Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. I znowu się nie udało :(... Za to panowie ze straży bardzo grzecznie pozachwycali się moją kudłatą, która najpierw MUSIAŁA odstawić psa idealnego [zawsze jak jest 2 psiak w domu Birma odstawia jedynego słusznego psa :D], a później już panów znała, więc była przesłodka i kochana. Aż mi nie chcieli uwierzyć, że 3 lata temu kudłata rzucała się na wszystkich ludzi. Ponieważ obaj panowie również są zapalonymi psiarzami to później jeszcze wywiązała się ogólna rozmowa pt. "Jakiego mam wspaniałego psa". Za to następnym razem najprawdopodobniej Maksia będę zgłaszać w schronisku, jako znalezionego w lesie i bezpańskiego... bardzo wątpię, żeby tym ludziom chciało się jechać aż tak "daleko", żeby odebrać psa. Za to ten przecudnym pieszczoch będzie miał w końcu szansę na znalezienie dobrego domu.
  2. NightQueen na razie porządnego filcu tam nie mam, tylko pojedyncze kołtuny... Właśnie dlatego rozczesuję je za każdym razem, żeby do filcu nie doszło ;).
  3. Czym najlepiej rozczesywać skołtunione uszy spaniela? Pytam, bo co chwile trafia do mnie przesympatyczny spanielek, którego właściciele mają głęboko w nosie. Zazwyczaj czekając na SM [z którą odprowadzam psiaka do domu = właściciele dostają mandat] go rozczesuję, żeby mu się w końcu porządne dredy nie zrobiły. Swoją droga trzymajcie kciuki - właśnie znowu czekam na SM i znowu będę namawiała właścicieli do zrzeczenia sie psa. Ostatnio prawie się udało, właściciele mają dość mandatów...
  4. Groszek biorąc pod uwagę, że Rocki jest naprawdę łagodnym psem [TAK, w końcu mam szansę mieć ŁAGODNEGO sierściucha ;)], a kolejny sierściuch ma należeć, przynajmniej w teori, do moich rodziców to specjalnie mnie to nie przeraża ;). Zwłaszcza, że psiak nr. 3 pojawi się dopiero za parę lat - w planach za 2, ale może się to przesunąć.
  5. Vectra pożycz Kraksę od Ulv - ona wgryzie się w ścianę za ciebie ;)... ja zamierzam korzystać z jej usług przy rozbiórce jednego budynku :P. Swoją drogą gratuluję wygrania sprawy :).
  6. [url]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/25082011-121.jpg[/url] Młody, ale ty masz USZY :crazyeye: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  7. [url]http://image.shutterstock.com/display_pic_with_logo/100251/100251,1279465828,1/stock-photo-red-eyed-skinny-guinea-pig-portrait-57351724.jpg[/url] Czarna zdecydowanie ładniejsza ;)
  8. Zupełnie jakbym na moje potworki patrzyła :D... Ciężko Birmę namówić do spania z małym, ale jak już się zgodzi to oboje dokładnie takie pozy jak na zdjęciach przyjmują :).
  9. Karmelku życzę ci wszystkiego najsłodszego z okazji urodzin ;).
  10. Laura zazwyczaj trzeba na swój koszt odesłać złą taśmę, a następnie na koszt sprzedawcy wysłana jest nowa - ja tak miałam przy mulinie... Chociaż jak chcesz możesz spróbować kłócić się z sprzedawcą.
  11. Martens szczerze, z absolutnie całego serca DZIĘKUJĘ!!! Już wiem jak moich rodziców przekonać do zabrania Rockiego do Gliwic. Do tej pory uparcie twierdzili, że skoro wytrzymał 3 lata na łańcuchu to wytrzyma jeszcze jeden rok... Jak im wyraźnie podsunę odpowiednie rozporządzenie pod nos to się zgodzą :)... a mnie tak strasznie gryzła świadomość, że ściągnięcie potworka może mi się nie udać :). Ot, uroki posiadania rodzinki idealnie przestrzegającej prawa [skarbówka już nie raz płakała z tego powodu, bo luki prawne też mamusia umie wykorzystać] ;).
  12. Zaczynam się co raz bardziej cieszyć, że wyprowadzam się na totalne zakuprze, gdzie spotkanie psa graniczy z cudem ;). Znaczy się psy są, ale na łańcuchach lub na podwórzu... Przynajmniej będę mogła zajmować się swoimi kudłatymi nie przejmując się resztą świata :)
  13. Wczoraj jak byłam z kudłatą na wieczornym spacerze przygalopował do nas młody labek [na oko miał jakiś rok - już duży, jeszcze głupiutki]... średnio przejmował się panią na 2 końcu smyczy, której udało się go zatrzymać jakiś metr przed pyskiem mojego stworka. Birma, która tej rasy wybitnie nie lubi, zaczęła się po cichu burzyć. Zgasiłam ją stwierdzając zniesmaczonym tonem "Kudłata, bez jaj... ja koturny ubrałam!" - Birma na mój ton natychmiast się uspokoiła. Rozśmieszyła mnie reakcja właścicielki labka, która załamanym tonem stwierdziła, że "To wcale nie jest śmieszne... i ja też tak chcę" :D. Po za tym miałam wczoraj fajny spacerek, bo po za spotkaniem pilnowanego labka zobaczyłam również... spokojnego yorka. Psiak zerknął na Birmę, pomyślał sekundę i zażądał od właścicieli przeniesienia obok wielkiego potwora ;). Całość odbyła się w absolutnej ciszy, bez jednego niepotrzebnego szczeknięcia :).
  14. bonsai_88

    Barf

    Widzę, że tylko ja tutaj jestem człowiek podły - jeśli zwierze żyło w DOBRYCH warunkach i ma po śmierci zostać w całości wykorzystane [nic mnie tak nie denerwuje jak marnowanie np. skóry zwierzęcia] przez sam szacunek dla niego to mogłabym zabić. Oczywiście tylko coś małego [kura, królik], bo z większym fizycznie nie dam rady. Z tym, że nie mam na myśli zabijania dla zabawy [bo bynajmniej mnie to nie bawi], ale z potrzeby - zarówno ja jak i moje zwierzaki JESTEŚMY zdecydowanie mięsożerni. Cała reszta mojej rodziny również. Jedyny mój warunek, to taki żeby w miarę możliwości nic nie wyrzucić - im lepiej wykorzystam ciało zwierzęcia, tym na dłużej mi ono wystarczy i mniej ich będę musiała zabić. Swoją drogą jakąś nie mam pomysłu jakiej części ciała ja albo psy byśmy nie zjedli w żadnej formie... może pęcherz żółciowy? Musiałabym bardzo poważnie się nad tym zastanowić.
  15. chau a ja właśnie za farbowanie psa wystawowego mam ochotę linczować... przecież to nic innego jak oszustwo! To zupełnie tak, jakbym przefarbowała się na czerwono i poszła na konkurs rudzielców...
  16. Lady a po co szelki - szlufka w spodniach wystarczyła ;). Swoją drogą po górach i w dość sporym mieście udało mi się jak do tej pory wychować syna bez prowadzenia go na smyczy [po za momentami, kiedy sam tego żądał ;)], wsyatrczyło najzyklejsze dobre wychowanie [jak mamusia każe iść za rączkę to nie ma zmiłuj... a na STÓJ trzeba się zatrzymać i basta].
  17. A żebyście słyszeli oburzone komentarze, jak kiedyś na wystawie w Krakowie mój syn biegał na smyczy ;)... Najlepsze komentarze poszły, jak mały zaczął jeszcze pieska udawać :D.
  18. Jeśli właściciel szczeniora ma całą sytuację głeboko w poważaniu, a mój pies boi się panicznie to kopnę... Zwłaszcza, jeśli mam małego psa, któremu szczenior [z tego co zrozumiałam - już dość spory] może wyrządzić krzywdę samym radosnym przegalopowaniem po nim. I mam absolutnie gdzieś fakt, że szczenior później może mieć traumę - jakąś właściciel szczeniora nie był łaskaw pomyśleć o fakcie, że mój pies również może się jej nabawić przez "radosnego, nieagresywnego" pieska.
  19. Czasami mam wrażenie, że większość osób uważa, że jak chcemy kopnąć innego psa w obronie własnego, to od razu ubieramy na nogi buty podkute metalem i będziemy kopać małe psiaczka z całej siły ;). Swoją drogą jak czytam wasze teorie jak łatwo można sobie poradzić z podbiegającym nieagresywnym podrostkiem to aż mi się przypomniało pewne starcie z młodym [ponad rok, ale na 100% mniej niż 2 lata] przerośniętym DONkiem... Pies zobaczył moją sukę, przecwałował z 2 końca boiska w naszą stronę. Najpierw w cwale nie wyrobił i walnął w mojego syna [4 latka, wagowo ok. 20 kg... wyobraźnie sobie jak mocne musiało był to uderzenie dla Maciusia], następnie po odbiciu się od małego walnął we mnie [mi ledwie udało się na nogach utrzymać] i na koniec radośnie skoczył na kudłatą. Kudłata wystrzeliła wściekła z zębami wywalając mnie na kolana [nie zdążyłam jeszcze dobrze stanąć na nogach po uderzeniu psiaka]... A jaka była reakcja właścicielki? Z 2 końca boiska krzyknęła, że on chce się tylko bawić... Ja przy sobie miałam swoją wściekłą sukę i wielkie, radośnie rozbawione bydlę - dopóki DONek był przy mnie i Birmie, to nawet nie miałam jak podejść do własnego, płaczącego po wywalniu dziecka. A teraz niech się zgłoszą te osoby, które w takiej sytuacji nie walnęły by psa porządnie smyczą przez grzbiet [wtedy radośnie pogalopował do pańci, krzyki na nim wrażenia nie robiły]. Swoją drogą właścicielkę dorwałam parę dni później, jak byłam bez moich potworów... Dowiedziałam się, że jej pies jest słodki, grzeczny i niewinny, a ja się po prostu czepiam jej aniołka. No i że jestem podła, zła i okrutna, bo jej aniołeczek nie dość, że się z moją suką pobawić nie mógł, to jeszcze śmiałam go uderzyć!
  20. Soko w wypadku mojej suki byłoby to najgorsze z możliwych rozwiązań - nie pozwala obcym psom do mnie podejść... Już prędzej będzie spokojna jak psiak próbuje ją sprowokować niż jak obcy pies będzie leciał do mnie lub mojego dziecka. Swoją drogą po wieeelu przebojach z charakterkiem mojej dziewczynki i ponad 3 latach pracy obecnie jest cięta tylko na 2 psy - sukę jamnika od sąsiadów, która kiedyś wbiegła do MOJEGO mieszkania i rzuciła się na Birmę oraz pewnego niedużego kundelka, który chciał mi zaatakować syna. Cała reszta psów po za bezpośrednim kontaktem [gdzie co najwyżej kończy się warczeniem, ale i to powoli co raz rzadziej] jest mniej lub bardziej ignorowana. Jestem z tego dumna, bo po wzięciu ze schroniska kudłata chciała zagryzać wszystkie podchodzące do niej psy.
  21. Hmm... zawsze wychodziłam z założenia, że mój kopniak dla psa jest dużo mniej groźny od spotkania I stopnia z paszczęką mojej suki. Zwłaszcza, że moja suka do małych psów nie należy....
  22. bonsai_88

    Barf

    HelloKally jak na mój chłopski rozmumek to chyba najbardziej barfowe byłoby podanie w całości... ale może niech się mądrzejsi ode mnie wypowiedzą.
  23. Klauzunka trochę przesadzasz z tą znienawidzoną rasą ;). Mam wrażenie, że wiele osób nie lubi tutaj nie labków jako takich, ale labradorów niewychowanych. Ja sama osobiście z doświadczenia patrzę baardzo podejrzliwie na labki i yorki, ale jeśli psiak jest dobrze wychowany to jeszcze zacznę właściciela po rękach za to całować :P.
  24. bonsai_88

    Barf

    Filodendron na opakowaniach karm też zazwyczaj masz podany procentowy skład białka w suchej masie ;).
  25. bonsai_88

    Barf

    Filodendron postaram ci się to wytłumaczyć... W przypadku pierwszym - bierzesz surowe mięso, odparowywujesz je, a następnie robisz odpowiednią analizę, żeby wiedzieć ile konkretnie było w nim białka. W drugim przypadku - bierzesz surowe mięso, gotujesz, odparowywujesz, a następnie robisz odpowiednią analizę, żeby wiedzieć ile konkretnie było w nim białka ;). Gotowanie z odparowywaniem nie ma nic wspólnego :).
×
×
  • Create New...