-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Już nie mam siły. Moja suka pasjonuje się wyżeraniem znalezionych odchodów, (zwłaszcza kocich i ludzkich - obrzydlistwo :shake:) wystarczy dosłownie kilka sekund nieuwagi i już wżera znalezisko. Nie pomagają Rumen Tabsy, wysuszony ciemny chleb, suplementy dobrane przez weta specjalnie na tę okazję, karne warowanie albo siedzenie przy "zdobyczy" (darmowa aromaterapia dla mnie - bezcenna :roll:), moje wrzaski (czasem już mi nerwy puszczają), kaganiec (co tu dużo mówić - suka jest w stanie zjeść kupę przez kaganiec, przy czym kaganiec jest cały usra.y, więc już wolę jak łazi bez wiaderka). Po każdym "karnym jeżyku" przy danym znalezisku pies zaczyna omijać [B]tylko to [/B]znalezisko, ale oczywiście zaraz sobie wynajduje następne i następne i następne... Ogólne zbieractwo jej trochę przeszło, zna komendę "nie rusz", którą cały czas ćwiczymy, ale wygląda na to, że kupy są dla niej zbyt wielką pokusą. Pies nie chodzi na polach luzem, tylko na lince, bo poluje. Czy ktoś ma na to jakiś sposób? A może ktoś, kto też ma pod dachem kupożera, chciałby się podzielić swoimi spostrzeżeniami, jak to można zmniejszyć czy zniwelować?
-
[quote name='I♥Torro']W żadnym wypadku nie można podawać psu [B]czekolady[/B], ponieważ zawiera ona złe składniki, a ponadto zawiera substancje śmiertelne. [B]Winogrona, por, cebula, rodzynki, burak, pomidor[/B] - również nie należy podawać. Szkodliwy również może być [B]ogórek kiszony[/B], który ma, jak już wiemy, dużo kwasu w sobie dzięki wodzie. Polecam bardziej marchew, jabłko, jakieś ,,lekkie" owoce i warzywa - dobre w tym przypadku będą również banany w niewielkiej ilości... Polecam również podawać psu mokrą karmę zmieszaną z suchą, gotowe jedzonko typu ryż, mięsko zmieszane z jakimś owocem wcześniej podanym... Palce lizać![/QUOTE] A czemu burak i pomidor nie?
-
FRODO nareszcie się doczekał! Już w SWOIM domu! Dziękuje wszystkim
evel replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Nie wierzę w to, co czytam. Dziewczyny odwaliły kawał dobrej roboty, bo z tego co mi wiadomo to ladySwallow nie mieszka obecnie na stałe w Zamościu a sacred_PIRANHA miała ostatnio naprawdę sporo poważnych problemów w życiu, a mimo tego wszystkiego znalazły czas, żeby zabrać Frodka na parę godzin ze sobą, żeby go czegoś poduczyć, poobserwować, wyskubać starą sierść a spotyka je atak ze strony osoby prowadzącej hotelik. I to jaki! Funiu, a jak TY ŚMIESZ przez osobiste animozje przekreślać tego psa?! Tak wygląda Twoja miłość do zwierząt? Bo jeśli wyżej dla Ciebie stoją osobiste kłótnie a dobro zwierząt jest na drugim miejscu to moim zdaniem nie powinnaś mieć kontaktu ze zwierzętami a już nigdy, przenigdy nie powinnaś otwierać hotelu dla psów w potrzebie. Każdy post odbierasz jako zarzut skierowany w Twoją stronę, weź się dziewczyno porządnie ogarnij i przestań się wszędzie doszukiwać jakichś chorych wyrzutów w stosunku do swojej osoby. Nie jesteś pępkiem świata. Ja nie jestem emocjonalnie ani w żaden inny sposób związana z Frodem, ale to, jak osoby postronne odbierają Twoje wpisy to po prostu śmiech na sali - czytając wątek można dojść do wniosku, że oto parszywe, wstrętne i podłe małpy - w osobach Pauliny i Lidki - uwzięły się na biedną Funię, która jest tak poszkodowana, bo jest jedna a one dwie. Według Ciebie dziewczyny powinny się cieszyć, że pies miał starą sierść i musiały go obskubać jak kurczaka, żeby normalnie wyglądał? Skoro dostajesz pieniądze za opiekę nad psami, to każdy z nich powinien dostać porcję indywidualnej opieki - właśnie polegającą np. na wyczesaniu psa z zimowej szaty czy też elementami podstawowego szkolenia. Nikt nie wymaga, żeby pies z hoteliku był czyściutki i pachnący i żeby był tak ułożony, żeby z marszu zdać egzamin na PT albo startować w OBI, ale jak można trzymać psa tyle miesięcy i nawet go nie oskubać ze starej sierści? No jak?! Nie zamierzałam nic pisać, ale ciśnienie mi się podniosło. Czy to takie trudne, usunąć starą sierść psa i zapewnić mu kilkanaście minut dziennie zajęcia umysłowego w postaci głupich ćwiczeń typu siad, waruj, zostań, aport? Otwierając hotelik - jakie miałaś wyobrażenia? Że puścisz psy na wybieg i będą szczęśliwe i koniec? Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy w każdym hoteliku będą dbać o każdego psa indywidualnie oraz pracować z psem w taki sposób, żeby po wyjściu z niego nadawał się on do adopcji, bo zdaje się, że właśnie to należy do obowiązków miejsca, które mieni się nazwą "hoteliku dla psów". -
E tam, nie, że pływający - po prostu przylazła, jak się wydarłam na TŻ, bo myślała, że mnie ta woda zjada i trzeba mnie ratować :roflt: Tak żałuję, że nie miałam aparatu, bo miała minę jak umęczony szczurek, jak płynęła :evil_lol: Przylazła, dotknęła mnie nosem i zwiała, jak zobaczyła, że jednak żyję i wszystko OK... Oprócz tego pogoniła dwa burki jakiegoś pajaca, który je miał luzem i sobie łaził dookoła, a później się strasznie nakręciła, bo dookoła biegał jakiś bezpański burek, a Zu uznała, że skoro się rozłożyliśmy dużą grupą przy wejściu do wody to woda jest NASZA :diabloti: i naprawdę nie ma potrzeby dopuszczania do wody kogokolwiek innego, a już na pewno nie psa :roll: Później i tak się zmyliśmy, bo przyleźli ludzie z ośmiorgiem czy ile tam ich mieli wrzeszczących dzieci :roll: Nie przeszkadzało im to, że wchodząc do wody praktycznie deptali po nas, po naszych kocach i ręcznikach, że dzieci darły japy tak, że szło oszaleć, biły się, kłóciły o jakieś kółka do pływania i inne piłki, piszczały, biegały prawie po psie, którego sobie specjalnie wsadziłam pod nogi, żeby nikomu nie przeszkadzał... Oddałam psa siostrze na chwilę i odeszłam, co poskutkowało tym, że pies capnął i wystraszył jedno z dzieci, które wyciągało łapy do warczącego psa :roll: Jak na razie mam dosyć obcych ludzi na najbliższy miesiąc, chyba będę sobie musiała wykopać własne jezioro albo przyjeżdżać o szóstej rano, udać się na tą dziką plażę i wykopać fosę, ustawić jakieś zasieki z drutu kolczastego i wpuścić ze trzy głodne dobermany do środka... Dzisiaj z kolei byłyśmy na piechotkę na działce a w drodze powrotnej przyplątał się do nas szczylek - na oko może 7-tygodniowy, na co pani siedząca przed domem powiedziała, żeby na niego krzyknąć, to ucieknie z powrotem. Przezwyciężyłam przemożną chęć popukania się w czoło i po prostu poszłam dalej, Zu oczywiście co jakiś czas strzelała młodego zębami ale on niezmordowanie lazł za nami. Po jakimś kilometrze i trzech wyciągnięciach szczeniaka spod jadących samochodów dałam za wygraną - wzięłam małego kąsającego gówniarza pod pachę i zaniosłam tam, skąd wybiegł i grzecznie poprosiłam, żeby go łaskawie lepiej pilnowali, bo jest ociupinkę za mały, żeby go puszczać luzem i szkoda by było, gdyby zmienił swój stan skupienia zostając mokrą plamą na asfalcie. Ludzie chyba się nie bardzo przejęli, bo popatrzyli na mnie jak na kosmitkę i wrócili do domu. "Dziękuję" mogłam sobie sama powiedzieć... Ludzie są beznadziejni. Oczywiście, moja zryta malutka suczka, jak zobaczyła, że biorę na ręce [B]obcego [/B]psa, odwracam się do niej tyłkiem i idę (Zu została z siostrą) zaczęła drzeć mordę i darła się, dopóki znowu nie znalazłam się w polu jej widzenia a teraz łazi za mną na wszelki wypadek, gdyby jakiś szczeniak włamał się do domu i chciał mnie porwać :evil_lol:
-
[quote name='filodendron']A nie da się zrobić posiewu z tej wydzieliny, żeby trafić z antybiotykiem?[/QUOTE] O popatrz, nie pomyślałabym o tym... Zapytam.
