Jump to content
Dogomania

mru

Members
  • Posts

    17663
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mru

  1. P też tylko jeszcze jedną rzecz zrobi i jedziemy. Siostra dowiadywała się od koleżanki, która pracuje na poczcie o te ulotki, żeby wrzucał przy okazji rozwożenia listów itp... trzeba podobno dogadać się z konkretnym listonoszem i on z reguły bierze chyba 5gr od ulotki. Dorota, dowiesz się jaki tam listonosz/lub jeśli jest to paru jeździ? ja zapłacę za to... :( byle tylko zechcieli po okolicy rozwieźć, listonosz jednak dociera wszędzie... siostra napisała też do gazet spoza wołomińskiego: węgrowskich i wyszkowskich i czekany na odpowiedź...
  2. zapisuję się u małej. widziałam ją chwilę, leżała taka smutna. w porę uciekła po nowe życie...
  3. tak, to zgłoszenie było naprawdę wiarygodne. chyba ostatnie... może trzeba iść dalej w tamte kierunki? my byliśmy ale może trzeba tam drążyć? :( inga, Dorota - dzieki za ten apel o kasę na paliwo :) jakby ktoś chciał się dorzucić to moznaby z tej kasy wykupić Rudemu ogłoszenia w gazetach! także chętnie przyjmiemy jakieś datki :) dziś byliśmy... nic nowego. jedno zgłoszenie sprzed 2 dni - Ołdaki. ale sądzę, ze to był ten pies z Balcerów... :(:(:(
  4. jaka fajna Krysia, nie widziałam jeszcze :) już jestem. przez historię z Rudym :(jestem ze wszystkim do tyłu. Zaraz obczję czy są jakieś wpłaty na Krysię, ale z tego co pamiętam to jest ta jedna: APSY 50 zł :)
  5. właśnie, mi też. myślę że na tylu zdjęciach już da się go rozpoznać.. malibo dobry patent miała, wydrukowała sobie kilka fotek Rudego oddzielnie do pokazywania. my go znamy... dla nas jest bardzo charakterystyczny :(
  6. Kąsek za młodu :) wesoły i zdrowy...
  7. wciąż w to nie wierzę :( ze go nie ma... mam po części taką pustkę, że tak krótko cieszył się domem a czekał na niego tak długo... :( boże, Kąseczku... tak mi źle :( nie wiem, czy wierzę w zbiegi okoliczności czy inne takie... ale w piątek, właśnie tego dnia kiedy Kąsek odszedł... szukaliśmy naszego Rudego i nagle na środku drogi zobaczyliśmy okropnie kulejącego starego psa: cały czarny, chyba ze sto lat, smutne uszy położone na boki. Na nasz widok pies zaczął "uciekać" w las. jakby chciał powiedzieć: dobra, już mnie nie ma. wyszłam z samochodu, już znikał między drzewami, kiedy go zawołałam. zatrzymał się, odwrócił... i zamachał ogonem. Podszedł i już był nasz... Okazało się, że nie ma 15 lat ale tylko 4! Psiaka nazwaliśmy Kleks. Jest niesamowicie miły, wystarczyło do niego wtedy zagadać... I teraz na niego popatrzcie i mi powiedzcie - czy to jest przypadek???
  8. [CENTER][SIZE=4][B]wydarzenie Diarki na fejsie:[/B] [URL]http://www.facebook.com/event.php?eid=167819409976395[/URL] z a p r a s z a m ![/SIZE] [/CENTER]
  9. Isadora, poszło! :) Noemi, plakat mam już, dzięki za maila :) myślę, ze trzeba drukować różne wersje, żeby się ludziom nie opatrzyły :) cały czas trzeba ich jak dzieci atakować nowościami :P jezu przeżyłam dziś doła. ale już wstaję. dobija mnie to wszystko. na razie nie wiem, co dalej robić, ale jest wiele opcji. Każda tak samo prawdopodobna. Ile taki pies może przejść? Zakładając, że Rudy przez prawie 2 tygodnie brał leki przeciwzapalne to mógł dostać powera. ale ktoś musiał go cholera też widzieć! Nie wiem, ja mam takie stany że raz jestem dobrej myśli a raz nie wyobrażam sobie jak on się trzyma. Jak się jeździ po tych terenach wciąż i wciąż to można hopla dostać. edit: a to nasz Kleks. piątkowe kulejące znalezisko z okolic Postolisk... Zabawne, właśnie w piątek umarł nasz Kasek, który był niemalże identyczny jak Kleks...
  10. wracamy :( i nie mam ŻADNYCH wieści - ani dobrych ani nawet złych... w Sulejowie to był chyba żart :( osoba która dzwoniła brzmiała na 12 lat i zaraz wyłączyła telefon nie potrafiąc sprecyzować swojego zgłoszenia... ;/ szukaliśmy tam oczywiście z Abra w 2 samochody zaraz po tym jak dostaliśmy zgłoszenie, ale ani śladu... zastanawiam się jak wiarygodne są te wszystkie zgłoszenia... dziś dostaliśmy jeszcze jedno, ze Rudy leży na ulicy Mickiewicza w Tłuszczu - pojechaliśmy, za 3 minuty byliśmy na miejscu a we wskazanym miejscu leżał... owczarek niemiecki :/ typowy z czarnym grzbietem... potem napiszę gdzie byliśmy, wracam bo musimy zabrać Kleksa zgarniętego w piątek z poszukiwań Rudego do weta... ogólnie najpierw chodziliśmy po lesie tym za Wilczeńcem. no ale w trzy osoby nie bardzo da sie las przeczesać :( ogólnie uwagi co do lasu: jest tam bardzo ciepło, nie wieje, nie ma co jesc ale jest co pic na pewno... w tym lesie są też bagna... :( podchodziliśmy tam, ale no cóż... las jest fajnym schronieniem, ale czy on by się tam chował? poza tym lasów tam jest masa :( musielibyśmy przeczesywać w 40 osób a chyba tylu do pomocy nie ma :( jak widac po dniu dzisiejszym... :( mam dwa pomysły. a malibo jeszcze jeden podsunęła. 1. ogłoszenia w gazetach spoza wołomińskiego. może Rudy poszedł dalej? Wyszków, Węgrów, Łochów? i tak dalej... spróbujemy to z siostrą ogarnąć. 2. zmiana plakatów - trzeba wywalić info, ze Rudy zaginął 13stego. Ludzie patrza i mysla ze na pewno nieaktualne. Trzeba zmodyfikowac tekst, to może zrobic moja siostra. nie mówie, żeby zamieniać wszystkie ogłoszenia, ale żeby wieszać już te nowe. 3. szkoły. może Dorota mogłabyś zrobić któregoś dnia w dzień rundkę po szkołach okolicznych i porozdawać tam bachorom ulotki? możemy dodrukować ulotki!
  11. my niedługo ruszamy, będziemy po 11. mamy dużo plakatów jakby ktoś chciał!
  12. tak, obok siebie siedza :( a my jeszcze mamy Kleksa Keksa, ale nie mam zdjęć na razie... :(
  13. zapisuje sie u Diarki :( bosz... Abra, stworzysz wydarzenie na FB? moze Ci pomóc, założyć w Twoim imieniu jakby co :)
  14. malvaa, tak w Nowinkach dziś nawet byliśmy chwilę. to dobre okolice. Ostatni sygnał taki pewniejszy chyba Postoliska?
  15. widzę już, gdzie jest Norwida! kurde, nie znalazłam wcześniej :/ jezu a jak byk stoi na środku.
  16. Abra, znajdzie się Rudy tak jak i Twoje rzeczy :) dzięki, ze przyjechałaś! my byliśmy od 10-11... przejechaliśmy Postoliska i dalej aż do Mokrej Wsi, Waganki, Lipin, Dębinek (tu nie było plakatów). Potem Rysie, Wólka Kozłowska (tu jest obklejone, ale chyba nikt nie patrzy...). Dalej: Jasienica, Miące, Jadwinin, znów Jasienica ale od dupy strony czyli od lasu, Pieńki i potem Klembów, Ostrówek, Zamość... i na Krusze, Kozły. Tam dostaliśmy sygnał o Konarach... o ile Konary to te kilka dróg na trasie Wólka Kozłowska - Tłuszcz to to objechaliśmy i zostawiliśmy plakaty... ale nie wiem :( czy on tam był... wszystko jest mozliwe... Dorota, gdzie w Tłuszczu jest ulica Norwida? :( dziekuję wszystkim, którzy dziś byli za pomoc. niestety nie było nas dużo więcej, niż normalnie :( tylko chyba o 3 osoby więcej (Gosia, Michał i Monika - dzięki! jesteście jedynymi moimi znajomymi, którzy się ruszyli!:)) malibo, dzięki za pomoc! malibo zagadywała do panów pod sklepami :):):) ja już czasem nie ma siły ich słuchać do końca ;) najlepsza jest reakcja: tytytytyt....siąc zloty???!!!???!!! :D love it dla mnie najgorsze w tych poszukiwaniach są te ogłoszenia - skup cielaków... albo: skup bydła powypadkowego... :( koszmar, koszmar koszmar, czemu my ludzie to robimy i nie mamy z tym problemu? halo? :( koszmar ile na wisach tych krów wiecznie z laktacją i koni, które może nie mają źle o ile pan jest spokojny, ale skończą wiadomo jak... dramat :( Rudy, wracaj :( kochanie moje, wróć :( proszę...
  17. [B]Zuzia czuje się lepiej, niż wygląda :)[/B] na razie jest stabilna, ma apetyt, jest wesoła :) z takimi psami nigdy nic nie wiadomo, dlatego Zuzia musi jeszcze pozostać w lecznicy :( [B]mamy konto PayPal :) [/B][url]http://viva.org.pl/[/url] o tu po lewej w połowie strony jest link :) dziękujemy!
  18. nie wiem, czy tam są krzaki... ale dalej są. my się spotykamy w Tłuszczu i potem ruszamy. dzwoń do nas:)
  19. dobra, resztkami sił założyłam wątek Zuzi: <KLIK W OBRAZEK!> zajrzycie?
  20. jeszcze kilka zdjęć Zuzi... nie wiem, jak je widzicie - powinny być 600x450 i w dobrą stronę ;) jeśli nie są - to zaraz będą... [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05243.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05251.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05257.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05261.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05263.jpg[/IMG] [/CENTER]
  21. 13 października w Tłuszczu zginął [B][URL="http://www.dogomania.pl/threads/214856-RUDY-ZAGIN%C4%84%C5%81-W-T%C5%81USZCZU-W-ten-weekend-WIELKIE-SZUKANIE-POM%C3%93%C5%BBCIE%21%21%21/page16"]nasz podopieczny Rudy...[/URL][/B] chory na raka staruszek :( Od tego czasu rozpaczliwie szukamy go codziennie... Jeździmy po wsiach i miasteczkach, polach i lasach i - jak nie trudno się domyślić - widzimy różne rzeczy... Oto co zobaczyliśmy wczoraj :( [B]Zuzia...[/B] [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05220.jpg[/IMG] [/CENTER] [B]Zuzia biegła poboczem głównej drogi na trasie Wołomin-Tłuszcz.[/B] Towarzyszyły jej dwa inne psy: typowe wiejskie kundelki szukające przy drodze jedzenia… [B]Zuzia jednak bardzo się wyróżniała.[/B] Nie dało się nie zauważyć, że jest biegnącym szkieletem. Aż trudno było uwierzyć, że pies w takim stanie błąkający się przy głównej drodze pozostaje niezauważony. A jednak Zuzia musiała błąkać się tam od jakiegoś czasu… Zuzia i jej towarzysze szukali na poboczu jedzenia, zjadali coś w pośpiechu jednym okiem obserwując pędzące samochody. [B]Kiedy wysiedliśmy z auta, kompani Zuzi uciekli…[/B] Zuzia została.[B] Nie miała siły… [/B]– popatrzyła na nas, zamachała ogonkiem i dała się wziąć na ręce… nie ważyła nic! [B]Zuzia jest bardzo wyziębiona, ma tylko 36 stopni…[/B] w samochodzie od razu zakopała się w kocyk i zasnęła. Jak widać na zdjęciach – jest masakrycznie wychudzona i to na skutek głodu… Ma także opuchnięcie na przegubie przedniej łapki a z pochwy cieknie jej ropny wylew… Wyniki krwi w normie, ale co będzie z Zuzią pokażą kolejne dni… i kolejne badania… :-( [B]Wczoraj wieczorem Zuzia trafiła pod kroplówkę[/B], dostała jeść i grzeje się teraz w lecznicy na podusiach… Zuzia wygląda jak szczeniak,[B] waży około 3kg. Ma około półtora roku i…[/B] niedawno rodziła, ale nie ma już mleka – więc jej szczeniaki, o ile żyją, są już samodzielne... kontakt ws. Zuzi: [B]790 102 273 ; [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/B] [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05205.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05211.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05244.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/zuzia/DSC05213.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER][SIZE=3][COLOR=red][B]Prosimy o wsparcie na diagnostykę i leczenie Zuzi![/B][/COLOR][/SIZE] [B]22 1370 1109 0000 1706 4838 7304[/B] Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! ul. Kopernika 6 m 8, 00-367 Warszawa tytułem: [B]dla Zuzi[/B] [/CENTER]
  22. słabo się trzymamy, bo w tydzień przybyły nam 3 nowe psy to każdy w złym stanie :( Diara starsza i wychudzona, Zuzia... szkielet :/ no i ten dzisiejszy kleks... z jakimś poważnym urazem nóżki :( ciężko to będzie cholera ogarnąć... no i żeby jeszcze Rudy się pokazał a najlepiej odnalazł... to by nam na pewno dało siłę :( a tak? ja mam już oczopląs, mój Paweł to śpi po kilka godzin tylko biedak ;) no ale szukamy, wierzę że się uda. teraz już naprawdę zaszliśmy daleko! super, że Karolina do ans zadzwoniła i ze pomaga :) zawsze to ktoś do pomocy Tobie Dorota na miejscu! świetnie, dziękujemy! Dorota, wiesz czyj ten sznaucer był? nie wiemy gdzie zaginął chyba i kiedy? to by pomogło, chociaż ja takiego psa na tej swojej tłuszczowej drodze jeszcze nie widziałam... :( rany! dobra, idę powoli spać, bo jutro po 8 ruszamy. po drodze drukujemy i o 10.00 się widzimy...
  23. hej, to my "zabraliśmy" sunię. znaczy po prostu zadeklarowaliśmy, ze ją wysterylizujemy i to zbiegało się z zabraniem jej do hoteliku. pani K. wiele razy dzwoniła prosząc o jakieś wsparcie, min. kiedy była sytuacja że mąż Pauli groził wywiezieniem Klary do schroniska. Wtedy nie byliśmy w stanie pomóc... Kiedy zwolniło nam się miejsce w hotelu, pani K. zadecydowała sunię nam przekazać pod opiekę. Byłam przekonana, ze sunia i małe trafiły do Pauliny tyko jakby tymczasowo i ze cały czas mieliśmy szukać im czegoś innego? O to cały czas pytała nas pani K. - czy mamy coś może dla suni choćby... ja na wątku nie siedzę, niestety nie mam czasu. podziwiam, ze wy macie czas na takie przepychanki i gadanie jaki to żal macie do pani K., której tu nie ma :P albo czemu macie pretensje do Abry? co ona ma z tym wspólnego? dajcie jej spokój, ona ma naprawdę dużo do roboty i jest niesamowita, ze tyle robi! ja na dogo wchodzę aktualnie na jeden wątek - wątek naszego zaginionego chorego na raka Rudego, to na nim jestem skupiona. Sunię odławialiśmy, panią K. poznaliśmy i jakoś tak to samo się potoczyło. To, że pani K. zadecydowała jak zadecydowała to już jej sprawa - wiem jedno: nie chodziło jej o żadne żale czy coś, ona na to nie ma czasu i my też nie - chodziło jej o dobro suni. Od początku było mówione, że trzeba suni czegoś szukać! Ja nie wnikam, nie wiem jaka jest między wami sytuacja. Myślałam, że Paulina wie, że Klara do niej nie wraca. Dlatego zdziwł nas jej telefon z pretensjami do nas, ze ona nie wie :) tak jakbyśmy my z nią na co dzień rozmawiali... Tyle, ja niestety nie będę tu wchodzić. W razie co kontakt ws. suni 790 102 273 / [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] oczywiście jak ktoś się chce o suni dowiedzieć jak się ma co u niej czy coś to zapraszam na maila :) sunia w hotelu zaprzyjaźniła się z naszym Murzyniątkiem :) nie mamy tajemnic, sunia jest w hotelu w Konstancinie i nawet można ją odwiedzić w razie co ;)
  24. w Balcerach to inny pies :( kurde podobny, ale młody... mimo to trzeba wszędzie szukać, może spotkajmy się w tłuszczu na Spokojnej!
×
×
  • Create New...