Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. evel

    Integracja kocio - psia

    [quote name='Corteccia']Mam pytanie. Mam kotkę, w tej chwili roczną. Mam ją od małego, kotka jest kotna. [/QUOTE] Dlaczego roczna kocica jest już w ciąży? Za mało jest kotów w potrzebie, w schroniskach, przytuliskach, na miejskich ulicach i na wsiach?
  2. [quote name='Magda25'] Dlaczego ludzie uważają poczekalnię za miejsce spotkań i socjalizacji ?[/QUOTE] Pewnie z tego samego powodu, z którego uważają, że każde miejsce na świecie jest dobre do socjalizacji :diabloti:
  3. [quote name='Caachou_']A jak wygląda sprawa z wilczakami Saarlosa?[/QUOTE] Na pewno są co najmniej dwa w hodowli Jantarowa Wataha, jest też jeden w Sopocie. [QUOTE] [FONT=Verdana][SIZE=2]W Polsce pierwsze Saarloosy pojawiły się w roku 2008, sprowadzone z Francji (pies), Holandii (suczka) i Czech (pies i suczka). W 2009 przyjechały z Czech kolejne dwa pieski. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Obecnie w Polsce jest jedna hodowla z hodowlaną suczką Saarloosa (Jantarowa Wataha, Poznań), miot planuje na koniec roku 2010.[/SIZE][/FONT] [/QUOTE]Źródło: [URL="http://www.fitnessdog.pl/?strona=artykuly&art=2270"]KLIK[/URL]
  4. [quote name='Litterka']Obawiam się, że niewiele wskórasz... Już oni na kolegów nie doniosą... :([/QUOTE] Choćbym miała rozmawiać z komendantem, wójtem czy proboszczem, to zrobię wszystko, żeby koleś coś zrobił ze swoją suką, bo głupio mi ją kopać czy walić jej gazem po gałach, a niestety tylko tak mogę obronić swojego psa :roll: Tupanie i krzyki nie pomagają, bo suka jedna omija nas i kąsa psa :mad: Za to dzisiaj na osłodę, na przystanku spotkałam mądrą mamę z dzieckiem może 1,5-rocznym :) Młody pokazał na psa i zaczął się chichrać, że "łała" i podchodzić, to powiedziałam, że może lepiej nie, bo suka nie przepada za dziećmi[B]*[/B] - mama zwinęła synka za fraki i mógł sobie stać obok i podziwiać "łałę", ale bez podchodzenia ;) Ale i tak najlepsza była sytuacja w środku miasta, kiedy zaszarżował na nas przerośnięty ONek, a co z tego, że na smyczy i w kagańcu, skoro właścicielka nie mogła go utrzymać i szła prosto na nas ciągnięta przez swojego psa :roll: Ciekawa jestem, jak by się skończyło, gdyby trafiła na drugiego tak milutkiego pieseczka z równie bezradną pańcią... [SIZE=1][B]*[/B]normalnie pozwoliłabym, żeby dziecko rzuciło psu karmę, ale Zu zdarza się puścić pawia w samochodzie a właśnie czekałyśmy na autobus ;)[/SIZE]
  5. A ja bym chciała mieć wybór, z jakimi psami zapoznam mojego psa, a z jakimi nie. A niektórzy tego wyboru nie dają :roll: Dzisiaj wieczorem zaatakowała nas puszczona luzem suka w typie JRT, podbiegła po cichu, wgryzła się w zuzowy tyłek (na szczęście trafiła w kudły) i zwiała. W sumie to nie jej wina, bo jest znudzonym psem, którego jedyną rozrywką jest bieganie po ulicy. Ale żeby było ciekawiej, jej właścicielem jest policjant. Szkoda, że pod wpływem emocji człowiek nie myśli, tylko jak najszybciej chce odejść, bo właściwie chyba powinnam do pana się wybrać z wizytą i poinformować go grzecznie, że za każdym następnym razem dzwonię na policję. Trudno, będę dzwonić bez uprzedzenia :roll:
  6. [quote name='Michał20']Wiadomo,że o wiele lepiej jest kiedy piesek może przebywac na dworze i swobodnie się wybiegać. Pod tym względem wies zdecydowanie przewyższa miasto.[/QUOTE] Jak ktoś myśli, że piesek się wybiega w ogródku sam, latając dookoła drzewka to gratuluję podejścia :diabloti: U mnie na osiedlu wiejskim, ale o miejskiej zabudowie i charakterze (bloki wielorodzinne poprzetykane pasmami domków) patrzą na mnie jak na kosmitę, bo wychodzę z psem na długie spacery i moja suka mnie słucha, co więcej, cały czas uczymy się nowych sztuczek i trenujemy podstawy posłuszeństwa, mało tego, jestem jedną z dwóch osób na całe osiedle, które sprzątają po pupilu (druga osoba sprzątająca to właścicielka jamnika-staruszka). Czyli ludzie niby z miasta, wykształceni i w ogóle, a mentalnie wieś średniowieczna - psy całymi dniami pozamykane w ogródkach, jazgoczące jak wściekłe, większość z nich nigdy nie była na spacerze poza posesją. Te, które wychodzą, są w większości absolutnie nieodwoływalne i niezsocjalizowane z innymi psami, bo po co. Szczeniaki chodzą luzem, bo to takie fajne, jak szczeniaczek biega za właścicielem. Wielka szkoda, że kiedy szczeniaczek zaczyna dojrzewać to woli biec za mną i za moją suką niż iść z własnym panem albo panią... Ale bez obaw - później takiemu młodzianowi zakłada się na łeb kolczatkę, wydziera się na niego paszczę i leje smyczą, żeby wiedział, że ma wracać i się słuchać, i szafa gra. Pfff... :roll:
  7. Jestem absolutnym laikiem, jeśli chodzi o grooming, dlatego proszę o poradę ;) Chciałabym kupić degażówki, którymi da się zrobić porządek z włosami za uszami i nie narobić dziur - suka ma sierść powiedzmy w typie tollera - a za uszami miękki długi puszek, który zmiata dosłownie wszystko na spacerach :shake: Jakie degażówki byłyby dobre w moim przypadku? Jednostronne, dwustronne, firmowe (jakaś konkretna firma czy model, czy co?) czy jakie?
  8. Ostatnio, w wyniku absolutnie maniakalnego pilnowania psa i zajmowania jego małego móżdżku wykwintnymi sztukami tajemnymi, jak np. nauka ładnego chodzenia przy nodze :evil_lol: problem się ociupinkę zmniejszył, aczkolwiek pasę psa dalej RumenTabsami, witaminkami i masą różnych dodatków do żarcia typu miodek, otręby, muesli... Może jej kiedyś przejdzie całkiem :razz:
  9. [quote name='Juliusz(ka)']Naprawdę grzecznie, spokojnie uwagę zwróciłam. I tak źle...[/QUOTE] I zdaje się, że to jest właśnie clou - na niektórych należy wydrzeć się z daleka i najlepiej udawać niepoczytalnego wariata, bo inaczej nie dociera :roll:
  10. [quote name='Pies Pustyni']A Stillwell co na to?[/QUOTE] Żeby się uspokoiła, bo to tylko psy, na dodatek charty, które [B]muszą [/B]biegać a skoro teren jest ogrodzony to nie ma takiej siły, żeby wylazły ;) No i uczyła ich przywołania.
