-
Posts
29342 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
32
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
zawsze są z nami, w naszych sercach... -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo dizęujemy Saruniu-Niuniu! Wczoraj kompletnie nie myślałam o Semiku, bo Rokuś strasznie szczekał, skowyczał i cały czas spędzilam obok niego. Ale jadąc dzisiaj do pracy popłakałam sobie myśląc o moim ukochanym, najmądrzejszym i najwierniejszym Rudzielcu. Dawno nie byłam na cmentarzu, bo nie byłam w stanie myślec o tym, że jest tak blisko, a jednocześnie daleko. Teraz już chyba dojrzalam do wizyty u niego:( -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Przyznam szczerze, że jestem załamana:( Rokuś szczekał, płakał i skowyczał wczoraj praktycznie cały czas. Nie pomógł lek przeciwbólowy, nie pomogły spacery i chodzenie po mieszkaniu, przytulanie, próba zwrócenia na siebie uwagi. Przedwczoraj w nocy Rokino wyskoczył do mnie z zębami. Musiałam zareagować ostro i dać mu po nosie, bo warczał i chciał gryźć:( Widać było, że nie bardzo wie co się wokoło dzieje:( A dzisiaj rano odpadły mu jeszcze wyjazdy samochodem na długie spacery, bo wysiadł mi kręgosłup i jestem na silnych lekach przeciwbólowych. Nie daję rady wnosić i wynosić go z samochdu na rękach, a inaczej Rokuś się przewraca i może sobie coś złamać:( Kiepski, smutny i załamujący był ten wczorajszy dzień. Do tego denerwowałam się o Elunię (Ellig), bo miała wczoraj operację:( Teraz ja boli i nie czuje się najepiej, koszmar jakiś dookoła:( Chcemy zapisać go na USG do dr Marcińskiego, żeby zobaczyć, czy nic tam się nie dzieje. Weci mówią, że nie bardzo jest mu co zapisać dodatkowo, bo dostaje wszystko, co trzeba. To ta paskudna starość daje się we znaki jemu i nam. Wzięlam urlop na piątek, pobędę teraz w domu 4 dni, poobserwujemy Rokusia, pojedziemy do weta w razie czego, będziemy go dalej ratować, ale dzisiaj mam strasznego doła. Nie umiem mu pomóc i łapie się na tym, że momentami denerwję się na niego, a to wyzwala we mnie poczucie winy:( Bo on niczemu nie jest winien, to widać, że jest zdenerwowany zdezorientowany, dyszy ciężko i boi się:( -
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Ewa Marta replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ta relacja, to miód na serce:) Mniej boli, że nie mogłam jej adoptować wiedząc, że trafiła do takiego domku! Może Państwo mogliby dokładać jej do suchego troszkę puszki na zachętę? -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Weszłam dzisiaj na konto, a tam niespodzianka:) Dorcia01 wpłaciła 60 zł dla Rokusia i Hiltonka:) Przelewam 30 zł dla Hiltona, a 30 zł wpisuję w rozliczenie Rokunia:) Serdecznie dziękujemy!!!! -
Weszłam dzisiaj na konto, a tam niespodzianka:) Dorcia01 wpłaciła 60 zł dla Rokusia i Hiltonka:) Chciałabym przelać 30 zł na fundusz Hiltona w jej imieniu. Dorotko, robię zaraz przelew na Twoje konto. Napiszę w tytule przelewu, że to wpłata od Dorci01:) Bardzo serdecznie dziękuję w imieniu swoim i Doris za wpłatę dla naszych psiaków:)
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Tylko jak uciekać z Rokusiem, który przy gwałtowniejszym ruchu przewraca się:( Ja go mialam za sobą, żeby ten psychol nic mu nie zrobił. Ale zadziwia mnie, że się go zupełnie nie bał (ten psychol Rokusia). Bo na pierwszy rzut oka nie widać, że on jest słaby... -
No nie, nie po to socjalizowałas Jędrusia, żeby teraz szedł do budy:(
-
Niewielkie i niestety nie te domki, które mogłyby je dostać:( Wczoraj mialam duży dylemat, bo zadzwonil do mnie Szwed chcąc adoptować obie sunie do Szwecji. Po konsultacjach jednak odmówiłam, bo boję się, że nie będę miała żadnej możliwości kontroli:( Mnie też oczy zrobiły sie mokre i choć nie dal do siebie podejść, byłam przeszczęśliwa widząc jakim zaufaniem obdarzył Alberta:) Sasza będzie tęsknić za nimi, bo naprawdę opiekuje sie nimi super! Rosną jak na drożdżach:) Miłego urlopu Usiatko:)
-
Pisałam 1 czerwca o psiaku, który cudownym zrządzeniem losu znalazł awaryjny DT, który po 3 dniach podjął decyzję o adopcji psiaka na zawsze. dzisiaj odwiedziłyśmy go z Martą. Piesuś bardzo bał się, że chcemy go zabrać z jego raju i za nic na świecie nie chciał do nas podejść. Nie pomogła łapówka w postaci worka karmy:) Trzymał się swojego Pana. Zaufał mu totalnie. uwielbia jeść, ale jak mu Albert nasypie karmę i odejdzie, Misio natychmaist rusza za nim. Zjada, kiedy Albert jest obok niego. Cudowna przyjaźń:) Widać nadal podcięcie w okolicach tylnych łapek. Tu mial przewiązany bardzo ciasno sznur. rana nadal się goi:( Obserwowanie nas zza ukochanego Pana:
-
Maluszki dostały od Agnieszki prześłiczne, nowe obróżki, bo stare zaczęły być za małe. Dodatkowo przecudne identyfikatory z telefonem Marty. Ja zamówiłam dzisiaj karmę suchą, puszkową i smaczki - treserki. Powoli wszystko im się kończy i chcemy mieć kolejne jedzenie na zakładkę, żeby nie zabrakło. Co jak co, ale apetyt panienki mają ogromny:) Artykuł Suma z VAT Josera Kids Junior - 15 kg 1 x 119,80 zł 119,80 zł Chewies Kosteczki, półwilgotne - Drób, 4 x 200 g 1 x 29,80 zł 29,80 zł Korzystny pakiet Little Wolf of Wilderness Junior, 12 x 400 g - Blue River Little, kurczak i łosoś 1 x 79,80 zł 79,80 zł Dostawa GRATIS 3% zniżki-6,88 zł Cena razem z VAT 222,52 zł
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Ewa Marta replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Na osiedlu spotykam Pana, który wyglądem budzi postrach. Gdybym miala dopasować do niego psa, to byłby rottweiler albo inny mocny w budowie pies. A Pan miał przez wiele lat ukochanego yorka, a po jego śmierci adoptowal śliczną, bała sunię wielkości maltańczyka z przecudnymi uszyskami jak pluszak:) Kocha ją, opiekuje się i prowadzi dumny na smyczy. Wyglądają przekomicznie:) -
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Ewa Marta replied to doris66's topic in Już w nowym domu
No właśnie, brakowało mi tego słowa... pokora. Perełeczka właśnie taka jest. Pokorna, uległa i przekochana! -
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Ewa Marta replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Jestem pewna, że za dwa - trzy dni Perełeczka zaufa nowej rodzinie, bo to łagodna, wspaniała, grzeczna i cudowna sunia! Ja pokochałam ja od pierwszego spojrzenia, dotknięcia i w duchu marzyłam, że może jakimś cudem mój Jacek zgodzi się na czwartego psa w domu. Niestety nie byłoby to dobre ani dla moich psiaków, ani dla niej. Bo Perełeczka zasługuje na rodzinę tylko dla siebie, żeby mogli ja rozpieszczać i poświęcać jej swój czas. Bądź szczęśliwa suniu kochana! -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ja też mam nadzieję, że go złapią. Wczoraj wieczorem dowiedziałam się, że moja koleżanka widziała go w podobnych akcjach wcześniej:( Ula, z tym gazem może być ciężko, bo musiałabym pilnować, żeby nie psiknąć na żadnego psiaka niestety:( Witaj w klubie dorciu2. To i moje kolejne spotkanie. W ubiegłym roku zaczepił nas inny psychol, który miał pecha i ruszył mojego bardzo już wtedy chorego Semika, Dostałam takiej wścieklizny, że pożarliśmy się strasznie, a adrenalina pozwoliła mi na przeciwstawienie mu się. Tutaj jej zabrakło:( Jeśli chodzi o szelki, to są to szelki firmy Julius K9. Dostałam je dla Semurka, a Rokuś je odziedziczył. Są wygodne i lekkie i jestem z nich zadowolona, choć muszę dokupić część na pupinkę, bo te podtrzymują tylko przód. Kupowane były chyba w zooplusie, ale jak napiszesz Julius K9, to pokażą Ci się różne szelki i sklepy. Podobno bardzo dobre są uprzęże rehabilitacyjne na tej stronie, robione na miarę: http://www.firma-admiral.pl/uprz---kamizelkowa-max.html Może raczej głupia, nie dzielna. Widziałam jak szedł i darł się, powinnam od razu uciekać w drugą stronę:( Widzisz kochana, ty,m razem to nie było odludne miejsce, tylko Kabaty. Kilkadziesiąt metrów ode mnie stała jakaś para, a dzisiaj na spacerze, na który poszłam z koleżanką spotkałyśmy dwie inne kobiety z psiakami. Chciałam je przestrzec przed tym psycholem i zaczęłam mówić, żeby uważały na dużego, łysego mięśniaka. Jedna z nich