-
Posts
2781 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dżdżowniś
-
[quote name='ania shirley']Przelew poszedł.[/QUOTE] Super dzięki.Kapsel sprawdzaj co się dzieje na Twoim koncie:) No i kto może to plisss o wsparcie 2-giej operacji Bombsona.Chłopakowi trzeba dokończyć remont.
-
[quote name='ania shirley']Chyba mam już nr konta. Przeleje w weekend. Ale nie 300:-( Nr konta ten sam?[/QUOTE] Ten sam na Germaine czy SOSBokserom i wielkie dzięki.Najgorzej że się mega denerwuje faktem że Bombson jest u mnie mega długo i będzie.Widać że ze sprężką się zżył. Widać że nas akceptuje.Nie jestem w stanie opisać jak jest mi nie fajnie z tego powodu że musi iść dalej.Więc im szybciej następna operacja tym szybciej/mam nadzieję, nowy dom/Ściany mojego mieszkanie,niestety nie są z gumy, albo powiększalne inaczej.Eh
-
[quote name='ania shirley']Kiedy ma być ta operacja? Kiedy powinna?[/QUOTE] Co do "powinna" to wiadomo że jak najszybciej ale ....kasa.
-
Dziś rozmawiałam z Germaine i Kołodziejski za 2-gą operację zaśpiewał nam 700zł.czyli tak jak napisała Kapsel brakuje nam 300zł.Było w całokształcie 400 ale wet w między czasie + leki+ naprawdę drobne na gotowanie rosołków, jakieś smaczki itp.Wszystko niezbędne minimum.Operację "planujemy" na ok 08.10 ale czy się uda hmm
-
[quote name='gazzy']Jestem i ja. Nie ładnie Kapselku nie zaprosić mnie na wątek ;)[/QUOTE] Witaj.Ta ostatnia fota jeste mega pojechana : )Moje Sprę też wywala fafle w każdy możliwy i nie: ) sposób.
-
[quote name='Kapsel']Tak mam do przelania 210 Germaine. Nie zrobiłam dzisiaj tego bo mam masakrę nie tylko z bokserami fundacyjnymi, ale z Zefirkiem bokserem którego pani chce po jednym dniu oddać i tym samym pójdzie na stracenie :-( [URL]http://www.dogomania.pl/threads/214248-Bokser-Zefirek-w-schronisku-juz-nied%C5%82ugo-jedzie-do-Domu-Tymczasowego-%29[/URL] Jutro rano przeleję pieniądze.[/QUOTE] Po co taki tragizm? Każdy kochający psy wie że tak naprawde to pies wybiera, a nie ludzie.Musi być dobrze.Wyraźnie to nie są ludzie dla niego.
-
Szkoda dla psa.Ale wiecie co, tak czytam i miałam i mam, psy trudne/w schronie co prawdawiększość:) ale ten pies najwyraźniej nie życzy sobie nie gmerania przy szyi tylko nie akceptuje osób do których został wydany.Skąd taka moje uwaga? Z doświadczenia ze schroniska i obcowania z CC, DC,TTB itp :) Dogo Canario którego /cudem dałam do adopcji/był agresywny do psów i ludzi ?/Taką dostałam opinię o nim, jak wyraziłam chęć zajęcia się socjalizacją psa.Nie zaakceptował 2 wolontariuszek ale lubił opiekuna.na pierwszym spacerze przeciągnął mnie strasznie, i było mega warczenie przy zakładaniu obroży, opiekun schronowy pomagał.Wszystko działa w dwie strony.Na kolejnych spacerach okazałąo się że pies ma mega depresję inie chcąć wracać do schroniska po spacerze potrafił mi się wyłożyć dosłownie, na środku ruchliwej ulicy.Kładł się i nie wstawał, a ponieważ ważył ok 50kg, to przyjeżdżał po niego wózek ze schroniska, bo nie było mowy o noszeniu takiego kloca.Mogę przytoczyć kilka innych historii ale tu ważna jest kwestia dlaczego akurat przy obroży pies zachowuje się tak ,a nie inaczej.Bo ma skojarzenia złe.W schronisku inaczej, w domu inaczej i bierzcie to pod uwagę.W schronisku albo jest dobrze i pies kojaży obrożę z długotrwałym oczekiwaniem wyjścia na spacer, albo z wyjśćiem do weta:) który często w schroniskach w dupie że pies ma mega stres.Albo odwrotnie pies przed trafieniem do schroniska przeżywał jakieś mega stresy związane z wyjściem, albo z samym posiadaniem obroży na karku/szarpanie, ciągnięcie po mieszaniu ,trzymanie do katowania, itp.Często szelki zmieniają sprawę.Ale tu z kolei trzeba uważać na kwestię łap. Cóż wszystko jest tu sprawą doświadczenia.Ja nie chcę oskarżać osoby która wzieła psa.Nie można wymagać od każdego "doświadczenia " w takiej jak my działamy materii> Choć lepiej by było aby każda osoba deklarująca się z daniem siebie i domku była jakoś świadoma na co się piszę.CZYTAĆ < ROZMAWIAĆ <OBSERWOWAĆ : ) i byłoby lepiej.
-
Nelka i tak dałaś czadu finansowego na Bombsona.Damy radę.Spokojnie.Najważniejsze że on na nic poważnego nie choruje ,oprócz przepukliny.Uszy jak wetka powiedziała ,to nawrót i to po operacji.Był leczony na świerzb i grzyba.Świerzb udało się wytłuc, a grzyb jak to grzyb przy każdym osłabieniu organizmu wraca jak bumerang więc jest : ) do wytłuczenia oczywiście.
-
:lol:Kurde. Trombocyt jeden mega rozrabiający.Określono go na 6 i więcej lat, a typ zachowuje się jak by 3-ka mu stuknęła.Mega walczyłam żeby mi na łóżku nie zalegał.cóż przegrałam.Już nie piszę że się budzę, bo mi 14kg zatrzymuje krążenie w nogach,czy ugniata głowę, ale ten typ śpi już pod kołdrą! Czeka aż zaśniemy i się wkręca do spania.Jest naprawdę super hiper.Choć sprytkownik potrafiący wkurzyć jest z niego maksymalny: ) A teraz forsa na operkę.Na pierwszej jest że brakuje 295zł,rozumiem Kapsel że poniżej są wpłaty na następny zabieg czyli 210 zł i jak zrozumiałam masz jeszcze do przelania 200zł ? Zapomniałam dodać .Od kilku dni szczeka!: ) ) hehehe mega odjazd
-
Oko.Ja wiem że na koncie Germaine jest na bank 400zł.Do tego Bombson nam sie pochorował w międzyczasie na uszy, więc musimy odjąć 150zł.Jutro rozmawiam z Germaine i zbieram każde info.W poniedziałek znikam na cały dzień: ) Ale myślę że do środy powinno być jasne ile mamy kasy na jego "remont": ).Kapsel wrzuć na pierwszą info że świerze foty na 12 stronie. Ale co, Typ utył i ma mega dojrzałą i cwaniacką minę: ) Kurde to mega sprytek jest na maxa: )
-
[IMG]http://i.imgur.com/FEUW2.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/KkgxC.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/V5gKx.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/3xpqD.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/PNt3j.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/b83ZX.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/mkGoT.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/jQwSa.jpg[/IMG] Jesteśmy.Wielkie sorry.Wróciło z adopcji jedno z moich zwierząt.Kot.Stan skrajnego wyczerpania, chore nerki.Tydzień trwała reanimacja.Zagłodzony i doprowadzony prawie do śmierci przez rodzinę osoby która go adoptowała, po tym jak kobieta trafiła do szpitala.Niestety i to się zdarza.Wczoraj zgłosili sie ludzie chętni żeby zabrać go nie zależnie od stanu do siebie.Dziś odwiozłam kota do raju.Więc dziś/teraz/! oficjalnie rozpoczynamy sprawdzanie ile jest kasy na koncie Bombsona i po tym umawiamy typa na 2-gą operację.Uff:)
-
[quote name='Kapsel']Dziwię się, że tak radośnie Pańcię witały. Ja bym była obrażona :grins::grins::grins:[/QUOTE] Eee na Pańcię z którą się śpi pod kołdrą nie można się obrażać:razz:Dziabągi wiedzą że Ja = gotowane papu,dłuższe spacerki i cmoki w fafle.Ale jak się przepychały do głasków.:grin:Zygi wbiegała pod psy żeby się załapać na ocieranko.
