Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29339
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Jest dla mnie najważniejszy... Całe stado smutne, myślę, że wszystkie czują co się dzieje. Nie umiem być dzielna:(
  2. Nie jestem w stanie w to uwierzyć, pogodzić się z tym. Patrzę na moje ukochanie i nie wyobrażam sobie, że to już, że za chwilę zgaśnie moje Słońce. W każdym jego ruchu widać, że podjął decyzję, że już nie chce walczyć, że to koniec. Zaklinam los, proszę o cud i dlatego nasz wet przyjedzie do nas w środę. Może jakimś cudem Semik obudzi się jutro uśmiechnięty i powie "ale Cię nabrałem, bałaś się, co?" Jacek mówi, że on żyje tylko dla mnie, że nie pozwalam mu odejść, a on jest bardzo zmęczony. To widać, to niestety widać i choćbym nie wiem co robiła, to go nie uratuję tym razem. Dzisiejszy spacer, to setki zdjęć robionych Semikowi, to chęć uchwycenia każdej pozostałej mu chwili. To również przepłakany cały dzień gdzieś po kątach. Dla niego cały czas uśmiech, ale przecież on wie, że mam złamane serce. Nawet kąpiel nie była w stanie wykrzesać uśmiechu na jego pysiu:(
  3. Jestem z Warszawy, ale wizyta w lecznicy rzeczywiście stresuje Semika. Tylko jak mam dowiedzieć się, czy ten ból jest do zniesienia????? Semiątko nas bardzo kocha i ukrywa przed nami swoje samopoczucie;( Jezu, ja chyba oszaleję, nie wiem co robić jak rzadko kiedy:(
  4. Dzisiaj dużo gorsze sampoczucie. Nie śpię od 4 rano, bo Semidelko poprosiło o wyjście i potem leżeliśmy obok siebie na jego poslanku. Jak to możliwe, że nie czuję tego podobno "koszmarnego zapachu" z jego pyszczka? Mówią mi o nim ludzie spotykający nas dzisiaj, mówi o tym Jacek, a ja przytulam się do jego pyszczka, całuję go i nie czuję nic, a właściwie czuję zapach psa, którego kocham nad życie... Jestem przerażona, bo Jacek zaczyna zadawać mi pytania, na które nie chcę odpowiadać. Uciekam z domu i ryczę w samotności, żeby Semik tego nie widział. A On dużo bardzo dzisiaj śpi. Łudzę się, że to pogoda, że jutro będzie lepiej. Jutro zamówię wizytę u dr Jagielskiego. On powie prawdę, powie co robić. Jacek mówi, że nie chce słyszeć tego co on powie. Dzisiaj Semik zapiszczał kiedy wsadzałam go do samochodu po spacerze i dotknęłam podbrzusza. Myśl, że ukrywa ból i że mimo podawania leków go boli mnie paraliżuje:( Ta huśtawka mnie wykańcza. Ledwo jest lepiej, to zaraz potem znowu gorzej. Tak trudno się z tym pogodzić.
  5. Moim zdaniem wygląda pięknie:)
  6. Bardzo serdecznie dziękuję:) Jacek prosił, że by podziękować w jego imieniu:) Semik zjadł pięknie kolację, chętnie przyjął tez tabletki schowane w masełku. Co ciekawe najbardziej lubi masło irlandzkie, najdroższe:) Jacek się śmieje, że nawet jemu takiego nie kupuję, a Semik raz prychnął na zwykłe i od razu dostał lepsze:)
  7. Zaliczamy kolejny dobry dzień:) Dzień dobrego nastroju, zmiany apetytu i tym razem chęci na gotowane udka z kurczaka (bez kości i skóry). Dzień ochoty na dłuższy spacer w zacienionym lesie zakończony kąpielą w kanałku. Dzień bez bólu, z uśmiechem na pyszczku i radością z przytulania się. Tak niewiele i tak wiele zarazem potrzeba, żeby świat wydawał się piękny!!!!! Do tego obchodzimy dzisiaj urodziny Jacusia. Dobre samopoczucie Semika jest najwspanialszym prezentem dla niego:) Równo za miesiąc Semiątko skończy 14 lat. Nie dopuszczam do siebie myśli, że będzie inaczej!
