Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29327
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Rozmawialam dzisiaj z Basią. Wczoraj musiała pożegnać swojego ukochanego Pączka. Jest zrozpaczona, co jest dla nas zrozumiałe. Musi wypłakać całą rozpacz. Przeprasza - jak to Basia, że nie ma jej tu. Nie ma siły pisać, bo wszystko zawaliło się naraz. Wypadek i śmierć ukochanego Przyjaciela, to trochę dużo jak na jednego człowieka. Prosiła, żeby wszystkoim bardzo podziękować za wsparcie, za to, że jesteście.
  2. Państwo przesunęłi spotkanie na początek przyszłego tygodnia, trzymamy kciuki dalej..
  3. Maleńka ma zabawki i bawi się nimi.
  4. A zapowiadał się taki ideał:) No, ale dla mnie to, że po 4 dniach zalatwia sie juz tylo na podklad jest mistrzostwem świata. W niedzielę dwie rodziny poznają sunię, a jeśli to nie wypali, maleńka przejedzie do dt u mojej koleżanki.
  5. Kochane, nie chcemy zapeszać, ale odezwała sie bardzo obiecująco brzmiąca rodzinka. Prawdopodobnie jutro nastąpi spotkanie z sunią:) Poprosimy o kciuki! Dodatkowo jeden sms i kolejny telefon w jej sprawie, więc jest szansa dla Kami:)
  6. Szczerze przyznam, że nie do końca rozumiem, dlaczego Pysio jedzie już teraz do kikou, a nie czeka na jeden transport z Lapisiem. U Anecik mógłby bez problemu mieć kastrację i spokojnie zaczekałby na Lapisia. Tak naprawdę licząc koszty transportu wychodzi prawie na to samo o ile nie taniej, gdyby został u Anecik. Czy kikou bez problemu może zawieźć Pysia na kastrację i opiekować się nim? Wydaje mi się, że ona nie ma samochodu, chyba, że cos pomyliłam:(
  7. To nasze maleństwo poobijane, z podejrzeniem pęknięcia miednicy. Jutrp Kcd jedzie do weta i zapadnie decyzja, czy prześwietlać, czy nie. Masakra po prostu. A to taki kochany dzieciak. Kasi napisała, że po raz pierwszy ma tymczas, przy którym nie ma żadnych zniszczeń. Chodzi za nią Słonko kochane, bo czuje dobroć i troskę. Plakac mi sie chce jak myśle o tych, które tam zostały:(
  8. Małgosiu, zapomniałam:( Przeciez mówiłaś, ale zakręcona jestem...
  9. Był telefon, ale okazał się chamskim żartem. Jakies bluzgi i śmiechy kiedy chcialam opowiedzieć o Betince:(
  10. Maluszek zostaje w Warszawie. Dom tymczasowy w Gliwicach walczy z parwo:( Mam nadzieję, że uda mi się to jakoś dopiąć i utrzymać finansowo maluszka. W niedzielę będzie miała spotkanie z rodziną, która rozważa adopcję kolejnego psiaka. Oddałabym im ją w ciemno, adopcja Majki, która u nich jest to jedna z bardziej udanych w moim życiu. Nie są pewni, czy podołaja takiemu maluszkowi, ale zobaczymy. Jeśli się nie uda, maluszek pojedzie do mojej koleżanki, która mieszka blok obok mnie i jest DT.
  11. Auraa, w tym zamieszaniu nie napisalam, że to Ty rozpoczęłaś cała akcję ratowania suni. Nie mam pomysłu gdzie umieścić kolejne psiaki, wszędzie full zapełnione:(
  12. Kasia spadła suni jak z nieba:) Do tego okazało się, że mieszka rzut beretem ode mnie:) Mazowszanko, do Ciebie to nawet na piechotę:)
  13. Maleńka jest poobijana ma spuchnięty brzuszek i dużą bolesność w okolicy miednicy. Na szczęście boli tylko przy dotykaniu. Jeśłi w piątek ból nadal będzie taki silny, lekarz zrobi RTG. Szukamy dla niej domu stałego lub DT w Warszawie lub okolicach, bo tam gdzie jest może być tylko do 31 lipca:(
  14. Jeśli myślicie, że Basia skupia się w szpitalu na leczeniu, to chciałabym wyprowadzić Was z błędu. Dzisiaj od rana koordynowała akcję przejmowania maluniej 3-miesięcznej suni. Maleństwo żyło w kiepskim miejscu 50 km od Warszawy. Do ulubionych zabaw jej byłych pseudo właścicieli należalo łapanie ją za łapke i podrzucanie albo ściskanie noska do chwili, kiedy zaczynala piszczeć. W wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności utworzył się łańcuszek dobrych serc i tym sposobem ktoś ja tam dokarmiał od kilku dni, odrobaczył, potem inne osoby zabrały dzisiaj ze sobą do W-wy. Pojechaliśmy z mężem po maleńką na Gocław i po krótkim pobycie u mnie w domu zawiozłam ją do znanej może niektorym Kasi kcd, ktorej dawno już nie ma na dogo. Sunieczka jadąc ze mną do domu wtulala sie tak mocno i mruczała, że serce pękło mi na kawałki. Jeśli przez tydzien nie znajdzie domku w okolicach, będziemy kombinowac transport do Gliwic, gdzie Basia uprosiła domek tymczasowy, który zna, żeby ją przygarnął. Zobaczcie to maleństwo. Zdjęci akiepskie, bo ciągle się ruszala:
  15. Anecik nie ma miejsca, już do niej dzwoniłam. Do 15 sierpnia jest zapsiona po dach:( Szkoda, że Pani nie zdaje sobie sprawy, że może ponieść konsekwencje tego wypadku. Bo to nie jest kolizja, tylko już wypadek drogowy: "Wypadek, to zdarzenie mające miejsce w ruchu lądowym, spowodowane poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tym ruchu, którego skutkiem jest śmierć jednego z uczestników lub obrażenia ciała powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające dłużej niż 7 dni. Odpowiedzialność karna za spowodowanie wypadku komunikacyjnego możliwa jest w przypadku ustalenia, że w wyniku naruszenia obowiązujących sprawcę w konkretnych okolicznościach zasad bezpieczeństwa w ruchu, doszło do powstania wskazanych w ustawie skutków."
  16. Mogę Ci podac numer na PW. Dzwoniła też Pani, która kontaktowała się z Tobą na OLX. Za dużo jednak niewiadomych i odmówiłam adopcji. Mamy podejrzenia z Anetą, że dzwoniła do niej wczoraj o Vanilkę.
  17. Bardzo dziękuję! Narazie jeden sms z pytaniem, czy Koko i Kami maja włos pudelka:(
  18. Dzięuję bardzo i poproszę numer konta, żebym mogła przelać kasę za wyróżnienie:)
  19. Najpierw trzeba mieć miejsce dla niego, od tego zależy cena.
  20. Dziewczyny, a może zrzucimy się na wyciągnięcie tego psiaczka ze schronu, po którego jechała Basia z Panią?
  21. Pięknie!!! Może tylko warto zdanie "Kami ma ok 4 lat, waży ok 7 kg" wrzucic jako drugie, żeby od razu było wiadomo jak jest mała:) Bardzo mi się podoba ten tekst:) Bardzo dziękuję! Oczywiście oddam od razu kase za wyróżnienie na miesiąc:)
×
×
  • Create New...