  11. [quote name='Pies Pustyni']Greya nie mialem przyjemnosci poznac,ale wnosze,ze musi byc spoko :).[/QUOTE] Oj, nieee :evil_lol: [quote name='Martens']Nie chodziło mi konkretnie o Ciebie, tylko bardziej ogólnie, bo wiele razy spotykałam się z osobami, głównie facetami, którzy na propozycję nagradzania psa za dobre zachowanie i posłuszeństwo jedzeniem strasznie się obruszali i nie chcieli, bo tak jak pisałam, pies to pies i ma się słuchać bo jest psem... Ci których nie udało mi się przekonać i pozostali wierni swoim przekonaniom. w większości z tej fabrycznej miłości i szacunku psa do pana mają tyle, że psów ze smyczy spuścić nie mogą, bo zwierzak ma ich gdzieś i ni groma się nie słucha[/QUOTE] Moja siostra zwykle nie nosi smaków, bo jej się "nie chce". I efekt jest taki, że pies potrafi mieć ją totalnie w nosie, gdy tylko pojawi się [B]cokolwiek [/B]ciekawszego, nie reaguje na polecenia, gdy jestem w pobliżu i tak dalej. Ja używam smaków często gęsto ;), gdy uczymy się czegoś nowego albo gdy bodźce są bardzo intensywne wg Zu - np. z naprzeciwka idzie jakiś duży pies, do tego zawsze używam pochwał głosowych, czasem głaskania, czasem rzucam piłkę, staram się mieszać metody nagradzania. Teraz przy większości rzeczy, które pies ma już "obcykane" nie muszę żarcia stosować wcale, ale czasem pies potrzebuje smaka, żeby nie zapomniał o co chodzi ;) Nagrody są różne, dla jednego psa najlepsze będzie żarcie, dla innego piłka, dla trzeciego węzeł i przeciąganie, dla czwartego frisbee itd. Także zupełnie nie rozumiem takiej postawy, że ktoś nie będzie psa nagradzał, bo pies to pies i ma się słuchać i koniec. A takich ludzi są setki tysięcy... Żeby nie było - nie jestem zwolenniczką tylko pozytywnego szkolenia, bo czasem psa trzeba kliknąć w czapkę :diabloti:, żeby się ocknął, czasem go skoryguję mechanicznie, czasem wrzasnę, jak za bardzo się nakręci... Ale jakby ktokolwiek zrobił mojemu psu to, co ten cały Cesar zrobił temu husky'emu (?), że go niemal udusił dławikiem to nie wiem co bym mu zrobiła :mad: Mam czasem wrażenie, że właściciele tych psów to jacyś kompletni kretyni, pozbawieni możliwości realnej oceny co ten koleś robi z ich psami :roll:
  12. [url]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/Austria%202010/DSC_8854.jpg[/url] jakiś taki... grzeczny, nie? :evil_lol:
  13. evel

    czarno-ruda galeria

    wiq, mam kłeszczona. Czy Ty Bystrej obcinasz/przycinasz czasem te pierzaste kudły za uszami? Bo Zu przynosi w nich wszystko - patyczki, trawki, słomę, robaki, pajęczyny, no dosłownie wszystko i się zastanawiam jak to zrobić, żeby nie przedobrzyć ;)
  14. [quote name='skrzeli']Przepraszam, że tak truję, ale może ktoś bardziej doświadczony w opiece nad szczeniorami doradzi czy lepiej zamówić Małemu PURINE PRO PLAN Puppy Large Breed Athletic czy BRITA Care Junior Large Breed Lamb & Rice? Purina ma większą zawartość białka 32% a brit 28%, tłuszcz w purinie 17% w bricie 14%. Za to brit ma siarczany na stawy, olej z łososia z kwasami omega oraz składniki chroniące jelita. No i jestem wielce nie zdecydowana a miseczka zaraz będzie pusta. Poradzicie coś? :cool3: Macie jakieś opinie i doświadczenia? Do tej pory dostawał Husse z jagnięciną, ale zdaje się przejadła mu się i potrzebujemy zmianę. Proszę o szybką poradę :)[/QUOTE] Jeśli chodzi o kaskę, to pewnie taniej wyjdzie BC. Moja suka, uczulona na kurę, ma się na Bricie Care super i nie zamieniłabym go na żadną Purinę, ale wiesz - każdy pies reaguje inaczej ;) Brit Care to trochę co innego, niż zwykły Brit - jakościowo jest to już karma super premium, czyli teoretycznie ta sama półka, co np. Fitmin (od którego moja suka uciekała już po trzech dniach :evil_lol:). No i na BC mamy wreszcie "twarde dowody", które da się jakoś po ludzku posprzątać ;)
  15. [quote name='MaDi']Moda na jamniki powoli odchodzi, ale nie jestem tego taka pewna bo przed chwileczka na NAT GEO WILD mówili że "jamnik to idealny pies do bloku, można go nauczyć sikać do kuwety i nie trzeba z nim będzie w ogóle wychodzić i że bieganie po mieszkaniu mu wystarczy z racji jego rozmiarów":wallbash:[/QUOTE] Hahaha, a potem jęczenie, że pies rozp... pół mieszkania :diabloti: A co to w ogóle jest za szał z tymi kuwetami? Rozumiem, psy chore, albo starsze, albo szczeniaczki - ale pies to pies,a nie kot... :roll:
  16. Niesamowita jest Chibi, bystrzacha :cool3: Gratuluję pani studentce! No i trzymam kciuki za Frotkowego, żeby się nie popsuło... Nas ostatnio obskakiwała z warkotem bokserka, teraz Zu ma misję - zgładzić wszystkie boksery świata :roll:
  17. Spóźnione sto lat, sto lat dla Lalusi :loveu: :laola: A z tą nogą... może to jakiś odczyn alergiczny czy coś? Nie dziabnęło Cię nic? Bo mi rosną takie "bomby" po ugryzieniu pająka na przykład :shock:
  18. [quote name='filodendron']Z moich obserwacji wynika, że nie kupują. Dostają "spadek" po dzieciach - bo alergia, bo za dużo pracy, bo drugie dziecko, bo wczasy, bo nowe osiedle z zakazem posiadania psów, bo trzeba za chlebem do Anglii, bo pan właściciel rzucił żonę, dziecko i psa zostawił na otarcie łez. A ty matulu utuluj boksera/asta/husky, bo nie masz nic lepszego do roboty (emerytura).[/QUOTE] Też tak sobie pomyślałam, szczególnie dobrze to widać na dużych, "dresiarskich" osiedlach, gdzie naprawdę dużo "babć" powiewa niczym chorągiewka za synusiowym ASTem, ONkiem, husky czy właśnie bokserem... :roll:
  19. Tylko jak się Czaruś wreszcie wk...zirytuje, to nie chciałabym być w skórze młodego :evil_lol:
  20. Już myślałam, że wykorzystałam limit debilnych przypadków na osiedlu, nauczyłam się sondować okolicę i uciekać przed niektórymi egzemplarzami i ich bezdennie głupimi właścicielami, omijać pewne uliczki i tak dalej, luz, sielanka i w ogóle. O, ja naiwna :roll: Od dwóch dni pada/leje/siąpi więc pies jest ciut znudzony, bo wejście na pola groziłoby utonięciem, więc nasze spacery są raczej monotonne i polegają na łażeniu głównie między blokami. Powiedzcie mi, dlaczego starsi ludzie kupują sobie energiczne psy, np. boksery? Idziemy sobie z sukiem i TŻtem, leci na nas bokser, myślę sobie - o, fajnie. Patrzę dokładniej, widzę, że to suka, to już w ogóle odlot :roll: Jakieś 20 metrów za nią człapie kobieta, ściskając w ręku parasol i (a jakże) zwiniętą smycz. Postanowiłam załatwić to szybko i bez ofiar, Zuz rozdarł mordę, bokserka biegała dookoła, pani smętnie nawoływała psa, wykonując ruchy jak mucha w smole, do tego bokserka zaczęła warczeć na Zu, więc posadziłam swojego psa, złapałam cudzego za szelki z wyraźnym "Proszę!" w stronę pani, pani uradowana, pieska zabrała... Nie przewidziałam tylko, że TŻta trafi lekki szlag :evil_lol: No więc TŻ zwrócił pani bardzo grzecznie uwagę, że jak nie potrafi zapanować nad psem to od tego właśnie jest smycz (tadam!). Na co pani wyburczała, że "mądry się znalazł!"... I się zaczęło :diabloti: Stanęło na tym, że nie wolno ludziom-idiotom kulturalnie zwracać uwagi, trzeba ich od razu zbluzgać i zmieszać z błotem, bo inaczej nie dociera i jeszcze będą Wam kazali "własnego psa pilnować!!!" :lol: Co do yorków, widziałam ostatnio dwa giga-"yorki", większe niż Zu :roflt: ale nie o tym chciałam. Otóż, z jurkami na mojej dzielni wychodzą dwie siedmiolatki, czy coś koło tego. Wychodzenie polega na bieganiu wokół bloku i darciu jap, w którym wesoło uczestniczą i dziewczynki i psy. Zawiódł mnie mój sonar :shake:, więc zauważyłam je zbyt późno, ale usadziłam psa, schodząc na bok, na parking, z nadzieją, że po prostu nas miną i pójdą dalej. Jakież było moje zdumienie, gdy dziewczynki stanęły koło nas i zaczęły się w nas wgapiać :roll: Psy oczywiście się rozdarły, Zu uznała, że nas obroni, więc też się rozdarła i wyrwała ku jurkom, poprosiłam ładnie dzieci, żeby sobie wreszcie łaskawie polazły, więc poszły. Do tej pory nie wiem o co chodziło, mały sparing chciały urządzić, czy jak? :evil_lol: Chociaż biorąc pod uwagę, że jeden jurek był wielkości Zu...;)
  21. evel

    Furminator

    Ja chyba też mam "chińszczyznę" :roll: ale nie narzekam, nie mam co prawda porównania z oryginałem, ale póki co działa normalnie, nic nie odpadło, chociaż używam go dość intensywnie, bo inaczej mój dywan zmienia kolor z beżowego na czarny :evil_lol:
  22. No tak, ale wetka kazała te czopki umieszczać "no, dość płytko". Więc na razie sobie dałam spokój, bo to jest niewykonalne u mojego psa... Jutro się wybiorę do innej wetki (do miasta ;)), zobaczymy.
  23. Zależy jaka suka ;) Jest taki typ "pies-wąż" :evil_lol: i moja się do takich zalicza - wypełza z wszelkich kubraków, aż miło, więc jak musiałam ją zostawić samą po zabiegu to siedziała i w kubraku i w kołnierzu. Kubrak można zrobić z podkoszulki, bo przynajmniej te co są w lubelskich sklepach zoologicznych to jakieś szmatkowate twory, na pewno nie warte swojej ceny :roll: A kołnierz kupiłam w większym zoologu za 12 zł bodajże. Z tego, co zaobserwowałam, rana zaczyna mocno swędzieć gdzieś w 3. dobie po zabiegu, wtedy trzeba intensywniej pilnować. Jeżeli założone szwy są nierozpuszczalne, to ściąga się je zazwyczaj po 7-10 dniach.
  24. Ha. Tym razem wydzielina była znów jasna i w ilości śladowej, dosłownie trzy kropelki :roll: Miałam sukowi dawać czopki, ale udało mi się w ciągu pięciu dni dwa razy, porażka :shake: - jak podać psu czopek, tak, żeby go nie wyżarł ani się go nie pozbył? :oops: Jedyny sposób, jaki działa to niemal leżenie z psem na podłodze przez 1,5 godziny i pilnowanie, żeby nigdzie nie łaziła i nie wylizywała tyłka... Gorzej niż z dzieckiem ;)
  25. Myślę, że jakby się uśmiechnąć do Grzesia (pracuje tam jeszcze?) to by trochę sznupce staruszce ulżył z tymi kudłami ;)
×
×
  • Create New...