-
Posts
29331 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Nie sądzę. Nie widzę żadnych objawów. Gdyby była przeziębiona, to raczej tylko pęcherz wchodziłby w grę. Poza tymi incydentami w domu jest super kochana. Bez problemu wybiera sobie różne miejsca do spania. W ciągu dnia lubi spać pod krzesełkiem na miękkiej kołderce, po południu wybiera kanapę w dużym pokoju, albo posłanko przy kuchni, gdzie są fajne zapachy, a wieczorem przed naszym pójściem spać śpi wskakuje na nasze łóżko i czeka na nas:) Jak przychodzę sama, to wbija się pod kołdrę na pieszczoty. Jak wchodzi Jacek, to niestety maleńka dostaje eksmisję na posłanie. Biorę ją wtedy na ręce i delikatnie układam na miękkim posłanku. Ona mruczy, daje mi buziaka i śpi tam do rana:)
-
Ale piękna! Anecik, Eluniu - bardzo dziękuję!!! Bardzo jestem ciekawa, czy ten domek z wczoraj będzie chciał poznać Holly, bo jesteśy z Elą bardzo na tak dla nich:) Poprosimy o kciuki dla Holly:) Oczywiście pojechałaby do domu po sterylce - bez niej nigdzie nie pojedzie. Dzisiaj ma pobieranie krwi, a sterylkę w sobotę. Wklejam zaległą fakturę za szczepienie na wściekliznę i choroby zakaźne. Zapłacone 80 zł
-
Figuszek rozrabia jak pijany zając. Któregoś dnia dorwała się do wyrzuconej kości, której nie chciała za nic oddać. Ponieważ kilka dni wcześńiej wyjęłam jej z pyszczka inne świństwo, tym razem nie pozwoliła mi do siebie opodejść, tylko odbiegała dalej. Usiłowala zjeść tę kość. W pewnym momencie uznałam, że trzeba ja podejść sprytnie. Kiedy zajęła sie gryzieniem, ja szlam spokojnie obok udając, że jej nie widzę i dopiero jak byłam tuż tuż, to skoczyłam do łobuza. Udało się ją złapać i wyjąć kostkę. A maluch od razu zaczął się wdzięczyć i udawać grzeczną. Jest spryciulą i coraz pewniej się czuje. Mimo, że wychodzimy z psami 4 razy dziennie i to na długie spacery zdarza jej się załatwić w domu. Już dwa razy zrobiła koooopkę na posłanie, bo tam jest miękko, więc po co siadać na podłodze. Nie zmienia to faktu, że jest przecudna, kochana i uwielbia być głaskana i przytulana. Kiedy podjęłam decyzję, że jednak szukamy jej lepszego domku, telefony zamilkły. W sumie lepiej, żeby ich nie było, niż żeby były te, które i tak trzeba odrzucić:)
-
Już dzwonią:) Póki co dwa telefony. Jeden beznadziejny, drugi bardzo obiecujący.... Zobaczymy, jak się sprawa rozwinie.
-
Eluś, bardzo dzięuję, ale koniecznie daj mi opłacic to wyróznienie. Stale opłacasz wyróznienia naszych podopiecznych, teraz pora na mnie! Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć... Poker, lżej mi nie będzie, bo serce mi skradła totalnie, ale rozsądek mówi, że nie ja tu jestem najważniejsze, tylko ona i moje sunie. Mam nadzieję, że Figuszek pokocha kogoś innego tak, jak mnie. Dzisiaj w nocy tak się wtopiła w kołdrę, że kiedy Jacek kładł się spać nie zauważył, że Figuszek jest w łózku. Perełeczka od razu zeskoczyła, kiedy go zobaczyła, a Figa zamarła w bezruchu. Ja na wszelki wypadek udawałam, że śpię:) Kiedy Jacek ułożył się i przestał się ruszać, Figuszek rozłożyła się na moich nogach i zamruczała szczęśliwa. Tego na szczęście mój mąż nie usłyszał i koniec końców Figus przespała z nami całą noc. W nocy dołączyła jeszcze Barsiczka, a Figa po raz