-
Posts
23054 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Mnie szło o to dla zwierzów właśnie.
-
A wątróbki kupił? O której obiad?
-
Ja właśnie teraz piszę cokolwiek, żeby usunąć coś starego z pamięci.
-
Ale chcesz złapać i zawieźć do schronu? Czy nudzi Wam się?
-
Ja na przykład zupełnie nie w trosce o psa, on sobie świetnie radzi, "martwię się" raczej o właścicieli, że za swoje serce i daleko idącą empatię mogą dostać czarną niewdzięczność :) Wydaje mi się też, że Pan jednak nie miał do czynienia z psami, przejawiającymi cechy trudnych ras, skoro warczenie/agresję Rambi'ego tłumaczy jakimś biciem w przeszłości. No ale to ich piesek, ich dom, niech sobie działają po swojemu.
-
Rude w niebieskości! Gackowa nad morze!
-
Też mi się wydaje, że pies tam rządzi, może Państwu tak wygodnie. Byle nie było tak, jak u jednych moich znajomych, że cała rodzina bała się ruszyć, bo pies warczał (bulterier) i pomalutku sięgali po coś do jedzenia, żeby rzucić daleko i odciągnąć potwora :D
-
Nigdy nie miałam z przepukliną do czynienia, a zwierząt było u nas od metra. To się odnawia?
-
A moja Kula miała dziś operację na cito. Przepuklinka była sobie i była, aż nagle zrobił się purchel wielkości kurzego jaja, znaczy stopniowo się zrobił, tylko ja tępa krowa z opóźnieniem zobaczyłam. Lekarz podejrzewał, że to guz, więc nerwy mam w strzępach, ale już dobrze. Łazi teraz, bidna, i się przewraca.
-
E tam, ja myślę, że go wsadzili prawie siłą na te kanape do zdjęcia. Wszystko jest pochodną priorytetów.
-
Mnie się wydaje, że trafi kosa na kamień, powinno być dobrze.
-
E tam. Jeśli idzie łatwo to znaczy, że bieg wydarzeń mieści się w granicach i nie ma to nic wspólnego z matematyką. W tym roku na balkon walnęłam begonie, taka jakaś odmiana (piękna!!!) co nie pamiętam nazwy, na "s" chyba. I plekstrantusy i takie płaskie żółto-zielone krzaczuszki, co mają mieć podobno żółte kwiatki z czerwonym środkiem. Zawsze miałam pachnące surfinie, sąsiedzi wycieczki przyprowadzali pod ten mój balkon, ale mam dość. Podlewania tego ermitaża 3 razy dziennie, żeby nie stracił formy, ani - tym bardziej - treści.
-
Kobieto... ja półtora roku mieszkałam na wsi. Świetny gościu, którego bardzo lubiłam - fajne dzieciaki, chomiczki, gołębie, kociuch, przemiła żona - zarąbal siekierą piękną sukę ON, bo mu kurę zagryzła. A wydawałoby się, że więcej niż normalny, z płonących obór rozszalałe byki wyprowadził, no bohater po prostu, a tu proszę, jedna kura i po psie. Pewne rzeczy są nie do przeskoczenia.
-
Kot nie może nie jeść, bo organizm trawi własne organy. Kroplówki nawadniające OK, ale karmiące niwelują łaknienie i robi się niewesoło. Lepiej jest strzykawką pchać po troszeczku takiego czegoś, co cholera nie pamiętam jak się nazywa, z Hills'a chyba.
-
No jeśli klamkę obgryzła, to znaczy, że ją łagodnie traktują. Filmik obejrzałam, wszystko w porządku aż za bardzo.
-
Oj Perełka... Ja zobaczyłam zdjęcie pieska, w depresji piesek, w Lublinie - ja w Warszawie - i nic mnie nie obchodziło, tylko żeby go zabrać. Mówili ludzie ze schronu, że go już nie ma, że nieaktualne, że nie żyje dawno, a uparłam się drążyć i znaleźli gdzieś w kątku i zabrałam :) Tak to czasem bywa ze zdjęciami :) Edit: ale nie walczyłabym tak o rasowca z hoteliku.
-
I wszystko jasne.
-
Ja bym nie przekreślała. Czarno widzę, ale może akurat poradzą sobie koncertowo, cholera wie z tym psem, co w nim siedzi. Trzeba tylko jasno uprzedzić, że zęby mogą pójść w ruch z byle powodu.
-
No a czym jeszcze mogliby się kierować w tym przypadku, wyzwań szukają? Odpowiedzialni rodzice raczej nie ryzykowaliby i ja myślę, że zwyczajnie nie dociera problem, chcą spanielka i koniec. Ja bym do umowy adopcyjnej dodała oświadczenie, że są świadomi charakteru psa, wiedzą o tym, że ten pies nagle nie wiadomo czemu zwraca się przeciwko człowiekowi, biorą na siebie pełną odpowiedzialność i nie będą rościć pretensji w razie wypadku.
-
Trzeba było powiedzieć, że u Was przyjęcie psa kosztuje 2000.
-
Porzucony i niechciany- potrzebne stałe deklaracje na utrzymanie.
rozi replied to Maruda666's topic in Już w nowym domu
Ale Misiek to jest bardzo dobre imię, dobrze się mówi do psa - Misiu. -
Problem polega na dysproporcji między wyglądem psa, a jego twardym charakterem, nieprzyjaznym człowiekowi w dodatku. Uroda przestała być atutem. Ludzie, którym podoba się taki rozmerdany, uszaty, niewielki psiuch, nie po to go chcą mieć, żeby się z nim szarpać. To nie jest okazja – spanielek za darmo. Tu trzeba słono zapłacić pracą i cierpliwością, żeby w końcu mieć psa, któremu można zaufać i który będzie cieszył, a i nie jest pewne, że się uda. Tekst ogłoszenia nie ma najmniejszego znaczenia, i tak w rozmowie trzeba powiedzieć wszystko, tyle że się Szafirka nagada z amatorami w/w spanielka za darmo, zamiast żeby przeczytali i nie dzwonili. Efekt ten sam.
-
Uściślę: Może i w schronisku nie był jakoś specjalnie nieszczęśliwy.
-
Ano właśnie. Gdyby faktycznie działać dla dobra psa, to on żadnego "domku" nie potrzebuje, najlepiej mu w grupie psów gdzieś, gdzie nikt nie zwraca na niego szczególnej uwagi i nic od niego nie chce. Może i w schronisku nie był nieszczęśliwy.
-
Co u Fruźki, wiecie coś?