-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
Pitek po walkach - wesoły i wrażliwy TWARDZIEL szuka spokojnego domu..!
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
podniosę Pitka, nie widziałam go w weekend ale kolega go widział i podobno Pit ma się świetnie :) jakiś pies złapał go za ucho nawet (:mad:) a Pit nic... sesitive od Ellig działa, Pitek już nie ma problemów :) Ellig kupiła Pitkowi nową paczkę! dziękujemy :D:D:D -
ahaahahahaha ale minę ma :P Staruś zdobywca :) piękne!
-
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
aaa taki cwaniak się zrobił :P zachciało mu się wychodzenia! ;) te doly na szczęście takie nieduże, Hen się w nie i tak nie zmieści :P chyba go po rpostu roznosi. on od jesieni siedzi w kojcu, ma mało ruchu, ja to bym już na ogrodzeniu wisiała na jego miejscu.. -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
ooo Hen plażowicz, super:) -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
no! poróbcie zdjęcia :) -
[quote name='becia66'] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/4194/dscn0435ii9.jpg[/IMG][/QUOTE] chciałam tylko powiedzieć, ze poznałam Brunię :) ma się cudownie, wygląda cudownie i jest cudowna :)
-
ahahahahahaha :D przepraszam :)
-
[quote name='UBOCZE'] Ale w tym czasie zamieszka u nas Mru, więc Misia na pewno będzie miała, jak u Pana Boga za piecem...:lol: [/QUOTE] hehe no Misia się będzie musiała z nami zaprzyjaźnić w końcu :) zawsze jak wpadamy to robi dziwne miny ;) chociaż ostatnio było już naprawdę dobrze!
-
jakby to tak ująć w słowa dr Kliszcz obejrzał Alfreda i właściwie... do niczego nie mógł się przyczepić. jedyne co to jelita w lekkim rozkładzie - ale jelita zaczynają rozkładać się jako pierwsze, bo jest tam najwięcej bakterii - a przeciez od śmierci minęło trochę czasu mimo, że większość Alfred spędził w lodówce - i to nie musi nic znaczyć... nie było to nic pokarmowego. na pewno nie zabił go Vitapol. jadł dobrze, odchody roił dobre, przewód pokarmowy w porządku. Takie jelita w rozkładzie mogą oznaczać udar lub zawał, przegrzanie. Paweł zapytał o akwarium, w którym Alfred soędził jakieś 20 godzin, ale wcześniej. dr Kliszcz powiedział, że niemożliwe, że od tego, bo po 1. jesli miałoby to związek z akwarium, to Alfred umarły w akwarium a umarł w klatce, w której był od kilku dobrych godzin... po 2. akwarium nie stało na słońcu tylko w chłodnym pokoju, więc niemożliwe... Dr Kliszcz powiedział, że przyczyną śmierci Alfreda mógł być upadek, ale - my go na ręce praktycznie nie braliśmy a jeśli już - to w parterze i nigdy nam nie upadł. Paweł zapytał o pułeczkę w klatce, ale dr powiedział, że to za nisko, że musiałby upaść z sufitu na sam dół. Nie wiem, nigdy nie widzieliśmy, żeby Alfred tak wysoko się spinał, ale może? może w nocy tak zrobił? Ostatnia przyczyna z możliwych - coś na tle neurologicznym, ale tego nie wiemy i się nie dowiemy co i jak to... nie wyobrażam się rozkrojonego Alfreda :( ale jestem wdzięczna dr Kubie, że obejrzał Alfreda i nie chciał od nas żadnej kasy. Ani za pierwszym ani za drugim razem. Powiedział, że robi to z psaji... Takich wetów to szukać...
-
do tej TV Iwona trafiła przez fundacje Zwierzęta Eulalii, której kiedyś pomagała... czyli będzie trudno :( Iwona ma mi przesłać kontakty do dwóch osób, które dały jej namiary na siebie jak była w TV, powiedziały te osoby ze można im historie psiaków przesyłać a one będą rozsyłały po ludziach a mają do kogo. może tak?
-
Luzak pojechał do nowego domu, bardzo dobrego domu :) niestety nie obyło się bez przygód... :/ (nigdy nic nie może być po prostu dobrze...) sam dom jest super, państwo na emeryturze, przeprowadzili się na wieś. mieszkają w okolicach Mińska Maz. mają fajną posesję, stare gospodarstwo. mają sunię ON starszą wziętą z Celestynowa. pani jest niesamowicie fajna, ogarnięta i ma super podejście. w sumie nie było się do czego przyczepić. Luzak z suką super, od razu się dogadali. Niesttey pani ma teraz na wakacje jeszcze psiaka dzieci, które wyjechały. psiak mały terrierowaty tchórzyk, starszy... pani uznała, że problem może być z suką i o tym drugim prawie nie wspomniała. znaczy wspomniała, ale już nie mogliśmy zareagować. Luzak go obwąchał, mały zaczął warczeć, podskakiwać, więc Luzak go złapał... wytarmosił, Paweł z naszą niewielką pomocą ich rozdzielił. A dodam, że taki niewidomy pies jak już gryzie to nie wie co czy kogo... ranny został tylko maluszek. Od razu w samochód, 20 km do weta całodobowego, szycie... każdy człowiek po czymś takim wywaliłby nas z psem za bramę. ale pani zdecydowała podpisać umowę, psy izolować i zobaczyć jak to będzie. widać, że jej zależy i że naprawdę kobieta jest sensowna. jeszcze nas przepraszała za kłopot... Luzak zostanie wykastrowany być może nawet na dniach. Przyda mu się. z małym może by i się polubili, tylko pierwsze kontakty musiałyby być pod kontrolą a nie były :( w kazdym razie wróciliśmy do domu między 2 a 3 rano ;)
-
starszy wyrzucony z samochodu Pikuś - jest mały, lubi koty... i ma dom :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
wiem, ze miał dom wiem, że pan go zwrócił, bo Pikuś mu uciekał... tylko nie wiem, czy nadal jest w lecznicy :( chyba jest. -
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zróbcie :) nie, do wanny nie ma co go pchać, to wysiłek dla Was a dla niego okropny stres i pewnie ból Big, trzymaj sie maluszku.! -
foty ONka [CENTER][IMG]http://i892.photobucket.com/albums/ac127/psy_piaseczno/oneklancuch/on01.jpg[/IMG] [IMG]http://i892.photobucket.com/albums/ac127/psy_piaseczno/oneklancuch/on02.jpg[/IMG] [IMG]http://i892.photobucket.com/albums/ac127/psy_piaseczno/oneklancuch/on03.jpg[/IMG] [IMG]http://i892.photobucket.com/albums/ac127/psy_piaseczno/oneklancuch/on04.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
teren i ludzie sie opiekujacy psami - boksy wybudowane za kase ze szkoleń przy wsparciu fundacji budy zebrane od ludzi :) teraz bedziemy budować dachy... około 1500 zł... :( krzywda sie psom nie dzieje, maja jedzoenie, wode swieza, jesli sie którys nadaje to lata po terenie z innymi psami. Hena tam nie dałam, bo jako takiej pracy z psami tam nie ma... bałam sie, ze się cofnie albo na coś wpadnie czy coś... znaczy ludzie są ok, fajni ale nie tacy dogomaniacy jak my tu wszyscy obecni ;) o psy dbaja jak trzeba tylko wiadomo, ze my co tydzień tam jeżdzimy z psami pracować.