-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Charly
-
wiadomość z domku Sary "Chciałabym przekażac, że Sara jest super. Nie zostawia mnie ani na chwilę samą. Je i śpi ze mną. Jesteśmy właśnie na zakupach. Ma śliczną nową obrożę w kolorach tęczy i czerwoną smycz. Wczoraj została wykąpana. Dziękuję jeszcze raz za to szczęście" cudowne wieści z domku Sary. Wymądrze się i powiem, ze wiedzialam, że tak będzie. Domek fajny, Sarunia cudna. Musi być dobrze. Ale rozmawialam z Kordonią jeszcze raz. Zle zrozumialam co mi przekazała telefonicznie. Oskar nie zostal odebrany wczoraj nie z powodu wielkości auta, tylko dlatego, że jeden z domowników nie jest przekonany co do wielkości psa. Na ten temat trwają jeszcze rozmowy. Zapytalam więc co z Oskarem. Poprosilam o zdjęcia i tyle co mogę zrobic. Jednak- cieszmy się, cieszmy się dla Sary. Jak Kordonia mi mówila, wiele osób interesowało się Oskarkiem. To naprawde ładny pies. Jednak nikt nie chcial Sary dlugowlosej, gdyż ludzie obawiają się pracy z tym związanej:roll: A Sarunia potrzebowala domciu na wczoraj..
-
ja tez nie:( nie jestem wielkoduszna, ale widzialam tego faceta. on autentycznie cierpiał. czy ma racje, czy nie. czy powód czy nie. żal mi, jesli cierpi. a moze to tylko mi tak się wydaje ze cierpi;)
-
jesli Rybcia ma jeszcze dane kontaktowe do tego pana, to ja chętnie go poinformuje. Bylam i nadal jestem zla za to, ze je oddal. Tylko....on bardzo to przezywal. jego sytuacja rodzinna.... cala sytuacja byla potworna. do tego padalo w ten dzień, ciemno, zimno. Oskar nie chcial wejsc do kojca..ech... Facet wychodząc próbował znalesc odrobinę pocieszenia, zrozumienia- nie otrzymal oczywiscie. wszystko odbylo się w milczeniu. wychodząc zobaczyl mnie- wracalam akurat z innym psem ze spaceru- popatrzal i powiedzial "do widzenia"...czekal...Nie odpowiedzialam mu. Nie moglam, nie chcialam. chcialam zeby cierpial:oops: Jednak teraz chcę mu powiedziec, ze jest dobrze. Ze ten koszmar w jego zyciu się skonczyl. Poczekam do momentu kiedy i Oskar będzie w nowym domu- jesli nie tym- to innym i wtedy powiadomię go, ze "jego" psiaki już wyszly ze schroniska. NIe omieszkam dodac, jak bardzo cierpialy i jakie wielkie mialy szczescie. bo mogly tam zostac do konca swoich dni..
-
jest dobrze. czekamy na wiesci po wizycie. A będzie dopiero dzis. Jesli dostaniemy zielone swiatlo- dni Dzordza w schronie są policzone:)
-
-------------------podniosę:roll:
-
hehehehe. ups. wyglada jak Igorek. To ile tam bezusznych psów bylo...? a sa jego zdjecia z nowego domu?
-
no- ale dobrze jest jak jest:) Telefonów faktycznie dużo, ale nikomu z miejsca (tak jak obecnym wlascicielom Sary) nie powierzylabym psa....:roll: zaczekam do jutra jeszcze. może faktycznie się zgloszą po Oskarka. jak nei zadzwonię sama i zapytam. jesli jednak nie- trzeba będzie zmienic ogloszenie ze teraz tylko Oskarek szuka domu....ech. trudno. naprawde wazne jest ze Sara poszla. Ona wygladala zle...
