U Saby wszystko w porządku,tylko odnowiła się znowu rana na łapie.W zeszłą sobotę Pani była z nią u weta,wyczyścił ranę i powinno być ok.
Saba jest bardzo posłuszna,pilnuje swojej Pani tak jak mnie - łazi za nią po całym domu.
Ostatnio wyczaiła jakąś dziurę w płocie i ...poszła.Jak Pani to zobaczyła to myślała,że zawału dostanie,bo nie była pewna czy Saba ją posłuch ai wróci.A Sabunia poszła sobie na łąkę,gdzie choidzi z Panią na spacery - pobiegała,poszalała i jak Pani ją zawołała to grzecznie wróciła do domu.Dziura została od razu naprawiona.Sabie brakowało biegania,ja ją spuszczałam ze smyczy,nowa Pani jeszcze nie,bo nie była pewna Sabuni.Teraz już chyba pewna będzie.
Poza tym Saba ma dwa koty,keden podobno zakochał się w niej,cały czas się do niej przymila....
Umowę adopcyjną mam podpisaną,nie wysyłałam,bo chciałam być pewna czy Saba zostaje.Sterylka będzie po cieczce.