-
Posts
23016 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Jeszcze jeden post napiszę. Pomagałam w którymś momencie osobie cierpiącej na schizofrenię. Zabrano Ją do szpitala, weszłam do mieszkania (dostałam klucze, bo znałam Ją od urodzenia, mojego, więc mi ufała) i zaraz od progu nie dało się kroku zrobić, zawalone wszystko pod sufit. W tym całym bałaganie żyły zwierzęta. Małe, czyli świnki morskie, ptaki itp. Prze tydzień odgruzowywałam to, syn mi pomagał, doprowadziliśmy do ładu, składając jakoś"tematycznie" w kartony, potem kartony opisane pod ścianę, zwierzątka uładziliśmy w sensie miejsca dla nich, miejsc dla miseczek z karmą, miejsc do siedzenia (ptaki) tak, żeby nie obsrywały wszystkiego, nie było to łatwe, ale sama miałam ptaki, więc i pomysły. Chwała Bogu ta osoba nie korzystała z internetu, bo gdyby trafiła na takie Dogo, to miałaby sześćdziesiąt razy więcej zwierząt i czuła się dosłownie niezastąpiona, a tak to ścichła w swoich zapędach, leki też pomogły.
-
[quote name='gameta'] To tylko dowód na to, jak dogocioteczki są dwulicowe i jak łatwo im patrzeć na zło i klaskać. I że są współwinne. [/QUOTE] Dokładnie o to mi chodzi. Zbieraczka nie ma obowiązku znać norm dla psów, może jej się wydawać, że wrzuci garść słomy i wystarczy (musi wystarczyć, bo więcej niczego innego po prostu nie ma). Na wątku cały czas obecne były osoby doświadczone w psach - skrót myślowy - i popierały kobitę. Już nie będę szukać cytatów, ale są wpisy "dasz radę" itd., wystarczy poczytać.
-
[quote name='Bonsai'] Jedyne, o co mam żal do yumanji, to że nie prosiła o pomoc, zanim problem tak narosnął [/QUOTE] A to co to jest, jak nie wołanie o pomoc? [quote name='yumanji']Jestem,postaram sie nadrobic nieobecnosc:lol:oprocz kilku waznych nie-psich spraw,to rzeczywiscie walczymy ze sniegiem,mrozem i tym koszmarnym wiatrem.Przedwczoraj utknelismy na drodze kilkaset m od domu,na drodze ktora powinna byc odniezana pzrez gmine i spedzilismy tam urocze 2 godz 40 min.Snieg nawiewa z pol,po 15 min nie widac juz sladow opon i mimo,ze mam terenowke,to zawiesilismy sie na zaspie.Mam takie niefajne odczucia,bo Maks prosil sasiadow o pomoc,pr kazdy z nich ma ciagnik,jakos wszystkim bylo trudno,a stalismy 400 m od wsi,widac nas bylo jak na dloni.W koncu wezwalam pomoc drogowa i niespodziewanka:ktos sobie rano te droge odsniezyl,robiac tak wysokie zaspy po bokach,ze samochod pomocy drogowej nie mogl sie zmiescic. Tak sie rozpisuje,ale Bric to wie ,ze na tym wygwizdowie ,w takich warunkach,nie ma opcji,zeby dowiezc zarcie i picie psom bez samochodu.Skonczylo sie tak,ze Pan okazal sie dobra dusza i razem z Maksem podnosili po kolei auto na lewarkach z kazdej strony i lezac na ziemi usuwali spod niego snieg i podkladali kantowki pod kola.Naprawde horror,bo wygladalo na to,ze sobie tam zostaniemy na noc,albo i dluzej.Dzieci juz chore,Maks ,17-latek,plakal w samochodzie,zdejmujac mokre dzinsy,skarpetki ,buty,a Joachim rozcieral Mu stopy.Minus 15 i cholerny porywisty wiatr.Nawiewy ze sniegu na jednym pasie jezdni,wlos mi sie na glowie jezy,jak pomysle,ze ma byc jeszcze gorzej.[/QUOTE] Dla niewtajemniczonych to może taka sobie zimowa opowieść, ale dla tych, którzy mieli z nią kontakt, to jest [B]alarm.[/B]
