-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
Właśnie, o co kaman z tymi żyrafami? :evil_lol: -
[quote name='Majkowska']Czyli na żywo jego i jego metod szkolenia nie znasz, tak? A jeśli można wiedzieć to dlaczego tak go polecasz?[/QUOTE] Miałam okazję go widzieć w pracy i myślę, że facet ma dryg. Z drugiej strony - zawsze możecie iść do wesołej łapki czy innych pozytywistów, przecież droga wolna ;) A, przypomniało mi się - drugi trop warty sprawdzenia to Alteri. [quote name='Majkowska']A sądzisz że pizdnięcie w klatkę pieskowi który się boi pomaga? Bo u mnie jakbyś uderzyła psu w jego domek to byłby za pierwszą lepszą szafą, a klatkę prawdopodobnie bym już mogła zezłomować...[/QUOTE] A sądzisz, że zignorowanie tego zachowania pomaga psu w jakikolwiek sposób? Zu też miała różne odpały. 99% to były odpały lękowe. Gdybym nie wprowadziła korekt w połączeniu z nagrodami to bym się bujała z potworem do tej pory. Nie mówię, że awersja we wszystkich wypadkach ma sens i rację bytu, że sprawdzi się zawsze i wszędzie, bo oczywistym jest, że nie. Tyle że widzisz, gdybym w marcu 2010 stała i czekała, ignorując, aż pies mi przestanie drzeć twarz do innych piesków to chyba bym tam stała do tej pory. Dużo lepsze efekty przyniosła korekta tego zachowania plus wprowadzenie zachowania zastępczego i solidne nagradzanie tego ostatniego. Histerię i fiksację IMO trzeba przerywać, bo to strasznie wyniszcza psa i jest mi bardziej szkoda, gdy pies tkwi w tym stanie niż szybko i zwięźle pokazać mu, że hola hola moja panno, tak nie robimy. A chodziło mi o uderzenie w klatkę, gdy pies zamknięty w środku odprawia cyrk. A jak ktoś twierdzi, że pies ma "zrobioną klatkę" po czym się okazuje, że świruje pawiana, no to chyba jednak nie ma.
-
[quote name='motyleqq']nic, czekaliśmy, aż się uspokoi. tyle, że to nie nastąpiło.[/QUOTE] A czemu nikt np. nie pizdnął w tę klatkę, żeby pieskowi pokazać, że jak będzie miał atak szału to będzie sto razy gorzej? Tak wiem, awersja, krew, zło i szatan, ale czasem to naprawdę szybkie i sensowne wyjście. Skoro czekaliście aż się uspokoi i się nie uspokoiła tzn. że something went wrong.
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
Coś Ty, zdiagnozują Cię, dadzą leki i wypad :P Chyba, że to naprawdę wyrostek z kwalifikacją do wycinki. -
Nie wiem jak z kosztami, ale warto wysłać maila i podpytać co i jak, pokrótce przedstawiając psa i to, nad czym chciałabyś popracować - tak mi się wydaje :)
-
[quote name='motyleqq']hm, nie neguję klatki, bo sama używam i w ogóle, ale: Etna miała już fajnie zrobioną klatkę, spała w niej pod naszą nieobecność, następnie wyjechaliśmy razem, odesłaliśmy psa do klatki w obcym miejscu i wpadła w histerię od razu po zamknięciu drzwiczek :) i nie, nie wyszliśmy z domku. [B]zaczęła panikować mimo że siedzieliśmy obok[/B]. a jak ją tam zostawiliśmy, to wyszła z klatki i zaczęła kopać pod drzwiami, czego nie robiła nigdy przedtem.[/QUOTE] I co zrobiłaś? [quote name='Majkowska']Evel, a widziałaś osobiscie jak ten pan szkoli czy to opinia zaczerpnięta z neta, z forum, od znajomych itd?[/QUOTE] Powiem tak: jakbym miała zdawać jakikolwiek egzamin z psem, to chciałabym u tego pana ;)
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
Może być jeszcze coś od nerki - jak mnie zmiotło na początku lipca tak wylądowałam w szpitalu a TŻ myślał, że mu umrę w samochodzie :roll: Więc chyba powinnaś się wybrać do lekarza tak czy siak. -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
evel replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Zakładanie tylnych łap na kolegę to tam wiesz, Zu regularnie zakłada je na ludzi i uważa, że to zabawne jak dostają jej dupą w twarz :roll: -
[url]http://tresura.pl/pl/o-nas/jacek-lewkowicz[/url] :) A tu można se zrobić obczajkę na fejsiku: [url]http://www.facebook.com/hittdog?fref=ts[/url] :cool3: Są zdjęcia. Duuuużo zdjęć ;)
-
A, pan Lewkowicz raczej nie jest fanatykiem kolców i w ogóle, z tego co wiem. Jednak jeśli nie chcecie tam to podpytam sprawdzonymi kanałami :razz: o kogoś innego. Co do kłapania przy dotykaniu, podnoszeniu - może on po prostu jest nadwrażliwy dotykowo? Nauczcie go, że dotyk to nic złego. Może spróbujcie masażu, tylko stopniowo i delikatnie i sowicie nagradzając to, że w ogóle daje się dotykać? A co do podnoszenia, to dałabym se siana, przynajmniej na razie - on może jeszcze nie do końca ma zaufanie do Was - psy ogólnie same z siebie nie lubią podnoszenia (są wyjątki).
-
[quote name='Pani Profesor']ale on nie przejawia objawów lęku separacyjnego! np. podczas naszej nieobecności żre normalnie, gryzaki zjada, nie piszczy i nie panikuje często - zdarza mu się to czasem, tzn. skomlenie pod drzwiami, a jak byłam w rodzinnym domu, to ujadał i panikował, jak zostawał sam - może kwestia [B]chwilowej zmiany otoczenia[/B].[/quote] Wiesz, co jest fajne w klatkowanym psie? Że nawet na koniec świata możesz zabrać jego DOMEK i będzie w porządku, nawet jeśli to ogólnie najbardziej zeschizowany piesek świata ;) Wzięłam w wakacje małe czarne na zawody IPO i dziewczynka złapała fazę pt. JEZUJEDŹMYDODOMUMATKAAA, STRZELAJO!, więc pożyczyliśmy sobie klatkę od znajomego i pies jak gdyby nigdy nic sobie odpoczywał wśród stad psów, mimo nagłośnienia, strzałów z pistoletu hukowego i całego tego rabanu. [quote name='Majkowska']A powiedzcie mi - duża jest różnica w tym jeśli my np Waldkowi mówimy "na miejsce" i on idzie tam i zostaje, a w takiej zabawie? Też spróbuję się z nim tak pobawić, szczególnie z zapinaniem smyczy to się może okazać pomocne. Ekstaza do wyjścia na spacerek to jest problem...[/QUOTE] Są filmiki o crate games, gdzie bodźcem jest smycz :) Można też wprowadzić zasadę "nie wyjdziemy, póki nie ogarniesz swojego szanownego kupra na tyle, żeby nie jęczeć i nie zrzucać pańci ze schodów" :diabloti: [quote name='Pani Profesor'] za to bullmastiff wygrał z chrupkami niestety :roll: i został oszczekany, podobnie jak młody, ale wieeeelki boksio, wywalił w jego stronę olawszy chrupki (nawet nie zauważył, że bar zamknięty :roll:), ale pani pozwoliła się psom powąchać, no i z początkowego niuchania i prób zachęcania do zabawy ze strony boksia, skończyło się zębami w karku :D oczywiście w wykonaniu mojego słoneczka :loveu: [/QUOTE] Ja bym mu nie dawała się "ot wąchać" ze wszystkimi mijanymi psami. Niszczysz sobie w ten sposób to, co wypracowujesz przez barowanie. A co do skóry - zapytaj Martens, ona przechodziła przeboje ze swoim staffikiem, może coś doradzi. U nas ostatnio wyszły psu jakieś krosty czy huk wie co, podejrzewam, że jakieś paskudztwo przywlokła z wakacyjnych kąpieli w rzece (bo mój pies odkrył w sobie żyłkę wytrawnego pływaka, czym rozczulała całe masy ludzi w Zwierzyńcu i okolicach :cool3:) i pomógł Vetoskin - niezbyt tanie cholerstwo, ale cuda pani, cuda! A tak w ogóle to dzień dobry :D
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja bym powiedziała, żeby zabierała kundla albo za 3 sekundy puszczam psa. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor']ej ej, ja też tak czasem mówię, że chciałabym, żeby któryś pies [I]odpowiedział [/I]na patrysiowy atak, nie chodzi mi o to, że mam ochotę na krwawe igrzyska i nienawidzę swego psa, tylko jeśli u niego to jest kozaczenie, a nie taka [I]prawdziwa [/I]agresja (a właśnie na kozaczenie to wygląda), to fajnie byłoby, żeby któryś pies, do którego Patryk wyskoczy, chociaż się odwinął, a nie schował ogon i zwiał. póki co, mój królewicz czuje się bezkarny, ale to dlatego, że ja go nie puszczam do agresorów albo psów potencjalnie mu zagrażających, a właśnie do takich, z którymi próbuję zapoznać w celach przyjacielskich... a takie zazwyczaj gnoi i nie czuje żadnego respektu, potrafi wyżerać labowi TŻ-ta z miski i ustawiać go we własnym domu...ale śmiechem żartem, lab raz się odwinął (nie - ugryzł, ODWINĄŁ) i w zasadzie od tego czasu nabrał do niego [I]nieco [/I]:diabloti:respektu, bo początki były trudne...[/QUOTE] Dlatego Ty mu powinnaś podciąć skrzydełka i absolutnie nie dać gnoić innych piesków ;) -
[quote name='Luzia'] [url]https://lh4.googleusercontent.com/-QTMFAyjVhBk/UihubNwv1oI/AAAAAAAALkQ/I-bxSP4Z0s0/s640/p%2520%25287%2529.jpg[/url] to się nazywa lekkoatleta :lol: biega, skacze i w dodatku lata :diabloti:[/QUOTE] O przepraszam! Nic nie przebije turbomyszy na amfie, jaką jest Wendy N&N, która więcej czasu spędzała w powietrzu niż na ziemi :evil_lol:
-
Dawno pieska nie było :grins: Zupełnie nie wiem, czemu "zgubiłaś" te klucze, ale masz, weź se. [IMG]http://imageshack.us/a/img46/9461/a8ke.jpg[/IMG] Jestę grzeczym pieskę. [IMG]http://imageshack.us/a/img844/1083/3fr8.jpg[/IMG] Ciastko. [IMG]http://imageshack.us/a/img13/2311/y7ms.jpg[/IMG] Tu po zejściu z kładki nielegalnie chodzimy do parku bez smyczy i kagańca :evil_lol: [IMG]http://imageshack.us/a/img713/4559/zwpm.jpg[/IMG] A tu Hunter, zwany Myszką, w wyśmienitej formie fizycznej, umysłowej nieco gorszej jak widać :diabloti: [IMG]http://imageshack.us/a/img443/1988/bdwc.jpg[/IMG]
-
Są owczarki i owczarki. Plus predyspozycje osobnicze - charakter, temperament, upodobania. No i praca/zabawa/zajęcia na podwórku też mogą być bardzo różne. Co kto lubi. Większość psów na ogrodzie niestety nie robi nic, stąd problemy i najprostszym wyjściem wtedy jest albo zachęcenie ludzi do aktywności z psem na własnym terenie, albo do wychodzenia na spacery i jakichś form rozrywki tamże. Spotkałam się z przypadkiem, że szkoleniowiec przy psie typu krasnal ogrodowy (rasa średnia myśliwska) powiedział, że nie podejmie się pracy z psem, jeśli nie będzie on codziennie wychodził na co najmniej 30 minut spaceru. Słusznie czy niesłusznie, spacery w połączeniu ze szkoleniem zwykłego posłuszeństwa dały bardzo dobre rezultaty.
-
Czy Wy jesteście normalni? :diabloti: Człowiek idzie do pracy, potem udaje się zahaczyć o przyjaciół, wraca rano a tutaj X stron natłuczonych :lol: Witamy nowych gości :hand: [quote name='asiak_kasia']btw evel cieszysz się z aktywności na Twoim wąteczku? :eviltong:[/QUOTE] Wiesz, jakby to ująć... ja tylko spytałam o życie piesków w stadach :evil_lol: Pozwolicie, że odniosę się do wybranych wypowiedzi ;) [quote name='Unbelievable'] mój piesek jest moim pieskiem, a poza tym jest moim spełnianiem ambicji, w niczym jej to nie przeszkadza : P [B]a jej życie bez sportów byłoby strasznie nudne[/B][/QUOTE] [quote name='Amber'] [B]Nie jej życie, tylko twoje życie. Psy nie mają takiej świadomości[/B]... Inaczej dużo piesków by płakało za jajkami. I powstało by błędne koło na temat, że czyjś pies jest nieszczęśliwy, bo nie robi czegoś tam, a co innego mógłby robić lepiej itp. W życiu psa serio, mało go obchodzi czy łapie talerz z lewej czy prawej, to ludziom się wydaje, że jest inaczej. I nie ma w tym nic złego. Ale powinno to też działać w drugą stronę.[/QUOTE] Psy nie mają świadomości czego? Tego, że jak się im nic nie da do roboty to potrafią sprawiać zaje2biste problemy wychowawcze, behawioralne i nawet somatyczne? No, może nie. Ale pięknie widać po pieskach typu Zu czy coś robią czy nie. Jak nie robią nic, albo jadą po najniższej linii rozrywkowej to zaczyna im walić na berecik, wraca niefajne nastawienie do piesków i takie tam. Ale spoko, pewnie wszystkie pierdoły, które robię ze swoim psem to tylko moja zachcianka ;) [quote name='motyleqq']ale żeby to wiedzieć, to najpierw trzeba spróbować zrobić z psem więcej, niż zwykłe aportowanie :) a jak się rzuca tak, że pies złapie albo nie(i dla nikogo to nie ma znaczenia, więc pies nie musi użyć mózgu, by jednak złapać), to się nie rozumie, że trening frisbee jest dużo bardziej męczący. i nie wiem za bardzo, co do tego ma to, czy pies myśli o zawodach czy nie, czy mają dla niego znaczenie(wiadomo, że nie), bo w ogóle nie o to chodzi. [B]zawody są dla nas, treningi dla psów[/B] i dla psa ma znaczenie, czy musi się skupić i myśleć, czy może latać bez ładu i składu.[/QUOTE] Bardzo dobry post! A wytłuszczone to chyba clue. [quote name='Amber']To ma takie znaczenie, że się szybciej męczy? No łał, jakby mi zależało na czasie to bym sobie kupiła krewetkę, a nie psa. Porzucam 10 min dłużej i mam psa tak samo zmęczonego przy kszywym żucaniu jak przy mega super pro. Dla psa to i lepiej, bo sobie dłużej polata :diabloti:[/QUOTE] [quote name='motyleqq']Ty naprawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz? bo aż nie mogę uwierzyć, że takich prostych rzeczy nie rozumiesz. w sumie to chyba naprawdę nie rozumiesz. gdybyś rozumiała, to byś miała już odpowiedź, dlaczego Twój pies tak szybko się regeneruje po takim zajęciu.[/QUOTE] Też się zastanawiam, czy nie rozumiesz, Amber, czy tylko idziesz w zaparte "bo tak". [quote name='FredziaFredzia']Ja to ogólnie nie rozumiem po co ta cała dyskusja. Każdy ma swojego psa (psy) i robi z nim to co chce.Chce rzucać piłkę? Rzuca piłkę. Chce żeby pies biegał po polach? To idzie na pola. Dopóki żadnemu się krzywda nie dzieje, to chyba jest każdego indywidualna sprawa co i jak z psem SWOIM robi.[/QUOTE] :klacz: [quote name='Okamia']Przepraszam, ale jakie potrzeby oprócz fizjologicznych i wybiegania piesełka?[/QUOTE] Spójrz na profil rasowy - są psy, którym wystarczy fun na podwóreczku, są psy, które muszą codziennie chodzić na obchód jakiegoś tam terenu, bo im to sprawia radość, przyjemność i zaspokaja naturalną dla pewnych ras potrzebę eksploracji. A jak już tak sobie tu lecimy o wszystkim :evil_lol: to nie rozumiem jeszcze jednego trendu na dogo - czepianie się nomenklatury i hejting uczenia się. Czy to jest jakaś zbrodnia karana dekapitacją, jeśli ja sobie nazwę [B]pracą[/B] to, co robię z psem? Wiedziemy mało urozmaicone życie, większość rzeczy jest na poziomie dobrej zabawy, więc bawimy się w aportowanie, bawimy się w tropienie, bawimy się we frisbee, bawimy się w obedience i wszelkie sztuczki w domu i na zewnątrz, socjalizujemy się ciągle z nowymi miejscami, sytuacjami, psami, ludźmi. W części tych aktywności pies wchodzi w tryb pracy - skupiam się na zadaniu, daję z siebie 150% i [B]myślę[/B] nad tym, co robię. Poza tym - jest praca, jest wynagrodzenie. A od paru lat praca dla pracy i możliwość robienia czegoś wspólnie jest samonagradzająca. I nie rozumiem, czemu ma być to gorsze niż przygotowywanie psa do MŚ jakiejś dyscypliny kynologicznej. Tak, to jest co innego. Zupełnie. Ale mały móżdżek Zu nie wie, że skoro nie trenujemy na MŚ IPO albo na międzynarodowe próby pracy to już się nie liczy jako praca. A czasem widzę jakieś żale, że borze szumiący, jak ktoś śmie nazwać pracą coś tam... Mnie to generalnie zwisa i powiewa, co kto robi ze swoim psem, póki nie jest to w żaden sposób uciążliwe dla mnie i psa/psów pod moją opieką. Druga sprawa - nabijanie się z kształcenia się w różnych tematach kynologicznych jest mega słabe. Rozumiem, że każdy psiarz powinien z mlekiem matki wyssać wszystko co wiadomo ludzkości o psach. I jeszcze więcej. W mojej opinii jeżdżenie na seminaria, obozy, chodzenie na kursy, szkolenia, próby pracy, jeżdżenie na zawody i konkursy, i wszelkie konsultacje z innymi osobami, które w szeroko rozumianej kynologii coś tam robią i coś tam umieją i chcą to przekazać to nic innego jak nabywanie jakiejś wiedzy, którą można chapnąć jak młody pelikan, odrzucić całkiem albo wyciągnąć coś wartościowego dla siebie i swojego psa/psów. Nikt nie urodził się alfą i omegą, każdy się uczy, nawet gdyby jego nauczycielami były same psy, nawet gdy sobie tego nie uświadamia czy nie chce się do tego przyznać. Ale nie, lepiej siedzieć z psem na dupie, nic nie robiąc i się nabijać, że ktoś jeździ na seminaria, że chodzi na kursiki, hahaha, hihihi. Albo z tego co kto robi ze swoimi psami. Każdy robi to, co uważa za stosowne, ale jeśli ktoś robi nic albo bardzo niewiele a wypowiada się tonem znawcy o wszystkim to może powinien się nieco zastanowić. Bo widzę, że trend "nie znam się, to się wypowiem" króluje nie tylko na fejsbuczku :cool3:
-
[quote name='dog193']Też mi się strasznie podoba :D[B] Mogliby stworzyć szelciaki smooth[/B] :D[/QUOTE] Bez kitu :D
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Hah, widzę że całkiem podobne obawy ma N&N przed konfrontacją Wendy vs Zu :evil_lol:
-
[quote name='N&N'] [B]evel,[/B] dziękuję za spacer. :-) Naprawdę miło spędziłam czas. Jednak co dogomaniak, to dogomaniak! :evil_lol: Obawiam się tylko, że Wendy zrobiła "promocję". Nie robiła przypałów, żeby nie odstraszyć potencjalnych spacerowiczów. :diabloti: Może jednak spotkanie face to face zrobimy w kagańcach i przez płot? :loveu: Tylko tym razem musimy umówić się wcześniej. Za szybko zrobiło się ciemno. Czarne futro słabo namierzyć po ciemku. Niestety, ten weekend to święta. No nic, jak znajdziesz chwilę, to zapraszam. Z tego co widziałam, niedzielę mam wolną!:multi::multi: [/QUOTE] Ponoć ma być chłodniej, ale względnie ładnie - zobaczymy :) W kagańcach lepiej nie, bo Zu w kagańcu jest znacznie gorsza dla małych piesków, mianowicie bez kagańca zwykle tylko pyszczy jak jest jakaś spinka, a w kagańcu celuje i robi JEB, biorąc łbem wielki zamach :roll: Zrobimy to inaczej, pokażę Ci przy okazji co robić z Wendikową fascynacją pieskami - może poproszę R. żeby znowu przyszedł to nam się przydadzą dodatkowe ręce, choć pewnie "w nagrodę" za to wyciąganie będę musiała jechać na jakąś imprezę motoryzacyjną/techniczną, grać z nim w grę albo coś podobnego :evil_lol: A jeśli nie to użyjemy jakiegoś drzewa, żeby przypalikować Zu :evil_lol: W niedzielę w ciągu dnia byłoby super, moglibyśmy nawet gdzieś podjechać :) Co do dyskusji o stadach - piszcie, czytam uważnie :)
-
R. na razie się opiera i nie bardzo chce prowadzić piesła, ale całkiem nieźle mu idzie, choć w sytuacjach kryzysowych wręcza mi smycz :evil_lol: Ale pieseł raczy z nim nawet chodzić na siku na ogródek SAMA. Co prawda minutę później wbiega na piętro jak tornado, bo mama, ale jednak... Z moją najmłodszą siostrą siada pod klatką i mówi, że nigdzie nie idzie :roflt: Za tydzień może zrobimy konfrontację Zu i Wendy, jeśli suki się nie pozagryzają i będzie ładna pogoda to może nawet jakieś toster foto się pojawi :evil_lol:
-
W sumie chyba pinki nigdy nie były wylewne do obcych? Nas suka (:loveu:) wczoraj tolerowała, macać od biedy się dała i zniosła to z godnością, ale żeby się jakoś spoufalać to gdzie tam :lol:
-
Ale posiadanie psa to nie tylko przyjemności, ale też obowiązki. A może przede wszystkim obowiązki? I jak ktoś nie może się z tym pogodzić to chyba bez sensu, żeby mieszkał z psami. Z innej beczki - poznałam wczoraj po raz pierwszy w swoim życiu rasową pinminkę i jestem zachwycona. Mam nadzieję na regularne spotkania :cool3:
-
[quote name='zmierzchnica'] [B]Vectra[/B] - z tymi pasjonatami też mi się tak wydaje ;) Dobrze, jak każdy ma swoją działkę, w której się spełnia. Mój "chop" jest pasjonatem wszelkich technologii, czasem mnie korci, żeby skomentować nowy tablet... Ale potem przypominam sobie moje nowe obróżki, nowe adresówki, suplementy i zabawki dla psów :evil_lol: Ja jestem technofobem, więc mi się przydaje ktoś, do kogo dzwonię, że mi się komputer zepsuł :diabloti: [/QUOTE] O, to jak ten mój. Nie dość, że technika i wszelkie nowinki, to jeszcze - tfu - fizyka, chemia i matematyka :evil_lol: Ale przynajmniej ja się nie muszę żadną techniczną sprawą przejmować :eviltong: Anka, syf syfem - chyba nikt nie doprowadza domu do takiego stanu, że trudno do niego wleźć, ale jak ktoś przesadnie czyści wszystko, bo pies, to chyba nie ma sensu go męczyć :diabloti:
-
[QUOTE=makot'a;21465466]Oj tam, narzekasz :D Ja kiedy ostatnio poznałam tego byłego, to byłam w bardzo pozytywnym szoku - bo i pogadał ze mną o moich psach i westchnął żałośnie widząc szczenną sukę, którą minęliśmy samochodem... rzadko się to u facetów zdarza, rzadko! :diabloti:[/QUOTE] Pogadać pogada, nawet coś mi się udało mu wbić do głowy w kwestii odpowiedzialnego posiadania psów :diabloti:, sympatyczny jest, dobrze wychowany, uprzejmy i w ogóle, ale stwierdziłam jakiś czas temu, że nie ma sensu się szarpać o pierdoły. Pies na łóżku to problem, bo sierść, pies ogólnie to problem, bo piach i syf w domu przez 3/4 roku i niesprzyjającej pogodzie, pies to problem, bo wyjść trzeba i łojezu. Dla porównania - ten obecny tęskni za Zu, gdy jej dłużej nie widzi i przykładowo ostatnio leży sobie na kanapie pogięty jak chińskie S, więc go pytam, czemu się nie położy normalnie? A bo piesek tu śpi i nie chciał go budzić. Tititit, rzygam tenczom :loveu: [quote name='zmierzchnica'] Mi się wydaje, że jeśli psy to Twoja pasja, to jakby mają prawo być tą kartą, która decyduje o byciu z kimś albo rozstaniu. Nie chodzi o stosunek do psa jak do dziecka czy inne bzdety - tylko jeśli ktoś nie szanuje tego, co jest pasją drugiej osoby, to nigdy nie będzie zgody. Nieważne, czy tu chodzi o wycieczki wysokogórskie, psy, jazdę na quadach itd. Chociaż przyznam, że ja bym nie chciała, żeby mój TZ był maniakiem psów - jestem apodyktyczna troszkę i lubię robić w kwestii moich zwierząt według siebie, a nie spierać się o wychowanie, żywienie itd...:roll: P. przyjmuje to, co ja mówię i robi tak, jak mówię :loveu: Chyba jestem straszna..[/QUOTE] Bardzo dobrze napisane ;) [quote name='Martens']Aczkolwiek osoba, która nie lubi psów, w ogóle nie weszłaby raczej do puli kandydatów :p[/QUOTE] [quote name='Unbelievable']a moi byli wszyscy lubili zwierzęta :evil_lol: i tu nie chodzi o same psy, ale też gady ;) nie dogadałabym się z człowiekiem, który nie lubi psów[/QUOTE] Ależ on lubił psy! Najlepiej z daleka, albo jak można się z psem powygłupiać, albo jak można z pieskiem poleżeć. I jak piesek nie chorował. I nie rzygał. I nie trzeba było z nim wychodzić jak pada. Albo wieźć do weta, bo coś tam. Po prostu codzienność z psem, zwłaszcza takim psem, który ma trochę nierówno w berecie jak Zu, było ciężkie - chyba. [quote name='Martens']Ale tak jak zmierzchnica jakoś ciężko sobie wyobrażam życie z takim samym psiarzem jak ja, bo ja zawsze wiem lepiej i lubię żeby było po mojemu :cool1: chyba że każdy miałby swoje własne psy i nie wchodził drugiemu w paradę.[/QUOTE] Rozumiem doskonale :evil_lol: [quote name='omry'] Wczoraj szwagierka TŻ opowiadała nam o swoim kuzynie, który uwielbia asty. Niedawno odeszła jego suka na raka żołądka, teraz kupuje jakiegoś samca z Poznania. Jak posłuchałam o jego metodach wychowawczych to szczena mi opadła. Hitem było to, że sprawdza psy glebując je i bijąc po pysku, jak pies nie zareaguje, to znaczy, że dobrze go wychował. Psy nic nie mogą, ciągle krzyk i dominacja, jak wszyscy siedzą razem (mnóstwo psów w rodzinie) to jego sucz zawsze sama na korytarzu, a wszystkie inne pod stołem, bo się go boją. No i drugi hit - tym razem bierze dominanta, bo wtedy pies będzie go bronił :loveu: Nie wiem skąd mu tak na banię siadło, cała jego rodzina ma bardzo dobre podejście do psów.[/QUOTE] Jezu, skąd on? Mam nadzieję, że nigdy w życiu go nie spotkam :roll: