Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29331
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dziewczyny, a co sądzicie o przekazaniu pieniędzy kuzynce Ewy, która podjęła się opieki nad jej zwierzyńcem, w tym nad Polą? To prawdopodobnie ona będzie oplacała hotelik i leczenie Poli. Myśłę, że tak by było najzręczniej. Zostały jakieś deklaracje, ale to pewnie nie wystarczy, więc będzie z czego dokładac...
  2. Mattilu próbuję, ale tak trudno zostawic je na dwie doby... Innego wyjścia nie ma, bo jedziemy na własny ślub i muszę mieć możliwość pobycia z gośćmi. Jacek mówi, że jak zabierzemy psy, to ja od razu po ślubie polecę do nich, potem zjem szybko obiad i podziękuję wszystkim... To bardzo prawdopodobne, dlatego dla bezpieczeństwa psiaki zostają w domu... Kupiłam dzisiaj Rokusiowi Nootropil. Zaplaciłam 10 zl za wypisanie recepty i 75 zł za wielkie opakowanie Nootropilu. Wystarczy na dlugo. Rozglądam się też za tańszym Cardisure, bo zostało nam niewiele:) Skąd na to wszystko brać kasę. Dzisiaj nasza podopieczna Maja ma sterylkę. Ech życie,. Dobrze, że chociaż wszystkie psiaki zdrowe:)
  3. No własnie, dzięki Eluś za wgranie zdjęcia. Majeczka juz po zabiegu śpi w lecznicy i czekam na wiadomość, kiedy mogę po nią jechać. Obie z martą stresowałyśmy się jej zabiegiem, bo Majeczka jest bardzo wrażliwa. Niby juz spała, a jednak poczuła dotknięcie wetki i usiłowala podnosic łepek.\Przy okazji uśpienia zaczipowałyśmy ją. Niestety odplatnie - 70 zl. Całość sterylka, czipowanie i ubranko ma kosztować 520-530 zl. Masakra, ale trzeba było to zrobić.
  4. Najważniejsze, że Ewa wiedziała, że zostawia zwierzaki w zaufanych i kochających rękach. Ja przyznam szczerze, że swoje psiaki na wszelki wypadek też przekazalam w dobre ręce, gdyby coś mi się stało. Iwonami może to lepiej, że tak szybko sie wszystko potoczyło, jak już się zaczął ostry ból. Ewa walczyła dzielnie bardzo długo i dopóki miala siłę, wierzyła, że jeszcze dane jej będzie pobyc tutaj. Ale kiedy zaczęło się cierpienie, którego nie dało się cofnąć, to musialo byc bardzo trudne do wytrzymania:(
  5. Bardzo dziękujemy za ten wpis. Udało mi się poznać Ewę osobiście. Wcześniej znałyśmy się z dogo, pisałyśmy do siebie, potem rozmawiałyśmy przez telefon, wreszcie spotkałyśmy się w realu. Od tego czasu utrzymywałyśmy kontakt telefoniczny. Z każdego jej działania i słów wnioskowałam, że zwierzaki są dla niej dużo ważniejsze niż Ona sama. Dlatego wcześniej pisałam o tym, że Ona na pewno wybrałaby skromniejsze kwiaty, a większe fundusze dla zwierzątek w potrzebie.
  6. Bardzo dziękujemy! Pozdrawiamy najserdeczniej:) Na porannym spacerze Rokuś nagle odżył i rozpoczął bieganie z Barsiczką. Wygląda przekomicznie, kiedy nieskładnie usiłuje biec. Ten uśmiechnięty od ucha do ucha pyszczek i taka radość w oczkach. Tyle, że łapki nie nadążają nad szaloną głową:) Wczoraj Jacek zrobił mu pierwszy zastrzyk z Nivalinu. Jeszcze 9 przed nim. Jak zwykle Jackowi pozwolił na wszystko. Rozwala nas tym totalnym zaufaniem do nas. Gdybym go nie widziała u weta, jak groźnie warczy i nie pozwala zbliżać się do siebie, nie uwierzyłabym, że potrafi być groźny. Bo my możemy zrobić mu wszystko. Bandażować łapkę? Prosze bardzo. Zastrzyk? Proszę rób. Najgorzej idzie dawkowanie pasty z mikroelementami podczas biegunek. tego Rokino nie znosi i wykrzywia pysio na wszystkie strony. Ale nigdy nie zawarczał na nas, usiłuje nas tylko przechytrzyć. Ostatnio zamiast pasty dostawał tabletki Enteromicro, czy jakoś tak i poszło gładko.
