-
Posts
23020 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
W hotelu ten pies po prostu był, robił co chciał, nikt mu się nie sprzeciwiał, nikt mu nie kazał wyjść, zostać, iść na miejsce, siadać i czekać itd. Nie dostawał poleceń, których wykonanie jest niezbędne do życia w normalnym domu. Jeśli wróci, to hotel powinien z nim pracować i może się okazać, że behawiorysta jak najbardziej będzie potrzebny, bo i tutaj agresja wylizie. Na Waszym miejscu zabrałabym go z obecnego DS, chyba że Państwo stanowczo i na własną odpowiedzialność będą chcieli go zatrzymać i spróbują opanować.
-
Ty masz być wyżej :D :D :D nie pies :D To wystarczy do spokoju w rodzinie.
-
Mnie szło o psychiczne korzyści ciotuń. Póki co. Bo o finansowych też mogę, ale szkoda niszczyć ludziom obrazki. Urodziny dziś mam, wyobraźcie sobie, ktoś mi czegoś życzy? :D Edit: cofnęłam się do Fruźki - problemem jest Lady, Roza zostaje na drugim planie i nie chce się z tym pogodzić. Co nie znaczy, że porządny łomot nie załatwiłby sprawy, ale takich rzeczy nie można nawet w domyśle sugerować.
-
No jeżeli zaczynam zdanie od "Przeciętne ciotunie", to nie chyba i nie trochę, tylko generalizuję z założenia ;)
-
Okropnie mi Cię szkoda. Pamiętaj tylko, nie wpakuj się w nic więcej. Jesteście takim nietypowym DT, który chciałby mieć własne życie, więc widać poświęcenie dla zwierząt. Przeciętne ciotunie obkładają się zwierzakami, jak baba dziećmi, i całą resztę mają z głowy, robią to dla siebie, moim zdaniem, a zwierzaki są jedynie sposobem na życie. Choć oczywiście korzystają przy okazji.
-
Ale nie jest zgodny z tym, jak zachowywał się w pierwszym DS-ie, bo tam już pokazał pazurki. Zresztą konieczność zakładania kagańca u fryzjera też daje do myślenia. Czytałam w wątku, że obecna rodzina miała obawy co do agresji, i co? Wmówiono im, że to wina tamtych państwa, bo za uszy można ciągnąć i nie warczy. Dlatego zdecydowali się na adopcję. Moim zdaniem nie wzięliby go, gdyby ich uczciwie uprzedzono, że może być bal. Nie chcę Was dołować, tylko że widać było przecież, że z tym psem jest coś mocno nie tak, a w ogłoszeniach (i pewnie w bezpośredniej rozmowie) figurował jako "łagodny, grzeczny i przyjazny pies". On taki NIE JEST. Pal sześć zostawanie w domu, większym problemem jest to, że może nagle kogoś pogryźć.
-
Jak to się ma do opisu z ogłoszeń?
-
No ale zostawiliście ją tam wiedząc, że może zrobić demolkę. To zrobiła. Nie ma się czemu dziwić i o co złościć. To tak jakbyś miała kota, który ściągnie kotlety ze stołu i zostawiłabyś go w kuchni z talerzem kotletów, a potem miała pretensje do świata, że obiadu nie ma. Niewesoło. Może kennel dla niej?
-
Czasem pies (suka) sobie coś ubrda i zapewne jest sposób jakiś, żeby go z tego wytrącić, ale to trzeba byłoby siedzieć w jego głowie, albo przypadkiem załapać skąd się to wzięło. Mistrzami w ubrdywaniu są labradory.
-
Czy Państwo byli o tym powiadomieni przed adopcją?
-
[']
-
A znam jeszcze historię naprawdę dramatyczną, sprzed wielu lat, pies był - delikatnie mówiąc - niezrównoważony i wielki, jak cielak. Panie ogłaszające trochę ściemniały, a trochę nie, ale pisały, że behawiorystę zapewniają i takie tam cukiereczki. Dziewczyna wzięła tego psa. Co z nim przechodziła, to się na paru stronach nie zmieści, ale to była bardzo dobra dziewczyna, pokochała go i szukała ratunku. U tych pań. A one nagle pieniędzy nie miały na behawiory i stwierdziły, że psa trzeba uśpić i koniec. Ona nie po to go wyciągała z gówna, żeby uśpić, oddać też nie mogła, bo tam by go uśpili, no koszmar. Odeszła z Dogo, potem straciłam z nią kontakt, nie wiem jak to się skończyło :( Takie one są odpowiedzialne, te ciotunie.
-
Widziałam tu na Dogo psa (sukę) dużą taką i z wątku wynikało, że sama bym się mocno zastanowiła, czy ją wziąć, a w ogłoszeniach figurowała jako oaza spokoju :D
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
rozi replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Odnalazłam Koszyczek. -
Nowe radysiaki!! Awariai Amy:)- potrzebuja pomocy i domów
rozi replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
-
Śliczny, mały, czarny OlinekJuż w swoim domu!!!!!!
rozi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Mów co chcesz, ale on JEST podobny do nowofunlanda. Mini niuf. -
Niech ich to nie zwiedzie. Oni muszą być świadomi i przygotowani na to, że ten pies może zareagować agresją na coś całkiem (w/g człowieka) niewinnego, niekoniecznie na ciągnięcie za uszy.
-
Los na loterii wygrali z tą Fruźką :) A Ty siedź w domu i się lecz. Ja latałam z gorączką i do tej pory nie jestem całkiem zdrowa, co rusz gdzieś mi wyskakują powikłania, ostatnio owrzodzenie rogówki, więc nie ma żartów.
-
W każdym razie nie u mnie, ja mam żółte.
-
Śliczny, mały, czarny OlinekJuż w swoim domu!!!!!!
rozi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
To jest śliczne. I drugie z poprzedniego posta. -
Jarząbek znaczy.
-
Pisała:
-
Ona NIE JEST agresywna. Jest terierem, nie da sobie w kaszę dmuchać. Chce też przegonić/zamordować każdego, kto dmuchać ewentualnie mógłby. Wasze psy mają swoje wady, w poukładanym domu musiałaby przyjąć zasady, a tak to startowała. A już jak któreś ją zahaczyło, to koniec. No takie one są.
-
Wywala Dogo, dwa razy pisałam i wcięło.