-
Jak weszłam do mieszkania, to psy zwariowały.Sprę dosłownie uwiesiła się na mnie, a Bombi tak wciskał mi się między nogi że się dosłownie wywaliłam na podłogę z plecakiem.:mdrmed:Nianiek powiedział że 'to aniołki na bank nie są włącznie z kotami i były dni wielkiej rozruby nie do ogarnięcia/ koty lały gdzie popadnie.Nianiek ma zalane buty.Zygi ciagle polowała na przygotowywane kanapki i pozostawione samopas produkty mięsne na blacie w kuchni/ psy załatwiły worek z papu wygryzając w nim dziurę do szwedzkiego stołu:lol: Bombat upodobał sobie jednego dnia surowe ziemniaki i poroznosił,porozgryzał je po pokoju włacznie z kanapą + wywalone i poroznoszone śmieci/ ostrzegałam ' ale to kochane stwory są przecież.:lol::mdrmed:
-
No to akcja Bombat wraca.Ale nie ma fot o kóre wstawienie prosiłam.Nie miałam czasu.Więc przepraszam wszystkie zainteresowane osoby jego losem i uzupełnię jak się tylko ogarnę po przyjeździe.Ciężką noc miałam.Za to jesień w pradze gorąca i piwna.:haha:
-
Juz za 2dni wracam.Bombson mega dobrze.Zdrowy i meega rozrabia.Nianiek dzwoni i "nie wyrabia":lol: z psami i kotami.
-
Kurcze, psy wyczuwają że coś sie szykuje ,bo są takie obserwujące.Jak do tej pory nawet olewka jak się ubierałam,a teraz obserwjted non stop.Cholery wiedzą że mnie nie będzie i pilnują, ale jak! Do łazienki wyjść nie mogę.Bombat normalnie drapie w drzwi! To że mi dosłownie na głowę wchodzi w nocy to luz, bo teraz jest wojna o wchodzenie mi na głowę z kotką.Budzę się z Zygi na górnej częśći głowy z pchającym mi się Bombatem na twarz.przy tym Sprę śpi od ściany/oczywiście pod kołdrą i mnie spycha.Facet śpi w nogach i odlicza godziny do wyjazdu.To może być szokujące.
-
Tak, żebyś wiedziała, że tu zmiłuj i zlituj nie będzie.rentgen przytacham. Foty mam, wrzucę.Teraz zapinam wyjazd i jeszcze jakies bzdury z pracy.Ale spokojnie foty będą.Dosłownie na ostatnia chwilę kupuje ciuchy w góry.Kurtka z poprzednich sezonów juz nie wytrzymała o czym poinformowała mnie po praniu.Buty, bielizna no i plecak.Ale uwaga przeżyłam szok cenowy.A właściwiej móje facet nazywany potocznie moje /eF:lol:.Dopadłam psimi i kocim węchem takie cud przecenki że mogłam sobie pozwolić na zakup butów w góry z górnej półki.Są miejsca gdzie posezonowe rzeczy są szokująco tanie.A kto zna sieć sklepów BUTIK, różowe logo, młodzieżowy.Myszka mickey itp.Ma mega wyprzedaż + rzeczy uszkodzone.Można kupić koszulki i rzeczy letnie od 0.90gr A bluzy i mega fajne polarki od 9zł. Przynajmniej w wawi i tylko w sklepie bezpośrednio. Gdyby modzia sie przylepiła ,to tak napomykam że reklamuje ,bo my wszystkie tak naprawde bez kasy i trzeba sie wspierać info o takich historiach.A przy tym zwierzyniec domowy na tym zyskuje ,bo jest więcej kasy na smakowitości.