-
Początek grudnia [quote name='kurczaczekxxl']Pitu pitu. Może i dobry a psy w kojcach gniją w brudzie, beż żarcia i wody. Ponieważ moja wczorajsza wiadomość jakoś szybko zniknęła to jeszcze raz informuję wszystkich opiekunów psów w DT u yumanji, że najprawdopodobniej niedługo zostana wywiezione przez jedną z fundacji ratujących zwierzęta trzymane w skandalicznych warunkach. yumanji nie mieszka juz z psami. Wyprowadziła się daleko do innej miejscowości. Do psów zajeżdża raz dziennie na chwilę.[/QUOTE] [quote name='yumanji']Drogi kurczaczkuxxl , dobrze wiesz,ze tylko moderator moze usunac czyjs post i czyjes konto,a nie inny uzytkownik. [B]Yumanji sie nie wyprowadzila,bo Yumanji nie zostawillaby swoich psow.[/B] Poza tym dzieci Yumanji chodza caly czas do tych samych szkol. [SIZE=3][/SIZE][/QUOTE] Faktycznie nie przyznała się do wyprowadzki. Ale conajmniej jedna osoba wiedziała, że psy są same, i ukrywała to. Reszta zakrzyczała donosiciela i na tym się zakończyło. Strona 19.
-
Moja labradorka miała bóle gośćcowe i żuła stawy, stąd wiem, że pies może sobie rozpulchnić łapy. A tutaj zwłaszcza te punktowe dziury na palcach są wybitnie odleżynowe. Już prędzej od syfu. A nie doszłoby do tego, gdyby psa zabrano i akurat wierzę, że dzwoniła, bo bała się go. [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/t1.0-9/10155860_10202396844577184_2365045723131213217_n.jpg[/IMG]
-
Nie mnóż wykrzykników (i znaków zapytania) bo to świadczy o braku opanowania właśnie. Chodzi mi o bardzo konkretną rzecz. Kobita nazbierała sobie psów, tak jej wyszło, ale prosiła o pomoc dla nich, pisała, że nie ma czym karmić, dzwoniła gdzieś w sprawie ASTa, dogociocie oczywiście plotły jej aureolkę, która to aureolka utwierdzała ją w przekonaniu, że postępuje słusznie. Dlaczego skupiam się na tym psie już powiedziałam. Od czegoś trzeba zacząć wyjaśnienie sytuacji. Odmówiono pomocy, więc uznała, że pomocy po prostu nie dostanie.
-
Oznajmiam, że jestem opanowana, jak mało kto. Zaraz wstawię cytat. Edit: wstawiam [quote name='yumanji']Dzwonilam do b konkretnej babeczki od astow,tylko chyba musze sie przypomniec.Oglaszac beda,maja wspomoc karma.[B]Maja tez sporo dt,ale nie wezma go,skoro sie rzuca na inne.[/B][/QUOTE] Pogrubiłam fragment, bo jest śmieszny w obliczu znajomości charakteru ASTa, a konkretna babeczka chyba wie, czym się zajmuje.
-
[quote name='Alicja']fundacji zajmujących się ASTami jest co najmniej kilka o ile nie już kilkanascie , to zadaj to pytanie yumanji z kim rozmawiała[/QUOTE] Rozmawiała z kimś, kto mógł psa ratować. Wtedy, na początku. Teraz dopiero się ocknęli, a co on przeszedł, to tylko można sobie wyobrazić. Fundacje od siedmiu boleści.
