-
Posts
29148 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Nie jestem w stanie pracować. Basia pojechała do Duszka do lecznicy, żeby czuł jej obecność. Jeśli ja cała się trzęsę i łzy lecą same, to jak musi czuć się Basia... Taki okruszek maleńki,powinien być kochany, dopieszczany, a jakieś zero doprowadziło go do takiego stanu. Nie umiem tego pojąć kim trzeba być, żeby nie pomóc, dać choćby kawałek chleba... Nienawidzę takich kreatur, miałabym ochotę lac po pyskach... nienawidzę...
-
Basiu kochana, musisz pozwolić lekarzom zdecydować. Oni leczą go od początku. Robią wszystko co mogą. Nie podejmuj tej decyzji sama, niech oni to zrobią. Biedne, kochane maleństwo:( Nie mam słów, które oddadzą to, jak mi przykro i żal:( Serce mi pęka, jak słyszę Ciebie płaczącą, rozdygotaną, załamaną. Bardzo mocno Cię przytulam. Zrobiłaś i nadal robisz wszystko co możesz dla Duszka. Bardzo chciałabym móc Cię wesprzeć, ale jestem za daleko.
-
Ja wierzę będzie dobrze! Maleństwo ma super opiekę weterynaryjną i dobrych ludzi obok siebie, którzy głaszczą, przytulają i walczą! Basiu, czy pospałaś choć troszkę?
-
Ja wierze w to, że on czuje ktoś o niego walczy. Basia tak czule do niego przemawia...
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Rokuś dostał dzisiaj dwie wpłaty. Pierwsza od Hani V. za pośrednictwemmałej czarnej - bardzo dziękujemy! Druga 50 zł od Pana Janka - dziękujemy! -
Wieczorem nastąpiła lekka poprawa. Malutki okruszek zaczął się podnosić. W tej chwili jest z nim zaufana koleżanka Basi. Ona po 3 nieprzespanych nocach musi pospać choć 4-5 godzin. O 5 rano idzie do maluszka, bo koleżanka musi wrócić do domu. tak wygląda to malunie psie dziecko:
-
A jak Soniulka po powrocie? Doszla już do siebie?
-
Nie wyobrażam sobie, co czujesz Basiu. My nie znamy maluszka, a przeżywamy bardzo. Ty walczysz o niego, trzymasz tego okruszka w ramionach... Trzymaj się kochana, oboje się trzymajcie!!!
-
Niestety wiemy, ale trzymamy kciuki ile sił, żeby z tego wyszedł:(
-
Kochana, jak masz odpowiednio zmniejszone zdjęcie, to na dole postu masz taki napis "Przeciągnij pliki do przesłania lub wybierz pliki. Ja klikam w wybierz pliki i szukam zdjęcia, a potem na zdjęciu masz maly plusik - możesz gokliknąć i zdjęcie pojawi sie w miejscu kursora. Możesz też zaakceptować po prostu swój post i zdjęcie pojawi sie bez naciskania plusika, ale na końcu posta.
-
Maluszeczek wymiotuje zażółconą wodą i cały czas śpi. Basia prosi o dobre myśłi dla dzieciaczka:( Tak wyglądała transfuzja: Tak bardzo Cię proszę maluszku walcz! Weterynarze w lecznicy opiekuja się nim z oddaniem, Basia nie śpi trzecia noc, bo czuwa cały czas. Jej koleżanka przyszła zmienić ją, żeby mogła wyjść na spacer ze swoimi psiakami i nakarmic je.
-
Maleństwo juz dostaje krew. Niestety dzisiaj zmienili mi w pracy telefon i nie mam jak w tej chwili przegrać zdjęcia:( Musze znaleźć hasło do WiFI:(
-
Niestety to prawdopodobnie zapalenie otrzewnej:( Wetka dzwoni do banku krwi, a Basia szuka ewentualnego dawcy, bo konieczna jest transfuzja. Czy ktoś z Was ma może w okolicy Basi jakiegoś zdrowego psiaka, który mógłby zostać dawcą?
-
Szok! Behawiorystka i dławik???? To jakaś porażka:( Sonia nie jest dzika, głaskałam ją, podchodziła do mnie, ale na jej zasadach i nie na siłę:( Zgadzam się, że Sonia potrzebuje czasu, żeby zaufać i przede wszystkim zmian powolnych, a nie takiej rewolucji, ktorą Pani jej zaaplikowała:( Byłam pewna, że to naprawdę ktoś, kto zna psychike psa nieufnego:( Nie sądzę, żeby jakikolwiek behawiorysta z prawdziwego zdarzenia wydał tak stanowczą opinie o psiaku w tak krótkim czasie:(
-
Maluszek kochany zrobil siusiu, kupke i poszedł spać dalej. Ja bardzo wierze w to, że będzie dobrze!!!!
-
Z maluszkiem jest gorzej:( Ma napęczniałego siusiaczka, bardzo osłabł:( . To może być wg wetów niewydolność nerek, zapalenie otrzewnej lub i oby to było to - przewodnienie. Bardzo proszę trzymajcie kciuki za maleństwo i za Basię, która siedzi z nim i jest przerażona:(
-
Kochane, ja wczoraj cos źle zrozumiałam. Glukozy nie można mu podawać do pyszczka, ale w kroplówce ma ja podawana jak najbardziej. Dzisiaj już dreptał koło Basi. A tak go Basieńka opatula, zeby nie marzł. Spójrzcie na te oczątka kochane:)
-
Musi się cofnąć, żeby potem ruszyć do przodu. Nie wiem dlaczego, ale jestem o nią spokojna.
-
Bardzo przepraszam, że dopiero teraz, ale zdaję relację. Maluszek o 14 został zabrany przez ewu do domu jej sąsiadki, gdzie Ewu siedzi z nim cały czas. Okryty flanelką, kocykami głównie śpi na kolanach ewu. W lecznicy został nawodniony - niestety z powodu operacji nie mógl na razie dostać nawet glukozy. Dopiero jutro zacznie być podawana małymi porcjami w strzykawce. Kolejną kroplówkę miał dostać jutro rano, ale ewu nie podobał się zbyt ciemny mocz, dlatego zadzwonila do wetki i pojechała z maleństwem na kolejną kroplówkę. Teraz siedzą jeszcze w lecznicy. Nadal nie ma miejsca dla maluszka:( To spędza sen z powiek ewu, bo w poniedziałek musi iść do pracy... W najgorszym razie maluszek będzie zostawał w lecznicy w ciągu dnia i wracał z nią do domu sąsiadki na noc. Tyle, że ewu ma swoje psiaki w domu i długo tak nie da się żyć:(
-
Patrząc na te obleczone skóra kosteczki można mieć pewność, że bidulek jadł wszystko, co znalazł:(
-
To bardzo dobra decyzja. Sonia musi iść dalej, dostawać nowe bodźce. Jestem pewna, że sobie poradzi!
-
Ja mu kupię najlepsze jedzonko do DT, żeby tylko zawalczył i przeżył!
-