  7. Cześć Mattilu:) Rokuś zmiennie - raz wspaniale, raz ledwie powłóczy łapkami. Do tego znowu ostatnie 3 dni była biegunka:( Dzisiaj na szczęście juz przeszla, w zwiążku z tym rozpoczynamy podawanie zastrzyków z NIvalinu. Przytula się prawie ciągle. Kiedy kładę sie obok niego i przytulam do pyszczka, Rokuś zamyka oczka i tak tkwi w bezruchu. Potem powoli opuszczam mu pysio i kładę na posłanie. Wygląda na to, że zasnął, ale jak tylko próbuje wstać, Rokuś natychmiast podnosi łepek i prosi o dalsze głaskanie. Zamieniamy się z Jackiem, bo mam jeszcze dwa ogonki do wygłaskania. Od soboty zaczynamy regularne wspólne spacery z moją koleżanką, która od 2 października będzie zabierała trzy moje skarby na krótkie spacery w południe. Muszą się przyzwyczaić do niej, bo 13.10 w południe do -15.10 po południu zostaną u nas w domu pod jej opieką. Ja już nie śpię po nocach ze stresu, ale mam kawał od Warszawy uroczystość, na którą nie mogę zabrać psiaków. Przede wszystkim Rokuś nie da rady jechać ponad 500 km w samochodzie. Po drugie ja zamiast na uroczystości, siedziałabym z nimi w pokoju i decyzją całej rodziny zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie im we własnym domu pod opieką kogoś, kogo znają. Martę znają ze spacerów, ale teraz musimy intensywniej je do niej przyzwyczajać. Kochane Gapcio uparcie układa się w za małym posłanku, które kupiłam Peruszce:) Czasami podkładam mu poduszkę pod łepek, żeby mial więcej miejsca. Wygląda to tak:
  8. Dziewczyny, pomyślcie, co dla Was byłoby ważniejsze - wielki wieniec, czy wsparcie zwierzaków? Jestem niemal pewna, że Ewcia wolałaby wybrać dla siebie wiązankę, a pozostałe fundusze przeznaczyć choćby na Polę, która jest coraz starsza i będzie potrzebowała funduszy na leczenie. Nie przesadzajmy z jakims dużym wieńcem, to nie o to chodzi, żeby był duży, tylko dany od serca...
  9. Ja też dostałam tę smutną informację z telefonu Ewuni. Prawdopodobnie rodzina wyslala smsa do wszystkich z kontaktów Ewy. Przeczytałam właśnie na FB wiadomośc od rodziny Ewy (tę, którą wgrała wyżej mdk8) i pomyślałam, że Ewa patrzy teraz spokojnie na swoje ukochane zwierzaki, bo wie, że zostały pod dobrą opieką:(
  10. Walczyła do końca i do końca wierzyła, że jeszcze coś się da zrobić. Ewuś, żegnaj dobry Człowieku ...
  11. Ja nie widzę tam żadnego psa, a Hiltona w szczególności:(
  12. Zaglądam do Soni z pozdrowieniami
  13. Rokuś poczuł sie zdecydowanie źle po szczepieniu. Wczoraj nie zjadl kolacji, cały wieczór pokładał się i był bardzo cichutki. Mogłam tylko leżeć koło niego i pozwalać mu wtulać swój piękny nochal pod moje ramię. Dzisiaj na szczęście dużo lepiej, choć psiulek nadal słaby:( Jacek mówi, że jeśłi jakimś cudem uda nam sie utrzymac go przy życiu kolejny rok, to on nie zgodzi się na kolejne szczepienie:(
  14. Witaj Gusiaczku:) Dzisiaj Rokuś miał szczepienie przeciw wściekliźnie. Zniósł to bardzo dzielnie. Zapłaciłam 35 zł
  15. To niestety jest najtrudniejsze... Na szczęście widać nawet na zdjęciach, których nie lubi , że jest bardziej wyluzowany, że nie jest taki spięty jak kiedyś. Serce pękało, jak siedział w tym swoim kąciku u Pani Ewy:(
  16. Hilton jest przepiękny, to spojrzenie powala...
  17. Kupiłam Rokusiowi karmę od siebie, bo właśnie się kończy poprzednia. Kupiłam też kolejne leki - Opokan i Polprazol. Zapłaciłam 89,45 zł Rokuś gorzej chodzi i zastanawiamy się nad podaniem kolejnych zastrzyków z Nivalinu. Poza tym wymaga stałej bliskości. Tak dyżurujemy na jego posłanku wieczorami: Kilka dni temu wymyślił sobie, że przeniesie się ze spaniem na posłanko Peruszki. ledwie się w nim mieści, ale uparcie się tam wciska:)
  18. Azalia, bardzo dziękuję. To naprawdę był pies mojego życia i choć kocham bardzo moje trzy pozostałe psiaki, ta pustka po Seurku pozostanie na zawsze:(
  19. Szyszka już na dobre zadomowila się w nowym domku. Czesto ją spotkam na spacerach. Begnie się przywitać po czym pędzi dalej bawić sie z innymi psami. Majka nadal szuka domku.... Chciałabym w tym miesiącu ją wysterylizować ale muszę dostosować się do czasu Marty.
  20. Wspaniale, że to nic groźnego. Kanaliki potrafia przytkać sie na amen. Warto sprawdzic po leczeniu kropelkami kontrolnie ich stan. Moja Peruszka, bardzo podobna do malej Kruszynki mimo dlugiego leczenia ma zatkane oba kanaliki na stałe. Okulista powiedział, że to nic strasznego, jedynie oczko oczyszcza sie tak, że wszystko wylatuje na zewnątrz, a nie przez kanaly nosowe. Zalecil 2-3 razy w tygodniu płukanie solą fizjologiczną. Nie kilka kroopelek, tylko cała ampułka na jedno oczko, żeby zrobić oczku prysznic...
  21. Trzeba koniecznie sprawdzić to oddychanie. Jak dobrze, że maluszek juz bezpieczny:)
  22. Bardzo Wam dziękuję, że pamiętacie. Ja dzisiaj raczej nie zasnę. Tyle wspomnień, tyle zdjęć i filmików do obejrzenia. Pamiętam o nim każdego dnia i w zasadzie codziennie patrzę na moje szczęście na zdjęciach, ale dzisiejsza noc jest wyjątkowa. Rok temu to była nasza ostatania wspólna noc. Do końca życia pozostanie ze mna pytanie, czy to na pewno był ten moment i choć wiem, że tak, pytanie stale do mnie wraca:(
×
×
  • Create New...