Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. Zaduma zadumą (jaka by ona była), ale jakby tak jakiś koteczek w zasięgu wzroku się pojawił...?
  2. [quote name='ecci']Wątek stoi, Bafuś się pyta co u ciotek...a ciotki się nie odzywają......i co ja mam mu biednemu powiedziec???[/quote] Cioteczko kochana, sorry, to na twoich barkach spoczywa podtrzymywanie wątku. Ale rozumiem, chcesz, to zamykaj. Bafusiu, pamiętaj, zawsze będziesz moim pierwszym, jedynym, najukochańszym tymczasikiem. [I][COLOR=red]Fiku-miku na patyku,[/COLOR][/I] [I][COLOR=red]chcemy z tobą być, Bafiku![/COLOR][/I] [I][COLOR=red]Z Piotrkiem, Ewką i Mariuszem[/COLOR][/I] [I][COLOR=red]być po prostu [B]chcem i muszem[/B]![/COLOR][/I]
  3. Aniu, poczekamy na Niewiastę, dobrze? Dwie ostatnie wpłaty powinny załatwić sprawę. Jak ja nie lubię mieć długów! Z nieustającą wiarą graniczącą z pewnością zapraszam do odwiedzin Skrytka. Pal sześć pieniądze, wsparcia duchowego potrzebujemy. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1159/lodz-chory-zaglodzony-potrzebne-pieniadze-wizyty-w-lecznicy-142837/index67.html[/URL]
  4. Aż się nie chce stąd wychodzić!
  5. Marcel, tak między nami - ty już dawno w domku powinieneś być. Szalony, przepiękny...
  6. ewatr, nie rób mi tego! Zachowaj chociaż skrawek. Adres podam na PW. Koszt wysyłki pokrywam.
  7. Raczej chodzę spać. O 5 z minutami wstaję tylko wtedy, kiedy pociąg dokadś mam. Kiedyś miałam do Sopotu. Czartek, 3,13. to dobry czas na spacer.
  8. ecci... Matko, nawet mulinka się odezwała! Zawsze czułam,że ona tu jest. Dlaczego chcesz zamykać jeden z najpiękniejszych wątków na dogo? Dopiekło ci? Każdemu dopieka. Ewelinko, dogo dogiem, ale co myśmy ci złego zrobili?
  9. Niewiasta pewnie na urlopie. Aniu, czy ten minus ciebie dotyczy?
  10. A ja po drugiej. Matka ze mnie żadna, ale spacerek jest. :loveu:
  11. Dzisiaj byłam ze Skrytkiem na spacerku. Dużo powiedziane - po prostu wyszliśmy sobie do przyszpitalnego ogródka. Wyszło lepiej niż przewidywałam. 1. Skrytek wciąż boi się zakładania smyczy, ale w końcu przecież przywyknie. 2. Z klatki wyszedł sam, ale zatrzymał się przy drzwiach i nie było rady, musiałam wziąć go na ręce - też był przerażony, przywarł do podłogi i oczka niemal wyszły mu ze strachu. Było mi go strasznie żal, ale powiedziałam sobie i jemu: "Trudno, bracie, nie mamy wyjścia, musimy przez to przejść." 3. A potem, na trawce było już cudownie. Skrytek nie miał zamiaru zaszywać się w krzaki ani uciekać. Po paru mnutach poczuł się pewniej, zaczął wywąchiwać różne trawkowe i krzaczkowe zapachy i jakby mu się spodobało. 4. Zrobił kupę i siku (kilka razy)! I uwaga - chyba mi się nie zdawało - przy siusianiu podnosił łapkę! Jeszcze nieśmiało, ale odruch jest! Znaczy się, z miednicą coraz lepiej! 5. Skrytek jest bardzo porządnym psiakiem - nie załatwia się w swoich apartamentach. Teraz nie jest wypuszczany z klatki, bo na zewnątrz leży sunia z padaczką, a jednak wytrzymał (byłam u niego koło 14.) i zrobił co trzeba na dworze. Nie muszę chyba dodawać, że został pochwalony, wygłaskany i nagrodzony paróweczką! 6. W ogródku wytrzymaliśmy jakieś pół godziny, bo żar z nieba lał się okrutnie (ogródek cały w słońcu), a ciotka Agata znosi to z trudem. 7. W ogródku od czasu do czasu pojawiał się facet, który pracuje przy remoncie - o dziwo, Skrytek nie zwiewał na jego widok, chociaż entuzjazmu nie okazywał - po prostu stał i obserwował. 8. Powrót do salki trwał długo - Skrytek czuje się dobrze tylko w swojej klatce i okolicach. Wszelkie inne pomieszczenia napawają go lękiem - trudno się dziwić, kojarzą się niezbyt przyjemnie. Biorę jeszcze pod uwagę fakt, że aż tak spodobało mu się na dworze, że nie miał ochoty wracać. Chociaż i jemu zaczynał już doskwierać upał. 9. Byłam świadkiem - Skrytek uwielbia stażystkę! Wychodziła parę razy do nas do ogródka - Skrytek cieszył się jak głupi! 10. Następnym razem zabiorę go chyba "na miasto". Pewnie z duszą na ramieniu, ale trzeba zacząć go przyzwyczajać do uroków miejskiego życia - obecności ludzi, psów, pojazdów. Nie wiem, kiedy będzie ten następny raz - może uda mi się dziś wieczorem, bo sobota raczej odpada. 11. Zrobiłam mu 3 zdjęcia na trawce (niestety, tylko komórką; w dodatku po trzecim siadła mi bateria i nie miałam możliwości uwiecznić Skrytka podczas drugiego etapu spacerku, kiedy pycholek był już uśmiechnięty, a ogonek cały radosny. I umówmy się, żeby sesja zdjęciowa się udała, konieczna jest obecność drugiej osoby. Zdjęcia wstawię jutro (sama nie umiem, spróbuję uprosićcórkę). 12. Wydaje mi się, że jak tylko skończy się leczenie i wyniki będą jako takie, domek dla Skrytka jest niezbędny. Może już za tydzień? On wreszcie musi mieć swojego człowieka (a nie kilka przypadkowych osób), po dzisiejszej wizycie jestem pewna, że spacerki to żaden problem - po tygodniu w swoim domku Skrytek będzie spacerkował jak ta lala - z takim mikrusem to żaden problem. Był ze mną pierwszy raz - bał się, ale chodził za mną krok w krok, przywoływany podbiegał. Zastanawiam się tylko, czy szelki nie byłyby lepsze - uraz po tym paskudztwie co miał na szyi to raz, bezpieczeństwo, dwa. Spróbuję, może się uda. Znowu będzie strach i stres. ale może warto. Wciąż się boję, że z tego lańcuszka się wysmyknie. Czekam na dobre rady dobrych cioteczek. P.S. Czy REGULAMIN DOGO mówi coś na temat długości postów i kar za jej przekroczenie? [IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_6_100.gif[/IMG]
  12. Namiary chyba na Morię, nie? Marysiu, słonko ty moje, łatwo powiedzieć - zmień link! Cha, cha, cha! Wymieniłam bannerek i już. madcat, możesz sprawdzić - nie widzę mojej sierpniowej wpłaty. Ani tej za transport. Lara, dziękuję.
  13. Daguniu, daję ci 3 dni, a potem chcę cię na trawce widzieć! :mad: Tak tylko straszę, suniu...
  14. Na czyje konto przelać grosik? Cudeńka - wszystkie cztery! A mama prześliczna! A obok tego cmentarzyska wypasiona willa! Kto tam mieszka, do cholery, że mu to nie przeszkadza!?
  15. terra, wyślę ci kaskę na allegro, dobrze?
  16. [quote name='ania_sami']Dla sprostowania :Oskar nie poszedl z allegro a z gumtree.[/quote] No! Bo już chciałam przypisać sobie jakieś zasługi! ;) Ale i tak się cieszę. :lol:
×
×
  • Create New...