Matko, mimiś, niby dlaczego mielibyśmy oddać nasze słoneczko ukochane?!
Betka jest troszkę nieszczęśliwa - od kilku dni jestem mocno przeziębiona i nie spuszczam jej ze smyczy. Nie mogę wystawiać się na mróz i wiatr (dzisiaj na deszcz) przez półtorej godziny. 45 minut łażenia musi jej wystarczyć. Może już w przyszłym tygodniu pozwolę jej potrobić zajączki. Chociaż coś ostatnio ich nie widać - oby się, cholery, wyniosły stąd na dobre!