-
Byliśmy dzisiaj "na chwilę" nad jeziorem, pies do wody nie wejdzie, tylko szczeka na mnie, żebym przestała ją wołać tylko wylazła wreszcie i przyniosła piłkę :evil_lol: a wniesiona do wody (na chwilę, bo jakiś dupek się czepiał, że on będzie tu pływał i dlaczego tu psa moczę! - a to był kraniec jeziora, daleko od ludzi) na rękach i postawiona udaje, że właśnie dostała paraliżu :roflt:a po wyjściu tak dokładnie wylizuje łapy, jakby w smole łaziła a nie w jeziorze... Co za pies :evil_lol:
-
[quote name='garwol']Obecność kamienia nazębnego sprzyja zaczopowaniu gruczołów okołoodbytowych. Często usunięcie kamienia zmniejsza problem lub go usuwa. Twój pies miał płukany gruczoł, ale czy dostawał antybiotyki i leki przeciwzapalne? Mam nadzieję, że wizyta nie polegała jedynie na wyciśnięciu i wypłukaniu (nie mądrze się, wypowiadam się na temat swojego zawodu) zwłaszcza, że to nie był pierwszy raz.[/QUOTE] Suka miała płukane gruczoły roztworem gentamycyny (? jakoś tak), ale jako, że słabo pomaga to wczoraj dostała jakiś inny antybiotyk, coś na e... Za tydzień powtórka. Do tego możemy stosować czopki Hemorectal. Zobaczymy. Teraz wydzielina była dość jasna, ale pies mi jeździł tyłkiem po ziemi i tak... :roll:
-
[quote name='Martens']Bo? :roll: W przypadku agresji dominacyjnej kastracja wręcz pomaga uspokoić psa. Dobrze również, że go wykastrowano, bo agresja psa może mieć częściową przyczynę w genach, i na pewno nie powinien być on rozmnażany.[/QUOTE] Wszędzie tam, gdzie pojawia się wykastrowany pies, Grey go żałuje, też nie wiem, dlaczego... :niewiem:
-
Mała szczotka - typowa terierka mini z charakterkiem - zbieramy na DT!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Ja moją skromną nowodworską dziesiątkę przerzucam na Szczotkę :oops: Na razie niestety nic więcej, bo Zu mnie nadweręża kosztami wet ostatnio... -
Negra- śliczna czarna szorstkowłosa suczka! ZNALAZŁA WYMARZONY DOM!
evel replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Kochani, Negra znalazła już swój domek - teraz chcemy pomóc jej koleżance z Nowodworu - małej przestraszonej Szczotce. Wszelka pomoc jest naprawdę bezcenna, zapraszam na wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188747[/URL] -
Atos - bezdomny kudłaczek w typie Sznaucera! ZNALAZŁ KOCHAJĄCY DOM!!
