Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23021
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Właśnie miałam zapytać, czy nie masz tam jakiejś kałuży.
  2. Od zmysłów odszedł z tego stresu.
  3. Pana może szuka górnym wiatrem :(
  4. Może rosół? Czy coś.
  5. Pije już? Może tak jak z Roxi, trzeba mleka kapnąć?
  6. Zapamiętajmy go chociaż, przywróć któreś duże zdjęcie
  7. ... Igielniki i igiełki po złotówce
  8. Dziewczyny od sznaucerów mówią, żeby go pokazać na FB na "Sznaucery w potrzebie" i na "Sznaucerkowo". Ja nie mam fejsa.
  9. Jeśli chodzi o zdrowie/badania/leki, to cytuj i pytaj.
  10. Nie. To ja zamarłam w opanowaniu (dopóki nie wyszłam). Gdybym nie zczaiła bazy i odezwała się choćby, to by zaatakował. Miesiąc później zaatakował... w sumie właścicielkę, bo 13-letnią córkę właściciela oficjalnego. Ręka w gipsie, operacje, nie tam że szycie, to bull, kości poszły. Edit.: pies uśpiony, to było dawno temu.
  11. Łokieć sobie na fotelu nadwerężyć to tylko chyba pies potrafi.
  12. Dziewczyny (i Chłopaki), anica od lat podrzuca wszystkim bazarki, pomaga, a teraz otworzyła swój malutki z igielnikami, nie ma czasu o niego dbać, i nikt tam nie zagląda, nawet igiełki za złotówkę nie kupi...
  13. A nie pamiętam - czemu się go zabierało od Anecik? Edit.: Już znalazłam, ze względów finansowych. Ale znalazłam też taki wpis 11.09.2018 4:33 https://www.dogomania.com/forum/topic/346696-trudny-tofik-w-pdt-300-zł-na-miesiącnie-ma-pieniędzy-brakuje-deklaracji-malinka-10-m-cy-ma-ds/?do=findComment&comment=17346368 U Anecik mieszkał chyba w boksie, w domu dałby może popis. Nie było z nim wszystko w porządku jeszcze przed atakiem przy kontenerku.
  14. Ewu, piszą tu ludzie, którzy nie spotkali się z takim atakiem i w zasadzie nawet nie są w stanie sobie go wyobrazić. Wydaje im się, że piesek się "rzuca", no cóż to znaczy, wrzaśnie się na niego, albo walnie czymś, to kucnie. Do Sowy jeszcze - miałam do czynienia z bullterrierem agresywnym. Cudzym. Lubił mnie. Siedziałam na kanapie, pies z mordą na moich kolanach spał. Przebudził się i zaczął warczeć gardłowo, przywarty do mnie jak kamień, drgnąć się bałam, ale blisko na stoliku miałam niedojedzoną kanapkę, a on łakomy, więc jakoś pomaleńku ją wzięłam, poczuł może zapach, wytrącił się na moment z przywierania, rzuciłam kanapkę na podłogę, zeskoczył, zjadł. Mogłam normalnie wstać, zgarnęłam klucze i wyszłam i długo jeszcze wszystko się we mnie trzęsło.
  15. To jest na 15-tej stronie
  16. Wiem, chodzi mi o to, że nie jest głuchy w sensie, że jest głuchy :)
×
×
  • Create New...