokazać Semikowi, że wszystko jest dobrze i że to on może wybrać. Chciałabym, żeby wiedział, że nie ma obowiązku trwania przy nas, jeśli będzie cierpiał. Może jeszcze będzie dobrze, bardzo bym chciała, ale nie zniosę jego bólu:(
×
×
  • Create New...