pierwszy nie zawarczała na nią. Jakby wiedziała, że trzeba być cicho, bo inaczej eksmisja na podłogę:) Z nami ma masę ruchu, ale nie ma młodszego psa do zabawy, ganiania. Z uwagi na dwie starsze sunie ja też nie szukam takich miejsc, gdzie mogłaby poznac jakies mlodsze towarzystwo i poganiać. Dzisiaj na spacerze w lesie spotkałyśmy dużego owczarka, z kórym pobiegała. Nie boi się żadnego psa, chętnie zawiązuje znajomość. Na spacerze razem z Peruszką wspólnie węszą i szukają. Gdyby w domu te ich relacje były dobre, to żadna siła nie dałaby rady jej ode mnie zabrać. Ale realia są takie, że w domu Perusz chodzi sztywno i widać bardzo, jak jej nie pasuje towarzystwo Figusi. Barsiczka od kiedy Figa jest u nas dobiera sie do zapsaów w spiżarni, Musialam poprzeosić wszystko co da się zjeść bardzo wysoko, a mimo to wczoraj dorwała się do kosza z suchymi odpadami. Na szczęście nic tam nie było do zjedzenia, ale poroznosiła po mieszkaniu torebki, opakowania. To chyba jakaś metoda odreagowania stresu. Bo Barsik jest autystką i nie okazuje za bardzo uczuć. Jednak nie jest jej dobrze, skoro takie rzeczy robi:(
-
O masz:( Straszne przeżycia dla suni, ale najważniejsze, że stało się to u Ciebie w domu, w cieple, spokoju i od razu będzie miała opiekę weterynaryjną:( Ukrywała ból biedna maleńka:( Mamusia więcej przeszła w życiu niż córka, stąd pewnie taka poddańcza pozycja. Mogla niejedno przeżyć. Poker, co z finansami suni? Nie masz w tej chwili czasu na bazarki, może zrobimy jakąś zrzutkę?
-
Malusia Tinusia już ma swój wspaniały trzypokoleniowy domek. Takie lubię najbardziej :) Już zdrowa, szukamy domu. Prosimy o pomoc w ogłoszeniach. Tinusia, malusia sunieczka opuściła schron z wyrokiem - parwowiroza :( Potrzebne środki na leczenie.
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Cudownie, że tak szybko doszła do siebie:) -
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Nie kochana, ja pamiętałam, ale ostatnio ganiam jak w ukropie i nie przekazałam Eli gdzie są te ogłoszenia:( -
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękujemy za pomoc!!! -
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Eluś, daj znać ile mam Ci przelać za wyróżnienia:) -
Eluś, a może skasować słowo "łagodna"? Teraz, kiedy poczuła się pewnie wcale takim łagodnym aniołkiem nie jest. Można dodać "energiczna" Jak się skończy wyróżnienie, wykupię jej następne. Do tej porty Ty za wszystkie płaciłaś Eluś, ale teraz sama moge je wyróżnić. Na dzisiejszym spacerze znowu ganiały z Peruszką razem. Figuszka jest bardzo mądra i jak dostanie informację, że czegoś nie wolno, to stara się tego nie robić. Niestety jej dusza jamniorka zwycięża czasami i dzisiaj na sam koniec spaceru pogonila rowerzystę. Odwołana głośno i stanowczo odpuściła, ale miała wielką ochotę popędzić dalej:) Wczoraj do późna oglądaliśmy z Jackiem film i wszystkie zgodnie spały obok nas na kanapie. Rozmawialiśmy też o ich wzajemnych relacjach. Jacek mówi, że Perełka od 2 dni na spacerach jeży się mocno jak Figa podchodzi i stara się bardzo ją omijać. A Figuszek jakby na przekór koniecznie szuka z nią kontaktu.
-
Czyli mnóstwo pracy przed Tobą zanim będzie ją można ogłaszać. Trzymam ocno kciuki!
-
Wspaniałe wiadomości!
