Strasznie dla mnie to przykre :( :( :(.
Chociaż znałam Opalisia tylko wirtualnie.
Ten psiak w sobie coś takiego miał.
Z jednej strony dobrze, że Opaliś cały czas się dobrze czuł, a z drugiej smutek że za szybko to co w jego życiu było dobre się skończyło.
Jedynie pocieszenie, że udało się go zabrać z tej plastikowej miseczki schroniskowej, że te ostatnie miesiące spędził kochany, bezpieczny, szczęśliwy, potrzebny, ważny dla kogoś.
Że miał troskliwą opiekę i miłość dobrego człowieka.
Wszystko to co człowiek może dać najlepszego drugiej żywej istocie.
Dziękuję.