-
No i mam wakacje. Poszaleje. Facet zafundował mi mega wyjazd.Psy zostaja, bo to będzie baardzo aktywny wypoczyn.:lol:wakacje:popcorn::cunao::drinking::knajpa::drink1::ghost_2::No nie spacerki po kilka kilosów też będą, bo śmigamy miedzy innymi do czeskiej pragi i kurde jakie tam jest piwo:haha: Psy zostają z niańkiem pod okiem Germy i codziennymi telefonicznymi relacjami.a że oczywiście nie udało mi się przekonać typa do zostawienia laptopa w domu,to internet jedzie ze mna, niestety.Ale za to będę mogła wam napisać jak pięknie wyglada schyłek lata w czechach ,przy butelce browarka albo kieliszeczku? Absyntu.:p Wyjazd mam 11.09.Jak tylko wrócę 20 to podejmujemy decyzje co do kładzenia Bombsona na stół. Teraz ma już szwy zdjęte.Antybiotyki odstawione.Organizm musi sie podreperować.Odpocząć.Powinno sie odczekać nawet i2mc ale Ja myślę, że im szybciej dokończymy sprawy z jego przepukliną, tym szybciej pójdzie do adopcji.Oby.Bo naprawdę i tak Juz rozstać sie z nim będzie naprawde trudne.Ale to wszystko dla jego i innych dziabagów, dobra.Jak on pojedzie , to Ja będę miała miejsce dla nastepnego biedactwa.Hlip
-
Kurde mam tyle zajęć ze nie wiem w co ręce włożyć.Bombson baardzo dobrze się ma.Aż jestem w szoku jak siły odzyskał od operacji.Wulkan energii.Dosłownie.Ze Sprężki portafią wyciągnąć ze sterty obciętych gałęzi mega badyl i go przeciagają kto ile ma siły.On teraz potrafi takiego konara ciągnąć że aż się boję czy mu przepuklina na brzuchu się nie pojawi:lol:Tak że skracam zabawy ku jego i Sprę niezadowoleniu.A uparty jak osioł.Zasypiam to się podstępnie wmontowuje na łóżko i oczywiście uwala na nogi.Dziś się obudziłam normalnie zdrętwiała, bo się kołami do góry wywalił na mnie i chrapie cały szczęsliwy.Ja go na posłanie, a on nieee ,przyczajka czy się kłade i zasypiam i mi hopla na głowę.Zastanawiałam się dlaczego on się takostatnio rozbestwił i mnie nie słucha skoro do tej pory, aż takiego problemu nie było.Tajemnica się wydała.Ja wychodzę z domu a mój facet zaprasza psy do przytulania i tak zasypiają:lol:A potem dziwne że Bombson jest zdziwiony że Ja nie pozwalam no i jaka psia pretensja.Kupił mojego faceta tym swoim niewinnym wyrazem pychola.Tylko że pod tą maską niewinności ukryty jest sprytek-sęp, co nie przepuści żadnej okazji tak do miziakowania jak i do nawpylania się.Zapolował na pańciowe śniadanko i mu się udało .Facet zobaczył tylko koncówkę pochłanianej ostatniej kanapki z pomidorem i luzik:grin:
-
Dzień jak co dzień: )Nic Bombsonowi nie dolega.Okupuje kuchnię.Zamontował się na narożniku zaraz przy wejściu i udaje że śpi. 5-6 śmigamy na zdjęcie szwów i ogólne oględziny.Pogadamy też o następnym zabiegu.Teraz to już sama jestem wyluzowana ,bo naprawdę była ciut spięta i podenerwowana jego stanem.Wprowadzam do suchego puszeczki i kurczaka.Nie dużo oczywiści tak smakowo na razie ,bo jak Bombi widzi jak Sprężka wcina kurczaka, to normalnie w miejscu nie może spokojnie stać.Burczy i charcze ze złości :lol: Tak że smaczki go trochę na pewno uspokoją.
-
[quote name='Kapsel']Pupcia ładnie się goi. :multi: Ddżowniś a co Ty myślałaś, że będziesz mieć spokój? :cool3: Musi się coś dziać. Byłoby za nudno :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Pupcia bardzo ładnie wygląda.A ten drań stał się przy cud ozdrowieniu inicjatorem, dosłownie burd z okolicznymi psami. Sam dziadyga ugryźć nie za bardzo może,bo przecież ma z jednej strony 'porażenie' jęzor mu wywala, ale nie, musi coś naszczekać w dużym cudzysłowiu oczywiście, bo to raczej jakiś charchot jest.Ostatnia jazda zakończyła się masakrycznym zakrwawieniem, bo dziadyga sam się ugryzł w wystający jęzor przygryzając sobie przy tym fafel. Babka szła z psem który pokazał zęby na Bombsona ,na to Sprężka udeżyła tamtego z klatyi wskoczyła mu na głowę krzyżująć mu łąpy pod szyją żeby się uspokoił /ona jest dominująca ale nie agresorka,po prostu chce pokazać kto ma racje w takich sytuacjach.Nie gryzie tylko mega się wydziera nad głową reprymendowanego osobnika.Ale Bombson ma swoje za uszami i postanowił tamtego ugryżć w tyłek i się skończyło tym co powyżej.Czub.Nikomu nic się nie stało, tylko on pokrzywdzony max.Ale babka jak się wkurzyła.W psy rzuciła fonem Q mojemu zdumieniu:lol: i oczywiście jak tylko odeszła na "bezpieczną odległość ode mnie i psów to usłyszałam co o mnie myśli i kim Ja i psy jesteśmy.Ale jej zaczął :evil_lol: Bombson mega zakrwawiony,Ja dłonie całe we krwi ,a babsko Ty#@$$%$$% i te Twoje agresywne psy powinniści zostać uśpieni.Szok czasem się przeżywa, ale w sumie luz. akucha wielkie dzięki za dołożenie do papu.Wielka dziękówa również dla moich znajomychl, które na ten cel przeznaczyły kasę.
-
[IMG]http://i.imgur.com/EDbA9.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/Tk2o6.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/yQyix.jpg[/IMG] Jak nie urok to sraczka.Sorki.Pupson Bomsona.I minki po małej demolce z miss Sprę.Na jednym odbieram Bombsonowi skarpetę mojego faceta.Na wszystko muszę uważać, ostatnio skakały z bananami.Ściągnęły je z kuchni.Te dwa dziabągi są jak tornado. Jak zaczynają rozrabiać, to biegają dosłownie po wszystkim, nawet po małym stoliku:evil_lol:
-
[quote name='moni12']Chyba umknęło , bo numeru konta brak .[/QUOTE] Kapsel jak mogłaś pominąć koleżankę.: ) ) Ja padam.Budzik zapieje o 7.40 wymiękam ,a podobno są jeszcze wakacje.
-
No sorki że dopiero teraz.Życie prywatne.Foty Bombsona wstawię ale chyba dopiero rano, bo dosłownie przed chwilą wróciłam.Kaszelek niestety jeszcze jest, ale pupson goi się wręcz natychmiastowo.Kurde pewnie i po podawanych steryda na obrzęk krtani, ale co zrobić.Ale czytajcie jaka kupa ładna :p Jak szybko mu załatwianie idzie.Wprawdzie druga strona doskwiera ,bo się wypycha przy wypróżnianiu ale nie ma porównania do tego co było przed operacją.Chłopak gania jak nowy:lol:Nie mogę brać na spacer dwóch dziabągów na raz, bo zaczynają się wygłupy no i jeszcze mu coś pęknie, ale w domu szaleje z zabawkami.Eh aż się ciepło na sercu robi.
-
No i mamy kolejny dzien.U Bombsona ciut lepiej.rano jak sie obudził to pokasływał, ale widać i słychać że poprawa jest.Pupa sie goi wstawie fote tej nieszczesnej strony jego ciałka.Apetyt jest,kupa jest i to ładna i szybka :) Śmigamy na spacerek.