Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Nie tracę, wiem, że znajdą super domki:) Teraz rozpoczynamy intensywną naukę wychodzenia oddzielnie na spacer, bo nadzieja, że zostana adoptowane razem jakos sie rozmyła. Jutro maluszki będa odrobaczane, a 27 szczepienie przeciw wściekliźnie:) W sobotę zaniosłam im pudełko upieczonych ciasteczek wątrobowych. Dostalam za to mase buziaków:) Są słodkie, kochane i naprawde śliczne:) W DT jest im dobrze, więc nie ma się czym zamartwiać. Może tylko tym, że z kżdym dniem trudniej będzie je pożegnać... Aga - sąsiadka, która je uratowała postanowila kolejny raz opłacić DT - 300 zł. Bardzo jestem jej wdzięczna za to, że cały czas czuje się za nie odpowiedzialna i bardzo wspiera nie tylko finansowo:)
  2. Dzisiaj na koncie znalazłam niespodziankę:) Rokus dostal od Mattilu 80,89 zl!!! Bardzo serdecznie dziękujemy za duże wsparcie:) 4 lipca mamy USG u dr Marcińskiego, niebawem zakup karmy, kolejnych leków - każda złotówka jest ważna:)
  3. W sobotę malutkie miały gości chętnych na adopcje jednej z nich. W sumie po ponad godzinie byli zdecydowani na adopcję, nie wiedzieli tylko którą wybiorą. Domek nam się podobał, umówiliśmy się na spacer na czwartek, na którym mieli podjąć decyzję, która sunie wybierają. Dzisiaj o 8 rano dostałam smsa: "Bardzo dziękuję za spotkanie. Jednak rezygnujemy z wzięcia pieska do siebie. Pozdrawiam" No cóż, dobrze, że chociaż napisali:(
  4. Tak mi przykro, że Hilton nadal smutny:( Człowiek nieba by przychylił, żeby uwierzył, że może byc dobrze, ale co zrobić i jak dotrzeć do takiego zamknietego psiulka:(
  5. Peruszka za to obrażona i smutna bardzo. Przedwczoraj na spacerze wymusiła na mnie wzięcie jej na ręce i tak spacerowałyśy. Ona wtulona pyszczkiem w moją twarz z zamkniętymi oczkami. Wrażliwiec z niej wielki, czuje się zaniedbywana, kiedy życie toczy się wokół Rokunia. Dawno nie widziałam jej tak smutnej. Na szczęście od przedwczoraj po tym noszeniu jest troszkę lepiej. Staram się wynagradzać jej to zaniedbywanie. Dzisiaj pół dnia leżała obok mnie i głaskałam cale ciałko, a Perusz mruczała zadowolona. Z Barsiczka i Peruszka byłam u okulisty. Perełka w związku z zatkanymi kanalikami łzowymi zawsze będzie łzawić, bo zamiast kanalikami do nosa, wszystko spływa jej na zewnątrz. Mamy przemywać 2 razy w tygodniu. Barsunia ma niestety półroczne leczenie, bo u niej sprawa jest bardziej skomplikowana. Rokuś na szczęście oczka ma zdrowe...
  6. Rokuś jest zdecydowanie spokojniejszy, kiedy cały dzień jestem w domu. Nie pozwala na odejście do drugiego pomieszczenia, cały czas chce być obok, ale nie szczeka, ma chęć na zabawę i uśmiecha się.
  7. Bardzo dizęujemy Saruniu-Niuniu! Wczoraj kompletnie nie myślałam o Semiku, bo Rokuś strasznie szczekał, skowyczał i cały czas spędzilam obok niego. Ale jadąc dzisiaj do pracy popłakałam sobie myśląc o moim ukochanym, najmądrzejszym i najwierniejszym Rudzielcu. Dawno nie byłam na cmentarzu, bo nie byłam w stanie myślec o tym, że jest tak blisko, a jednocześnie daleko. Teraz już chyba dojrzalam do wizyty u niego:(
  8. Przyznam szczerze, że jestem załamana:( Rokuś szczekał, płakał i skowyczał wczoraj praktycznie cały czas. Nie pomógł lek przeciwbólowy, nie pomogły spacery i chodzenie po mieszkaniu, przytulanie, próba zwrócenia na siebie uwagi. Przedwczoraj w nocy Rokino wyskoczył do mnie z zębami. Musiałam zareagować ostro i dać mu po nosie, bo warczał i chciał gryźć:( Widać było, że nie bardzo wie co się wokoło dzieje:( A dzisiaj rano odpadły mu jeszcze wyjazdy samochodem na długie spacery, bo wysiadł mi kręgosłup i jestem na silnych lekach przeciwbólowych. Nie daję rady wnosić i wynosić go z samochdu na rękach, a inaczej Rokuś się przewraca i może sobie coś złamać:( Kiepski, smutny i załamujący był ten wczorajszy dzień. Do tego denerwowałam się o Elunię (Ellig), bo miała wczoraj operację:( Teraz ja boli i nie czuje się najepiej, koszmar jakiś dookoła:( Chcemy zapisać go na USG do dr Marcińskiego, żeby zobaczyć, czy nic tam się nie dzieje. Weci mówią, że nie bardzo jest mu co zapisać dodatkowo, bo dostaje wszystko, co trzeba. To ta paskudna starość daje się we znaki jemu i nam. Wzięlam urlop na piątek, pobędę teraz w domu 4 dni, poobserwujemy Rokusia, pojedziemy do weta w razie czego, będziemy go dalej ratować, ale dzisiaj mam strasznego doła. Nie umiem mu pomóc i łapie się na tym, że momentami denerwję się na niego, a to wyzwala we mnie poczucie winy:( Bo on niczemu nie jest winien, to widać, że jest zdenerwowany zdezorientowany, dyszy ciężko i boi się:(
  9. Zadzwonil Pan z Legionowa, który chciałby adoptowac jedną sunię, ale nie może zdecydować się którą. W piątek Pan wraca do domu i wypełni ankietę, a potem zobaczymy... Nam serca pękają, bo marzymy o wspólnym dla nich domku, a najlepiej na naszym osiedlu, żeby je widywać:)
  10. Ta relacja, to miód na serce:) Mniej boli, że nie mogłam jej adoptować wiedząc, że trafiła do takiego domku! Może Państwo mogliby dokładać jej do suchego troszkę puszki na zachętę?
  11. Weszłam dzisiaj na konto, a tam niespodzianka:) Dorcia01 wpłaciła 60 zł dla Rokusia i Hiltonka:) Przelewam 30 zł dla Hiltona, a 30 zł wpisuję w rozliczenie Rokunia:) Serdecznie dziękujemy!!!!
  12. Weszłam dzisiaj na konto, a tam niespodzianka:) Dorcia01 wpłaciła 60 zł dla Rokusia i Hiltonka:) Chciałabym przelać 30 zł na fundusz Hiltona w jej imieniu. Dorotko, robię zaraz przelew na Twoje konto. Napiszę w tytule przelewu, że to wpłata od Dorci01:) Bardzo serdecznie dziękuję w imieniu swoim i Doris za wpłatę dla naszych psiaków:)
  13. Tylko jak uciekać z Rokusiem, który przy gwałtowniejszym ruchu przewraca się:( Ja go mialam za sobą, żeby ten psychol nic mu nie zrobił. Ale zadziwia mnie, że się go zupełnie nie bał (ten psychol Rokusia). Bo na pierwszy rzut oka nie widać, że on jest słaby...
  14. Mnie przeraża podróż (samolot albo prom) ... Podobno interesuje sie nimi jakas Pani - wetka z Warszawy. Jeszcze nie dzwoniła, ale czekam niecierpliwie:)
  15. No nie, nie po to socjalizowałas Jędrusia, żeby teraz szedł do budy:(
  16. Zaglądam i podziwiam zdjęcia. te z lasu przerażające i aż wierzyć sie nie chce, że to te same psiaki (zwłaszcza Kacperek). Ciekawa jestem, czy Hilto choc odrobinę przybył na wadze po tym odrobaczaniu? Chudzinka z niego była straszna, same kosteczki powleczone skórą:(
  17. Niewielkie i niestety nie te domki, które mogłyby je dostać:( Wczoraj mialam duży dylemat, bo zadzwonil do mnie Szwed chcąc adoptować obie sunie do Szwecji. Po konsultacjach jednak odmówiłam, bo boję się, że nie będę miała żadnej możliwości kontroli:( Mnie też oczy zrobiły sie mokre i choć nie dal do siebie podejść, byłam przeszczęśliwa widząc jakim zaufaniem obdarzył Alberta:) Sasza będzie tęsknić za nimi, bo naprawdę opiekuje sie nimi super! Rosną jak na drożdżach:) Miłego urlopu Usiatko:)
  18. Kiedy się wyszalały, poszły w końcu spać i trudno je było dobudzić:) Rozczula mnie widok przytulonych do siebie maluszków:)
  19. A tu Majka przyszła do Rokusia:) Z opiekuńczą Martą i niemniej opiekuńczą Saszą:)
  20. A teraz obiecane zdjęcia suniek z wizyty w moim domu:) Są tak radosne, tak kochane... Zdjęcia robiłyśmy z Martą na zmianę:
  21. Pisałam 1 czerwca o psiaku, który cudownym zrządzeniem losu znalazł awaryjny DT, który po 3 dniach podjął decyzję o adopcji psiaka na zawsze. dzisiaj odwiedziłyśmy go z Martą. Piesuś bardzo bał się, że chcemy go zabrać z jego raju i za nic na świecie nie chciał do nas podejść. Nie pomogła łapówka w postaci worka karmy:) Trzymał się swojego Pana. Zaufał mu totalnie. uwielbia jeść, ale jak mu Albert nasypie karmę i odejdzie, Misio natychmaist rusza za nim. Zjada, kiedy Albert jest obok niego. Cudowna przyjaźń:) Widać nadal podcięcie w okolicach tylnych łapek. Tu mial przewiązany bardzo ciasno sznur. rana nadal się goi:( Obserwowanie nas zza ukochanego Pana:
  22. Ja widuję je często, dzisiaj tez wpadłam na moment i dostałam sto buziaków:) Jutro mamy z Agą dyżur u maluchów, bo Marta będzie cały dzień poza domem. Sasza jedzie do rodziny, a my będziemy opiekować się na zmianę szczeniorkami:)
  23. Eluś, bardzo Ci dziękuję!!! Nie śmiałam prosić Cię o to teraz, kiedy za moment idziesz do szpitala kochana...
  24. Maluszki dostały od Agnieszki prześłiczne, nowe obróżki, bo stare zaczęły być za małe. Dodatkowo przecudne identyfikatory z telefonem Marty. Ja zamówiłam dzisiaj karmę suchą, puszkową i smaczki - treserki. Powoli wszystko im się kończy i chcemy mieć kolejne jedzenie na zakładkę, żeby nie zabrakło. Co jak co, ale apetyt panienki mają ogromny:) Artykuł Suma z VAT Josera Kids Junior - 15 kg 1 x 119,80 zł 119,80 zł Chewies Kosteczki, półwilgotne - Drób, 4 x 200 g 1 x 29,80 zł 29,80 zł Korzystny pakiet Little Wolf of Wilderness Junior, 12 x 400 g - Blue River Little, kurczak i łosoś 1 x 79,80 zł 79,80 zł Dostawa GRATIS 3% zniżki-6,88 zł Cena razem z VAT 222,52 zł
×
×
  • Create New...