-
U suniek wszystko w porządku. Holly została zaszczepiona przeciw wirusówkom i wściekliźnie. W przyszłym tygodniu jedzie na pobieranie krwi, a 1 grudnia ma sterylkę. Już w przyszłym tygodniu chcemy ruszać z ogłoszeniami, bo tak od razu domek sie pewnie nie znajdzie, a gdyby sie znalazł, to oddamy ja dopiero po sterylce. Za szczepienie zaplacę juz po badaniach krwi - wtedy Aneta prześle mi paragony. Myszka powolutku socjalizuje się. Podchodzi nawet przywołana przez Anetkę na wybiegu dla psiaków. Małe kroczki daja efekty:)
-
Figa od kilku dni nie wpuszcza Barsy do sypialni w nocy. Praktycznie co noc musimy z Jackiem interweniować, bo Barsiczka dopiero koło 2 w nocy zeskakuje z kanapy w dużym pokoju i maszeruje do nas. A ten mały urwis warczy ostro i nie pozwala jej wejść. Po naszej interwencji odpuszcza. Z Peruszka różnie - na spacerach super razem ganiają w poszukiwaniu wiewiórek, ale w domu Peruszka sztywnieje, jak ma przejść obok Figi. Zastanawiam się, co sie dzieje, jak nas nie ma w domu... Dzisiaj na porannym spacerze spotkałyśmy 3-miesieczną sunię. To niesamowite, jak Figa z nią szalała. Tego jej bardzo brakuje, a my chodzimy na spacery w grupie starszych psiaków i nie ma tam żadnego malucha do zabawy. W czasie, kiedy one szalały, Peruszka robiła wszystko, żeby mi pokazać, że chce wracać do samochodu. Tak naprawdę dzisiaj najmocniej dotarło do mnie, że Figuszka byłaby szczęśliwsza, gdyby była jedynaczką, z którą ludzie wychodzą na spacery, na ktorych można spotkac psy do zabawy. Mogłaby też mieć domek z innym młodszym i chętnym do zabawy pieskiem. To, że ją kocham bardzo nie wystarczy, żeby miała w 100% szczęśliwe życie. Wydawało sie na tych naszych spacerach, że jest jej super dobrze i że jest zadowolona, ale dopiero to dzisiejsze szaleństwo pokazało mi, że nadal trzeba szukac tego idealnego domku. Zmienię na dniach treść ogłoszenia. Napiszę, że szukamy jej bardzo aktywnego domku, który lubi spacery i który zapewni jej towarzystwo innych młodych psiaków. Czy znajdziemy jej taki dom? Nie wiem... Jeśli nie, zostanie z nami, bo oddam ją tylko tam,. gdzie będzie jej lepiej. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji - moje myśli biją się same ze sobą, a w głowie mam kołomyję. Z jednej strony marzę, żeby z nami została, z drugiej nie chcę powodowac stresu Barsy i Peruszki:( O mężu nie wspominając:(
-
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zasiedziała i nikt o nią nie pyta. Muszę wyróżnić ponownie ogłoszenie:( Od jakiegoś czasu nic nie zniszczyła, mamy więc nadzieję, że jej przeszło. -
Figuszek zaczyna pokazywać charakterek:) Wczoraj i dzisiaj ostro pogonila biegaczy łapiąc ich za nogawki. Dostała natychmiast ochrzan i od razu odpuszczała. Poczuła się bardzo pewnie i teraz sprawdza, co może, a na co nie ma pozwolenia. Bierzemy się za pracę z panienką:) Nie wyobrażacie sobie, jak ona słucha jak do niej mówię.l Patrzy mi w oczy merda ogonkiem i tak jak ja ruszam głową, tak ona podrzuca łepek do góry jakby mówiła "cześć" Dzisiaj po powrocie z 4 km spaceru wskoczyła na kanapę obok Jacka, wtuliła się w niego i zasnęła:) Odmówiła jedzenia gotowanego Pojechałam więc do Maxi Zoo, gdzie można kupić puszki, które wcześniej dostała od mojej sąsiadki. Real nature wilderness. Kupiłam jej czystą wołowinę i indyka - do sprawdzenia co jej bardziej smakuje. Nie są tanie, bo jedna 400 gramowa kosztuje 11,49 zł, ale to nie ma znaczenia jeśli będzie je jadła. Dzisiaj na śniadanie z apetytem pochłonęła 1/4 puszki z wołowiną. Suche groszki ominęła wylizując je dokładnie. Ona generalnie słabo je, co bardzo dziwi, bo początkowo rzucała się łapczywie na jedzenie. To pierwszy znany mi pies, który nie lubi domowego wypieku psich ciasteczek. Nie przytyła nic po sterylce - waży 6.9 kg. Lubi też paski suszonej kaczki, więc jakoś uzupełnia braki.