-
Posts
29143 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Na tę chwilę mamy następujące deklaracje pomocy: Stałe miesięczne: Poker - 20 zł Ewa Marta - 50 zł Agnieszka od Elik - 30 zł Elik - 20 zł guccio - 10 zł werren - 20 zł Teresaa118 - 50 zł od czerwca Jolanta08 - 10 zł Przyjaciółka Malwy - koszty leczenia i jedzenia (ale na to też zbieramy, bo mogą być wysokie) Jednorazowe wpłaty: Isiak - 50 zł Ellig - 50 zł elficzkowa - 10 zł Dusia-Duszka - 20 zł jankamałpa - 30 zł guccio - 10 zł (poza deklaracją stałą) Patrycja96 - 25 zł Anula - 30 zł Tianku - grosik Ewa Marta - dopłata do transportu Bazarki: Poker Gabi79 Elik zostaje skarbnikiem staruszka. -
Duszek, to bardzo wychudzony, zaniedbany malutki staruszek. Do schroniska oddał go właściciel, który sam poszedł do szpitala. Nie nam oceniać, dlaczego jego pies wyglądał tak, jakby błąkał się długo samotnie. Może jest chory, może właściciel nie miał siły się nim zająć, nakarmić go. Pewne jest to, że psiak rzuca się na każde podane jedzenie. To daje nadzieję na to, że przy dobrym, regularnym jedzeniu i ewentualnym leczeniu jego stan poprawi się. W tej chwili jego oczy wołają o pomoc. No i tej pomocy odmówić nie mogłyśmy. Wspólnie z Malwą i Ellig bierzemy maluszka pod opiekę. Staruszeczek oceniony został wstępnie na 10 lat, ale dopiero jak go obejrzy wet będzie można ustalić jego wiek. Po 5 maja będzie mógł pojechać do kikou. Bardzo Was prosimy nie zostawiajcie nas bez wsparcia. Każda forma pomocy jest ważna. Mamy wstępne deklaracje finansowe, bazarkowe – każda pomoc jest na wagę złota. Jeśli nie możecie wesprzeć maluszka materialnie, po prostu bądźcie z nim i z nami, to też bardzo ważne. Zbieramy na transport do hoteliku i na jego utrzymanie. Z wiadomości od Basi wiemy o nim tyle: Nie miał na razie żadnych badań. Dostaje krolówki na wzmocnienie. Je często w małych porcjach. Nawet przez te kilka dni nieco się poprawił więc wyglada to na zagłodzenie:( Ożywił się, jest silniejszy. To nieduży psiak, drobniutki, na wysokich łapkach . Tak wygląda Duszek – to pasujące do niego imię wymyśliła mu Poker. Nikt, kto kocha zwierzęta nie umiałby przejść obok niego obojętnie. Edit: Niestety w nocy tuż przed zabraniem Duszka ze schroniska maleńki staruszek odszedł za T.M. Tak bardzo nie chciałyśmy, żeby to poruszenie dla Duszka poszło na marne, dlatego na jego miejsce pojechał piesek, który sędził w schronisku 8 lat. W schronisku przerażony, z łatką psiaka gryzącego. Poczytajcie co się stało, kiedy dojechał do hotelu:
-
Kochana, zaraz założę i zadzwonię:) Bardzo dziękuję!
-
Figuszek już trzy razy zrobiła mi numer o świcie. Wczoraj o 5:20 zaczęła ganiać po mieszkaniu, wskakiwać na moje łóżko, po czym pędzić do drzwi wyjściowych i drapac w nie. Oczywiście natychmiast wstałam i poleciałam z suniami na dwór, a mój Figusz zabrał się za konsumowanie trawki:) Po kilku minutach łaskawie zrobiła siusiu. Poza tym zaliczyłyśmy wizytę u weta, bo maleńka nagle przestała merdać ogonkiem i zaczęła nim powłóczyć po ziemi. Ponieważ moja Barsiczka złamała kiedyś ogonek, bardzo się przestraszyłam, ale tu nic takiego się nie dzieje. Zdaniem wetów mogła naciągnąć ścięgno od ciągłego merdania swoją piąkną kitką. Ja uważam, że mogła nią o coś zaczepić w krzakach. na szczęście po cimalgexie, który dostała na 5 dni ogonek znowu jest w górze. Rozkochała w sobie Jacka maksymalnie. ma do niej wyjątkową słabość i jak tylko przychodzi na przytulaski albo zabawę, to odkłada wszystko i zajmuje się nią:) Po zabawie układa sie obok niego na podusi i śpi słodko:) Na szczęście do mnie też biegnie i przytula się, bo byłabym zazdrosna:)
-
Kochane, podsumujmy dotychczasowe deklaracje dla Duszka: Stałe miesięczne: Poker - 20 zł Ewa Marta - 50 zł Przyjaciółka Malwy - koszty leczenia i jedzenia Jednorazowe wpłaty: Agnieszka od Elik - 30 zł Elik - 20 zł Isiak - 50 zł Ewa Marta - dopłata do transportu Bazarki: Poker Gabi79 Elik zostaje skarbnikiem staruszka. Czy coś mi umknęło jeszcze? Ja wiem, że to ciągle mało, ale trzeba go zabierać tak szybko, jak to jest możłiwe. Byc może będzie potrzebowal specjalnego jedzenia, żeby stanął na łapki. Na zdjęciach widze kroplówkę. basiu, czy możesz coś powiedzieć o jego stanie?
