To nie są banalne powody, Yorija. Jeśli biorę psa, to chcę, żeby było mu dobrze. I nie mogę pozwolić, żeby przestało być dobrze reszcie psów. Mixer jest chory z zazdrości nawet o małe suńki. Z tej zazdrości zaczął sypiać ze mną na kanapie, chociaż męczy się strasznie, bo gorąco i niewygodnie, ale skoro Liwka pod kołderką to on chociaż na. Jak mogę zafundować mu samca olbrzyma? Jest łagodny, ale tego chyba by nie zdzierżył. Ja nawet piątego wyrka nie mam gdzie położyć. Praktycznie dwa pokoje. Nie wiem, czy Kozak byłby szczęśliwy w takich warunkach. Od TŻ też nie mogę zbyt wiele wymagać - ja mogę być wariatką, on nie musi, ma prawo. I tak godzi się na wiele - dodatkowe spacery, finansowanie i znoszenie tymczasów, przelewy na różne bidy, kocioł w domu. Chyba ma prawo do odrobiny spokoju po 10 godzinach harówki. Twój też. Czasami powinnyśmy zaufać zdrowemu rozsądkowi TŻ. Wciąż szukam dla Kozaka domku, ale cóż, 10-letniego psa mogą pokochać i przytulić tylko wariaci.