-
[quote name='rozi']Ja wrócę do jednej kwestii; [SIZE=3][B]DLACZEGO AST-Y ODMÓWIŁY POMOCY DLA TEGO BIAŁEGO PSA.[/B][/SIZE] Czy można się dowiedzieć, z kim z i z jakiej Fundacji yumanji rozmawiała? Bo że szukała dla niego pomocy, to wiadomo.[/QUOTE] Będę to przeklejać, ponieważ nieświadoma osoba prywatna może popełniać błędy, a fundacje oraz rzutcy wolontariusze nie mogą. Nie godzę się na błędy psich profesjonalistów. Ast jest charakterystyczną postacią w tym teatrze, dlatego się go uczepiłam.
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']najważniejszy jest zdrowy rozsądek i odpowiedzialność .[/QUOTE] Zdrowy rozsądek mocno by się zawahał, zanim wywlókłby pieska z normalnego* schroniska i wsadził go do - jak wielokrotnie widać - nieznanego DT. Ten sam zdrowy rozsądek nie decydowałby się zawierać z DT umowy na podstawie jakichś wirtualnych deklaracji, nie mając własnych środków. A odpowiedzialność - każdy odpowiada sam za psa, którego ratuje i nie ma co płakać, że ludzie obiecali i nie płacą, z założenia wiadomo, że tak może być, więc wytłumaczcie mi, jak można mówić o odpowiedzialności kogoś, kto nie bierze pod uwagę podstawowych założeń. Na temat rozsądku i odpowiedzialności DT możnaby parę słów napisać, gdyby nie to, że są nakręcane przez Wolontariuszy, co widać wyraźnie w tym wątku. * normalne schronisko to takie, gdzie bezdomny pies nie żyje w warunkach uwłaczających
-
Wszystko już było w którymś momencie omawiane na Dogo. Wszyściutko. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/223769-o-domach-tymczasowych-pomocy-schroniskom-poprawie-bytu-ps%C3%B3w-bezdomnych[/url] I co z tego, kiedy w euforii ratowania znów patrzy się przez palce, historia zatacza koło i mamy taki (przepraszam) naiwny wpis: [quote name='malagos']Aż pojawia się myśl, ze wszystkie te hoteliki i domy tymczasowe warto sprawdzić.[/QUOTE]
-
[quote name='gameta']ale co da lista zaufanych hotelików, skoro każdy będzie tam mógł wyrazić opinię, że ufa, bo jest super - tutaj też są takie, które mówią, że u yumanji super, u beatak super, ba, nawet u czarodziejki super.[/QUOTE] Dokładnie. A o tym, co się dzieje z psami yumanji, to chyba możnaby się dowiedzieć od tych jej znajomych, które tutaj pisały że są dobrze poinformowane, więc i aktualną sytuację pewnie znają.
-
[quote name='Ewa i flatki']Mam wielką prośbę - to jest wątek psów od yumanii i na tym się tutaj skupmy ![/QUOTE] Ale na czym tu się skupiać? Psy "cudze" zostały zabrane, zresztą mają swoje wątki, a te, które zostały, to są jej własne, przygarnięte psy. TO NIE JEST HOTELIK, tylko zbieractwo (z zachętą dogocioć), biznesy to nie tutaj. Chcesz, żeby dostała "za swoje" i wyniosła się stamtąd w diabły, ale tego się raczej nie załatwi na Dogo, zwłaszcza w kwietniu - trzeba było robić dym w zimie, kiedy psy strasznie cierpiały.
-
[quote name='wilczy zew']Z takim poparciem sie nie wygra. Obecnie sa sygnaly o pewnym hoteliku,ktory nie ma za dobrych warunkow-betonowe bunkry-tak jak u Yumanji i moze tak zamo sie skonczyc. Tylko hotelik ma juz obroncow i glowa muru nie przebijesz.[/QUOTE] Do czasu. Jest dział "czarne kwiatki wolontariuszy', gdzie spokojnie możnaby umieszczać tych, którzy dają fałszywe świadectwo. Edit: o tu: [url]http://www.dogomania.pl/forum/forums/945-Czarne-kwiatki[/url] Przez nich psy doznają niedoli i upodlenia, jak najbardziej się to do Kwiatków kwalifikuje.
-
[quote name='Kinia1984']bo osoby tam bywajace podobno często, zapewniały że on ma tam raj! wiem... nauczka dla nas że nie warto NIKOMU ufać nawet tym które ciesza się ogromnym zaufaniem na tym forum..[/QUOTE] Właśnie o te osoby mi chodzi, może powiedz kto to jest. Te osoby wiedziały, powtarzam, że yumanji się wyprowadza i że zostawia tam psy.
-
[quote name='Kinia1984']kontakt telefoniczny z yumanji polegał na rzucaniu przez nią mięsem ,zwłaszcza kiedy mowa była że możemy go zabrać do siebie[/QUOTE] Kontakt był tylko telefoniczny? Jeżeli mogliście (mieliście gdzie) go zabrać, to dlaczego tam został? Skoro współpraca się nie układała. Pytam, bo np. 23 listopada widzę taki wpis: [quote name='yumanji']Tak serio....najbardziej potrzebna jest w tej chwili[B] karma[/B],bo juz przedwczoraj kazdy dostal garstke i patrzyl zdziwiony,ze tak malo i[B] genialne pomysly[/B],jak wyadoptowac czesc towarzystwa chociaz.[/QUOTE]
-
Wszystkim, którzy roztrząsają jak doszło do obecnej sytuacji, proponuję przeczytać wątek, tak jak ja to w końcu zrobiłam. Np.posty z końcówki listopada: [quote name='yumanji']Fundacja nie rozliczyla sie ze mna jeszcez za okres 15lipca-15 sierpnia.[/QUOTE] [quote name='yumanji']Musze odwiezc drugie dziecko do szkoly,jak wroce to napisze tekst dla Tobego,ok?A jesli chodzi o Skinniego...odszukam ogl na jego watku,natomiast fundacja zerwala ze mna kontakt ,nie odzywaja sie,nie mam zielonego pojecia,czy w chwili obecnej ktos z fundacji mu robi ogloszenia.[/QUOTE] Która to fundacja? Na wątku cały czas były obecne dogodziałaczki biegle w adopcjach i w ogóle oblatane w bezdomniakach. Część tych osób kontaktowała się z yumanji bezpośrednio, bywała u niej i [B]znała doskonale sytuację z jesieni oraz ciąg dalszy, szczegóły przeprowadzki, warunki w jakich zostały psy[/B]. Te osoby są moim zdaniem odpowiedzialne za stan obecny, ponieważ przez cały czas utwierdzały yumanji w przekonaniu, że wszystko jest w porządku.
-
[quote name='Diamant']Łapy nie sa pogryzione sa wynikiem leżenia\przebywania - spania na twardym\mokrym podłożu ...[/QUOTE] Łapy [B]SĄ[/B] pogryzione, była o tym informacja, gryzł sobie z bezsilności/depresji. Dlaczego AST-y odmówiły wtedy pomocy, chciałabym wiedzieć. Czy ktoś wie, z kim ta osoba rozmawiała? Edit: tu jest o łapach, post 908, 912 [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/187399-gdzieś-jest-TAKI-DOM-gdzie-jest-ich-moc-gdzie-dostają-Miłość-i-odzyskują-Wiare/page37[/url]
-
Płakać się chce nad tymi pogryzionymi łapami. Czy ktoś może wyjaśnić ten wpis: [quote name='yumanji']Dzwonilam do b konkretnej babeczki od astow,tylko chyba musze sie przypomniec.Oglaszac beda,maja wspomoc karma.Maja tez sporo dt,ale nie wezma go,skoro sie rzuca na inne.[/QUOTE] Odmówiono pomocy? W sensie zabrania psa. To było na początku stycznia.