Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Bojka ujada strasznie, jak tam wchodze i nadal boi się podejść. To duża wina Bogdana, który od razu łapie ją na ręce i wzmacnia strach. Niemniej wolę taką opiekę, niz jej brak:) Ona jest przez nich bardzo kochana. Kuleczka dostaje kropelki do oczu, bo jedno jej łzawi. Nie do uwierzenia, ale to oni sami powiedzieli znajomej wetce o tym oczku i załatwili gentamycynę. Jak łzawienie nie minie do soboty, to mają pokazać sunię tej wetce. Powiedziałam, żeby i tak poszli, bo powinna zostać zbadana. Kilka dni temu wsadziłam po spacerze psiaki do samochodu, wsiadlam sama i chciałam ruszyć i nagle w oknie pojawil sie pyszczek Kulki, która jakoś uciekla z ogrodzonego podwórka i koniecznie chciała z nami jechać. Musiałam zatrzymac się, wyprowadzić psiaki. Semik stanowczo odmówil wyjścia, bo miał dość spacerów, ale reszta na szczęście wyskoczyla radośnie. Poszliśmy na dół odprowadzić Kulkę. Po drodze wygłaskałam ją, a na miejscu wysypalam gotowaną pierś z kurczaka, którą miałam dla moich psiaków. Została na szczęście.
  2. Dokładnie ta. Więcej tam, nie pójdziemy:(
  3. Dawno u nich nie byłam. Ciągle się wybieram, ale czasu mi brakuje:( Ania podsyla nam czasem zdjęcia psiaków, ale to nie to samo, co wycałować, wymiziać:(
  4. Po rozmowach z weterynarzem okazało się, że Cezar zjadł coś wcześniej. Wet powiedział, że od zjedzenia trutki musiały minąć co najmniej 2 godziny, zanim zaczął wymiotować. Wygląda więc na to, że to nie na naszym patio, ale na pobliskiej górce, na którą czasami chodziliśmy ktoś rozsypał trutkę:( Górkowicze zostali powiadomieni, mieli wywieszać ogłoszenie i zawiadomić policję. ja tam więcej nie pójdę z moimi psiakami:) Semik nadal krwawi z prącia:( Nie pomagają leki i zdaniem wetów powodem jest nowotwór. Badanie moczu nie wykazuje bakterii, mocz jest krwawy i brzydko pachnie:( Na szczęście Semik nadal w niezłym nastroju, choć więcej śpi niż uczestniczy we wspólnym życiu w domu. Staram się pobudzać go do aktywności, masuję, przytulam, a przede wszystkim mówię do mojego Słoneczka, a on mi odpowiada. Jak mi wczoraj powiedziala wetka - poza nowotworem Seminek jest po prostu bardzo wiekowym psem. 10 października skończy 14 lat i normalne jest to, że ma mniej sił, że woli pospać niż chodzić, że gorzej słyszy, widzi i kojarzy. Mimo to nadal merda ogonkiem na dźwięk głosu, chętnie idzie na spacer, interesuje go szczekanie za oknem, chętnie zjada posiłki, choć najchętniej z miski Rokusia.
  5. Współczuję Ewciu:( Ja będę szła w zaparte, że to kundel, nie rottweiler:) Albo wyprowadzimy się z Rokusiem na łąki do przyczepy:) Najśmieszniejsze jest to, że w naszej rodzinie najgroźniejsza jest Peruszka - ochroniarz stada i ja gotowa pogryźć każdego, kto będzie chcial zrobić coś moim zwierzakom:) Rokuś jest pierdółką:)
  6. Ach i dodam jeszcze, że z nas trojga to Rokuś chyba najłatwiej przeżyłby zmianę, bo on kocha świat. Myślę jednak, że to teoretyczne rozważania, bo nikt nie zechce starego, chorego psa i czy mu u nas dobrze, czy nie aż tak jak mogłoby być u innych, to czarny łobuziak nie ma wyjścia i musi lubić co ma:) Objada się tym gotowanym jedzeniem i wygląda coraz lepiej, choć pewnie potężny to on już nie będzie. Ostatnio ciągle się nadstawia do czesania:)
  7. Ula,ale ja jeżdżę winda i nie zamierzam tego ukrywać. Mam 100% pewności, że to nie moje psy tam sikają. Na marginesie ekipy sprzątające twierdzą to co ja, że to ludzki mocz:( Powiedziałam, żeby założyli kamery i szybko się wyda kto to robi i żeby od razu myśleli jak mnie przeprosić, jak się okaże, że to nie zwierzęta.
  8. I to jest najważniejsze ewu:) A Panią ucałuj ode mnie za wspaniały dom dla Gacorków:)
  9. Ja dzisiaj nie mogę dojść do siebie. Godzinę temu przyszedł do nas nasz ulubiony Pan ochroniarz i powiedział, że właśnie musiał uśpić swojego psa, który wczoraj zjadł coś na naszym patio, po czym zaczął strasznie wymiotować. Mimo szybkiej pomocy weterynarza, podawanych leków dzisiaj doszło do nieodwracalnych zmian i jedynym wyjściem było skrócenie jego cierpień:( Prawdopodobnie ktoś podrzucił trutkę w miejsce, gdzie chodzą psy i bawią się dzieci. Moje psiaki tamtędy nie chodzą nigdy, ale inne owszem. Poza tym jak jakaś łajza podrzuciła coś na patio, to podrzuci też coś poza budynkiem:( Mam nadzieję że to zostanie zgłoszone na policję. Jutro się dowiem. Dzisiaj starałam się pocieszyć Pana Jacka, który kochał swojego Cezara bardzo i wspólnie pilnowali u nas porządku. Z Cezarem często bawiłam się piłeczką. Zawsze pamiętał, że mu ją rzucam i jak mnie widział, to pędził z nią do mnie:( Cezarku, śpij spokojnie cudowny piesku [*]
  10. Gaculki ukochane!!!!! Super pomysł z tą gazetą:) Porywacze tak robili zdjęcia, żeby udokumentować datę zrobienia zdjęcia:) Z tego co mówila Basia zrobienie im wspolnego zdjęcia graniczy z cudem, bo ganiają jak Perszingi po ogrodzie i domu:)
  11. Mattilu, jakoś musimy, choć łatwo nie jest. Dodatkowo walczymy ze wspólnotą, bo oskarżają moje psy o siusianie w windzie, co jest bzdurą, ale trudno to im wytłumaczyć. Jest niefajnie, administratorka też mi wysyła maile, że Roki jest rasą groźną i mam go mieć na smyczy i w kagańcu:( W czwartek 2 godziny rozmawiałam w tej sprawie na spotkaniu z Zarządem i jak kulą w płot. ja mówię że psy mam pod opieką i widzę co robią w windzie, że wychodzą na 4 dlugie spacery, a gość mi na to "a ja i tak wiem, że to psi mocz, a Pani ma chyba z 5 psów":( Powiedziałam, żeby mi nie liczył psów tak jak ja mu nie liczę dzieci:( Ogólnie nie jest za fajnie, bo sąsiedzi ponoć wysyłają skargi:( Na szczęście Rokuś czuje się znakomicie, choć trzeba go teraz pilnować, bo najchętniej leciałby przed siebie. Do jedzonka gotowanego dodałam dzisiaj buraczki i stopniowo zwiększam ilość warzyw.
  12. Stadko żyje sobie spokojnie. Łatka opiekuje się Melą, a Kubulek żyje w swoim świecie. Pikus wydoroślal i zrobił sie poważnym Panem Kotem:)
  13. Ewu, nie mam słów uznania:)
  14. Kupiłam dzisiaj psiakom, w tym oczywiście Rokusiowi dzisiaj ich ulubione smaczki w zooplusie. Nie podaję cen, bo to prezent od nas. Cookie´s Delikatess Pałeczki do żucia z kurczakiem i ryżem - 200 g Cookie´s Delikatess Rurki z kurczakiem - 4 x 200 g Przysmak Rocco Bar-B-Q, 36 sztuk - Kaczka Przysmak Rocco Bar-B-Q, 36 sztuk - Wołowina Pan Rokuś obudził mnie dzisiaj o szóstej rano! Dla mnie to noc, bo chodzę późno spać Dodam, że pół godziny wcześniej był na spacerze z Jackiem i dostał śniadanie. Rokuś najpierw zaczął popiskiwać a potem usiłował wdrapac się na moje wysokie łóżko, żeby mnie obudzić. Co się stało? Pan Rokuś miał ochotę pobiegać na polach:) Im lepiej się czuje, tym bardziej chce być stale na powietrzu. To jednak lata przyzwyczajenia do tego, że w każdej chwili mógl być na dworze. Znowu mam myśłi, czy na pewno jest mu dobrze z nami. Może powinien mieć dom z ogrodem, w którym mógłby buszować ile ma ochotę. Tylko skąd taki dom wyczarować? Gdyby znalazla się Rodzina , która pokochałaby go tak jak my i miałaby ogród, a dodatkowo Rokuś miałby stały dostęp do domu, to pewnie jemu byłoby tam lepiej. Ja musiałabym jakoś przeżyć rozstanie, bo to dla dobra Rokusia, ale skąd taki dom wytrzasnąć?
  15. Podczytuję wątek i cały czas sercem jestem z ewu i jej psiaczkami!
  16. Kochana, my jesteśmy zwyczajni:) No może z wyjątkiem Semika - to jest KTOŚ:)
  17. Równo 5 miesięcy temu tak pisałam o Rokusiu: "Roki jest w bardzo ciężkim stanie. Ma babeszjozę:( " A dziś ten czarny , wielki łobuz gania jak szalony, domaga się gotowanego jedzonka, bo puszeczka mu jednak nie pasuje:) Od kilku dni usiłowałam przestawić go na Intestinal, bo po pierwsze miał jeść wysokobiałkowe jedzenie miesiąc, a je już prawie dwa miesiące. Po drugie wściekłam się, bo w ostatnim tygodniu zepsuły mi się 4 litrowe słoiki pełne Rokusiowego mięsa i warzyw. Możliwe, że to z powodu burzy, podczas której gotowałam i studziłam zawekowane jedzenie. No, ale dzisiaj Chłopak odmówił zjedzenia puszki, wyjęłam więc ostatni słoik gotowany i to zjadł w minutę. Nie było za bardzo wyjścia - Jacek pojechał do sklepu po mięso i warzywa, a ja właśnie przed chwila skończyłam wekować kolejne słoiki. Teraz zaczne dawać mu więcej karmy suchej i tylko po pół słoika na posiłek gotowanego. Zobaczymy jak na to zareaguje:) Niebawem chciałybyśmy z Elunia porobić mu badania - krew i USG, żeby sprawdzić, czy podleczył się troszkę.
  18. Lena, fajnie było spotkać się:) Barsiczka rzeczywiście zachowała się zadziwiająco przyjaźnie, bo ona do obcych naprawdę bardzo rzadko podchodzi:) Perusz jest największym przytulasem świata i korzysta z każdej wyciągniętej do niej ręki:) A chłopaki musieli ganiać i wąchać dlatego ledwie się dali pogłaskac i już musieli gnac przed siebie:)
  19. Zapomniałaś dodać, że ja za to jestem najbardziej wybieganą opiekunką:) Co ja się za tym czarmym potworem nabiegam, to nie opowiem nawet! Coraz częściej Rokuś gania na 5metrowej lince trzymanej przeze mnie, bo jak nabrał siły, to mu się wypraw dalekich zachciewa... A dzisiaj rano zwymiotował po raz pierwszy od ponad miesiąca:(
  20. Marta, strasznie to przykre:( Dopiero przeczytałam. Pomyślałam o Panu Imciule, kiedy oglądałam wyniki Kajusia:( Dzięki Wam miał super dom, ludzi wyrozumiałych obok siebie... to naprawdę ważne:(
  21. Kalutek dostał 30 kg karmy, został też zaszczepiony i miał pobieraną krew. Prawdopodobnie w sierpniu będzie miał kolejne czyszczenie ząbków!
  22. Wczoraj Rokuś miał odwiedziny Cioci Inki33 z córką:) Poza głaskami dostał też pyszne smaczki, wołowinę w proszku i puszkę Convalescent. Bardzo dziękujemy za odwiedziny i prezenty:) Chłopak pokazał co potrafi i musiałam gnać przez pół górki za nim, bo mu się coś spodobało na samej górze:)
  23. Wiem kochane dziewczyny, że macie rację i naprawdę staram się cieszyć każda chwilą. Teraz po 3 dniach brania leków, a może też z powodu ochłodzenia, Semik znowu ma dobry nastrój. Chętniej maszeruje na spacerach, a dzisiaj nawet podbiegał trochę i zrobił sobie masaż plecków na trawie. Będzie dobrze, będzie dobrze, będzie dobrze, choćby na krótką chwilę, ale będzie dobrze!
  24. Saruniu-Niuniu, pięknie dziękujemy! Semik dostał antybiotyk i furosemid, bo mocz kiepski bardzo, ale wierzymy, że będzie lepiej po lekach!
×
×
  • Create New...