  8. My chcemy z Elunia wycofać się z dosmaczania puszeczkami albo gotowanym i dlatego kupiłyśmy lepszą i mamy nadzieję smaczna karmę dla Rokusia. Nie ukrywqam, że rozpuściłam chlopaka mocno i teraz tak naprawdę trzeba go od nowa przyzwyczajać do normalnego jedzenia,. Najchętniej gotowałabym mu, ale skoro dla niego to za dużo białka, trzeba znaleźć optymalna karmę... Roześniałam sie dzisiaj, bo spotkałam dawno niewidzianego kolegę z psami i choć bardzo komplementował Rokusia, to w pewnym momencie mówi. ":Wygląda suoer chociaż jest taki strasznie chudy" Zapomniał jak to nasze Słońce wyglądało 5 miesięcy temu. Wtedy to była masakra, a teraz jest bardzo szczupły po prostu:) Nie wiem jak on żył u tych ludzi, którzy najwyżej czasem go poklepali po łepku. On tak bardzo potrzebuje bliskości, dotyku, pieszczoty, zabawy piłeczką, że nie sposób sobie wyobrazić jak żył, kiedy tego nie miał:(
  9. No właśnie...powoli:( Masz rację bou. Sama przerabiałam to w mojej rodzinie, ale stres odbiera rozum:( Dopytam, obiecuję i dziękuję za studzenie gorącej głowy:)
  10. Dzisiaj rozpruł nam sie worek z niespodziankami dla Rokusia:) Już spieszę z informacjami: Z bazarku Evy2406 Rokuś dostal w sumie 177 zł - dziękujemy!!!!! Od eossi - po raz kolejny dostałyśmy z Elunią 100 zł na psiaki - przeznaczamy je w całości na Rokusia - dziękujemy!!!!! Również od Malgosi D. kolejny raz przyszło do nas 50 zł na psiaki - ta kwota również zasili konto Rokusia i Kulki, bo za moment mamy szczepienia:) - dziękujemy!!!!! Lecę zapisać wszystko w rozliczeniach! Chwilowo znowu będziemy na plusie:)
  11. Anica, to nowa karma do kupienia w zooplusie. Sprawdziłyśmy puszki tej firmy i są doskonale. Mamy nadzieję, że sucha też zda egzamin:)
  12. Ja nie mam nic przeciwko schodom. W pracy nigdy nie czekamna windę tylko ganiam, ale Semik i Rokuś.... dla nich to jest jednak problem:(
  13. Nie tylko wybaczę, ale jestem wdzięczna za podpowiedź:) Nie wiem, czy dr Jagielski mi odpowie na mail, ale dopytam dzisiaj moich wetów. Przy ostatniej wizycie dr Jagielski powiedział, że mamy poprosić o duży zapas recept na przepisane leki w recepcji, bo tak naprawdę on zakończył leczenie Semika, a ponieważ Semik od jakiegoś czasu fatalnie reaguje na każdą wizytę u weterynarza, staramy się ograniczać je do niezbędnego minimum. Musi iść na badanie krwi, na USG, ale nie chcemy dokładać mu stresów i jeździć częściej. Miałam zapisać Semika na wizytę kontrolną, ale mój Jacek stanowczo się temu sprzeciwił. Byl przy ostatniej rozmowie z doktorem, siedzieliśmy w gabinecie bardzo długo i Jacek uważa, że doktor wyraźnie dal nam do zrozumienia, że nic więcej nie wymyśli, że teraz trzeba się cieszyć każdym dniem i reagować jeśli zacznie boleć:( A Semik dostaje trzęsiawki, jest przerażony, nie pozwala się dotknąć:( Edit: Właśnie poczytałam o tym leku i to raczej nie jest lek dla Semika:( Nie stosować przy podejrzeniu owrzodzenia lub krwawień w obrębie przewodu pokarmowego oraz zaburzeń krzepliwości krwi. Nie stosować u zwierząt ze schorzeniami nerek, serca i wątroby. Stosować ostrożnie u zwierząt starych. Przy przedłużającym się leczeniu mogą wystąpić: utrata