evel replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Kochani, Atos znalazł już swój domek - teraz chcemy pomóc jego koleżance z Nowodworu - małej przestraszonej Szczotce. Wszelka pomoc jest naprawdę bezcenna, zapraszam na wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188747[/URL] -
[quote name='MiszMasz']Jestem ciekawa czy się rodzinka nauczy psa pilnować.[/QUOTE] Niestety, takie typy często są niereformowalne :roll: Za mną od paru dni łazi pani z wiecznie puszczoną luzem suką w typie ONka, która się rzuca na inne suki (wiem, bo już raz miałyśmy okazję zaobserwować jej cichy atak na Zuzankę)... Chyba pani przygód szuka :diabloti:
-
Są miejsca lepsze i gorsze. Punkt widzenia zależy również od punktu siedzenia, relacji międzyludzkich i tak dalej. Ale gdy mamy wybór między hotelikiem u funi i hotelikiem u Murki - ja stawiam na Murkę. I uprzedzę - to żaden osobisty atak, po prostu według mnie hotel dla psów powinien być prowadzony właśnie tak, jak odbywa się to u Kasi w Janowie Lubelskim.
-
Jak Ci gówniarz urósł :crazyeye: A czemu Kaja z Czarkiem mają takie dziwne miny? Przyznaj się, dostały porządne wciry :diabloti: Bo skoro masz nowego pieska to tych dwóch już nie kochasz, na pewno :shake:
-
[quote name='garwol'] Pytanie do autorki: jeśli pies ma regularnie czyszczone co 2 tygodnie, to przez ile czasu po zabiegu otrzymuje antybiotyki i leki przeciwzapalne? Mam nadzieję, że nie jednorazowo przy każdej wizycie:mad: Czy to zapalenie gruczołów nie przeszło już w ropne? Czy pies ma w porządku zęby (kamień)? Więcej powikłań (m.in. nowotwory) będzie jeśli te gruczoły będą w kółko męczone niż usunięte. Zabieg nie jest technicznie trudny, jedynie krwawy, a ryzyko powikłań takie jak w przypadku innych zabiegów.[/QUOTE] Suka miała płukane gruczoły po oczyszczeniu. Już trzeci czy czwarty raz. Stan zapalny miała w prawym gruczole w marcu, teraz w czerwcu/lipcu bardziej lewy. Na zębach ma trochę osadu. Co ma jedno z drugim wspólnego? Serio pytam, bo nie mam pojęcia a już któryś raz czytam, że problemy z zębami i gruczołami okołoodbytowymi występują często jednocześnie... Nie wiem sama, wybierzemy się na dniach do innego weta na konsultację tych gruczołów a przy okazji konsultacje stomatologiczne (w tym miesiącu ponoć darmowe), bo w związku z tym, że pies się nadmiernie interesuje "tylnymi" okolicami swojego ciała, niezbyt przyjemnie zaczęło mu pachnieć z paszczy :roll: Mimo kości i różnych śmierdzieli do gryzienia. [B]filodendron[/B], ja wiem, że to nie takie proste, także moja decyzja będzie zależeć od opinii co najmniej trzech dobrych weterynarzy ;) Jeśli teraz okaże się, że obecnie jest już lepiej to nie zamierzam jej niczego wycinać ;)
-
Mała szczotka - typowa terierka mini z charakterkiem - zbieramy na DT!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Zaznaczę sobie... -
[quote name='garwol']Idź na zabieg usunięcia gruczołu i po bólu :) Koszt 100-150 zł[/QUOTE] Zastanawiam się już nad zabiegiem, serio :roll: Co dwa tygodnie jestem u weta z psim tyłkiem... i zostawiam od 20 do 30zł... Boję się tylko, że coś będzie nie tak albo jakieś powikłania z tego będą :shake:
-
[quote name='viola005'] raz pamietam przyjechali ludzie z super hiper agresywnym psem uratowanym z Japonii i zostawili go u Cesara, a sami wybrali sobie innego z jego psow, ktory do nich bardziej pasowal, po prostu wymienili sie psami.[/QUOTE] Super, to można psy wymieniać u Cesara jak buty w sklepie? Bo rozmiar czy krój jednak nie ten co się chciało? Masakra jakaś :roll:
-
Amelka PSIE DZIECKO BEZ ŁAPKI juz w DS w częstochowie
evel replied to martaipieski's topic in Już w nowym domu
[quote name='Reno2001'] Cóż, wczoraj zwiodłam jej zaufanie i oddałam w kolejne ręce :roll:. Do dzis mam jeszcze kaca moralnego.[/QUOTE] Reno :glaszcze: Wyobrażam sobie, co czujesz. Jak oddawałam swoją pierwszą tymczaskę to jak wychodziłam z jej DS to ona wyła pod drzwiami z wewnętrznej strony a ja z drugiej :oops: Ale jestem pewna, że jest w najlepszym domku na świecie. Trzymaj się! -
[quote name='viola005']a wystarczylo dac ogloszenie tresci "4-letni angielski cockerspaniel zagrozony morbitalem, bo pogryzl dziecko, kto podejmie wyzwanie i go przygarnie". Ja bym go wziela. I niejeden behawiorysta, szkoleniowiec, trener by wzial, raczej mezczyzna z silna aura przywodcy. Cesar by wzial. I rehabilitowalby Benjego. Ale latwiej uspic.[/QUOTE] No pewnie. Nie pozwalajmy usypiać agresywnych psów. Bo przecież ogólnie psy to gatunek zagrożony, więc powinno się walczyć o każde psie istnienie. A teraz serio - pies, który gryzie ludzi jest psem problemowym, a posiadanie psa problemowego jest ogromną odpowiedzialnością. Nie dziwię się osobiście ludziom, których to przerasta. Powinni uśpić psa i nigdy więcej nie sprowadzać do swojego domu szczeniaka, jeśli nie potrafią go wychować i tyle.
-
Murzynek BAMBO - w swoim domku już mieszka!
evel replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Można zawsze puszczać psa z linką bądź taśmą, choćby 10m - zawsze łatwiej złapać choćby linkę, jeśli psa akurat nie ma w zasięgu :evil_lol: [SIZE=1]No i gdybym ja puszczała swoją sucz luzem od początku to bym już jej nie miała - ma strasznie silny instynkt pogoni, który "wyszedł" z niej dopiero po jakimś miesiącu ;) więc przywołania uczymy się dłuuugo i powoli no i widać poprawę, owszem, jest to upierdliwe i męczące, ale wierzę, że kiedyś będę mogła swojego psa spuścić i odwołać go np. od zająca (bażanty już mamy opanowane ;))[/SIZE] -
[quote name='filodendron']Jestem po prostu ciekawa, ile osób barfuje ortodoksyjnie przez długi czas i z jakim skutkiem, z jakimi opiniami. (Ortodoksyjnie czyli wsio surowe, mięcho, gnaty, nabiał, warzywa, owoce, zero wypełniaczy.)[/QUOTE] A psy Martens? Ona chyba i starszą suczkę i szczeniora staffika prowadzi na BARFie.
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
[URL]http://img94.imageshack.us/img94/9748/frooo.jpg[/URL] - pileczkowiec :loveu: Ja niechcacy rozbudzilam w Zu pileczkowego potwora, ale nadaja sie tylko mieciutkie pilki, bo inne sa bee, no i sie zastanawiam jaka mam kupic teraz dla hrabianki, bo obecna pilka robi sie juz troche dziurawa :evil_lol: Najlepsze sa zachwyty wszystkich po drodze, jaki to madry piesek, ze sam sobie pileczke niesie ;) A gdzie Luka? I jak sobie radzicie w te upaly? Zu by najchetniej tylko lezala pod lozkiem caly dzien :roll: Chociaz dzisiaj chyba sie lepiej czuje, bo ja splukalam dokladnie woda i jej ciut chlodniej, bo nie mogla sie powstrzymac i zaliczyla zdechlego krecika :mad: -
MA DOM! Młody Fafik z uszkodzoną nóżką - Strzelce Opolskie
evel replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Jaki fajniutki! Ile on wazy? Moze na mikropsiaki by sie zalapal? Przepraszam za brak polskich znakow, ale mi klawiatura zeswirowala :roll: