Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. [quote name='gops'] wiec mam 3 pomaranczowe pilki i jakos sobie dajemy rade, teraz planuje kupic pomaranczowe freesby moze sie uda :) [/QUOTE] Jeżeli masz problem ze znalezieniem pomarańczowego frisbee to daj znać - ja mam takie 3, możesz kupić dowolne i się wymienić ;). Birmie na kolorze specjalnie nie zależy :).
  2. A czemu wszystko ma wrócić do starego rytmu? Szansunia ma fajnego pana, pewnie go w końcu polubiła :). A jak tam mały w przedszkolu? Ja już muszę Smoka łapać w locie, żeby chociaż buziaka dostać :D.
  3. [B]Agmarek [/B]my mamy stałe miejsce spotkań i imprez wszelakich - taras [już przemilczę, że o ostatniej imprezie połowa Gliwic mówiła... fakt, sąsiad obchodził urodziny dość... HUCZNIE]. Na szczęście nasze zwierzaki są ogólnie lubiane, tylko jeden sąsiad lekko krzywo patrzy na Birmę jak ta jest z blisko [wariatka próbowała go użreć za zbrodnię bawienia się ze Smokiem]. [B]Asiaczek[/B] fiołków są setki odmian, ja mam "dopiero" 11 :). Kici niestety jest bardzo szkoda - to była piękna, szylkretowa koteczka :(... Mimo, że miała swoje odpały i potrafiła podrapać [to ONA wybierała gdzie i kiedy ją się głaszcze] to była przekochaną przytulanką.
  4. [B]Agmarek[/B] masz złe wrażenie ;). Mieszkam w domku, w którym jest 6 kawalerek [z czego tylko 5 zamieszkałych]. Chorobą Niuni [2,5 roku - młoda kotka :(] martwili się wszyscy, więc sąsiadów nikt nie podejrzewa. Przy tak małej ilości sąsiadów każdy wie o każdym prawie wszystko, żyjemy sobie bardzo dobrze i pokojowo - np. sąsiedzi starają się nie puszczać za głośno muzyki jak młody zasypia [wiedzą, że jak już śpi to go nic nie ruszy :D], listy do wszystkich odbiera ta osoba, która akurat jest w domu [nie mamy skrzynek :/], kto jedzie do Tesco na zakupy to bierze listę od innych co im kupić itp. Jeśli chodzi o załatwianie się psów w ogródku to wszyscy zgodnie stwierdzili, że... Birmie można bo tutaj mieszka [i tak po niej sprzątam], ale jak dorwiemy tą babę, co wypuszcza psa do NASZEGO ogrodu to ją za uszy powiesimy na bramie [pisałam o tym w chamstwie innych psiarzy - widziałam jak baba podeszła do bramy, spuściła psa który radośnie wbiegł do naszego ogródka się załatwić, po czym babsko zawołało psa, zapięło na smycz i poszło dalej]. Ech... a ja siedzę i zastanawiam się jakim cudem dam radę pojechać jutro na rozmowę kwalifikacyjną [jakieś 40 km w jedną stronę, ale robota ma już być w Gliwicach]... brzuch mnie strasznie boli [@ dostałam], tak że już jedno opakowanie tabletek zeżarłam, a TZ co chwilę przybiega sprawdzić jak się czuję. W najgorszym wypadku będę jutro na spotkaniu z wyglądem a'la trup :D.
  5. Agmarek zrob zdjęcie wiszącego TZa... mój też mnie dzisiaj wkurza, a nie mam na czym go powiesić, więc przynajmniej na twojego sobie popatrzę... humor poprawię...
  6. [B]Evl[/B] mam takie dziecko na zbyciu... tylko musisz poczekać, właśnie się nad przedszkolankami znęca [a mamusia radośnie buszuje po necie zamiast sprzątać :P]. Jeśli zaś chodzi o rowerzystów to ja dzwonka nie wymagam - sama go nigdy nie miałam. Za to krzyknąć umie każdy w razie potrzeby... już nie raz jak byłam z Birmą na rowerze ludzie podskakiwali na moje gromkie "Ekhm, przepraszam". Niby nic, ale płuca to ja mam zdrowe [zdarza mi się na karaoke bez mikrofonu śpiewać] i ilość decybeli za plecami ich lekko zaskakiwała :D.
  7. Trzymam kciuki za Krę :).... z "maleńką" będzie wszystko dobrze - to najdzielniejszy psiak jakiego poznałam ;).
  8. [quote name='Talagia']Przyznam sie, ze czasem znajde koltuna (szczegolnie kolo jajek!) :D[/QUOTE] Ha, nam na szczęście ten problem odpada... Nie ma jajek - nie ma kołtunów :D. [url]http://crockettranch.com/images/dogs/Havelock_Black_Gold_001sm.jpg[/url] Nie mogłaś najpierw uprzedzić? Teraz muszę monitor i klawiaturę czyścić z kawy :evil_lol:...
  9. Talagia - golić, nie widzisz jakie ma kołtuny :diabloti:?
  10. Cockeromaniaczka na dzisiejszej wizycie wet mówił, że może to być padaczka... Jednak u Niuni było coś bardzo dziwnego w brzuchu i najpierw chciał to zbadać. Czy miała sekcję czy nie - nie wiem... Ilona i tak byłą dzisiaj w strasznym stanie, nie chciałam jej wypytywać. Biedna, bardzo to wszystko przeżywa :(. A... zapomniałam napisać - Niunia była kotem teoretycznie wychodzącym. Mieszkam tutaj już ponad miesiąc i nigdy nie widziałam, żeby wyszła po za taras. Podobno jej się to zdarzało [chociaż nikt jej po za tarasem nie widział], bo czasami przynosiła myszy.
  11. [B]Evl[/B] nie wiadomo kompletnie, mimo że nad jej wynikami paru weterynarzy siedziało :(. Widziałam filmik jak w czasie ataku rzucało nią po całym pokoju, aż się od ścian odbijała - normalnie jakby ktoś chwycił kota i nim rzucał, aż nie do wiary że żywy organizm sam z siebie może tak latać :(. A, żebyście sobie o moich sąsiadach źle nie pomyśleli [kot się męczy, a oni filmik nagrywają] - filmik był nagrywany w celu pokazania weterynarzowi jak wygląda atak. To był przedostatni atak maleńkiej, ostatni już ją zabił ;(.
  12. W takim razie w środę wracając z przedszkola będę trzymać kciuki.... tylko jak ja będę prowadzić z tymi zaciśniętymi kciukami to nie wiem ;). A mój mail to [email][email protected][/email] :).
  13. Z przykrością informuję, że kotka o której pisałam w piątek nie żyje :(. Nie wiadomo co Niuni było, jednak bidulka strasznie się męczyła przed śmiercią - dzisiaj rano była u weterynarza, po południu też z nią jechali. Sąsiedzi chcieli ja już uśpić [i wcale im się nie dziwię - chcieli to zrobić z litości nad maleńką], jednak zmarła w samochodzie. A ja za to boję się, że Niunia zjadła coś głupiego albo była chora na jakąś dziwną, zakaźną chorobę... tak więc Rembrandt ma mnie już dosyć - chodzę za nim o bez przerwy sprawdzam jak się czuje.
  14. [B]Zmierzchnica[/B] o dziwo Birmy w dzień nowe osoby nie ruszają, ale wieczorem to już zbrodnia. Dobrze o tyle, że wieczorami młoda burczy na tyle cicho, że sąsiedzi jej wcale nie słyszą mimo otwartego okna...
  15. M&S witam :). Dzień faktycznie mam dzisiaj całkiem miły ;).
  16. Betty trymer raczej odpada - repy są bardzo delikatne [przejrzałe] i rozpadają się od byle dotknięcia na tysiące drobiuteńkich haczyków :(.
  17. O Baby Brad ci chodzi? Jeżeli tylko mi się uda go rozmnożyć to nie ma problemu :). Swoją drogą z pstrokatych wolę Pow Wow - to moja fiołkowa miłość, upragniona od ponad roku :eviltong:
  18. [B]Mudik[/B] jej włos nie jest przetłuszczony [na zdjęciach może sprawiać takie wrażenie na uszach - tam ma najciemniejszy, prawie prosty włos ;)], raczej przypomina bardzo dobrze rozczesaną watę ;). Jedyne miejsce, gdzie włos jest przetłuszczony to spód uszu [ale to chyba normalne], na całej reszcie psa mam raczej problemy z suchym włosem. Swoją drogą znacie może jakieś cudowne sposoby na usuwanie rzepów z sierści? Birma codziennie jest cała w rzepach, a jedyne co umiem z tym zrobić to wyczesać. Młoda przy tym zawsze traci trochę sierści, a wolałabym tego uniknąć :(.
  19. Jeżeli chodzi o wstyd to naprawdę sporo go się najadłam jak jeszcze Bianeczka była u mnie [córka pseudoborderki]. We wstępie piszę, że obie dziewczyny biegały przy rowerze [zawsze obok mojej nogi] i to uwielbiły. Kiedyś były spuszczone w lesie - szalały sobie radośnie przede mną. Nagle zza pleców wyjechał mi rowerzysta, wariatki jak tylko go zobaczyły to się rzuciły... żeby biec obok oczywiście ;). Niestety, gość o tym nie wiedział i spadł z roweru ze strachu... oj, naprzepraszałam się wtedy porządnie, chociaż wina nie była tylko i wyłącznie moja - jakby krzyknął, wydał jakikolwiek dźwięk widząc mnie z psiakami to bym je zawołała i stanęła z boku, jak już mnie minął to nie miałam czasu na reakcję...
  20. [B]Mudik[/B] tak rozczesałam i wyprostowałam włos na tyle na ile to możliwe u Birmy ;). Problem mógł tkwić albo w bardzo miękkiej sierści mojej suki [wszystkie pudle jakie do tej pory głaskałam miały jednak tą sierść sztywniejszą od niej], albo w tym, że jej sierść nie jest tak gęsta jak u pudli, albo w braku moich umiejętności, bo tego faktu też nie można pominąć ;).
  21. Tosia fajnie na zdjęciach powychodziła :). Bonsai muszę ci o napisać - masz rewelacyjnego psiaka :). Normalnie na Piegusa się napatrzeć nie mogę :D.
  22. Mi to by bardziej podpadło pod miniaturkę goldena jak już :D. Ale co ja się odzywam z moim wodołazem ;). Swoją drogą mój poprzedni, 10-kilowy kundelek też kiedyś został wodołazem, najwyraźniej sobie upatrzyłam tą rasę...
  23. Dziewczyny, ależ oczywiście, że można robić pudla maszynką... tylko fryzura będzie raczej niewystawowa - a'la wyżeł ;). Swoją drogą kiedyś z ciekawości próbowałam na Birmowej sierści [ma ona sierść bardzo miękką, średnio kołtuniącą się - kołtuny jeśli się robią same to na zadzie i za uszami, w innych miejscach ew. zrobią się równe dredy] - mogłam sobie tą maszynką machać do woli, włos się uginał i maszynka nic nie chwytała.
  24. [B]Limonka[/B] pańcia się przeokropnie znęca - do lasu każe pół godziny maszerować [w jedną stronę - najbliższe miejsce gdzie młoda może pobiegać :(]. Za to jest ogródek, gdzie może sobie troszkę poszaleć pod moją czujną kontrolą ;).
  25. Moim zdaniem jeżeli chcecie się tylko bawić w frisbee lub agility [np. tak jak my - na start w zawodach nie mamy najmniejszych szans] to każdy długołapy pies o w miarę szczupłej budowie ciała się nada ;). Mniej-więcej takie same wymagania budowy ciała są do jazdy konnej, tak więc wybierałabym psa pod względem koni, a nie dodatkowego sportu :). Setery i wyżły w agility widziałam osobiście i radziły sobie naprawdę fajnie.
×
×
  • Create New...