przerwała mi i mówi, że wie o kogo chodzi, bo wczoraj widziała go w akcji jak atakował jakąś kobietę i była tym zbulwersowana... Od słowa do słowa okazało się, że widziała jak uderzył właśnie mnie, tylko mnie dzisiaj nie poznała:( Wychodzi na to, że więcej osób to widziało, tylko nikt nie zareagował. Człowiek nie wie, gdzie go coś takiego może spotkać. Równie dobrze mogłam iść ulica przy bloku i spotkać go:( Marta, która mówiła, że go już widziała twierdzi, że bywał w różnych miejscach na Ursynowie. Miałam pecha, że byłam tam akurat w tym samym momencie, ale faktem jest, że teraz będę się pięć razy rozglądać i chodzić uważnie:( Ale zmieniając temat na bardziej optymistyczny, chciałam radośnie obwieścić, że Rokino dostał dzisiaj dwie wpłaty:) W imieniu Hani V. 20 zł przesłała dla niego mała czarna - bardzo dziękujemy!!! Eossi kolejny raz zasilila konta naszych dwóch staruszków Misia i Rokusia i każdy dostał po 50 zł - bardzo dziękujemy!!! Inka33 wpłaciła spóźnioną wpłatę z jej bazarku od kupującej w wysokości 25 zł - dopisałam w pozycji bazarki w rozliczeniu - bardzo dziękujemy!!! -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Przeżyliśmy dzisiaj bardzo niefajną sytuację. Na spacerze z psami, kiedy już prawie dochodziłam do samochodu zostałam zaatakowana przez świra:( Najpierw szedł i śpiewał na całe gardło, potem wywrzaskiwał, że Boga nie ma, że jest szatan i on nim jest. Kiedy nas zobaczył, ruszył w naszym kierunku (akurat rozmawiałam z ewu) i wymachując łapskami ruszył w ,moim i Rokusia kierunku. Sunie stały obok, a ja złapałam Rokina i grzecznie i spokojnie powiedziałam "proszę nie podchodzić do mojego psa" Wyzwoliło to w nim agresję, zaczął mi ubliżać i mocno uderzył mnie w głowę. Wiedziałam, że mam za sobą Rokusia i obok sunie, więc nadal spokojnie powiedziałam, żeby się uspokoił albo wezwę policję. To wyzwoliło jeszcze większy gniew i dostałam kolejny raz:( Na szczęście uchyliłam się szybko i mimo, że cios był mocny, uderzył mnie kawałkiem łapska. Bolało niestety. Zobaczyłam, że nic nie wskóram gniewem, więc zapytałam "dlaczego Pan mnie bije" Odpowiedział "Nie wiesz K...wo? zapytaj swojego ojca" Znowu chciał do mnie ruszyć ale złapałam Rokunia mocno, żeby nie upadł i szybko zaczęłam się oddalać. Niedaleko byli ludzie, ale nie mieli ochoty mi pomóc, chociaż było widać, że facet się zamachnął dwa razy i mnie uderzył. Okazało się, że nadal byłam połączona z ewu, rozłączyłam się szybko i zdzwoniłam do Jacka. On zadzwonił na policję jadąc do mnie jednocześnie. Ja dobiegłam do auta i obserwując drogę gościa, ruszyłam za nim chcąc wiedzieć gdzie poszedł. Zrobiłam mu również zdjęcie. W tym czasie dostałam telefon z centrum ratunkowego z pytaniem, czy potrzebuję pomocy lekarskiej. Powiedziałam, że nie, ale że proszę o patrol policyjny. Powiedziałam gdzie podjechałam i w kilka minut byli u mnie. Chwilkę przed nimi przyjechał Jacek i kiedy zobaczył, że nic mi nie jest ruszył za facetem. Kierowali go ludzie, bo on był dosyć charakterystyczny. Do mnie podjechali jeszcze ludzie z dwoma psami, których znałam z widzenia. Pan - Amerykanin tak się wszystkim przejął, że wsiadł na rower i ruszył go szukać. Pani po przyjeździe policji i mojej odmowie pojechania z nimi radiowozem, bo nie chciałam zostawić psów w samochodzie zdecydowała się zostać z psami i czekać na nas do skutku. Otworzyłam im okna, dałam Pani klucze i pojechałam szukać łajdaka. Niestety chyba zorientował się, że biegnie za nim Jacek, bo nagle zszedł z głównej ścieżki i nikt go więcej nie widział:( Byłam zaskoczona pozytywnie działaniami policji, bo jeździliśmy i szukaliśmy go, a potem odwieźli mnie do psiaków. Zapisali sobie moje zeznania, ze zdjęcia sami zrobili opis i powiedzieli, że będą go szukać. ja wróciłam do domu z bólem głowy i z napuchniętą lewą stroną. Nie wiem, czy do jutra ie będzie siniaka, bo dupek bil mocno:( Jestem podłamana, bo to już druga historia z kolejnym psycholem na polach, na których spaceruję z psami. Niestety często jestem sama i teraz po prostu boje się tam jechać:(