Widzę, że historia Rufusa przybrała takie zakończenie jak "mojego" wątkowego Brysia.
Tyle ten biedak wycierpiał, tyle osób się zaangażowało, miało być super szczęśliwe zakończenie, a jest niepewność i rozczarowanie.
Mam nadzieję, że uda Ci się MyrkurDagur dowiedzieć czegoś o Rufusiku, i że to będą dobre informacje.