apetytu, wymioty', biegunka, krew w kale. Zapytam oczywiście wetów jeszcze o to. Póki co jednak wystarczają mu zwiększone dawki przepisanych wcześniej leków. Dzisiaj mieliśmy ciężki poranek, bo Semik obudził mnie o 4:30 i kiedy wyszłam na klatkę okazało się, że nie działa winda. Trzeba było zejść z 3 piętra, a potem wejść i to samo o 7 rano, a dla Semcia to jest duży wysiłek:( Okazało się, że winda popsuła sie wczoraj, kiedy Jacek wracał z ostatniego spaceru z psami. Nie zatrzymała się na ostatnim piętrze, tylko poleciała dalej i rąbnęła w sufit tak, że oni wszyscy podskoczyli w środku, a Rokuś upadł. Jakoś udało się otworzyć drzwi i Jacek wyprowadził psy ze stojącej dużo wyżej niż podłoga windy. Jak można o czymś takim nie powiedzieć po wejściu do domu, nie wiem. Reagowałabym już w nocy, a tak to dopiero o 7 rano zgłosiłam usterkę. A swoja drogą ja bym umarła w tej windzie ze strachu o psy.
  14. Wiesz kochana, moim zdaniem zaczęło go boleć niedawno. Wtedy, kiedy przestał jeść i kiedy na spacerach nie był zainteresowany węszeniem. Od kilku dni zaczął dyszeć, czego nie robił wcześniej. Teraz w nocy któreś z nas wstaje i podajemy mu lek, żeby Semiątko mogło pospać troszkę. To działa!!!
  15. Bardzo pięknie dziękujemy!!! Rokuś dostał kolejne 100 zl od Pani Kasi - to Pani od znalezionej Yorczki. Chciała jeszcze dodatkowo wesprzeć naszego Rokusia. Tak ładnie napisala, że ja pomoglam znaleźć jej pieska, to ona teraz chce pomóc mojemu pieskowi:) A jej sunieczka miala poździerane do krwi poduszeczki na przednich łapkach tak dużo biegała i tak szukala drogi do domu:( Jakie to szczęście, że jest już bezpieczna w swoim domku:) Pani Kasi serdecznie dziękuję również tutaj i zapisuję wpłatę w rozliczenia. Elusia zamówiła już dzisiaj karmę dla Rokinsona. Ponieważ żołądek się zregenerował, kończymy podawanie gastrointestinala. Tym razem Rokuś będzie jadl karmę z kurczakiem i aloesem. Ela wie jaka nazwa. Za 12,5 kg zapłaciłyśmy 133,56 zł. Mam nadzieję, że będzie mu smakowała i że nie trzeba będzie dosmaczać puszkami.
  16. Cudowny Spajkuś!!! Przykro bardzo, że sunai odeszła. Spajkuś tez pewnie tęskni:(
  17. Semik naprawdę jest Feniksem, który odradza się z popiołów:) Przy zwiększeniu dawki leków przeciwbólowych psisko ukochane odżyło. Je co prawda kiepskie jedzenie, innego nie chce, ale ma na nie chęć i je tego naprawdę dużo! Dzisiaj aż sie domagal dodatkowej porcji i prowadzil mnie do lodówki. Kiedy spróbowałam dać coś lepszego, odkręcił się i poszedł sobie. Ważne jednak, że je cokolwiek! Głóg uwielbia i najchętniej sam sobie go zrywa i zjada. Sunieczki czekają aż ja zerwę i podam do pyszczków. Rokuś za owoce podziękował:)
  18. Paragon za RTG, sedację i tabletki:
  19. Oj tak kochana, potrafimy zrozumieć co czuje ta druga osoba. Kochamy te nasze stwory bardzo i boli bardzo, jak im cos dolega. Ale u Ciebie prawdziwy szpital:( Zdrowia Wam wszystkim życzę! Semik zjadł kolację i jeszcze sie oglądął, czy będzie dokładka! Oczywiście była, a potem spokojny spacer, na którym Semiątko maszerowało dziarsko. Kupka piękna jak na to, co ostatnio z siebie wydalał i u śmiech na pyszczku. Bezcenne!!!!!
  20. A tak odpoczywał na spacerze Rokuś wczoraj:
  21. Ewuś, trzymaj się kochana, oby kroplówki pomogły! Pisz o wszystkim, Semik kocha wszystkie zwierzaki! Jeśłi będziesz miała długi termin u dr Marcińskiego, to on sam podpowiedział mi, że na Gagarina dzień wcześńiej zwalnia sie sporo terminów. On tam przyjmuje chyba we wtorki i czwartki i jeśli zadzwonisz w poniedziałek lub środę, to prawie na pewno jakiś termin się zwolni na nastęny dzień. Dziewczyny, to co robimy nie ma nic wspólnego z niesamowitością czy jakimś wyrzeczeniem. Pisałam o tym wiele razy, ale to szczera prawda. Semik zasługuje na jeszcze więcej. Jego miłość, oddanie, mądrość... wszystko. Najchętniej zwolnilabym się z pracy i siedziała z nim non stop, ale wtedy on mógłby poczuć, że coś jest nie tak, skoro ma taki płaszcz ochronny. Dla niego ważne jest, że my choć na trochę wychodzimy z domu, że utrzymany jest rytuał pożegnania, podania smaczka, którego może nie zje, ale dostanie i może podjąć decyzję, czy sam skonsumuje, czy podkradnie mu go Barsiczka . Nie zmianie to faktu, że jak go nie widzę, to się bardzo denerwuję. Jacek jest z nimi w domu i mówi, że Semik chętnie wyszedł na dwór, ale potem równie chętnie wrócił do domu i położył się. Nie obserwuje pogorszenia jego samopoczucia i to jest najważniejsza wiadomość w dniu dzisiejszym dla mnie!
  22. Anica, dla mnie najważniejsze jest, że wspieracie Semika. Korzystam z każdej rady, którą mogę zastosować. Również bardzo sobie cenię rady bou i w tej chwili Semik dostaje leki nawet w nocy. Dzisiaj o 3 w nocy Jacek podał mu lek, bo Semiś kręcił się, dyszał i woleliśmy podać niż pozwolić na jakikolwiek ból. Słabe jest bardzo to moje ukochanie. Kiedy go przytulam czuję cały kręgosłup. Jest taki wątły i słaby:( Odmawia jedzenia wołowiny, odmawia gotowanej pierści z kurczaka, gotowanego jedzonka z warzywami, trzech rodzajów puszek, o suchej karmie nie wspomnę. Nawet ciasteczka przestały wchodzić. W przypływie rozpaczy i bezsilności kupiłam mu taki baton mięsny w sklepie. Jakiś czas temu wet powiedział mi, że psiaki często lubia jeść takie "byle co" To był strzał w dziesiątkę - Semiś zajadał z apetytem i oglądał się, czy dostanie dokładkę. Zjadł tak wczoraj wieczorem i dzisiaj rano. Co będzie po południu - nie wiem. Dzisiaj urwał się z pracy Jacek - pojechał rano porozdzielać prace i po 2 godzinach miał wrócić, żeby być z Semikiem, podać leki w razie czego, czy wyjść na krótki spacer. Ja rano byłam z całą grupą na krótkim spacerze, a potem zabrałam Peruszkę, Barsiczkę i Rokusia na dłuższy spacer. Semik został zagadany przez Jacka i nie zauważył naszego wyjścia. Jutro ja zostanę dłużej w domu, potem pojadę na 2-3 godziny do pracy i wrócę, żeby być jeśli Semik będzie mnie potrzebował. Chcemy być obok niego, żeby czuł się spokojniejszy, żeby w każdej chwili można było mu pomóc. Spłakaliśmy się wczoraj oboje jadąc samochodem. Pocieszaliśmy sie nawzajem, że tak długo udało się go utrzymać w dobrej kondycji, że może jeszcze tym razem się podniesie, że najważniejsze jest, żeby jemu było dobrze... Jacek powiedział, że Semik żyje dzięki dr Jagielskiemu i mnie, bo oboje o niego walczyliśmy - każde po swojemu. Ja myślę jednak, że Semik żyje też dlatego, że dobrze mu w naszej rodzinie i wie, że jest bardzo, ale to bardzo kochany i potrzebny. Jacek może opowiadać, że tylko bardzo lubi nasze psy. Wiem, jak bardzo kocha każde z nich i jak bardzo przeżywa chorobę Semika. Semik też to wie i z wielką wdziecznością przyjmuje każdą pieszczotę i słowo wypowiedziane do niego. Ja mu cały czas mówię do ucha, że jest psem mojego życia, miłością największą, że jest najdzielniejszy, najwytrwalszy i najwspanialszy:( Nie jestem osobą roszczącą sobie od życia nie wiadomo co. Ale tym razem tak cichutko proszę, żeby Semik nadal mógł być z nami. Każda chwila z nim spędzona, to dar, to radość nie do opisania. Każe jego mruknięcie rozczula i rozmiękcza nas totalnie. Tylko on potrafi tak wspaniale pokazywać, gdzie najbardziej lubi być głaskany, dotykany. Uszka są najwrażliwsze na pieszczotę. Nawet teraz zamiast pracować piszę o nim, ale wtedy jest bardziej przy mnie, a ja muszę tu siedzieć i coś zrobić zanim polecę do domu:(
  23. Ulcia, Rokuś już doszedl do siebie, a ten zespół końskiego ogona ma w początkowym stadium. Nie damy się chorobie!
  24. Spróbuję kiedyś Uleńko:) Rokuś na spacerze lekko zasłabł, w związku z tym zarządziłam przystanek i leżeliśmy sobie w cieniu na trawce. Rokinson był w siódmym niebie:) Semikowi też się bardzo podobało, tylko młodzież (sunie) koniecznie chciały nas podnieść i pędzić dalej. Nasza wspaniała Poprawna wpłaciła kolejną wielka kasę dla Rokusia! Po raz kolejny zasilłla jego konto kwotą 100 zł, za co bardzo ale to bardzo dziękujemy:) Za moment Eva2406 zakończy bazarek i po jej wpłacie będziemy prawie na zero:) Paragon z dzisiaj wgram jutro, bo ma go przy sobie jacek, a jeszcze nie ma go w domu.
  25. Rokuś lekko kuleje po badaniu, Jacek mówi, że trzeba mu było mocno wyciągnąć łapkę do zdjęcia i może przejściowo odczuwać ból. Jak dojdzie do siebie, wyśpi się, to dostanie Tramal.Pisałam wcześniej o znalezionej na polach suni - yorczku. Pani Leokadia, która zgodziła się sunię przygarnąć na kilka dni (ja nie dałabym rady wziąć piątego psa do domu) była z nia u weta na sprawdzeniu czipa i przy okazji został tam wyjęty kleszcz, który wbił jej się przy oczku. Pani zapłacila za to 15 zł. Pani Kasia - właścicielka odbierając sunię od Pani Leokadii wręczyła Pani 100 zł, choć Pani się bardzo wzbraniała. Zadzwoniła do mnie i powiedziała, że najchętniej przekazałaby te pieniądze na moje konto, żebym zagospodarowała je dla podopiecznych. Miała potrącić sobie 15 zł za weta i przesłać mi 85 zł. Dzisiaj na koncie znalazłam 100 zl wpłacone przez nią:) Bardzo podziękowałam i od razu chciałam rozdysponować tę kwotę. Połowę dostaje Rokuś, a połowę Feluś, który nie ma wątku na dogo, ale został miesiąc temu wyciągnięty z podłego miejsca i przebywa w sprawdzonym DT w Krakowie. Narazie opłacam cały jego pobyt i weterynarza z własnej kieszeni, ale jeśli nadal nikt po niego nie będzie dzwonił, muszę założyć mu wątek i robić bazarki. Dostaję na bieżąco relacje o nim i zdjęcia. Psiak jest w siódmym niebie:) To piesuś wypatrzony przez ewu z dogo. Mały, czarny, niepozorny...
×
×
  • Create New...