-
Basiu, kikou może wziąć go po weekendzie majowym, więc już teraz możesz pytać o to kiedy mogliby zawieźć staruszka! Byłoby super, bop tam rzeczywiście niedużo wyszło. Płaciłam wtedy za ten transport ibyłam zaskoczona kwotą:)
-
Elik, byłoby cudownie, gdybyś prowadziła finanse staruszka. W sumie nie ma jeszcze osoby decyzyjnej. Póki co jest kilka osób chcących pomóc psiaczkowi. Malwa namówiła przyjaciółkę do finansowania kosztów leczenia i jedzenia psiaczka. Jeśli Malwa się zgodzi na to, mogłybyśmy z Ellig i z Malwą wziąć staruszka pod opiekę. To znaczy Malwa podejmowalaby decyzje o leczeniu, bo to jej przyjaciółka finansuje wszystko, a my starałybyśmy się zbierać kasę na hotelik. Tu nie ukrywam bardzo liczymy na Wasze wsparcie, bazarki i deklaracje, bo to byłby kolejny psiaczek na utrzymaniu. Jeśli Malwa się zgodzi, to ja założę dzisiaj wątek.
-
Piękne imię. Kochane, dużo się dzieje w sprawie piesulka, trzeba to zebrać do kupy. Czy jest ktoś, kto chce założyć mu wątek?
-
To ja deklaruję 50 zł miesięcznie i dorzucę coś do transportu jednorazowo. Tylko, że nie mogę podjąć się prowadzenia finansów psiaczka. Może jest ktoś, kto zdecydowałby się na to? Może od razu połączyć to z założeniem wątku? Rozumiem, że w tej chwili musimy zebrać deklaracje, żeby nie wpuścic nikogo na minę.
-
Czyli trzeba zebrać 250 zł deklaracji, prawda? Bo karmę opłaciłaby Twoja koleżanka?
-
No i po spotkaniu:) Przyjechali oboje Państwo z sunią. Poznanie z suniami wypadło bardzo dobrze, nawet sie troche razem pobawiły. Państwo zakochani w Luli, ale nie zapominali przytulać też Dosi. Ponieważ wyjeżdżają w długi weekend, podjęliśmy decyzję, że pojadę do nich na ostateczną wizytę przedadopcyjną z Lulą 5 maja. Nie chciałabym, żeby maleńka od razu jechala w nowe miejsce z nową rodziną, dlatego na spokojnie załatwimy sprawę po powrocie Państwa i moim. Myślę, że będzie jej dobrze w nowej rodzince:) Tak wyglądają obie sunie:)
-
Chwila... Jeśli jest osobą mogąca zapewnić staruszkowie jedzenie i leczenie, to może kilka osób złoży się na hotel. Pytanie tylko gdzie są wolne miejsca. Chodzi o hotel domowy z łatwym dostępem do weta. Ja się zgłaszam do zadeklarowania stałej wpłaty. Muszę tylko wiedzieć ile potrzebujemy. Jeśli będzie to potrzebne założę mu wątek.
-
Mnie zupełnie rozwalił ten staruszeczek:( Czarną sunię wysyłam Pani, która adoptowała od nas Myszkę. Podobno sąsiedzi są zachwyceni nią i planują sami adopcję. Może właśnie ta podobna do Myszki sunia ich zauroczy:(
-
Jagna popracuje z nią w najbliższych dniach. Ogłoszenia ruszą i tak po długim weekendzie, bo ja wyjeżdżam za granicę i nie bardzo chcę odbierać telefony. Trzeba się zebrać i ułożyć jakiś fajny tekst dla obu suniek. Na tym etapie powalczymy o wspólną adopcję. Dzięki wspaniałym ludziom mamy fundusze na ich utrzymanie, warto zaczekać trochę.
-
Mam kilka wiadomości o suniach od Jaagi: Nadia nadal nie podchodzi sama. podchodzi tylko na bezpieczną dla niej odległość i nie daje się dotknąć. Dotknąć ją mogę tylko w legowisku, inaczej ucieka. W domu normalnie funkcjonuje, jest ciekawa wszystkiego, wszędzie wejdzie, tylko bez dotykania. Florka za to jest fajnym,towarzyskim psem. Przychodzi do głaskania, daje się brać na ręce. Nadia na razie do adopcji sama nie nadaje się. Jak jest osobno, to dziczeje,jest w totalnej panice. Jak przyniosę jej Florke,to całuje ją, cały nos wylizuje i tańczy wkoło niej z radości. Dostalam też zdjęcia, widac na nich wycofanie Nadii: