Dziękuję za pomoc dla Miecia :).
Ze wzruszeniem czytam wszystkie słowa o psiaczku. I tak ciągle sobie myślę, że on by już tej zimy mógł tam nie przetrwać, umierał by w samotności, głodzie, zimnie, smutku...
Ale na szczęście to wszystko jest już za nim, a teraz musi być tylko lepiej :).