Dołączam sie i ja do dyskusji (choc wiem ze czasem na dogo nie warto:(), Kamyk wtedy nie wyglądał w sam raz tylko wedlug mnie za dobrze, teraz wyglada ok, fakt schudl i to widac, ale zebra mu nie wystaja. Mysle, ze Agata nie bawila by sie w sympatie do kogos i olala psa, tylko od razu odebrala gdyby widziala ze cos dzieje sie nie tak. Nie widac po nim przerazenia, zaniedbania, zawsze mi sie wydawalo ze on to taki pies ktory czlowiaka do niczego nie potrzebuje, a tu sie przytula, daje sobie zrobic zdjecia. Szczerze mowiac, boje sie, ze on utknie w tym hotelu na wieki, nie wiem czy jest to pies do domu czy do otwartego kojca, dla ktorego bieganie po podworku jest spelnieniem marzen. Mam nadzieje, ze w koncu ktos w jego sprawie sie odezwie...