-
:placz::placz: cudnie. Wspaniali ludzie:multi::multi::multi:
-
Boziu te oczka.....Igor w Krzyczkach [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/8885/krzyczkihundeczerwiec20up6.jpg[/IMG] [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/44/krzyczkihundeczerwiec20rj5.jpg[/IMG]
-
niesamowita historia:-o. Igor to faktycznie gość:loveu: Trafil na wspaniałych ludzi:lol: Moj Filipek byl dzis w cyrku...Przyjechał cyrk ze zwierzątkami:shake: Zajechali na naszą łąkę. Zwierzaki jeszcze w autach, tylko klapy pootwierane. nie widzialam ich. patrzę Filipek się czołga...:evil_lol: Nie kumam o co chodzi...zakumalam, kiedy nagle zaryczal tygrys jakies 5 metrów ode mnie. Wystraszylam się badzo, Filutek mniej..no bo on juz byl w pozycji bojowej:cool1: Potem zobaczyl wielblądy i byl stracony. Sluchajcie modlil się do tych wielblądów. lezal przed nimi wpatrzony jak w bóstwo. W koncu odwazyl się podejsc po schodkach w górę ciężarówki....Podszedl na miękkich lapkach. Patrzy on, patrzy wielbląd. Wielbląd tupnąl w koncu i Filip zwiewal az się kurzylo..:evil_lol::loveu:. Teraz siedzi pod drzwiami i placze...tak bardzo chce iść znów do cyrku
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Charly replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
mała pudliczka Daszeńka nadal bezdomna:shake: -
Moze tutaj ją ktos zobaczy
-
wlasnie wiem. mam atak telefonow- na Sarę i Oskara.................... nawet nie wiem co mowic. prosze ludzi zeby zadzwonili jutro.
-
Ajula Sarunia jest cudna. naprawde. wiem, ze piszemy tak o niemalze kazdym piesku, ale Sara [U]naprawde [/U]jest cudna. Duza, miekka, wrazliwa, kochana, czuła przytulanka nie może się nie spodobac. Zresztą jej pani dzwonial z jej powodu wczoraj prawie o północy w obawie, że już Saruni może nie byc. wiem, że dom jest na 100% odpowiedni.
-
ma allegratkę, ma gumtree, jest na cafeanimals za kilka dni allegro wygasa. Jesli chcesz jej wyróznic następne, będę ogromnie wdzięczna sara i oskar ( a przynajmniej sara na 100%) rodzenstwo oddane po rozpadzie rodziny do naszego schroniska w styczniu znalezli domek dzis. dla nich allegro za trzecim razem "znalazlo właściciela" Koss jeszcze się nie zdazylo wtłoczyc tyle energii w cokolwiek bez efektu... Będą- tym razem musimy poczekac-najwidoczniej, ale będą. obiecuję Wam to. Zosi przede wszsytkim.
-
Koss ona ma allegro wyroznione:)
-
ta mala jest cudna po prostu. I nie ma ani przodozgryzu, ani tylozgryzu ( czy ja te zgryzy się nazywaja)...ząbki pięknie rowniutko ułożone tzn. ona nie jest jakas "zniekształcona" tylko wlasnie taka ma byc:loveu: ja uwazam ze tu jakis bokser z ONkiem sie wdali w romans. oczywiscie oba już pewnie mocno skundlone:lol:
-
z Sarunieczką się uda. Tylko tak trochę obawiam się jak to będzie z Oskarkiem....ech...zadzwonię tam jutro moze i zapytam
-
oj. widze ze nie odebralam połączenia o 17 od tej pani:oops:. Dobrze ze jestes Ewka:) Wlasnie dzwonili. Powoli dojeżdzają. Troche nie potrafili znalesc. poradzilam kierowac sie na szpital wojewodzki i potem w górę ( i nie potrafią się do Ciebie dodzwonic jakos)
-
Nasz Kropek dzięki pomocy DNH już w nowym domku w Niemczech:)
Charly replied to Charly's topic in Już w nowym domu
powiem Ci jutro, ale on nie jest taki stary. nasza suka ma 12 lat i wyglada młodziej. Ale nie wydaje mi się, zeby on byl staruszkiem. Schronisko go tak dołuje zaglądne mu w ząbki i będziemy mnie więcej wiedziec na czym stoimy -
aaaaa....hihih. Ja już ją widzialam w wannie z cieplą wodą:evil_lol: no to czekamy:roll:;)