-
Posts
5821 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bonsai_88
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
bonsai_88 replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Moja potrafi i 5 kup zrobić, to wynik jeszcze lepszy ;). Ps. jak ja się cieszę, że mieszkam na paterze i nie jeżdżę windą :D -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='WŁADCZYNI'] Bonsai sadzaj psa za ladą wtedy nikt nie wyciągnie łap:) [/quote] A żebyś się nie zdziwiła - właścicielka sklepu [też moja znajoma] często przychodzi ze swoimi psiakami, które można miziać.... teraz ludzie się nie pytają czy można pogłaskać psa za ladą, ba nawet raz widziałam jak człowiek bezczelnie poszedł za ladą "pogłaskać pieska" :crazyeye: Ps. do dziecka też pchają łapy i nie pytają :angryy: -
No nie no... kawałek mięcha raz w tygodniu bym im dała - żeby mieli siłe kamienie łupać :diabloti:
-
Dzisiaj zaczęłyśmy jeździć na rowerze z Bi :multi:. Na początek przez chwilę ją prowadziłam obok, a jak zobaczyłam, że w ogóle jej rower nie przeszkadza to wsiadłam i... ruszyłyśmy :cool3:. Młoda nauczyła się bardzo szybko co znaczy komenda "kłus", a ja nauczyła się jeździć prosto :evil_lol:[na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że nie jeździłam już jakieś 5 lat:oops:]. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie napatoczył sie jakiś mały, rudy, spuszczony psiak, który koniecznie chciał obwąchać Birmę - rozproszył ją totalnie, nie wiedziała czy kłusować czy galopować, najchętniej to by biegła tyłem... młoda do obcych psów przyjaźnie nastawiona nie jest, więc byłą w rozterce czy biec za panią, czy może atakować [nie zatrzymywałam się, żeby jak najszybciej minąć psiaka] :shake:. Właścicielka "pieseczka" stałą obok i się zachwycała :angryy:. W pewnym momencie młoda pogubiła się już całkowicie i wbiegła mi pod koła, a zaraz później szarpnęła [smycz trzymałam w ręku] - jakimś cudem się nie wywaliłam, ale puściłam Birmę :oops:. Babka oczywiście w śmiech, bo tak śmiesznie wyglądało :angryy:. Jak jej powiedziałam, że to przez JEJ psa to z mordą do mnie wyskoczyła - jak to, przecież jej piesek mi nic nie zrobił, nawet mnie nie ugryzł [?], to ja sadystka jestem i swojego za rowerem ciągnę. Udało mi się spokojnie [taaa i kto w to uwierzy:diabloti:] powiedzieć, że skoro jest taka niewinna to możemy wezwać policję i że nie obchodzi mnie jaki spokojny jest jej psiak - podbiegnie do mojego to będzie pogryziony. Ba, powiedziałam nawet, że skoro pies musi pobiegać luzem [no, z tym się mogę zgodzić] to jakieś 100 m dalej ma las - niech tam go spuszcza :razz:. Zmyła się szybciej niż myślałam, leciała do tego lasu jakby ją 100 diabłów goniło :evil_lol:. Po za tym krótką [5 minut] przejażdżkę skończyłyśmy szczęśliwie i żywe dotarłyśmy do domu :lol:.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja się dzisiaj wkurzyłam :angryy:. Stoję sobie w sklepie i rozmawiam ze znajomą [zoologicznym, Bi siedzi mi grzecznie przy nodze]. Jak wszedł klient to przerwałyśmy rozmowę [w końcu Gosia musiała pana obsłużyć], a ja odsunęłam się dalej. Bi cały czas skupiona na mnie, grzecznie usiadła tam gdzie jej kazałam :cool3:. Nagle kupujący podchodzi w naszą stronę [odsunęłam się troszkę, myślałam, że chce wziąć coś z póki] i zaczyna głaskać Bi. Bez najmniejszego pytania! Od razu po pysku :mad:! Widzę, że młoda zaczyna się wkurzać i mówię gościowi, żeby się odsunął [on nic]. Niestety mój pies na ściągnięcie smyczy w takim momencie reaguje atakiem, więc tego zrobić nie mogłam [pomijam już, że nie miałabym jej gdzie odsunąć, obie byłyśmy oparte o półki]. Widzę, że młoda już szczerzy zęby [gościa nadal to nie obchodziło]. Jak zobaczyłam, że już szykuje się do ataku to miałam gdzieś staranie się ją uspokoić - ściągnęłam smycz i chwyciłam za pysk. Wiem, że mnie nie użre, ale nadal byłaby w stanie dosięgnąć gościa [nawet jak trzymałam ją za obrożę tuż przy sobie. Jaka była reakcja idioty, który pchał się w zęby mojego psa? "Trzeba było jej nie łapać - dostałbym od pani odszkodowanie i kupił sobie 3 takie na targu" :2gunfire:... Przemilczę już to, ze wódką capiło od niego na kilometr :angryy:. -
Oj też znam takich... I z przykrością stwierdzam, że częściej okrutne są dzieciaki nigdy nie tknięte palcem [np. dziewczyna z którą chodziłam do klasy - uderzyła cegłą w głowę inną dziewczynę, fundując jej wstrząs mózgu i pobyt w szpitalu] niż dzieciaki regularnie lane [może one wiedzą, że TO BOLI... do tego boją się, że jak komuś coś takiego zrobią, to ich będzie bolało jeszcze bardziej?]. Piszę to na podstawie tego, co sama zauważyłam parę lat temu wśród moich rówieśników/osób niewiele młodszych...
-
A... teraz mi się przypomniało :oops:. Jak napisałam, że powoli polepszają się warunki w rzeźniach, to ktoś odpowiedział, że nie jest tego pewien i podał link do artykułu w którym... pisało, że powoli jest co raz lepiej :lol:. Wyraźnie tam pisało, że w polsce powstają już pierwsze ubojnie gazowe [z których mięso skupują morliny], że są naciski, bo powstawało ich co raz więcej... Tak więc po przeczytaniu artykułu mogę z czystym sumieniem napisać, że TAK, POWOLI WARUNKI SIĘ POLEPSZAJĄ. Ps. Co ciekawe nikt z was nie klął na miłośników psów/kotów - właścicieli wielkich hodowli... wszakże to ONI będą sprzedawać swoje bydło/kury/świnie do rzeźni... a wcześniej trzymają je w strasznych warunkach :roll:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
bonsai_88 replied to Vectra's topic in Foto Blogi
A tak niewinnie wygląda ;) -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
bonsai_88 replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='Sallcia']a w bloku mojej kolezanki wielki Dog Niemiecki, zrobił kupe w windzie. nie była mała i nie pachniała ładnie. przez tydzien dozorca tego nie sprzątną.[/quote] I coś takiego to już szczyt chamstwa :angryy:... Oczywiście chodzi mi o chamstwo właścicieli - to oni powinni byli to sprzątnąć. Dzisiaj rozmawiałam z koleżanką nt. sprzątania kup [zauważyła pojemiczek na rolkę z workami i pytała się co to ;)]... Jak usłyszałam, że ona w sumie tez powinna sprzątać, ale... dalej nie słuchałam, opieprzyłam ją dokładnie. Jestem JEDYNĄ osobą na osiedlu sprzątająca kupy i ciągle od psiarzy słyszę, że "oni też powinni, ale..." :angryy:... -
No właśnie ja mięsa nie jadam... i co najlepsze nie mam najmniejszych pretensji do rzeźnika o to JAKI zawód wykonuje, tylko o to JAK go wykonuje...
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
bonsai_88 replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Agelsdream u mnie pretensje mają też babcie posiadające sraluchy "bo ich piesek to taką malutką kupkę zrobi, a mój to pół trawnika zasra"... -
iwona&CAR zdaję sobie sprawę z tego, że większość [bo nie wszystkie] zwierząt jest hodowana w złych warunkach, niehumanitarnie zabijana... wiem, że powinno to się zmienić. Niestety, ludzka mentalność nie zmieni sie w ciągu 5 minut, więc to wszystko trwa latami - i tak już są zmiany na lepsze w porównaniu z tym, co się działo np. 50 lat wcześniej...
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='furciaczek'] Juz kilku napotkanych funkcjonariuszy zatrzymywalo nas i wpieralo ze Fur to pit ( cc a pit:evil_lol:), juz nie mam sily uswiadamiac ludzi wiec twiedze ze to ciulala bez rodowodu i dlatego tak wyrosla:lol:[/quote] Padłam.. po prostu padłam :mdleje::megagrin: -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
bonsai_88 replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
U mnie zwykłe worki [siatki-jednorazówki z tesco] idą na: pampersy [rzadko, mały alergik, głównie na tetrze], kupy zrobione przez Bi w domu [częściej] i coś do zbierania szkła/plastiku do wyniesienia [zawsze]. Tak więc one też wykorzystywane, nie leżą bezczynnie :D -
Pumilo każdy, komu nie jest obojętny los psów stara się na swój sposób... Ja, ponieważ na wolontariat nie mam czasu, staram sie oświecać ludzi, czemu lepiej nie rozmnażać swoich psów, czemu pies musi mieć odpowiednią karmę, opiekę zdrowotną, czemu psa nie wolno bić non stop... ogólnie staram się uczyć ludzi, że zwierzęta trzeba szanować...
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
bonsai_88 replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Przyznam ci się do czegoś [tylko nikomu nie mów] - JEDYNE miejsce gdzie nie sprzątam psich kup, to.... teren prywatny, gdzie jest nakaz sprzątania :evil_lol:. Po prostu jest to jedyne miejsce, gdzie jeżdżę bez wózka [bo zazwyczaj na spacer idę z dzieckiem i psem jednocześnie], a właśnie w nim mam worki - w efekcie po prostu zapominam je zabierać ze sobą :oops:. Ale to się kończy - kupiłam pojemniczek na woreczki przypinany do obroży - teraz mam je zawsze pod ręką :cool3:. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
bonsai_88 replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[B]Martita[/B] ja wiem, że to przesada, ale... z całego serca nie cierpię psich kup... Dopóki kupska mojego psa też będą się walać gdziekolwiek to nie mam prawa klnąć pod nosem na kupi innych psów :P -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
bonsai_88 replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Widziałam w życiu tylko 1 kosz na psie kupy - wierz mi na słowo, zamknięty to on nie był... po za tym myśl logicznie - zakupkane pampersy wyrzuca się do zwykłego kosza prawda? A wiesz jak z takiego pampersa potrafi capić? Pies ze swoją kupą temu nie dorówna... Ja wyrzucam kupy do tych wielkich osiedlowych śmietników gdzie tak capi, że parę kup różnicy nie zmieni. Ps. Dzisiaj Birma po raz pierwszy wdepnęła w kupę... co najlepsze - w swoją własną, której jeszcze nie zdążyłam sprzątnąć :D -
A gdzie chodzisz do weterynarza ze swoim psem? Może tam będą chipować, albo powiedzą ci gdzie zachipować można :).
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
bonsai_88 replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[B]AngelsDream[/B] wczoraj w czasie rozmowy z pewną starszą panią z maltańczykiem też powiedziałam, ze nie cierpię zasranych trawników... Jak minutkę później Bi ukucnęła to pani starsza od razu zaczęła mi robić wymówki pt. Na innych marudzę, a moja też kupy robi na trawnik. Nic nie powiedziałam, w całkowitej ciszy worek wyjęłam i kupę zebrałam :cool3:. No i zaczęło się tłumaczenie, że to wszystko przez te duże psy, co to spuszczone biegają i kupy robią gdzie popadnie... bo póki te psy tak biegają, to ona nie będzie po swojej suni sprzątać. Westchnęłam tylko, że jakby to TYLKO te spuszczone psy na trawniki robiły to kup byłoby o połowę mniej :roll:... Ps. Jestem jedyną osobą w okolicy, które kupska zbiera [nawet w lesie], chyba że woreczków zapomnę :oops:... -
Nie sugeruję, że są różne mioty od różnych suk ;)
-
No właśnie... a skąd byłby mięsko dla waszych psiaków? Sami byście je upolowali czy co... Wszyscy krzyczycie o przypadku sprzed kilku lat [świnia wrzucona do wrzątku]. Zgadzam się, że to straszne, co ta świnia musiała wtedy czuć... Ale czy był może jakiś nowszy podobny przypadek? Nie? Może jestem mało drobiazgowa, ale jak dla mnie to znak, że coś takiego zdarza się SPORADYCZNIE... Ile osób doczytało, że był to wtedy błąd pracownika - źle zadał ranę... Na koniec dodam jeszcze, że jestem miłośniczką modliszek, węży i pająków. Te zwierzęta zazwyczaj karmi się żywym pokarmem ALBO sie go wcześniej zabija [samemu]...